Zatrzymać dewastację

Mamy już kolejny sygnał w sprawie dewastacji i zaśmiecania okolicznych lasów, otulających Dąbrowę i Karwiny
Ci mieszkańcy dzielnicy, którzy w któryś ze świątecznych dni wybrali się na spacer po okolicznych lasach, mogli poczuć się zawiedzeni. Zamiast krajobrazu nieskażonego cywilizacją, mieli możliwość natknąć na… dzikie wysypiska śmieci.
Pod szczególną ochroną
Okoliczne lasy to popularny cel rodzinnych wycieczek i niedzielnych spacerów. Mieszkańcy szukają cichych i czystych zakątków, z dala od miejskiego zgiełku. Niestety, amatorzy takiego wypoczynku mogą się natknąć na przykre niespodzianki. Tuż przy jednej z leśnych dróżek, nieopodal położonej pomiędzy drzewami sadzawki, wznosiła się sterta śmieci. Ktoś w tym malowniczym miejscu urządził „na dziko” wysypisko. Wśród zieleni piętrzyły się plastikowe worki, wypełnione po brzegi odpadami.
– To skandal! – uważa nasza Czytelniczka. – Jak można w środku lasu po prostu zrobić składowisko odpadów? Czy sprawcy takiego działania pozostają bezkarni? Kompleksy leśne nie mogą wyglądać jak jeden wielki śmietnik. Może przydałyby się inspekcje okolicznych domów, by sprawdzić, kto ma podpisaną umowę na wywóz śmieci?
Tymczasem te lasy mają specyficzny status i nie tylko nie można tam śmiecić, ale także poruszać się samochodem poza wyznaczonymi do tego drogami. Jest to bowiem tzw. otulina parku krajobrazowego, czyli teren podlegający szczególnej ochronie. Teoretycznie, ludzie nie powinni w ogóle wjeżdżać na teren lasu, gdyż obowiązuje tam zakaz ruchu drogowego. Problemem jest jednak egzekwowanie przepisów, a raczej brak takiej możliwości.
Kto jest temu winien?
Wiadomo, że dzikich wysypisk nie robią mieszkańcy budynków wielorodzinnych, bo oni mają zabudowy śmietnikowe. Podejrzenie pada na lokatorów domków jednorodzinnych. Ci, którzy nie chcą być poznani przez sąsiadów, zamiast podrzucić worki do spółdzielczych lub wspólnotowych altanek, wolą wywieźć je do lasu. Jakby tego było mało widać, że niektóre leśne zakątki upodobali sobie amatorzy tanich trunków, którzy piją tu wina i zostawiają butelki oraz inne odpadki. Co mogą w takim przypadku zrobić strażnicy miejscy? Na pewno warto ich powiadomić o problemie. Wówczas funkcjonariusze próbują bowiem ustalić, kto jest winien całej sytuacji.
Urządzanie nielegalnych składowisk śmieci jest bowiem złamaniem obowiązujących przepisów i podlega karze. Sprawa wygląda najprościej, jeśli winnego uda się złapać na gorącym uczynku (lub choćby zapamiętać numery rejestracyjne, jeśli korzysta z samochodu). Strażnicy szybko ustalają tożsamość delikwenta i wzywają go do usunięcia śmietniska. Jeżeli nie wiadomo, kto podrzuca odpadki w dane miejsce, procedury mogą się przedłużyć. Jednak strażnicy i tak mogą zlecić usunięcie wysypiska i obarczyć kosztami winnego, gdy ten wreszcie się znajdzie. Oddzielnym problemem jest picie „pod chmurką”. Ten czyn jest kwalifikowany jako spożywanie alkoholu w miejscu publicznym i zazwyczaj winni są karani mandatami.
Na gorącym uczynku
Jeżeli straż miejska złapie ich na gorącym uczynku, może ukarać wysokim mandatem. Problem polega jednak na tym, że las to miejsce odludne i patrole strażników miejskich raczej rzadko tu zaglądają. Pełne ręce roboty mają za to strażnicy leśni, którzy w miarę możliwości usuwają nielegalne wysypiska. Strażników leśnych w całym nadleśnictwie jest jednak niewielu, bo zaledwie kilku.
(dekor)

Wiele ciekawych pomysłów

wnioski
www.gdynia.pl
Czy na skraju lasu Małego Kacka mógłby powstać wybieg dla psów? Ile może kosztować doposażenie istniejącego placu zabaw? Jak napisać projekty dotyczące modernizacji jednej z ulic w Wielkim Kacku, czy budowy skateparku na Karwinach? To tylko kilka pomysłów o które dopytywali mieszkańcy, którzy przyszli w sobotę (25 marca) na Maratony Pisania Wniosków do tegorocznej edycji BO. Tego dnia odbyły się aż trzy takie spotkania!
Maratony pisania wniosków organizowane są przez Laboratorium Innowacji Społecznych, jednostkę budżetową Gdyni koordynującą Budżet Obywatelski. Celem jest wsparcie osób zainteresowanych złożeniem projektu do puli BO w wypełnieniu wniosku lub dopracowaniu szczegółów projektu. Na pytania mieszkańców odpowiadają urzędnicy gdyńskiego magistratu – wszystkich komórek i wydziałów, których mogą dotyczyć wnioskowane przedsięwzięcia. To zatem szansa, by m.in. skonsultować się z przedstawicielami Zarządu Dróg i Zieleni, Wydziału Budynków, Wydziału Inwestycji, Wydziału Administracyjno-Budowlanego, Biura Ogrodnika Miasta oraz Gdyńskiego Centrum Sportu.
– Spotkania z mieszkańcami są ważną częścią Budżetu Obywatelskiego. Mieszkańcy otrzymują wsparcie w wypełnieniu wniosków, a my dowiadujemy się, jakie zmiany są potrzebne w mieście. Słuchamy także uważnie sugestii dotyczących samego Budżetu Obywatelskiego, co może być dla nas wskazówką przy opracowywaniu zasad następnych edycji – mówi Aleksandra Markowska z Laboratorium Innowacji Społecznych.
Pierwsze maratony zorganizowano w sobotę, 25 marca, w trzech dzielnicach: na Karwinach, w Chyloni oraz w Oksywiu. Na spotkania zostali zaproszeni mieszkańcy tych okolic oraz dzielnic sąsiadujących: Wielkiego Kacka, Małego Kacka, Dąbrowy, Cisowej, Pustek Cisowskich, Demptowa, Babich Dołów i Oksywia. Na spotkaniach pojawiło się wiele oryginalnych pomysłów, m.in. wymalowania muralu na wiadukcie nad ul. Olkuską, organizacji parku na Chyloni czy małej architektury na placu Dworcowym.
– Mam kilka pomysłów na zmiany w Wielkim Kacku i na Karwinach, głównie dotyczące organizacji ruchu. Dowiedziałam się wszystkiego, co było mi potrzebne do przygotowania projektów – mówiła jedna z mieszkanek Karwin.
Następne maratony pisania wniosków w sobotę, 1 kwietnia. Odbędą się:
• w godz. 10.00-13.00 w Śródmieściu, w Szkole Podstawowej nr 21 (ul. Jana z Kolna 5), maraton dla mieszkańców Śródmieścia, Kamiennej Góry, Wzgórza św. Maksymiliana, Redłowa, Orłowa,
• w godz. 15.00-18.00 na Witominie, w Zespole Szkół nr 7 (ul. Stawna 4/6), maraton dla mieszkańców Leszczynek, Grabówka, Działek Leśnych, Witomina – Radiostacji, Witomina – Leśniczówki, Chwarzna – Wiczlina.
Ostatni – Ogólnomiejski Maraton Pisania Wniosków – odbędzie się 8 kwietnia w godz. 10.00-16.00 w Strefie Startup Gdynia Pomorskiego Parku Naukowo-Technologiczny (al. Zwycięstwa 96/98, budynek III. Wejście znajduje się za kasami Centrum Nauki Experyment).
www.gdynia.pl

Bałagan w nazwach

Wielki Kack, a może Wielkie Kaczki? Jak podzielić Dąbrowę i Dąbrówkę? Czy Karwiny mają prawo do samodzielnej nazwy? Zdawałoby się, że odpowiedzi na te pytania są jasne i nie trzeba ich daleko szukać. A jednak niewiele brakowało, by porządkowanie nazw gdyńskich dzielnic zakończyłoby się kiedyś… referendum. Ponieważ jednak władze miasta uznały, że niektóre pytania urągałyby godności mieszkańców, z pomysłu zrezygnowano,
Spośród dzielnic w tej części Gdyni, to Wielki Kack może się poszczycić najdłuższą i najbogatszą historią. Jest to najbardziej wysunięta na południe dzielnica miasta, która graniczy od wschodu z Sopotem, od zachodu z gminą Żukowo, a od południa także z Gdańskiem.
U źródła…
Wielki Kack założony został w średniowieczu, nad potokiem Źródło Marii, który zresztą do tej pory jest ważnym punktem orientacyjnym dzielnicy. Pierwsza wzmianka o osadnictwie na tym terenie pochodzi z 1227 r., z dokumentu wystawionego przez księcia Mściwoja, który podarował wieś „Katzco” biskupom włocławskim. Zabudowa już wtedy skupiała się wzdłuż potoku i obecnej ulicy Źródła Marii. W 1282 r. istniała tu już parafia. Zaś w roku 1894, na miejscu starej świątyni, został wybudowany kościół św. Wawrzyńca, który służy wiernym do dziś. W latach międzywojennych powstała tutaj linia kolejowa, łącząca Gdynię z Kokoszkami. W związku z budową magistrali osuszono jezioro położone obok trasy kolejowej, zwane Morzem Kackim. Dawna kaszubska wioska, zwana niegdyś Wielkimi Kaczkami lub Wielkim Kaczkiem, uchwałą Rady Ministrów z 22 sierpnia 1953 r. została dzielnicą Gdyni. Część dzielnicy, zbudowana po przyłączeniu Wielkiego Kacka do Gdyni, położona jest na skarpie i znajdują się tam głównie nowoczesne bloki mieszkalne. Natomiast za obwodnicą trójmiejską i częścią Lasów Oliwskich, położona jest trzecia część Wielkiego Kacka – Kacze Buki, gdzie znajdują się pola, gospodarstwa, ruiny Polifarbu oraz zajezdnia autobusowa. Warto wiedzieć, że administracyjnie do Wielkiego Kacka należy też część, składająca się z trzech ulic, położonych w otoczeniu gdańskiej dzielnicy Osowa.
Secesja i nowe dzielnice
Dokładnie w 1987 r. nastąpiła secesja Karwin i Dąbrowy z Wielkiego Kacka. Tak powstały jedne z najmłodszych dzielnic mieszkalnych Gdyni. Dąbrowa graniczy z Chwarznem i Wiczlinem (od północy), Karwinami (od wschodu) oraz Wielkim Kackem (od południa), a od zachodu także z gminą Szemud i pasem Wzgórz Chwaszczyńskich. O tym, że jej historia sięga o wiele głębiej, świadczą jednak choćby pozostałości starego cmentarza ewangelickiego pod góra Donas. O tym, gdzie kończy się Dąbrowa i zaczyna się Dąbrówka, można by trochę dyskutować, bowiem nawet niektórzy mieszkańcy uważają, że jest to podział sztuczny i trudny do utrzymania w praktyce.
Natomiast, jeśli chodzi o Karwiny, to nazwa tej dzielnicy pochodzi od kaszubskiego wyrazu „karwia”, czyli pastwisko. Jeszcze na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, zamiast bloków, rozciągały się tu właśnie pastwiska oraz malownicze pola. Karwiny są zresztą położone wzdłuż ściany lasów Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, co daje kontrast w porównaniu z krajobrazem miejskiego blokowiska. Pozostałością dawnych wydarzeń jest m. in. cmentarz z czasów wojny. Wcześniej znajdował się w pobliżu również cmentarz ofiar epidemii, jednak teraz nie ma po nim śladu.
Ambaras z nazwami
Zdawałoby się, że wszystko jest jasne, jednak – nie. Bowiem przeszło dwa lata trwało zaktualizowanie nazw urzędowych części Gdyni. W spisie, który miało do dyspozycji Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Główny Urząd Statystyczny, nie było takich dzielnic, jak Śródmieście, Dąbrowa, czy Karwiny. Z kolei inne nazwy były niepoprawne – Demptowo widniało jako Dęptowo, Bernadowo jako Bernardowo, a Wzgórze św. Maksymiliana – jako Wzgórze Nowotki!
Korekta tak poważnych błędów wydawałaby się koniecznością, jednak pojawiły się problemy. W sprawę został wciągnięty zarówno gdyński magistrat, jak i wojewoda pomorski oraz MSWiA. Padały argumenty, że w sprawie wprowadzanych w Gdyni nazw nie przeprowadzono konsultacji społecznych, a nawet referendum.
Ostatecznie urzędnicy poszli po rozum do głowy i doszli do wniosku, że ustalanie, czy np. Karwiny mają być Karwinami, byłoby zarówno kosztowne, jak i naraziłoby na śmieszność powagę urzędu i wizerunek miasta. Nazwy funkcjonują bowiem w obiegu od lat i są umieszczane na wszystkich mapach Gdyni. Wniosek musieli przygotować jeszcze raz, bez konsultacji społecznych i sprawę udało się przeforsować, a wszystkie błędy w spisach musza być poprawione.

(drako)

Przydrożne krzyże

Wśród widocznych z daleka sosen, na wzgórzu przy ul. Chwaszczyńskiej, stoi duży, drewniany krzyż. Kaszubi nazywają to miejsce „Jasińskich Chojna”.
Od 1814 r. ród Jasińskich osiadł w Wielkim Kacku. W 1826 r. otrzymali ziemię na własność i u podnóża wzniesienia, przy dawnej ul. Wiczlińskiej, zbudowali swoje domostwo. Obecnie w tym miejscu są schody do Karwin II. W 1831 r. na ziemi gdańskiej wybuchła epidemia cholery, która nie ominęła Wielkiego Kacka. Spośród zakażonych większość umierała, a ich ciała w wielkim pośpiechu zakopywano. W Wielkim Kacku cmentarzem cholerycznym stał się sosnowy lasek i zbocze wzniesienia w okolicach kapliczki Anioła Stróża. W 1885 r. Józef Dominik Jasiński (ur. w 1864 r.) z bratem Andrzejem, na polecenie ojca – Franciszka Jasińskiego – ustawili wśród sosen dębowy krzyż. W ten sposób uczcili i upamiętnili zmarłych w czasie zarazy z 1831 r. Było to za czasów, gdy proboszczem Chwaszczyna i Wielkiego Kacka był ks. Jan Bonina, który zmarł w 1902 r. i spoczywa na cmentarzu chwaszczyńskim.
Po wielu latach krzyż narażony na działania atmosferyczne i wojenne zawieruchy ulegał stopniowemu zniszczeniu.

W 1953 r. Anna Jasińska (ur. w 1877 r.), żona Józefa Dominika Jasińskiego, który zmarł w drodze do domu z obozu w Potulicach (w 1945 r.), zdecydowała ustawić nowy krzyż. Wykonania krzyża podjął się wielkokacki cieśla Franciszek Grzegowski z ul. Chwaszczyńskiej. Poświęcenia dokonał ks. kan. Tadeusz Jasiński, trzeci proboszcz parafii św.
Wawrzyńca.

Gdy na terenie Wielkiego Kacka rozpoczęto budowę Karwin, rodzina Jasińskich musiała opuścić swoje gospodarstwo. Teren „Jasińskich Chojny” znalazł się w obrębie parafii Niepokalanego Serca Maryi na Karwinach. Proboszcz ks. Tadeusz Gawroński zaczął budowę kaplicy, a potem dużego kościoła. W 1991 r. na placu budowy, Piotr Schenk (nasz parafianin, obecnie zamieszkały na Karwinach I), pod nadzorem Jana Lehmanna z Wielkiego Kacka – kierownika budowy kościoła – wykonał nowy krzyż. Poprzedni przez lata zaatakowała próchnica. Dokładnie 4 sierpnia 1991 r. ks. Tadeusz Gawroński dokonał poświęcenia krzyża, który otoczony jest metalowym, ozdobnym parkanem. Na krzyżu została zachowana pamiątkowa data: 1931 rok. W ten sposób wielkokacki krzyż należy teraz już do parafii Niepokolanego Serca Maryi na Karwinach III.

Zofia Żywicka

Menele znowu w akcji

eb806ab70f299365fb060beb81a484c2640000
akie obrazki na Karwinach nie należą do rzadkości                                               fot(a)
Problem z amatorami wyskokowych trunków, spożywanych „pod chmurką” jest wciąż aktualny. Kloszardzi zaczepiają i żebrzą przy pawilonach handlowych oraz raczą się tanim winem na terenie dawnego cmentarza cholerycznego. Straż Miejska zachęca do zgłaszania takich przypadków. W ubiegłym roku strażnicy interweniowali w Gdyni aż 35 tys. razy!
Na terenie naszej dzielnicy przedstawiciele tzw. elementu społecznego mają swoje ulubione miejsca do libacji. Szczególnie upodobali sobie np. lasek nieopodal ul. Makuszyńskiego, w którym stoi krzyż. I bez ceregieli urządzają tutaj sobie alkoholowe biesiady, chociaż jest to miejsce szczególne, mające za sobą smutną historię. Gdy w 1831 r. okolicę nawiedziła epidemia cholery, z konieczności sosnowy lasek i zbocze wzniesienia stało się cmentarzem cholerycznym.
Jednak to nie jest jedyny punkt, gdzie bezdomni się regularnie spotykają. Często widuje się ich przy pawilonach handlowych na wzgórku nieopodal głównego ciągu komunikacyjnego Chwaszczyńska/Wielkopolska. Zakłócają porządek, załatwiają swoje potrzeby. A mieszkańcy, którzy chcieliby zrobić codzienne zakupy, czy po prostu przejść chodnikiem, są przez nich z natarczywością nagabywani. Bezdomni domagają się pieniędzy i nie dają innym spokoju.
„Nietykalni” żule
W sprawie nasza rada dzielnicy interweniowała już kilkakrotnie.
Straż Miejska ma prawo skłonić bezdomnych do opuszczenia terenu. Zgodnie z ustawą o strażach gminnych do funkcjonariuszy Straży Miejskiej należy ochrona spokoju i porządku w miejscach publicznych. Strażnicy mogą także doprowadzić zatrzymanych nietrzeźwych do izby wytrzeźwień lub miejsca zamieszkania. Warunki są dwa: delikwent swoim zachowaniem daje powód do zgorszenia w miejscu publicznym lub znajduje się w okolicznościach zagrażających życiu lub zdrowiu swojemu lub innych osób.
(kod)

Pijany sprawca kolizji

Początek marca nie był szczęśliwym dniem dla 33-letniego gdynianina, który w sobotę nad ranem spowodował kolizję na Karwinach. Z kolei o szczęściu w nieszczęściu mogą mówić inni uczestnicy tego zdarzenia, którym nic się nie stało nie licząc rozbitego samochodu.
Bohater zdarzenia miał dwa promile alkoholu w wydychanym powietrzu, co nie przeszkodziło mu w ucieczce z miejsca kolizji. Niestety wpływ alkoholu był na tyle silny na organizm pirata, że zatrzymał się na posesji… tuż obok komisariatu policji i nie był już w stanie kontynuować ucieczki.
Do zdarzenia doszło w sobotę tuż przed godz. 2 nad ranem. Najpierw na skrzyżowaniu Wielkopolskiej z Buraczaną kierujący seatem zderzył się z prawidłowo jadącym volkswagenem, a następnie przejechał dwukrotnie na czerwonym świetle, skręcił w ul. Gabrieli Zapolskiej, gdzie stracił panowanie nad kierownicą i uderzył w płot jednej z posesji.
33-letni gdynianin był jednak na tyle „zmęczony”, że nie był w stanie kontynuować dalszej podróży. Jak mówią świadkowie, „ledwo stał na nogach i nie miał przy sobie dokumentów”.
– Mężczyzna miał prawie dwa promile alkoholu. Kierowca drugiego pojazdu był trzeźwy – taką informację uzyskaliśmy z Komendy Miejskiej Policji w Gdyni.
Teraz mężczyzna odpowie za spowodowanie kolizji i jazdę pod wpływem alkoholu.
(a)

Autobus bardziej dostępny

145 Karwiny
Większa dostępność linii 145 z pewnością ucieszy mieszkańców
fot. materiały prasowe
Ta wiadomość powinna ucieszyć mieszkańców Małego Kacka i Karwin. Od marca szykują się zmiany w funkcjonowaniu komunikacji miejskiej w naszej okolicy. Tak dokładniej to na granicy dzielnicy. Częściej i dłużej będzie jeździł autobus 145. Pojazdy, które kursują między pętlami autobusowymi na ulicy Strzelców i Tuwima, wyjadą na ulice również w niedziele.
W dni powszednie przejazdy linii zostaną wydłużone do godziny 22.00. Ale prawdopodobnie najbardziej ucieszy podwojenie liczby kursów w godzinach od 6.00 do 9.00 i od 14.00 do 19.00. Oznacza to, że minibusy obsługujące trasę będą pojawiać się na przystankach co 15 minut.
Kolejna zmiana to uruchomienie kursów w niedziele. W tych dniach podróż autobusami będzie możliwa między godziną 10.00 a 18.00, a rozkład jazdy zostanie dopasowany do godzin odjazdów autobusów linii 181 w kierunku Sopotu.
Dzięki wprowadzonym zmianom autobusy linii 145 kursować będą w godzinach 6.00-22.00 w dni powszednie, 8.00-20.00 w soboty i 10.00-18.00 w niedziele.
Przypomnijmy, że regularne połączenie linii 145 ruszyło 2 stycznia 2016 roku. Specjalnie na potrzeby linii zbudowano tymczasową pętlę autobusową na końcu ulicy Strzelców, a także trzy nowe przystanki (Strzelców – Wielkopolska, Władysława Jagiełły i Grenadierów). Pętla z prawdziwego zdarzenia powstanie po przebudowie ulicy Strzelców oraz uruchomieniu węzła przesiadkowego przy stacji PKM Karwiny, która jest obecnie w budowie.
(a)

Konsultacje społeczne

Zakończone zostały prace nad opracowaniem projektu nowego programu rozwoju dla miasta „Strategii Rozwoju Miasta Gdyni 2030″, w którym wskazano kierunki i cele strategiczne określające rozwój Gdyni w ciągu najbliższych kilkunastu lat.
Z uwagi na wagę strategii dla przyszłości miasta i jego mieszkańców, konieczne jest przeprowadzenie konsultacji społecznych, które umożliwią poznanie opinii gdyńskiej społeczności odnośnie tego dokumentu. Konsultacje będą miały zasięg ogólnomiejski i zostaną przeprowadzone z mieszkańcami Gdyni oraz organizacjami pozarządowymi i podmiotami gospodarczymi prowadzącymi działalność na obszarze Miasta Gdyni. Termin trwania konsultacji od 15.02.2017 r. do 08.03.2017 r. Konsultacje polegać będą na złożeniu uwag do projektu dokumentu za pośrednictwem formularza konsultacyjnego przesyłanego drogą elektroniczną na adres wydz.strategii@gdynia.pl lub składanego do skrzynek usytuowanych w siedzibie Urzędu Miasta Gdyni przy al. Marsz. Piłsudskiego 52/54. Projekt dokumentu „Strategia Rozwoju Miasta Gdyni 2030″ zostanie zamieszczony na stronie www.gdynia.pl oraz stronie internetowej dedykowanej procesowi opracowania strategii www.2030.gdynia.pl.
Konsultacje społeczne umożliwiają wyrażenie opinii przez mieszkańców, co pozwala na lepsze poznanie lokalnych potrzeb, maksymalizację efektywności i trafności procesów decyzyjnych, podjęcie optymalnych decyzji w sprawach publicznych mających wpływ na jakość życia mieszkańców. Konsultacje prowadzą również do aktywizacji społecznej mieszkańców i rozwoju postaw obywatelskich. Uchwała ma na celu doskonalenie procesu decyzyjnego i jakości świadczonych usług, stworzenie możliwości zwiększenia udziału mieszkańców w rozwiązywaniu lokalnych problemów, by zapewnić porozumienie i akceptację mieszkańców w sprawach istotnych dla miasta. Proponowane zmiany uproszczą proces inicjowania i przeprowadzania konsultacji społecznych. Ważne jest coraz szersze włączanie mieszkańców w procesy współdecydowania o rozwoju miasta. Służą temu działania na szczeblu rad dzielnic, organizacji pozarządowych, ale również bezpośrednie konsultacje z mieszkańcami. Dlatego ważne jest umożliwienie stosowania różnych form konsultacji, dostosowanych do oczekiwań mieszkańców, a także wykorzystujących innowacyjne rozwiązania społeczne i technologiczne.
http://www.gdynia.pl/

Co się zmieni w 2017 r?

chodnik karwiny
Czy taki chodnik bedziemy oglądać tylko na zdjęciach archiwalnych?             (fot.a)

Chodniki jakie są na Karwinach każdy wie, stare, pozapadane z dziurami. O potrzebie ich remontów mieszkańcy wnioskują od dłuższego czasu, ostatnio jesienią ubiegłego roku.
Wreszcie nadeszła wiadomość, która ucieszy mieszkańców naszej dzielnicy: ZDiZ zleci remont chodnika wzdłuż ulicy Nałkowskiej (od Korzennej do Wielkopolskiej) oraz chodnik wzdłuż Korzennej (od Nałkowskiej do Buraczanej). To nie wszystko, poniżej pełna lista remontów naszych chodników i nadzieja, że będą kolejne:
1. Ul. Nałkowskiej – remont chodnika od ul. Chwaszczyńskiej do Korzennej.
2. Ul. Nałkowskiej – remont ulicy w technologii płyt yomb – od końca ulicy w kierunku lasu.
3. Ul. Korzenna – remont chodnika od ul. Buraczanej do Zapolskiej
4. Ul. Zapolskiej – remont chodnika od Zapolskiej do Staffa
5. ul. Brzechwy – remont chodnika od Chwaszczyńskiej do Makuszyńskiego.
Miejmy nadzieję, że to dopiero początek zmian na traktach rowerowo-pieszych naszej dzielnicy, oby po pracowitym okresie związanym z wyremontowaniem kilku odcinków chodnika nie nastąpiła dłuższa przerwa. Mieszkańcy innych ulic na Karwinach czekają na swoją kolej.
(a)

Kładka z Karwin na Mały Kack

DSC 1596
Kilkadziesiąt metrów i już można być na Karwinach                                                                        (fot.a)

Dopiero za kilka lat może pojawić się szansa na realizację kładki pieszo-rowerowej z nad torami łącząc Mały Kack z Karwinami. Ma to się stać wraz wraz z zaplanowaną przez PKP PLK rozbudową i elektryfikacją linii kolejowej do Kościerzyny. Mimo iż mieszkańcy od dawna czekają na realizację kładki władze Gdyni twierdzą, że nie mają na nią pieniędzy
Problem braku przejścia widzą mieszkańcy, którzy każdego dnia muszą przedostawać się na drugą stronę torów, przejście odległości w linii prostej wynoszącej kilkadziesiąt metrów zajmuje niekiedy 30 min.
– Proszę zobaczyć – denerwuje się pani Maria mieszkanka ul. Strzelców – aby przejść do sklepów na Karwinach muszę nadłożyć sporo drogi, dlaczego nie wybudują przejścia nad torami, przecież po tej stronie mieszka coraz więcej ludzi, którzy muszą obchodzić tory dookoła, aż do wiaduktu przy ul. Wielkopolskiej.
Wprawdzie od roku jest połączenie autobusowe pomiędzy ul. Strzelców i pętlą Karwiny Tuwima, jednak jest to tylko pozorne ułatwienie, ponieważ autobusy jeżdżą co pół godziny i nie każdego stać na to aby za każdym razem płacić za kurs.
– Dlaczego mam płacić za „luksus” dowiezienia mnie do kościoła? – Zastanawia się Marek Dobrowolski mieszkaniec Małego Kacka – przecież gdyby było normalne połączenie piesze z Karwinami chętnie skorzystałbym z dobrodziejstwa spaceru. Teraz wprawdzie też mógłbym, ale muszę pokonać kilkukrotnie większą odległość.
Co dla dorosłych jest przeszkodą w postaci jaru z torami kolejowymi, dla dzieci i młodzieży nie stanowi problemu – wybierają najkrótszą, ale też nielegalną i niebezpieczną drogę pieszo przez tory, zwłaszcza rano gdy spieszą się do szkoły.
O konieczności budowy kładki dla pieszych i rowerzystów mówi się od dawna. Miasto zarezerwowało nawet teren na takie przejście pomiędzy ul. Strzelców i Buraczaną, jednak na przeszkodzie w realizacji tego projektu stoi jak zwykle brak pieniędzy oraz dodatkowe uzgodnienia z właścicielem linii PKP PLK. Inwestycja miałaby kosztować kilka milionów złotych, jest to kwota nie do udźwignięcia przez rady dzielnic, również miasto nie jest skore do finansowania budowy kładki, zwłaszcza, że czasu na wykonanie projektu jest coraz mniej.
Szansa na budowę kładki ma się pojawić wraz z zapowiadanym przez PLK rozpoczęciem przebudowy i elektryfikacji linii kolejowej 201 do Kościerzyny. Spółka na razie ogłosiła przetarg na opracowanie pełnej dokumentacji. Cała inwestycja ma potrwać do 2021 roku i kosztować nawet 100 mln zł. I tu pojawia się pole do popisu dla miejskich urzędników, aby przekonać Polskie Linie Kolejowe, by pomyślały o kładce już na etapie projektowania. Warto bowiem zainwestować w rozwiązanie zapewniające bezpieczeństwo i komfort pieszym.
(a)