Artykuły

Dokąd zmierzasz, dzielnico?

dzielnica
Czy Wielki Kack będzie nadal się rozwijać? (fot. kod)

Czy nasza dzielnica będzie dalej dynamicznie się rozwijać, czy raczej „utknie” w miejscu? Jakie są perspektywy rozbudowy infrastruktury, nowe możliwości transportu publicznego? Jak na życie w dzielnicy wpłynie budowa Trasy Kaszubskiej? Te i wiele innych pytań z pewnością zadaje sobie wielu mieszkańców Wielkiego Kacka.
Na niektóre z nich być może odpowie „Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gdyni”, które zostało uchwalone podczas jednej z ostatnich sesji Rady Miasta Gdyni.
Studium określa politykę przestrzenną dla całego obszaru gminy, uwzględniając przy tym zasady określone w koncepcji zagospodarowania przestrzennego kraju, ustalenia strategii rozwoju i planu zagospodarowania przestrzennego województwa oraz strategii rozwoju gminy. Nie jest aktem prawa miejscowego, ale jego ustalenia są wiążące dla organów gminy przy sporządzaniu miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Plany miejscowe, które są aktami prawa miejscowego i ustalają przeznaczenie terenów oraz sposoby ich zagospodarowania i zabudowy, nie mogą naruszać ustaleń studium. Studium składa się z uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gdyni.
Najważniejsze zmiany
Przede wszystkim zmiany obejmują aktualizację obszarów rozmieszczenia obiektów handlowych o powierzchni sprzedaży powyżej 2000 m kw. Studium zakłada także rozszerzenie na teren Kamiennej Góry, Stoczni Nauta, rejonu ul. Władysława IV obszarów przestrzeni publicznych, dla których obowiązkowe jest sporządzenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.
Zmiany obejmują także aktualizację części dotyczącej ochrony dziedzictwa kulturowego, kierunków rozwoju systemów komunikacji i infrastruktury technicznej, w tym wybranego przebiegu Trasy Kaszubskiej i Obwodnicy Metropolitalnej z węzłem w Chwaszczynie, aktualizację programów węzłów integracyjnych i przesiadkowych transportu pasażerskiego, wskazanie ograniczeń wysokości zabudowy w strefach wokół lotnisk w Gdańsku i Gdyni/Kosakowie, korektę części opracowania, dotyczącej obszarów zagrożonych powodzią i osuwaniem się mas ziemnych,
Rozbudowa sieci kolejowej
Istotne dla mieszkańców jest wskazanie alternatywnej linii przebiegu lekkiego środka transportu szynowego na obszarze Gdyni Zachód oraz zmiana ustaleń dotyczących zagospodarowania terenów Gdyni Zachód, w tym korekta układu drogowego i zmiana klasyfikacji technicznej niektórych dróg.
(kod)

Gdy biznes pęka…

kalina
Zmysł organizacyjny proboszcza docenił metropolita gdański abp. Sławoj Leszek Głódź Fot. t

Aby uniknąć skandalu, proboszcz parafii pw. Św. Urszuli Ledóchowskiej na Chełmie, ks. Adam Kalina, sprzedał swoje udziały w zadłużonej firmie zarejestrowanej na parafii – poinformowała Gazeta Wyborcza Trójmiasto. Sprzedał specjalistom, którzy skupują zadłużone spółki, a władzom firm pozwalają uniknąć odpowiedzialności. – Łączenie mnie z tym jest czynem karalnym – przestrzegał nas duchowny dziennikarza Gazety Wyborczej przed pisaniem na ten temat.
Proboszcz Adam Kalina, według dziennikarza Gazety Wyborczej, to duchowny z żyłką biznesową. Prowadził już na plebani firmę transportową Patron, a nawet sklep w dolnym kościele, który zachęcał do zakupów szyldem „Taniej” umieszczonym na świątyni. Wszystko w ramach budowy wielkiego kościoła, która trwa już blisko 30 lat. Proboszcz finansował ją ze wspomnianych interesów i angażował wiernych do prac społecznych. Do dziś zbiera wpłaty od parafian, do których co miesiąc wysyła człowieka sprzedającego „cegiełki”. Na plebani prowadzi pokoje gościnne dla turystów pod szyldem „Patron”. Zmysł organizacyjny proboszcza docenił metropolita gdański abp. Sławoj Leszek Głódź. Powołał księdza Kalinę do prestiżowej Kapituły Kolegiackiej Staroszkockiej, skupiającej jego najbardziej zaufanych współpracowników.
Gazeta Wyborcza Trójmiasto ustaliła, że nie wszystkie interesy proboszcza się powiodły. Zarejestrowana pod adresem jego parafii spółka Europa Travel pozostawiła niespłacone długi. Ścigają ją wierzyciele i Zakład Ubezpieczeń Społecznych. A proboszcz sprzedał swoje udziały specjaliście, który skupuje zadłużone firmy z całego kraju.
Spółkę Europa Travel proboszcz Kalina miał założyć na początku 2005 r. Objął w niej połowę udziałów za 25 tys. zł. Drugie tyle wyłożył jego wspólnik – Łukasz Skwara, wówczas 24-letni początkujący biznesmen, który został prezesem. Siedziba spółki mieściła się przy ul. Cieszyńskiego 1, czyli pod adresem parafii św. Urszuli Ledóchowskiej. Przedmiot działalności szeroki – od produkcji komputerów, przez usługi budowlane, prowadzenie restauracji i barów, sprzedaż detaliczną kosmetyków i hurtową złomu, po usługi turystyczne i transportowe.
Duchowny Adam Kalina wszedł do rady nadzorczej wraz z zaufanym współpracownikiem, który od lat pomaga mu przy budowie kościoła. Trzecią osobę w radzie wskazał Skwara.
– Na początku organizowaliśmy wyjazdy dla pielgrzymów do Watykanu i do wielu innych miejsc w Europie. Ksiądz bardzo nam pomógł – przyznaje Łukasz Skwara. W jaki sposób? Na przykład namawiał swoich parafian z ambony do korzystania z usług biura podróży. Podpowiadał też, jak prowadzić firmę transportową.
Czy ksiądz reprezentował w spółce parafię, czy wyłącznie siebie? – Parafia nie miała z tym nic wspólnego. Byłem członkiem jako osoba fizyczna – mówi proboszcz.
Dochody z działalności spółki miały iść na parafię? – Nie, to była moja osobista działalność, jeśli tak można powiedzieć – odpowiada.
Prawo polskie nie ogranicza duchownym działalności gospodarczej, ani tym bardziej nie odbiera im praw obywatelskich do posiadania akcji spółek. Ale już przepisy kościelne wymagają, by na prowadzenie na przykład fundacji księża uzyskiwali zgody przełożonych.
Czy proboszcz Kalina miał zgodę metropolity gdańskiego na rejestrację spółki z ograniczoną odpowiedzialnością na terenie parafii oraz na posiadanie udziałów i zasiadanie w radzie nadzorczej? – zastanawia się Gazeta Wyborcza. Zapewne tak, choć Kuria Metropolitalna Gdańska nie odpowiedziała na to pytanie.
Reporter Gazety ustalił, że początkowo interes szedł dobrze. Obok pielgrzymek Europe Travel uruchomiła regularne kursy autobusowe z Gdańska do kilku niemieckich miast. Pod kościołem proboszcza coraz częściej obok tirów Patrona parkowały także autobusy i mikrobusy biura podróży.
– Jednak w pewnym momencie zaczęliśmy wpadać w kłopoty. Jeździliśmy trzy razy w tygodniu do Bremy, ale braliśmy tylko po kilku pasażerów. Takich połączeń było jeszcze kilka. Koszty rosły i niestety zobowiązania także – przyznał dziennikarzowi Wyborczej prezes Skwara.
Europe Travel zaczęła zwlekać ze składaniem sprawozdań finansowych. Dokumenty za rok 2008 spółka złożyła dopiero cztery lata później. W spółce zostały długi i stosy niezapłaconych faktur.
Część dochodowych przewozów Europe Travel zaczęła realizować założona w 2011 spółka o podobnej nazwie „Europa Travel & Trans”. Nową spółkę zarejestrowała żona Skwary i została prezesem. W tej firmie nie było już księdza.
– Ja do dziś nie jestem nawet pracownikiem tej nowej spółki – informuje Łukasz Skwara. Ale to właśnie on odebrał telefon podany na stronie internetowej Europa Travel & Trans.
Firmy łączyło też to samo biuro przy Wołyńskiej w Gdańsku, adres internetowy europetravel.com.pl, szata graficzna autobusów widoczna w reklamie. Nowa spółka przekonuje klientów, że „już 10. sezon świadczy usługi przewozowe”, co sugeruje ciągłość z Europe Travel.
I nie byłoby z tym problemu, gdyby nie wierzyciele Europe Travel. Jak ustaliła „Wyborcza”, oddział ZUS w Gdańsku prowadzi postępowanie egzekucyjne wobec tej spółki za niezapłacone składki.
Windykację mają prowadzić gdańscy urzędnicy. Wyborczej nie udało się dowiedzieć ile wynoszą zaległości.
Skwara powiedział dziennikarzowi, że co mógł, to pospłacał. Policja prowadziła dochodzenie ale je umorzyła. Pewnej firmie paliwowej nie zapłacił około 40 tysięcy złotych, ale to dlatego, że sami oszukali go na 10 tysięcy.
Gazeta ustaliła, że Europe Travel nie ma już siedziby na parafii w Gdańsku Chełmie. Z danych Krajowego Rejestru Sądowego wynika, że w grudniu 2012 Łukasz Skwara i ks. Adam Kalina sprzedali swoje udziały. Transakcję przeprowadził notariusz w Warszawie i tam też mieści się nowa siedziba spółki.

Lepsza komunikacja na Chełmie

mapa

Miasto Gdańsk ogłosiło przetarg na opracowanie dokumentacji projektowej wraz z pełnieniem nadzoru autorskiego dla budowy ulicy Nowej Jabłoniowej. Projektowany układ drogowy ma stanowić połączenie dynamicznie rozwijających się osiedli dzielnicy Gdańsk Południe z północnymi dzielnicami miasta. Dokumenty pozwolą ubiegać się Miastu o dofinansowanie na budowę drogi w ramach nowej perspektywy unijnej na lata 2014-2020.
Dyrekcja Rozbudowy Miasta Gdańska ogłosiła przetarg nieograniczony na opracowanie kompletnej dokumentacji projektowej wraz z pełnieniem nadzoru autorskiego dla zadania: „Budowa ulicy Nowej Jabłoniowej w Gdańsku”. Inwestycja realizowana jest w ramach projektu związanego z „Wykonaniem kompleksowej dokumentacji projektowej dla ulicy Nowej Bulońskiej Północnej i Nowej Jabłoniowej” i współfinansowana ze środków Unii Europejskiej. Projektowany układ drogowy będzie stanowił połączenie dynamicznie rozwijających się osiedli dzielnicy Gdańsk Południe z północnymi dzielnicami miasta.
Otwarcie ofert przetargowych na opracowanie dokumentacji projektowej zaplanowano na połowę lutego 2014 roku. Wyłoniony w drodze przetargu nieograniczonego Wykonawca będzie miał czas na opracowanie wielobranżowej koncepcji programowo-przestrzennej do końca sierpnia bieżącego roku, natomiast dokumentacji projektowej do końca kwietnia 2015 roku.
Przetarg pozwoli uzyskać dokumentację projektową dla: budowy dwutorowej linii tramwajowej wraz z infrastrukturą od skrzyżowania ulicy Nowej Bulońskiej Północnej z Warszawską do ulicy Przywidzkiej na wysokośc ul. Czermińskiego. Linia tramwajowa winna być skoordynowana projektowo z linią tramwajową w ul. Nowej Bulońskiej Północnej, budowy przystanków tramwajowych przy osiedlu Lawendowe Wzgórze oraz na wysokości ulic: Leszczynowa, Potęgowska, Przywidzka i Czermińskiego z uwzględnieniem ich powiązań z istniejącą i planowaną zabudową mieszkaniową, budowy ulicy Nowej Jabłoniowej w klasie ulicy zbiorczej o przekroju dwie jezdnie po dwa pasy ruchu z pełnym uzbrojeniem. Trasa ulicy: od skrzyżowania ulicy Nowej Bulońskiej Północnej z ulicą Warszawską do istniejącej łącznicy Węzła Szadółki, budowy ulicy Przywidzkiej od ulicy Jabłoniowej do ulicy Czermińskiego wraz z przebudową skrzyżowań. Zbudowana ma zostać kanalizacja deszczowa i system odwodnienia poza granicami pasa drogowego Nowej Jabłoniowej wg warunków technicznych Gdańskich Melioracji.
Budowa ul. Nowej Jabłoniowej jest częścią opracowanego przez władze miasta Strategicznego Programu Transportowy dzielnicy Południe na lata 2014-2020.
(t)

Duży krok w krótkim czasie…

niemczyk
Spółdzielnia „Pasaż Chełmski” wykonała tak duży krok w tak krótkim czasie… Fot. t

Rozmowa z Jarosławem Niemczykiem, byłym prezesem zarządu „Pasażu Chełmskiego”

– Wydawało się, że gdy po ogromnych zawirowaniach, jakie miały miejsce w poprzednim zarządzie, zgodził się pan objąć stanowisko prezesa „Pasażu Chełmskiego” i nie tak szybko zakończy pan tę robotę…
– Też tak myślałem.
– Co takiego sprawiło, że Jarosław Niemczyk zrezygnował z pracy prezesa tej spółdzielni?
– Przyczyn było kilka. Podstawową jednak moje osobiste plany zawodowe. Jak wiadomo wszystkim zainteresowanym od wielu lat jestem przedsiębiorcą. Jeszcze przed podjęciem pracy na rzecz spółdzielni w 2010 roku, zrodziły się plany rozszerzenia mojej działalności gospodarczej w zakresie kompleksowej obsługi nieruchomości, obejmującej swym zakresem między innymi zarządzanie, pośrednictwo, obsługę procesu inwestycyjnego, consulting, wycenę i wiele innych. Podejmując dane wyzwanie poświęcam się mu bez reszty, a więc decyzja o przyjęciu obowiązków prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej „Pasaż Chełmski” w Gdańsku spowodowała, że realizację tych zamiarów postanowiłem przesunąć w czasie do momentu kiedy ekonomiczno-techniczna kondycja naszego centrum handlowego będzie co najmniej stabilna. Bez wątpienia dzisiaj właśnie taka jest. Każdy, kto zachował obraz naszego obiektu sprzed trzech lat bez trudu zauważy różnicę.
– Czasem się słyszy, że gdy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. W pana przypadku sfera finansowa nie wchodziła w tło przyczyn, dla których przestał pan pełnić obowiązki prezesa?
– Dla osób, którzy dobro wspólnej sprawy stawiają na najwyższym poziomie, pieniądze odgrywają drugoplanową rolę. Tak też było w moim przypadku. Jako właściciel firmy „Handhouse” zajmującej się profesjonalnym zarządzaniem nieruchomościami złożyłem spółdzielni ofertę administrowania spółdzielnią oraz pełnienia społecznego zarządu. Propozycja ta została skalkulowana w taki sposób, aby umożliwić Pasażowi Chełmskiemu uzyskanie dodatkowych oszczędności z tego tytułu. Kładąc na jednej szali ciężar kosztów zatrudnienia Prezesa Zarządu, sekretarki i utrzymania biura, a na drugiej zlecenie kompleksowej obsługi spółdzielni firmie „Handhouse”, można w prosty sposób to udowodnić. A więc dementuję tego typu informacje.
– Początki były tu szalenie trudne, by prostować a właściwie wszystko tworzyć tu od podstaw po poprzedniku…
– Uważam się za człowieka ambitnego, chętnie podejmującego trudne wyzwania. Budowanie rzeczy od podstaw wyzwalają we mnie dodatkową energię. Dlatego właśnie, tak małemu zespołowi udało się przez ostatnie trzy lata zbudować administrację spółdzielni, uchwalić praktycznie wszystkie regulaminy, w pełnym zakresie przeorganizować sferę związaną z bieżącą eksploatacją obiektu, stanowczo ograniczyć ogromne zadłużenia wobec spółdzielni, czy w końcu przeprowadzić niezbędne remonty. Mam ogromną satysfakcję, że spółdzielnia „Pasaż Chełmski” wykonała tak duży krok w tak krótkim czasie.
– Pisałem też o dopinaniu nienormowanych spraw Spółdzielni Mieszkaniowej Chełm z Pasażem Chełmskim. Nie udało się panu tych negocjacji doprowadzić do końca?
– Jeszcze w grudniu ubiegłego roku, a więc przed dniem mojej rezygnacji negocjacje ze spółdzielnią „Chełm” zostały zakończone. Dla mojego następcy pozostało jedynie zweryfikować ostateczną treść projektu aktu notarialnego rozstrzygającego wszelkie wzajemne sprawy i podpisanie go przez zarządy obydwu spółdzielni.
– Co przypisałby pan sobie za sukces w pracy na rzecz tej spółdzielni? Pracy było przecież niemało…
– Niewątpliwie pracy było bardzo dużo. Jak mówiłem już wcześniej sukcesem, którego nikt nie jest w stanie podważyć, jest obecna kondycja Spółdzielni Mieszkaniowej „Pasaż Chełmski” w Gdańsku. Zaraz po objęciu przeze mnie obowiązków w lipcu 2010 roku, dotychczasowa działalność spółdzielni po raz pierwszy została zweryfikowania przez lustratora wyznaczonego przez Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych RP. Zalecenia dla spółdzielni jak i wnioski zawarte w liście polustracyjnym były druzgocące. W połowie 2013 roku, naszą spółdzielnię poddaliśmy ponownej weryfikacji. Tym razem nie odnotowano tam jakichkolwiek nieprawidłowości.
– Czego pan żałuje, że nie zrobił, jak zamierzał?
– Niczego! Każde przedsięwzięcie wymagające dużego zaangażowania, koordynacji jak też nierzadko współdziałania różnych podmiotów i osób niesie za sobą wiele trudności, które pewne zdarzenia mogą przesunąć w czasie. To jest jednak naturalne. Podstawową kwestią jest więc wypracowanie jednolitego stanowiska przez osoby uczestniczące w toczących się procesach. Nasza spółdzielnia okresowo miała szczęście być kierowana przez osoby patrzące w tym samym kierunku. Ten czas został należycie wykorzystany.
– Uważa pan, że nowe władze lepiej poprowadzą „Pasaż Chełmski”?
– To zależy jakie to będą władze. W obecnej chwili obowiązki prezesa zarządu pełni członkini Rady Nadzorczej, Ewa Radkiewicz. Z moich informacji wynika, że Rada Nadzorcza w niedługim czasie dokona wyboru Prezesa Zarządu. Proszę zwrócić uwagę, że dotychczasowo, kierowanie sprawami spółdzielni powierzono jednoosobowemu zarządowi, którego wspierał tylko jeden pracownik administracyjny. W moim przekonaniu ogromne zaangażowanie nowego prezesa w sprawy spółdzielni oraz transparentność wszelkich jego działań, są niezbędnym warunkiem aby osiągnąć sukces.
– Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał: TG

Osiedle przy Cienistej

mieszkania
115 mieszkań kupiono tu w mgnieniu oka…

Osiedle przy Cienistej to nowoczesna inwestycja obejmująca cztery budynki mieszkalne wielorodzinne oznaczone numerami 1, 2, 3 i 4, zlokalizowane w rejonie ulic Cienistej i Szopińskiego w Gdańsku Chełmie cieszy się ogromnym zainteresowaniem mieszkańców Chełmu. W mgnieniu oka wszystkie mieszkania zostały wstępnie wykupione.
Budowa osiedla podzielona jest na etapy. W pierwszym etapie realizowanych jest łącznie 115 mieszkań w budynkach nr 2 i 3. Osiedle Chełm jest doskonale skomunikowane z centrum Gdańska (tramwaje, autobusy i ścieżki rowerowe) oraz obwodnicą Trójmiasta i posiada pełną infrastrukturę: sklepy, lokale usługowe, centra handlowe, przedszkola, szkoły oraz obiekty rekreacyjno-sportowe.
W ramach przedsięwzięcia inwestycyjnego na Osiedlu przy ul. Cienistej zaprojektowano tereny zielone i rekreacyjne z placem zabaw dla dzieci oraz wielofunkcyjnym boiskiem sportowym. Ofertę rekreacyjną wzbogacają tereny spacerowe z urządzeniami do ćwiczeń zlokalizowane wokół zaplanowanego do uregulowania „oczka wodnego” oraz sąsiedztwo istniejącego niewielkiego parku osiedlowego z wieloletnimi drzewami.
Budynki wielorodzinne składają się z 5 nadziemnych kondygnacji mieszkalnych i jednej kondygnacji przyziemia, częściowo zagłębionej pod ziemią w której zlokalizowano hale garażowe ze stanowiskami postojowymi dla samochodów osobowych, pomieszczenia lokatorskie i techniczne. Wszystkie budynki są wyposażone w dźwigi osobowe (dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych) dostępne z poziomu terenu i obsługujące każdą z kondygnacji budynku. Posiadają jasne doświetlone dziennym światłem klatki schodowe oraz elementy dekoracyjne elewacji z blachy tytanowo – cynkowej i płytek ceramicznych.
Zaprojektowano funkcjonalne mieszkania z ponadnormatywnym przeszkleniem okien oraz przestronnymi balkonami lub tarasami. Mieszkania zaaranżowane jako jedno do czteropokojowych mają zróżnicowaną wielkość od 30m2 do 82m2 powierzchni użytkowej.
– Dwa z czterech budynków są już realizowane – mówi Leszek Majewski, prezes zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej Chełm. – Rozpoczęliśmy przedsprzedaż, czyli umowy rezerwacyjne. Zgodnie z regułami ustalonymi przez Radę Nadzorczą, pierwszeństwo przez pierwszy miesiąc mieli członkowie spółdzielni pomimo, że mieszkania są budowane metodą deweloperską. Członkowie skorzystali w stu procentach. Przez dwa dni wyczekiwali w kolejce przed budynkiem spółdzielni. Zarezerwowano 115 mieszkań.
Prezes zapewnia, że nie powtórzyły się dantejskie sceny sprzed wielu lat, kiedy po kupno mieszkań rzucili się członkowie Rady Nadzorczej. Z tego, co mu wiadomo, nikt z rady nie był zainteresowany nabyciem nowych mieszkań. Cena gruntów nabytych w formie wieczystego użytkowania miała niewątpliwie wpływ na atrakcyjną cenę budowanych mieszkań.
Jak dotąd przy takiej sprzedaży mieszkań spółdzielnia nie musiała wydać z własnej kasy nawet złotówki. To bank otworzył rachunek powierniczy, spółdzielnia nie musiała więc zaciągać kredytów, poniosła jedynie koszt projektu budowlanego, co było nieuniknione. Ale i ten koszt sobie zrefunduje.
(t)

Patryk Dobek najlepszym zawodnikiem

sport
Uroczystość uświetniły występy młodzieży szkolnej (t)

Już po raz dwudziesty pierwszy odbyło się święto sportu w Zespole Szkół Sportowych i Ogólnokształcących przy ul. Subisława na Żabiance – Ranking na najlepszego sportowca – Uroczystość szkolną 16 stycznia uświetnili zaproszeni goście z posłem na Sejm RP Leszkiem Blanikiem na czele, wiceprezydentem Gdańska Andrzejem Bojanowskim oraz przedstawicielami władz wojewódzkich, miejskich, związkowych i dyrektorami okolicznych szkół.
Obecna również była kurator Elżbieta Wasilenko. Licznie przybyli pracownicy zaprzyjaźnionej Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu z byłym rektorem Wojciechem Przybylskim.
Bardzo miłą niespodziankę sprawili również absolwenci – Olimpijczycy – Maria Kamrowska-Nowak, Katarzyna Waśniewska- Majchrzak, Igor Janik, Paweł Rakoczy. Z rodziny olimpijskiej zaszczyciła szkołę swoja obecnością Alicja Pęczak – były pracownik dydaktyczny szkoły.
Swoją obecnością zaszczycili przedstawiciele Stowarzyszenia „Żabianka” i Rady Rodziców.
Uroczystość rozpoczęła się od stałego ceremoniału szkolnego – wprowadzenia pocztu sztandarowego i odegrania hymnu. Dyrektor szkoły Irena Adamowska serdecznie powitała grono przybyłych gości. Nadszedł czas na nominacje i wyróżnienia. Zaproszeni goście wręczali piękne nagrody najlepszym sportowcom w gimnastyce, judo, lekkiej atletyce, pływaniu, piłce nożnej, ręcznej oraz w tzw. sportach różnych – olimpijskich i nieolimpijskich. Klasyfikacja sportowców przeprowadzana jest osobno na poziomie szkoły podstawowej, gimnazjum i liceum. Niemniej jednak, pomimo zróżnicowania wieku i pracy treningowej, nagrodzeni uczniowie reprezentowali bardzo wysoki poziom sportowy – często na poziomie medali mistrzostw Polski w poszczególnych kategoriach wiekowych.
Zdecydowanie najlepszym zawodnikiem ZSSiO za sezon 2013 został uznany lekkoatleta Patryk Dobek, którego osiągnięcia są na najwyższym poziomie światowym – był uczestnikiem Mistrzostw Świata Seniorów w Moskwie, a w sezonie 2012 uczestniczył w Igrzyskach Olimpijskich w Londynie.
Cała szkolna wspólnota jest dumna z takich wychowanków, którzy potrafią łączyć wysiłek intelektualny z ciężkim wysiłkiem fizycznym. Ich praca nie idzie na marne. Zdobywają medale na zawodach sportowych, biją rekordy życiowe, ale również osiągają wysokie wyniki w nauce. Część z nich to stypendyści Ministra właściwego do spraw Oświaty i Wychowania, Prezesa Rady Ministrów i Prezydenta miasta Gdańska.
Oprócz nagród ufundowanych przez szkołę i sponsorów, najlepsi sportowcy otrzymali nagrody specjalne ufundowane przez Radę Rodziców, Stowarzyszenie „Żabianka”, ZNP oraz NSZZ „Solidarność”.
Uroczystość uświetniły występy młodzieży szkolnej, która również pokazała, że jest bardzo utalentowana, ale w innej dziedzinie – artystycznej. Być może podczas tego święta wśród młodych widzów zakiełkowały nowe, sportowe marzenia i postanowienia… Życzymy, by jak najwięcej z nich ujrzało światło dzienne…

(g)

O ich finał zabiegała Rada Osiedla

W poprzednim wydaniu gazety „Konkretne ustalenia po spotkaniu Prezydenta Gdańska „Adamowicz na Żabiance” napisałem że do ustaleń doszło podczas spotkania Pawła Adamowicza z mieszkańcami. Informacja jest o tyle nieścisła, że doszło do nich jeszcze przed spotkaniem prezydenta z mieszkańcami – podczas spotkania Adamowicza z Radą Osiedla Żabianki.
– Ustalenia o jakich pan pisze w artykule nie zapadły na spotkaniu z mieszkańcami, jak pan sugeruje – napisała do nas Małgorzata Szymańska, przewodnicząca Zarządu Rady Osiedla. – Dość szczegółowy opis w artykule dotyczy spotkania Prezydenta z Radą Osiedla, które odbyło się godzinę przed spotkaniem z mieszkańcami. W spotkaniu uczestniczył też ksiądz Tworek, którego chyba nawet później na spotkaniu z mieszkańcami w ogóle nie było. Spotkanie rozpoczęło się zaprezentowaniem przeze mnie ważnych dla nas spraw, które kolejno były później omawiane w opisany w artykule sposób. To są sprawy o których załatwienie zabiegała Rada Osiedla i jak widać ze spotkania mają szanse na pomyślny finał. Nawiązując do ustaleń ze spotkania skierowaliśmy do konkretnych wskazanych przez Prezydenta osób wystąpienia. Pomijanie Rady Osiedla w artykule jest pomniejszaniem naszych osiągnięć, tu wyraźnie widocznych.
Przepraszając Radę Osiedla za swój oczywisty błąd, raz jeszcze przytaczam tematy, które omawiała Rada Osiedla Żabianki Wejhera-Jelitkowo-Tysiąclecia z Prezydentem Gdańska:
1. Połączenie ulicy Orłowskiej z Ergo Areną – nowo wyremontowana ulica Orłowska miała być drogą alternatywna odciążającą ruch na ulicy Gospody w czasie imprez. Brakuje odcinka łączącego drogę z Ergo Areną. Kiedy planowane jest ukończenie tej inwestycji.
2. Naprawa płotu przy szkole 60 – brakuje prawie 300 m ogrodzenia. Jak zachować bezpieczeństwo dla młodzieży i mienia szkoły (w tym nowy plac zabaw).
3. Budowa boiska dla integracyjnej szkoły nr 60 – jedynej integracyjnej na osiedlu. Na osiedlu jest szkoła sportowa, przy której nie ma terenu na budowę profesjonalnego boiska. To bardzo duże osiedle na którym są aż 4 szkoły w tym integracyjna 60, przy której jest wystarczająco dużo miejsca na budowę profesjonalnego boiska, które mogłoby być używane przez wszystkie szkoły i osiedle. Jest aktualna dokumentacja i pozwolenie na budowę.
4. Remont ulicy Bałtyckiej – stan ulicy jest fatalny, a to przecież wizytówka miasta w jednym z najbardziej uczęszczanych przez turystów miejsc.
5. Remont komunalnych budynków porybackich w Jelitkowie – zabytkowe budynki zagrożą wkrótce katastrofą budowlaną.
6. Uporządkowanie terenu pomiędzy ulicą Subisława a torami kolejki (m.in. teren po byłym ryneczku). Były propozycje budowy tam parkingu, okazało się, że przeszkadza temu plan budowy czerwonej drogi. Budowa jest w odległej perspektywie, a dzisiaj teren jest stopniowo przekształcany w publiczne szambo i śmietnik. Tymczasem miejsc parkingowych na osiedlu bardzo brakuje, szczególnie po zamknięciu osiedla. Na ulicy Subisława i Rybackiej znowu zrobiło się bardzo tłoczno.
7. Postawienie kilku ławek na terenie przy Ergo Arenie. To teren rekreacyjny dla mieszkańców, tymczasem nie ma ani jednej ławki.
8. Komunikacja miejska (autobus) do Ergo Areny. Był autobus 122 – został nam zabrany, w to miejsce nic nie dano, a jest wielka potrzeba skomunikowania zarówno Ergo Areny jak i części osiedla do niej przyległego.
9. Sprawa uruchomienia publicznej toalety na terenie przystanku kolejki na Żabiance. Trudno sobie wyobrazić dworzec główny bez szamb. Nasze na ten temat apele są zbywane.
(TG)

Wrażliwi, nieobojętni, troskliwi

kociarze
Paweł Adamowicz: „Dziękujemy za waszą dobrą energię i za wrażliwość”… (t)

Od 7 lat wspólnie z Miastem Gdańsk realizują program pomocy bezdomnym kotom. Od marca tego roku legitymują się pierwszymi w Polsce Kartami Społecznych Opiekunów Bezdomnych Kotów. Są wśród nich także mieszkanki Żabianki. W Teatrze Miniatura społeczni opiekunowie kotów spotkali się z prezydentem Gdańska, Pawłem Adamowiczem.
Podczas spotkania trzynastu społecznych opiekunów – w dowód uznania i szacunku, w podziękowaniu za długoletnią, bezinteresowną pomoc bezdomnym zwierzętom – uhonorowanych zostało Medalem Prezydenta Miasta Gdańska. – Dziękujemy za Waszą dobrą energię i za wrażliwość. Za to, że otaczacie opieką, wspieracie naszych najsłabszych i potrzebujących „braci mniejszych” – mówił podczas uroczystego spotkania prezydent Paweł Adamowicz.
Spotkanie uświetnił występ taneczny uczniów Gdańskiej Szkoły Baletowej. Atrakcją wieńczącą świąteczne spotkanie było najnowsze przedstawienie Teatru Miniatura „Kamienica”.
Od marca tego roku już około 350 gdańszczan legitymuje się pierwszymi w Polsce Kartami Społecznych Opiekunów Bezdomnych Kotów. Karta Gdańskiego Społecznego Opiekuna Bezdomnych Kotów upoważnia jej posiadacza do: nieodpłatnego otrzymania budek dla bezdomnych kotów oraz karmy w okresie zimowym; możliwości sterylizacji lub kastracji bezdomnych kotów; otrzymywania materiałów informacyjnych i promocyjnych dotyczących tematyki ochrony zwierząt; udziału w szkoleniach oraz spotkaniach nt. ochrony zwierząt organizowanych przez Miasto Gdańsk. Ale karta społecznego opiekuna nie sprowadza się wyłącznie do praw i obowiązków wynikających z pełnionej funkcji. – Działalność społeczników niejednokrotnie spotyka się z brakiem akceptacji ze strony otoczenia. Miasto chce w ten sposób uhonorować i wyrazić uznanie dla ich działalności i niejako usankcjonować ich bardzo cenne działania – podkreśla dyrektor Wydziału Środowiska, Maciej Lorek.
Program ma bardzo duży i pozytywny odzew, a jego znaczenie z roku na rok wzrasta. Od 7 lat Miasto oferuje kotom domy szyte ma miarę – własny kąt na wyłączność (1 pomieszczenie dla 1 kota) i odrębne wejście do każdego z pomieszczeń. Łącznie jest ich w Gdańsku już ponad 800, co oznacza że ok. 4000 wolnobytujących kotów ma dach nad głową! Kocie schronienia przekazywane są spółdzielniom i wspólnotom mieszkaniowym, które lokują je w sąsiedztwie swoich domów. Projekt kociego domu jest owocem konsultacji Miasta z miłośnikami i znawcami kociej natury oraz Powiatowego Inspektora Weterynarii. A gdańszczan chętnych do niesienia pomocy nie brakuje.
Społecznym opiekunem bezdomnych kotów może zostać każdy pełnoletni mieszkaniec Gdańska, zainteresowany działalnością na rzecz pomocy bezdomnym kotom. Przyjęcie do grona opiekunów następuje poprzez osobiste zgłoszenie, zarejestrowanie, odebranie domku dla kotów i numerowanej karty Społecznego Opiekuna Bezdomnych Kotów przez Wydział Środowiska Urzędu Miejskiego w Gdańsku. Działalność opiekunów opiera się wyłącznie na pracy społecznej i jest w pełnym zakresie nieodpłatna.
Uhonorowani Medalem Prezydenta Miasta Gdańska: Małgorzata Lisiewicz, Joanna Biela, Leonarda Jankowiak, Barbara Sulecińska, Regina Krawiec, Krystyna Krzemińska, Teresa Bodek, Renata Korpus – Piskorska, Maria Paduch, Zygmunt Borowski, Tadeusz Palczyński, Tadeusz Leksyki i red. Sebastian Kwiatkowski z Radia Gdańsk.
(g)

Dwugłos w sprawie pieniędzy

gronowski
Wiesław Gronowski: „Gdyby nie głupota i złośliwa zawziętość, to już w 2011 roku mielibyśmy wszystko wyremontowane”…

Na spotkaniu z prezydentem Adamowiczem, zastępca prezydenta Andrzej Bojanowski odpowiadając na pytanie, czy były pieniądze na remont chodnika przy ul. Subisława, remont ul. Wejhera, powiedział mieszkańcom:, że były, ale część ludzi oprotestowała porozumienie – napisał do redakcji Wiesław Gronowski.
Szymańska

Małgorzata Szymańska: „Nieprawdą jest więc mówienie, że spółdzielnia poniosła straty”…(t)

„Porozumienie miało być podpisane. Część mieszkańców oprotestowała porozumienie. Rada poprzedniej kadencji zajmowała się tym. Komisja Rewizyjna (Rady Miasta Gdańska) na wyraźną prośbę mieszkańców na Komisji Rewizyjnej odstąpiliśmy od podpisania porozumienia. W związku z tym, aby nie podnosić ciśnienia na Żabiance, bo mamy konflikt. Na rok 2011 wszystkie pieniądze na całe zadania były zabezpieczone do momentu wystąpienia (zaopiniowania przez nowo wybraną Radę Osiedla) i podpisania porozumienia”.
– Gdyby nie głupota i złośliwa zawziętość, to już w 2011 roku mielibyśmy wszystko wyremontowane chodniki, ulice, monitoring etc. – uważa Gronowski. – A jak to się ma do tych wszystkich kłamliwych publikacji na stronie naszej rady osiedla Ż-W-J-T czy Gazecie Żabianki, że niby pieniędzy nie było i które firmowane jest przez prezydium rady. Ciekawe jakie teraz kłamstwo powiedzą mieszkańcom by się wybielić?
Co na to Małgorzata Szymańska, przewodnicząca Zarządu Rady Osiedla?
– Liczyłam na to że członkowie Stowarzyszenia mają więcej inwencji twórczej, tymczasem są tacy monotematyczni, że zaczyna to być nudne – stwierdza. – Pan Prezydent Bojanowski na spotkaniu prezydenta z mieszkańcami osiedla, o którym pisze Pan Gronowski powiedział, że podpisanie porozumienia zostało wstrzymane na wniosek Komisji Rewizyjnej Rady Miasta. Powiedział też, że zadania wpisane w porozumienie mimo jego nie podpisania są sukcesywnie realizowane oraz że w związku z powstałym na tle porozumienia konfliktem nie będzie tego tematu rozwijał. Jest faktem, że z zadań jakie były wyszczególnione w porozumieniu zdecydowana większość jest zrealizowana albo w trakcie realizacji. W końcowym etapie realizacji jest monitoring na osiedlu. Ma zostać zakończony do połowy grudnia b.r. Rada Osiedla przekazała na ten cel 10 000 zł z własnych środków. Z zadań wpisanych w porozumieniu pozostało do wykonania: naprawa ulicy Wejhera (rejon spółdzielni Osiedle Młodych) 580 000 zł – ciekawe co straciła spółdzielnia Żabianka w związku z nie zrealizowaniem tego zadania? Modernizacja chodnika na ulicy Subisława – 210 000 zł (teren Miasta Gdańska). Zakup urządzenia ARPOL na ul. Rybackiej (do badań jakości powietrza) – 73 200 zł. Ulic do wyremontowania i chodników jest rzeczywiście bardzo dużo na terenach spółdzielni, ale one nie są i nigdy nie były przewidziane do remontu w ramach porozumienia. Wszystkie zadania zapisane w porozumieniu są realizowane wyłącznie na terenach miasta. Ani grosz z pieniędzy na realizacje porozumienia nie był przeznaczony dla spółdzielni. Nieprawdą jest więc mówienie, że spółdzielnia poniosła straty.
Pieniądze przez miasto były, jak pisze Pan Gronowski, zarezerwowane na rok 2011. Jedyny wniosek jaki się stąd nasuwa, to że sprawę zawaliły spółdzielnia Żabianka, Stowarzyszenie i Rada Osiedla poprzedniej kadencji (w której byli członkowie Stowarzyszenia).
Według Szymańskiej projekt porozumienia został przysłany przez miasto Gdańsk do podpisania do zarządu spółdzielni, Stowarzyszenia i Rady Osiedla 18.10.2010 r. W listopadzie 2010 roku Spółdzielnia Osiedle Młodych podpisała porozumienie. Dlaczego Spółdzielnia Żabianka czekała z podpisaniem porozumienia do lutego 2011 (słynnego posiedzenia Komisji Rewizyjnej Rady Miasta)? Odpowiedź jest mniej skomplikowana niż nam się wydaje. 13 członków Stowarzyszenia Żabianka startowało w wyborach do Rady Osiedla nowej kadencji w 2011 roku. Był im bardzo potrzebny „sukces”, który zapewniłby ponowne wygranie wyborów do Rady Osiedla (byli radnymi w poprzedniej kadencji). Zresztą Pan Andrzej Kupidura potwierdza powyższe fakty swoją wypowiedzią na posiedzeniu Komisji Rewizyjnej w dniu 29 marca 2011 roku (strona Rady Miasta Gdańska – Komisja Rewizyjna – protokół z posiedzenia z dnia 29 marca 2011 r. strona 8) gdzie jako przewodniczący Rady Nadzorczej SM Żabianka mówi cyt: „Chcę jeszcze dodać, że 8 maja br. to dzień wyborów do rad osiedli. My reprezentując radę osiedla poprzedniej kadencji wychodzimy bardzo blado, a wręcz podstawiliście nam nogę, bo w tej chwili ludzie to komentują – niby żeście dogadali się miastem i nic nie, bo Pani Cholewińska was załatwiła. Co to za rada? My w tej chwili startujemy do wyborów, a Państwo zrobiliście nam niedźwiedzią przysługę burząc cały nasz dotychczasowy wysiłek. Dziękuję bardzo.” Rada Osiedla poprzedniej kadencji która była negocjatorem w sprawie porozumienia, nie podjęła uchwały ani żadnego stanowiska w sprawie porozumienia. Nie mam ochoty komentowania podejmowanej przez Pana Gronowskiego publicznej dyskusji z prawomocnymi wyrokami sądowymi.
Przewodnicząca dodaje, że jest faktem, że Uchwała Rady Nadzorczej o wykluczeniu ze spółdzielni została zaskarżona przez wszystkie trzy radne do Sądu Okręgowego. Jak dotąd Sąd wydał dwa prawomocne wyroki uchylające uchwałę Rady Nadzorczej SM Żabianka o wykluczeniu, stwierdzając między innymi, że powód wykluczenia z członkostwa nie istniał, uchwała Rady Nadzorczej została podjęta z naruszeniem statutu i prawa. Sąd stwierdził również, że do podpisania porozumienia był kompetentny Zarząd S-pni który statutowo ma prawo i obowiązek występowania w imieniu członków sp-ni, broniąc ich interesów. Sąd zwrócił też uwagę, że członek spółdzielni ma ustawowe i statutowe prawo, do krytyki organów spółdzielni, jakim jest Zarząd i Rada Nadzorcza. Zarząd spółdzielni powołał 25 świadków, którzy jak ocenił sąd nie wnieśli do sprawy nic nowego, a ich słuchanie znacząco przedłuża postępowanie w sprawie. Koszty sądowe zapłacimy my, spółdzielcy.
(t)

Orkiestra grała w ZSSiO

Orkiestra 1
Szkoła sportowa, jak co roku, wspomagała WOŚP… (t)

Tradycyjnie, jak co roku, Zespół Szkół Sportowych i Ogólnokształcących wziął udział w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. W tym roku w zbiórce pieniędzy wzięło 9 wolontariuszy z tej szkoły.

– Na terenie naszej placówki odbywały się imprezy towarzyszące, a środki pieniężne zasiliły konto Orkiestry – informuje Zbigniew Kuźmiuk. – Było to możliwe dzięki wsparciu dyrektora szkoły Ireny Adamowskiej. Koordynatorami całej imprezy byli: Katarzyna Zęgota i moja skromna osoba. Do szlachetnej akcji włączyli się także nauczyciele naszej szkoły, prezentując bogatą ofertę adresowaną do lokalnej społeczności.
Działała szkolna kawiarenka, zaprezentowano pokazy ratownictwa medycznego, działał punkt medyczny z możliwością zbadania poziomu cukru i wysokości ciśnienia tętniczego. Funkcjonował kącik zabaw dla dzieci, zaprezentowano umiejętności gimnastyczne uczniów sportowej szkoły podstawowej, przygotowano zajęcia komputerowe dla seniorów.
– Odwiedzający naszą szkołę mogli sprawdzić swoją wiedzę o Gdańsku lub uczestniczyć w zajęciach na basenie – informuje wicedyrektor Ewa Leyk-Latowska. – Całości dopełniały występy artystyczne przygotowane przez uczniów naszej szkoły. Według wstępnych obliczeń zebraliśmy około 2 tysięcy złotych!
Podczas niedzielnego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zebrano w Gdańsku co najmniej 430 tys. zł – taką informację podał gdański sztab orkiestry. Kwota oczywiście nie jest jeszcze ostateczna – wciąż trwają aukcje internetowe, z których dochód również zasili konto WOŚP.
Mimo zimowej aury przez cały dzień na ulicach Gdańska dzielnie kwestowali wolontariusze zbierający pieniądze na zakup specjalistycznego sprzętu dla dziecięcej medycyny ratunkowej i godnej opieki medycznej seniorów. Wieczorem większość z nich zameldowała się w sztabie orkiestry w Teatrze Wybrzeże, by zdać wypełnione datkami puszki. Według informacji policji tegoroczna zbiórka w naszym mieście przebiegała spokojnie i bez incydentów.
Do wieczora trwały też koncerty i wspólna zabawa na Targu Węglowym. W gdańskiej orkiestrze serc zagrali m.in. Golden Life, Myslovitz, Ewelina Lisowska, Donatan i Cleo, a także finaliści talent show ”The Voice of Poland”: Mateusz Ziółko, Ernest Staniaszek i Arek Kłusowski. Gościem specjalnym w Gdańsku była rockowa grupa Parovoz z obwodu kaliningradzkiego, twórcy przeboju Biedronka ze słynnym refrenem „Zdrastvuj Lidl, Zdrastvuj Biedronka!”
(TG)