Samozwańczy budowlańcy

Wszyscy pamiętamy chyba serial dla dzieci „Sąsiedzi”, gdzie dwóch sympatycznych bohaterów wciąż dokonywało przeróbek w mieszkaniu i nigdy nic dobrego z tego nie wychodziło. Okazuje się, że domorośli majsterkowicze istnieją także na naszym osiedlu i nie tylko uprzykrzają życie innym lokatorom, ale także sprowadzają na nich prawdziwe niebezpieczeństwo.
Samowole budowlane, czyli niedozwolone przeróbki w naszych blokach, są niebezpieczne nie tylko dla domorosłych majsterkowiczów, ale i dla ich sąsiadów.
– Nie jest to może problem na olbrzymią skalę, tym niemniej jest to nasz chleb powszedni – przyznają pracownicy spółdzielni. – W naszych zasobach nie ma piecyków gazowych. Jest bowiem centralnie doprowadzona ciepła woda i ogrzewanie. Na tym polu nie ma zatem możliwości popisu, jeśli chodzi o wdrażanie na własną rękę rozwiązań zagrażających życiu czy zdrowiu innych lokatorów.
Nagminnie zdarza się za to wyburzanie ścian.
– Jednak świadomość wśród mieszkańców jest już na tyle duża, że nie burzą ścian nośnych – zaznaczapracownicy administracji. – A ewentualne wyburzanie ścian działowych odbywa się przeważnie po wystąpieniu o zgodę do spółdzielni oraz według opracowanego wcześniej projektu.
Jednak problem pojawia się gdzie indziej.
– Niektórzy lokatorzy, którzy wykupili swoje mieszkania, nieco opatrznie rozumieją prawo własności – Na naszym osiedlu dominuje budownictwo wielorodzinne. Więc owszem, są właścicielami, ale tylko części nieruchomości i nie jedynymi. Tymczasem samowolnie zajmują korytarze, zabudowując je na własną rękę, nierzadko z naruszeniem wszelkich zasad.
(drako)