Zabawa w Jarze Wilanowskim

Około trzech tysięcy osób – głównie mieszkańców Chełmu, Ujeściska i Oruni Górnej – bawiło się na koncercie zespołu Happysad w Jarze Wilanowskim. Nie wszyscy weszli na placyk przed sceną. Część publiczności stała lub siedziała na specjalnie przygotowanym do tego celu zboczu jaru. Zespół już jako trzeci numer wieczoru zagrał swój największy przebój „Kiedy pójdę” – co fani przyjęli owacyjnie. Koncertu słuchały osoby w różnym wieku: oprócz młodzieży, także seniorzy i dzieci, które przyszły z rodzicami.
Wśród publiczności byli także fani Happysad z innych części Polski. M.in. grupa młodzieży z oddalonego o 480 km Kępna w woj. wielkopolskim.
– Już wcześniej mieliśmy pomysł, żeby sylwestra spędzić w Gdańsku – mówili. – Gdy przeczytaliśmy, że będą grali Happysad, to jeszcze bardziej nam zależało. Wykupiliśmy noclegi i zaczęliśmy sprawdzać, gdzie jest ten Jar Wilanowski. Okazało się, że 20 minut pieszo, więc zrobiliśmy sobie spacer. Super koncert, super pogoda, super Gdańsk.
Na zadane ze sceny, przed koncertem, pytanie: – Czy podobał się rok 2019? – publiczność gromko odpowiedziała: – NIE! A zapowiedź, że po występie Happysad nastąpi odliczanie ostatnich sekund do nowego, 2020 roku, przyjęta została przez widownię brawami.
Tuż przed północą noworoczne życzenia publiczności w Jarze Wilanowskim złożył ze sceny wiceprezydent Miasta Gdańska, Piotr Borawski.
Podobnie było na innych zorganizowanych przez Miasto gdańskich koncertach sylwestrowych.
mat. prasowe

fot. mat. prasowe