Trzecia mapa hałasu

Mimo inwestycji i rozwoju komunikacji średni poziom hałasu od lat jest ten sam. 11 tysięcy mieszkańców Gdańska (około 2,3 %) narażonych jest na hałas, w tym dziewięć tysięcy na hałas drogowy. Tak wynika z najnowszej mapy hałasu miasta. Inni są narażeni m. in. na hałas kolejowy, lotniczy czy przemysłowy.
Pierwsza mapa akustyczna w Gdańsku powstała w 2007 roku, co było wymogiem Unii Europejskiej i polskiego Ministerstwa Środowiska. Kolejna mapa powstała w 2012 roku. Aktualna mapa Gdańska jest już więc trzecią z kolei.
Badania, zgodnie z wymogami UEi ministerstwa, trzeba bowiem przeprowadzać i publikować co pięć lat.
W Gdańsku przekroczenia standardów akustycznych (podawane w decybelach) dotyczą w sumie około 11 tysięcy mieszkańców, czyli około 2,3 procent wszystkich mieszkańców.
Przekroczenia standardów akustycznych dotyczą:
– 9 tysięcy mieszkańców (1,90%) – hałas drogowy
– 1100 mieszkańców (0,20%) – hałas kolejowy
– 100 mieszkańców (0,02%) – hałas tramwajowy
– 100 mieszkańców (0,02%) – hałas lotniczy
– 700 mieszkańców (0,15%) – hałas przemysłowy
Oczywiście największy hałas panuje przy Obwodowej Trójmiasta, al. Grunwaldzkiej, ul. Hallera, przy dworcach czy zajezdniach tramwajowych. Czujniki zanotowały wysoki poziom hałasu przy takich adresach, jak Lendziona 3A (okolice dworca we Wrzeszczu), Nowatorów 9 (pobliże lotniska), czy Kartuskiej 32/34 (centrum miasta).
Wyniki pokazują jednak, że mimo dużych inwestycji, szczególnie w infrastrukturę drogową, kolejową i tramwajową w ostatnich latach, Żabianka nie zanotował a pogorszenia się klimatu akustycznego. Średni poziom średni hałasu w dzielnicy maleje.
Na podstawie map akustycznych co pięć lat przygotowywany jest przez Miasto “Program ochrony środowiska przed hałasem”. Jest on uchwalany przez Radę Miasta Gdańska i zawiera proponowane działania, które mają służyć poprawie klimatu akustycznego miasta (np. mniej hałaśliwa nawierzchnia, ekrany akustyczne, wyprowadzenie TIR-ów z centrum, pasy zieleni, inteligentna sygnalizacja świetlna).
Od 2008 roku stan akustyczny Gdańska ocenia system stałego monitoringu hałasu, obliczany przez 40 stacji pomiarowych zainstalowanych na terenie miasta. Co notują? Wzrost poziomu hałasu przy nowych trasach: np. Obwodnica Południowa, Trasa Sucharskiego czy Tunel pod Martwą Wisłą, ale – z drugiej strony – spadek hałasu na trasach wjazdowych: np. Podwalu Przedmiejskim czy Trakcie Św. Wojciecha.
Nowością na portalu mapy akustycznej jest opcja obserwowania poziomu hałasu na elewacjach budynków w formacie 3D. Każdy budynek w mieście można obejrzeć jako trójwymiarowy model i sprawdzić, jaki panuje w jego bezpośrednim sąsiedztwie poziom hałasu.
mat.prasowe

Deptak wyremontowany

Prawie 700-metrowy ciąg pieszy między Subisława, a Pomorską zyska nową nawierzchnię, chodniki i małą architekturę. Ze względów bezpieczeństwa w inwestycji nie uwzględniono budowy ścieżki rowerowej. Spółdzielnia Mieszkaniowa Żabianka zapłaci wykonawcy firmie MTM z Gdyni ok. 2 mln zł.
Deptak który powstał w latach 60. i 70. ubiegłego wieku niestety nie wyglądał zbyt okazale i z każdym rokiem jego stan techniczny i wizualny nieustannie się pogarszał. Nawierzchnia w wielu miejscach była popękana, dziurawa i sprawiała trudności w poruszaniu się pieszym – nie tylko osobom starszym.
Jeśli jesień i zima będzie się łaskawa dla wykonawcy, to jest szansa, że prace zostaną zakończone jeszcze przed końcem tego roku. Jeśli nie, gdyńska firma MTM ma czas do końca marca, by oddać deptak w nowym, docelowym kształcie.
Pod koniec października już pojawiła się nowa nawierzchnia wykonana z masy asfaltowej, podobnej do tej stosowanej na drogach szybkiego ruchu. Z tą różnicą, że dobrano drobniejsze kruszywo, dzięki czemu nawierzchnia ma być bardziej gładka i równa. Odnowione zostaną także ławki, pojawią się nowe klomby i nasadzenia (oświetlenie zostało zachowane).
Niestety, nie przewidziano miejsca dla ścieżki rowerowej, co niestety zmartwiło amatórów dwóch kółek. Jak twierdzą przedstawiciele spółdzielni ma to związek z bezpieczeństwem i wskazują na przykład Monte Cassino w Sopocie czy Długiej w Gdańsku, które też są deptakami i również nie ma tam wydzielonej ścieżki rowerowej.
Niestety obok odnowionego deptaka w dalszym ciągu spacerujący będą oglądać niedziałającą od 2007 r. leżącą tuż obok deptaka fontannę. Sama fontanna należy do spółdzielni, a teren do parafii pw. Matki Bożej Fatimskiej.
Jak wyjaśnia Ks. Prałat Piotr Tworek temat fontanny będzie omawiany z władzami miasta, dlatego też należy poczekać na wyniki tych rozmów

(a)

Wiadomości z Sejmu

 

Szanowni Państwo,

Chciałabym przedstawić Państwu kilka informacji nt. zmian dla nauczycieli i dla szkół,związanych z uchwaleniem (w zeszłym miesiącu) ustawy „O finansowaniu zadań w oświacie”. Ustawa ta właściwie powinna nazywać się o dotacjach celowych i zmianie Karty Nauczyciela.  Dotyczy ona wielu mieszkańców, bo nauczycieli, dzieci i rodziców. Chciałabym przedstawić Państwu kilka informacji nt. zmian dla nauczycieli i dla szkół,związanych z uchwaleniem (w zeszłym miesiącu) ustawy „O finansowaniu zadań w oświacie”. Ustawa ta właściwie powinna nazywać się o dotacjach celowych i zmianie Karty Nauczyciela.  Dotyczy ona wielu mieszkańców, bo nauczycieli, dzieci i rodziców. Faktycznie porządkuje ona kilka kwestii (rozliczanie dotacji podręcznikowej, finansowanie przedszkoli, szkoły niepubliczne), ale niestety bocznymi drzwiami wprowadza niepokojące rozwiązania. Zwłaszcza w Karcie Nauczyciela. Rozumiem, że p. Min. Zalewska szuka pieniędzy na obiecane nauczycielom podwyżki, ale likwiduje zasiłek na zagospodarowanie, prawo do lokalu mieszkalnego w szkole, wydłuża awans zawodowy z 10 do 15 lat, (czyli późniejsze osiągnięcie wyższych zarobków) oszczędzając na wypłatach na poszczególnych stopniach awansu. Umacnia pozycję kuratorów, dając im wpływ na ocenę pracy nauczycieli, co może powodować subiektywną ocenę, niezależną od rzetelności w pracy. Ocena przeprowadzana ma być co 3 lata i obejmować postawę moralną i etyczną nauczycieli !  Według mnie, to jest niedopuszczalne. Wracamy do praktyk rodem z PRL. Po przeprowadzeniu, kilka miesięcy temu ,w ekspresowym tempie likwidacji gimnazjów, rząd przygotował kolejne zmiany uderzające w nauczycieli. Oczywiście zmiany dotkną, choć nie bezpośrednio, również uczniów i ich rodziców. Ministerstwo Edukacji Narodowej postanowiło zaoszczędzić na dochodach i przywilejach nauczycieli. Odbiera się  im dodatki, ogranicza prawo do urlopu zdrowotnego (teraz będzie o tym decydował lekarz medycyny pracy).Na samym wydłużeniu ścieżki awansu, budżet państwa ma oszczędzać  ponad 1 miliard  złotych do  2024 r.Zmiany dotkną portfeli nauczycieli – Min. Zalewska przyjęła strategię: zamiast przywilejów – podwyżki. Czy to faktycznie spowoduje więcej pieniędzy w kieszeni nauczyciela? Według Głosu Nauczycielskiego oznacza to niższe zarobki. Wprowadzono tzw. 500 + dla nauczycieli, ale nie dla wszystkich. Tylko dla dyplomowanych. Min. Zalewska likwiduje m.in.:• dodatek mieszkaniowy• prawo do lokalu mieszkaniowego – dla nauczycieli z terenów wiejskich i miejscowości do 5 tys. mieszkańców;prawo do mieszkania dla nauczyciela, który przeszedł na emeryturę, rentę • prawo do działki – przysługujące pracującym na wsi;• zasiłek na zagospodarowanie – jednorazowa wypłata w wys. 2-miesięcznego wynagrodzenia zasadniczego dla nauczycieli z dwuletnim stażem zawodowym. Wielu nauczycieli w obawie przed deformą edukacji, poszło na urlop zdrowotny bojąc się zwolnienia. W 2016 „ratujących zdrowie” było już ok.13 tys., czyli o jedną trzecią więcej niż w poprzednich latach.Oszczędności Ministerstwa Edukacji Narodowej na wynagrodzeniach nauczycieli niewątpliwie odbiją się negatywnie na uczniach i ich rodzicach. Coraz częściej słychać o nauczycielach odchodzących z zawodu, lub o chęci przejścia do szkoły prywatnej. Spadek wynagrodzeń w oświacie w perspektywie najbliższych lat  uruchomi lawinę odejść najbardziej doświadczonych nauczycieli. Oczywiście odbije się to negatywnie na poziomie nauczania naszych dzieci.Minister Edukacji Narodowej A. Zalewska twierdzi, że w tym toku utworzono dodatkowe kilkanaście tysięcy etatów dla nauczycieli, ale zapomina, że większość z nich została utworzona w przedszkolach, gdzie zwalniani nauczyciele z gimnazjów nie mają uprawnień do nauczania. Ustawa przeszła przez większość sejmową, ma też pozytywną opinię Senatu, nie ma więc wątpliwości, że w krótkim czasie podpisze ją p. Prezydent. Wielka szkoda, bo te propozycje wywołują wiele kontrowersji. Również oświatowa „Solidarność” protestuje. Sytuacja ludzi oświaty nie jest łatwa, a poziom frustracji w szkołach wzrasta.
Z poważaniemMałgorzata Chmielmalgorzata.chmiel@sejm.pl

Zmiany w segregacji odpadów

odpady
Mieszkańcy będą mieli do dyspozycji pięć kubłów. Do każdego rodzaju odpadów przypisany będzie konkretny kolor kubła         Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Odpady wrzucamy obecnie do trzech pojemników: na „suche”, „mokre” i „szkło”. Wiosną przyszłego roku, dodatkowo, osobno będziemy wyrzucać też papier oraz metale i tworzywa sztuczne. To nie wszystkie planowane zmiany. Dlatego Gdańsk już dzisiaj przygotowuje się do poszerzenia systemu segregacji śmieci i rozpoczyna kampanię informacyjną wśród mieszkańców.
Od 1 kwietnia 2018 r., zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Środowiska, obowiązywać będzie poszerzony system segregacji odpadów. Będzie on jednakowy we wszystkich gminach w Polsce.
– W naszej ocenie wdrożenie w Gdańsku poszerzonego systemu będzie miało charakter ewolucyjny, a nie rewolucyjny. Dla przykładu: w naszym mieście już zbieramy frakcję mokrą, która stanowi podstawę nowej, obowiązującej od kwietnia przyszłego roku, frakcji biodegradowalnej. Jej skład lekko się zmieni w porównaniu z „mokrą”, ale o tym będziemy informować mieszkańców w kolejnych miesiącach – zaznacza zastępca prezydenta Gdańska, Piotr Grzelak. – W wiatach śmietnikowych pojawią się też dwa dodatkowe kubły: na papier oraz na metale i tworzywa sztuczne. „Szkło” pozostanie „szkłem”, a „frakcja sucha” stanie się „frakcją resztkową” – trafiać tam będzie wszystko to, co nie znajdzie miejsca w pozostałych pojemnikach – wyjaśnia.
Gdańsk rozpoczął właśnie kampanię informacyjno-edukacyjną poświęconą nowemu systemowi.
– Chcemy już dzisiaj poinformować mieszkańców i mieszkanki Gdańska, że takie zmiany będą następować. W drugim etapie kampanii będziemy starali się wszystkich edukować – zaznacza wiceprezydent Grzelak.
Nowe pojemniki na odpady będą pojawiać się stopniowo od 1 lutego 2018 r. W pierwszej kolejności będą dostarczane do altan wielolokalowych. Jeżeli kubły nie będą się w nich mieścić, wówczas umieszczane będą obok altan, w miejscach wyznaczonych przez zarządców budynków.
Już jesienią br. rozpocznie się wymiana naklejek na obecnych 62 tysiącach pojemnikach: z odpadów „mokrych” na „bio” oraz z „suchego” na „resztkowe”.
Co ważne, mieszkańcy nie będą musieli składać żadnych nowych deklaracji. Ten obowiązek będą mieli z kolei przedsiębiorcy, którzy będą musieli zamówić dodatkowe pojemniki.
Wiceprezydent Piotr Grzelak przyznaje, że mieszkańcy podnoszą często argument, iż skoro więcej segregują w ostatnich latach, to powinni mniej płacić za odbiór odpadów, a tak się nie dzieje.
– Rynek odbiorców surowców w Polsce dopiero się kształtuje. Tych surowców dzisiaj wcale tak łatwo się nie zbywa, ale my ten krok, związany z segregacją, musimy wykonać. Rynek docelowo na pewno się ukształtuje – zaznacza. – Dziś pojawiają się dodatkowe koszty związane z dodatkowym odbiorem odpadów, ale ponieważ nie ulegliśmy presji, by zmniejszyć opłaty za odbiór śmieci, dlatego dziś możemy powiedzieć mieszkańcom, że w 2018 r. zmian w tych opłatach nie będzie. Z kolei w roku 2019 spodziewamy się nowych przetargów na odbiór odpadów.
Wiceprezydent Grzelak przypomina też, że miasto stara się też zapobiec niewspółmiernym podwyżkom, budując spółkę miejską, „in house’ową”, Gdańskie Usługi Komunalne. – Chodzi o to, by zabezpieczyć mieszkańców przed wykorzystywaniem pozycji o charakterze paramonopolistycznym. Zależy nam, by w Gdańsku utrzymywała się konkurencja, dzięki której jakiekolwiek wzrosty cen były racjonalne i wynikały z rzeczywistych kosztów – zaznacza Grzelak.
Odsetek segregowanych w naszym mieście odpadów rośnie, ale, niestety, rośnie też liczba samych śmieci. Od roku 2012, od kiedy gdańszczanie zaczęli je segregować, Zakład Utylizacyjny w Gdańsku odnotowuje wyraźny wzrost ogólnej masy odpadów. Przed pięcioma laty było ich 109 tysięcy ton. Prognozy na ten rok mówią z kolei już o 170 tys. ton. W przeliczeniu na jednego gdańszczanina, to wzrost z 238 kg do 377 kg.
Obecnie gdańszczanie segregują ponad 10 tysięcy ton odpadów. Kolejnych 11 tysięcy ton jest segregowanych w sortowni. Według prognoz, w przeliczeniu na jednego mieszkańca, w 2017 r. będzie to 41 kilogramów posegregowanych śmieci.
Koszt kampanii przygotowujących mieskzańców Gdańska do przyszłorocznych zmian pochłonie w tym roku około 700 tys. złotych. W 2018 r. będzie to szacunkowo 1,5 mln złotych. W jej ramach przygotowane zostaną m.in. ulotki, plakaty i druki informacyjne. Oklejony zostanie jeden z tramwajów. Kampania prowadzona będzie również poprzez billboardy i citylighty. Zaplanowano też dwie duże imprezy dla mieszkańców, stoiska edukacyjno-informacyjne w centrach handlowych i wiele innych.

mat.prasowe

Rower metropolitalny – konsultacje

Zaba rower
Na Żabiance przewidziano 6 lokalizacji stacji roweru metropolitalnego    fot.mat.prasowe

Do 22 września mieszkańcy mogli zgłaszać swoje uwagi do zaproponowanej przez magistrat sieci stacji roweru metropolitalnego w Gdańsku. Do 17 września blisko 200 osób wyraziło swoje zdanie w tej sprawie. Wszystkie wnioski mają zostać rozpatrzone do końca miesiąca.
System Roweru Metropolitalnego będzie funkcjonował na terenie 14 gmin. Za jego realizację odpowiada Stowarzyszenie Obszar Metropolitalny Gdańsk – Gdynia – Sopot, ale wyznaczenie sieci stacji, na których parkować będą publiczne rowery, należało już do poszczególnych gmin. Część z nich, tak jak Gdańsk, zdecydowała się skonsultować swoje propozycje z mieszkańcami.
Od początku miesiąca gdańszczanie zgłaszać mogli swoje uwagi i propozycje drogą mailową, między 15 a 17 września mogli je przekazać osobiście podczas trzydniowej rundy spotkań w Instytucie Kultury Miejskiej.
Zdecydowana większość zdecydowała się zrobić to z pomocą poczty elektronicznej. Nadesłano 170 maili, przeważnie zawierały wnioski dotyczące jednej lokalizacji, ale zdarzały się i takie, które dotyczyły kilkunastu miejsc. W IKM w ciągu weekendu pojawiło się ok. 20 osób.
– W większości przypadków wnioski dotyczą przesunięcia stacji, np. o 100 metrów, często są to dobre sugestie – mówi Grzegorz Krajewski z Referatu Mobilności Aktywnej Urzędu Miejskiego w Gdańsku. – Część mieszkańców zaproponowało także postawienie stacji w miejscach, w których już je zaplanowaliśmy. Pojawiły się też sugestie pojedynczych nowych lokalizacji.
Jak zapewnia Grzegorz Krajewski, wszystkie wnioski zostaną rozpatrzone do końca września przez pracowników magistratu i powstanie mapa gdańskich stacji SRM o bardziej już ostatecznym kształcie, w którym wróci do stowarzyszenia realizującego projekt.
– Chciałbym jednak zaznaczyć, że poruszamy się w obrębie zamkniętej puli ok. 360 stacji przynależnych Gdańskowi – tłumaczy Grzegorz Krajewski. – .Oznacza to, że jeżeli gdzieś będziemy chcieli dołożyć nową, będzie się to wiązać albo z zabraniem jednego z zaplanowanych parkingów, albo z innym rozmieszczeniem stojaków i, na przykład, zamiast dwóch stacji po piętnaście stojaków zrobimy trzy po dziesięć
Trzeba także pamiętać, że dołożenie kolejnych stacji zwiększy koszty funkcjonowania systemu w Gdańsku. Im więcej będzie stacji, tym więcej miasto zapłaci operatorowi systemu za przewożenie rowerów, czyli za “proporcjonalne rozmieszczanie” jednośladów na poszczególnych stacjach.
Gdańszczanie chcieliby także stacji roweru metropolitalnego przy molo w Brzeźnie i przy plaży na Stogach.
– Musimy to dobrze rozważyć i zastanowić się, czy te stacje w ogóle mogą tam powstać, ponieważ projekt ma mieć charakter komunikacyjny, a nie rekreacyjny – komentuje Krajewski.
Osobną sprawą są stacje dla rowerów elektrycznych, które w Gdańsku stanowić będą 10 proc. całej floty 2160 pojazdów i służyć będą przede wszystkim mieszkańcom dzielnic położonych na wzgórzach morenowych. “Elektrykom” nie wystarczą już zwykłe u-kształtne stojaki, muszą być parkowane w miejscach, w których będą jednocześnie ładowane. Będzie to możliwe w 22 lokalizacjach zaplanowanych w centralnych miejscach dzielnic takich jak Piecki Migowo czy Chełm.
Stacje SRM w Gdańsku zostały zaplanowane z wykorzystaniem doświadczeń innych polskich i europejskich miast oferujących rowery publiczne. Na Żabiance przewidziano 6 lokalizacji stacji roweru metropolitalnego: po dwe stacje na ulicach Subisława i Gospody oraz po jednej stacji na Pomorskiej i Rybackiej. System służyć ma jak największej liczbie mieszkańców, a więc obsługiwać tereny o dużej gęstości zaludnienia i najpopularniejsze miejsca podróży. Parkingi z publicznymi rowerami powinny być łatwe do znalezienia (widoczne), tak aby korzystanie z nich było intuicyjne. Ważny był także właściciel gruntów – stacje mogą powstać tylko na terenach należących do gminy Gdańsk.

mat.prasowe

Budżet Obywatelski 2018

namiot
Podobny namiot pojawi się również na Żabiance gdzie bedzie można oddać swój głos w Budżecie Obywatelskim                                        fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Przed nami ostatni, ale i jeden z najważniejszych etapów przygotowań do przyszłorocznego Budżetu Obywatelskiego. Poniedziałek, 18 września, to początek głosowania na wybrane projekty zgłoszone do BO. Głosy można oddawać do 2 października br. Przez najbliższe dwa tygodnie w poszczególnych gdańskich dzielnicach w tym na Żabiance będą się pojawiać charakterystyczne żółte namioty. Dlaczego?
Tegoroczna edycja gdańskiego Budżetu Obywatelskiego jest już piątą. Na projekty mieszkańców przeznaczonych zostało 14 milionów złotych, w tym 2,8 miliona na projekty ogólnomiejskie i 11,2 miliona na projekty w dzielnicach. A wybierać na pewno będzie w czym, ponieważ pod głosowanie poddanych zostanie blisko 300 pomysłów gdańszczanek i gdańszczan.
Przez najbliższe dwa tygodnie we wszystkich 34 dzielnicach Gdańska będą pojawiać się żółte namioty Budżetu Obywatelskiego. Będzie można do nich zajrzeć w godz. 13 – 18.
Na Żabiance namiot pojawi się w dniu 24.09. na Placu pomiędzy Biedronką a blokiem Gospody 6.
Zasady głosowania:
• każdemu głosującemu przysługuje maksymalnie 5 punktów na projekty dzielnicowe i 1 punkt na projekty ogólnomiejskie
• można głosować na projekty z dowolnej dzielnicy
• punktami na projekty dzielnicowe można dysponować w sposób swobodny przyznając np. wszystkie pięć punktów jednemu projektowi, jak i po jednym punkcie na pięć projektów
• głosowanie na projekty odbywa się wyłącznie drogą elektroniczną
• w każdej dzielnicy będzie dostępny punkt stacjonarny do głosowania
• wyniki głosowania ogłoszone zostaną do 6 października 2017 r.
Pozostałe miejsca do głosowania:
Urząd Miejski w Gdańsku, Zespół Obsługi Mieszkańców przy ul. Partyzantów 74 i ul. Nowe Ogrody 8/12,
poniedziałek, wtorek, czwartek, w godz. 8.00 – 16.00, środa, w godz. 8.00 – 17.00, piątek, w godz. 8.00 – 15.00
Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna: Biblioteka Główna (Targ Rakowy 5/6) oraz filie na terenie Gdańska (wyłączenia: Biblioteka Oliwska, Filia nr 46 przy ul. E.Hoene 6), w godzinach otwarcia bibliotek, siedziby Rad Dzielnic.
(a)

Zapiszcie swoje dzieci

92149

Program adresowany jest do młodych gdańszczan w wieku 9-12 lat (roczniki 2005 – 2008), które nie miały styczności z żeglarstwem, nie są licencjonowanymi zawodnikami, nie biorą udziału w zorganizowanym szkoleniu w sekcjach żeglarskich. Zajęcia są bezpłatne.
Zajęcia odbywają się w bazie Gdańskiego Klubu Żeglarskiego przy ul. Stogi 20 w Górkach Zachodnich.
Każdy uczestnik weźmie udział w dwóch pięciodniowych sesjach treningowych:
w pierwszej połowie wakacji – do 28 lipca
od 31 lipca do 1 września
Treningi będą się odbywać od poniedziałku do piątku w godzinach 16.30-19.30. Najbliższe zajęcia rozpoczynają się poniedziałek, 10 lipca.
Wstęp na zajęcia bezpłatny. Nabór prowadzony jest wyłącznie poprzez stronę internetową www.polsailing.pl.
materiały prasowe

Konkurs dla “domowych ogrodników”

balkon
Balkon Agnieszki Połczyńskiej-Trojak, najpiękniejszy w Gdańsku w 2016 r.
fot. Agnieszka Połczyńska-Trojak

Gdański Zarząd Dróg i Zieleni zaprasza do udziału w konkursie na najpiękniejszy gdański balkon i na najpiękniejszy przedogródek, czyli zagospodarowaną zielenią przestrzeń przed budynkiem wielorodzinnym. Zgłoszenia przyjmowane są do 11 września. Do wygrania pieniądze na kolejne uprawy!
Jak informują organizatorzy konkursu dla gdańszczan pasjonujących się przydomową uprawą kwiatów:
W tym roku postanowiliśmy rozszerzyć zakres konkursu o przedogródki znajdujące się przed budynkami wielorodzinnymi, które bardzo często są równie pięknie zagospodarowane jak balkony. Teraz również osoby mieszkające na parterach, nie posiadające balkonów, ale mające zapał do ogrodnictwa będą mogły wziąć udział w konkursie.
Żeby wziąć udział w jednej z dwóch kategorii konkursu wystarczy wypełnić formularz zgłoszeniowy, dołączyć do niego od dwóch do pięciu zdjęć swojego balkonu lub przedogródka i przesłać pocztą elektroniczną na adres: balkon@gzdiz.gda.pl lub pocztą tradycyjną na adres: Gdański Zarząd Dróg i Zieleni, ul. Partyzantów 36, 80-254 Gdańsk. Na kopercie należy umieścić dopisek: KONKURS.
Zgłoszenia można nadsyłać do 11 września 2017 r. włącznie, rozstrzygnięcie nastąpi do końca września.
Jurorzy ocenią zgłoszone do konkursu aranżacje balkonów i przedogródków pod względem estetycznym, w zakresie atrakcyjności kompozycji i pomysłowości aranżacji.
NAGRODY
Laureaci obu kategorii konkursu otrzymają następujące nagrody (brutto):
1000 zł za I miejsce
500 zł za II miejsce
300 zł za III miejsce
materiały prasowe

Dla mieszkańców Żabianki i nie tylko

biblioteka
Plażowicze będą mogli wybierać spośród ponad 2 tys. książkowych pozycji Fot. Grzegorz Mehring / www.gdansk.pl

9 małych plenerowych bibliotek, oferujących najchętniej czytane pozycje, zarówno nowości jak i klasykę, stanęło na gdańskich plażach. To nie akcja happeningowa, a projekt „Biblioteka na plaży” – coroczne wydarzenie czytelnicze organizowane przez Wojewódzką i Miejską Bibliotekę Publiczną w Gdańsku i Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Podpowiadamy jak z nich korzystać.
Projekt realizowany jest przez Wojewódzką i Miejską Bibliotekę Publiczną przy współpracy z Miejskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji od kilku lat. Co roku w lipcu i sierpniu na wszystkich bibliotekach strzeżonych w Gdańsku, przy wejściach, stają regały z książkami, oznaczone tabliczką z napisem „Biblioteka na plaży”.
– Projekt co roku cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem – mówi Przemysław Czaja z WiMBP w Gdańsku. – Dla niektórych to zaskoczenie, bo plaża niekoniecznie kojarzy się z regałem z książkami. Tymczasem naszym zdaniem plaża jest świetnym miejscem do tego, żeby sięgnąć po książkę – połączyć wakacyjny wypoczynek z czytaniem. Chcielibyśmy, żeby całe rodziny włączyły się w tę akcję i nauczyły dzieci, że w takim miejscu jak plaża też można czytać.
Wybór książek na plażowych regałach będzie spory: od literatury pięknej, poprzez powieści obyczajowe, romansowe, wciągające thrillery, po książki fantasy i science fiction. – Proponujemy bardzo szeroki wachlarz gatunków: kryminały, literaturę polską i obcą, komiksy, literaturę dla dzieci, itd. – mówi Przemysław Czaja. – Wybraliśmy najbardziej poczytne książki, zarówno nowości jak i klasykę. Dostosowane są do czytelników w różnym wieku, również tych obcojęzycznych. Każdy powinien znaleźć na regale coś dla siebie.
W sumie, w jednej z dziewięciu lokalizacji, od lipca do sierpnia, będzie można wybierać spośród około 2 tys. pozycji. Tyle mniej więcej wynosił pakiet startowy, a księgozbiór jest na bieżąco uzupełniany – kolejne 500 tytułów pojawi się jeszcze w lipcu, drugie tyle albo nawet więcej – w sierpniu.
Tych, którzy regularnie korzystają z placówek WiMBP w Gdańsku uspokajamy, że księgozbiory ich bibliotek nie zostały uszczuplone kosztem bibliotek na plaży. Książki, które trafiły na regały w plenerze były gromadzone specjalnie z przeznaczeniem na ten cel. – To książki zazwyczaj z tzw. „drugiego obiegu”, albo tytuły wycofane z księgozbioru, czy takie, których mamy zapas. Zbieramy je przez cały rok specjalnie na tę akcję. Czasami są to książki, które trafiają do nas od czytelników, a są na tyle popularne, że każda z filii ma już egzemplarz, czasem nawet kilka, więc możemy przeznaczać te dodatkowe do Biblioteki na plaży – dodaje Czaja.
Każda książka została oznaczona naklejką z logiem akcji i informacją, żeby po przeczytaniu odłożyć ją na miejsce. Jak przyznaje Przemysław Czaja, czasem jednak książki nie wracają. – Czasami giną. Przystępując do tej akcji mieliśmy świadomość, że tak będzie. Stwierdziliśmy jednak, że w zasadzie nie ma nic w tym złego, jeśli ktoś chce zabrać książkę ze sobą, bo lektura tak go wciągnęła, że musi ją dokończyć. O to nam tak naprawdę chodzi, żeby zaszczepić w ludziach bakcyla czytania. I na szczęście bardzo duża część książek do nas wraca.
Czasem, jak przyznaje, nieco później – spóźnialscy odnoszą do biblioteki książki po sezonie letnim albo nawet odsyłają pocztą. – Na pewno nie jest tak, jak swego czasu z akcją czytania w tramwajach. Tutaj zdecydowanie więcej książek pozostaje na regałach. Sami czytelnicy czasem nawet zostawiają swoje książki – mówi Czaja.
Jeśli komuś się już zdarzy niechcący zabrać książkę ze sobą, a będzie chciał ją zwrócić, wystarczy, że zwróci się do dowolnej filii Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gdańsku, albo odeśle książkę pocztą na adres: Biblioteka Główna, ul. Targ Rakowy 5/6, Gdańsk 80-806.
Książki będą na plaży do końca sierpnia. Do dyspozycji czytelników księgozbiór będzie dostępny cały dzień, a na noc regały są chowane.
Lokalizacje bibliotek na plaży:
– Jelitkowo, wejście nr 73 – Obiekt Służb Ratowniczych
– Jelitkowo, wejście nr 65 – Tawerna Klipper
– Jelitkowo, wejście nr 63 – Bar plażowy
– Molo Brzeźno, wejście nr 52 – Bar plażowy
– Molo Brzeźno, wejście nr 50 – Bar plażowy
– Dom Zdrojowy Brzeźno, wejście nr 41 – Tawerna Dom Zdrojowy
– Stogi, wejście nr 26 – Obiekt Służb Ratowniczych
– Sobieszewo, wejście nr 16 – Obiekt Służb Ratowniczych
– Orle, wejście nr 11 – Obiekt Służb Ratowniczych
materiały prasowe