
Gorąca dyskusja w sprawie fetoru unoszącego się nad osiedlem Leśny Zakątek jeszcze na dobre nie ucichła, a już pojawiły się sygnały, że okolicy zagraża plaga gryzoni.
Jesienią zeszłego roku lokatorzy budynków przy ul. Rdestowej skarżyli się na trudny do zniesienia fetor. Podejrzewali, że odór pochodzi z pobliskiej giełdy lub Polifarbu. Po tych sygnałach zgłosiliśmy problem do Wydziału Ochrony Środowiska gdyńskiego magistratu. Urzędnicy zdecydowali o przeprowadzeniu wizji lokalnej oraz kontroli jakości powietrza we wskazanej przez naszych Czytelników okolicy.
Mieszkańcy narzekają na sąsiedztwo giełdy (fot. rak)
Wizja kontra wiatr
Kontrole odbyły się zimą, dwukrotnie. Jednak urzędnicy nie wykryli niczego, poza odorem spalin, spowodowanym ruchem samochodów przejeżdżających ul. Rdestową. Te ustalenia nie uspokoiły Czytelników, którzy zasypali naszą redakcję kolejnymi sygnałami. Sprawa staje się znowu aktualna, gdyż wraz z nadejściem ciepłych dni wszelkiego rodzaju wonie stają się bardziej odczuwalne.
– Leśny Zakątek leży dokładnie na linii tej części giełdy, w którym składowane są odpady z warzyw i owoców – uważa mieszkanka ul. Rdestowej. – Wcześniej zapach był wyczuwalny jesienią, kiedy w dużych ilościach sprzedawana była kapusta. Wybrałam się na giełdę i zobaczyłam ułożony kilkumetrowy stos z liści kapusty. Nie dziwi mnie więc fakt, że zapach unosi się do naszego osiedla w zależności od tego, jaki jest wiatr.
Czytelniczka stwierdziła, że gdy tylko zacznie robić się naprawdę ciepło i na dobre rozpocznie się sprzedaż owoców i warzyw, smród będzie znowu wyczuwalny. Nie wiadomo jednak, czy uda się wyeliminować przyczynę uciążliwości.
- Wszystko zależy od kierunku i siły wiatru – dodaje kobieta. - Więc wizja lokalna może po prostu nie trafić w dobry moment.
Winne złe kompostowanie?
Ponieważ sprawa wywołała żywą reakcję ze strony mieszkańców, zwróciliśmy się do gdyńskiego magistratu z zapytaniem, czy urząd miasta będzie jeszcze podejmował jakieś działania w tej sprawie wraz z nadejściem ciepłych dni.
- W aktualnym stanie prawnym brak jest możliwości wydania decyzji administracyjnej, ograniczającej uciążliwości zapachowe – uważa Bartosz Frankowski, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa UM Gdynia. - Po prostu brak jakichkolwiek wartości odniesienia oraz podstawy prawnej do takiej decyzji. Jeśli mieszkańcy posiadają wiedzę, że źródłem tych uciążliwości jest zaplecze giełdy warzywnej, to może to być związane z niewłaściwym sposobem gospodarowania odpadami, w szczególności pochodzenia roślinnego (np. zbyt długie przetrzymywanie odpadów, czy niewłaściwe kompostowanie).
Co mają zrobić nasi Czytelnicy?
- W takiej sytuacji kontrole umowy na odbiór odpadów powinna przeprowadzić Straż Miejska – uważa naczelnik.
To nie koniec kłopotów
To nie jedyny problem w tej okolicy. Do naszej redakcji notorycznie trafiają sygnały o zaśmiecaniu okolicznych lasów, a ostatnio pojawił się nowy kłopot.
- W pobliżu bloków zdarzyło mi się natknąć na biegające szczury – sygnalizuje Magdalena Dańko z ul. Rdestowej. – Nie wiem, na ile to możliwe, ale wydaje mi się, że gryzonie przychodzą tutaj właśnie od strony giełdy.
(rak)