Wyrzucam

Segregacja odpadów i porządek w najbliższym otoczeniu miejsca zamieszkania to zagadnienia bardzo istotne dla mieszkańców Gdyni. Pokazują to cieszące się dużym zainteresowaniem akcje sprzątania terenów zielonych czy okolicznych lasów. Miasto w ramach swoich działań zachęca do odpowiedniej utylizacji także odpadów wielkogabarytowych i zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego.
Na stronie internetowej wyrzucam.to można znaleźć pożyteczne informacje dotyczące segregacji śmieci. Chcąc pozbyć się odpadów wielkogabarytowych lub ZSEE, czyli zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego, należy pamiętać o kilku istotnych kwestiach.
ZSEE lub odpady wielkogabarytowe
Należy rozróżnić te dwie grupy odpadów.
ZSEE, jak sama nazwa wskazuje, to wszelkie zużyte, przestarzałe lub zepsute sprzęty, które do swojego funkcjonowania potrzebują energii elektrycznej czy to pobieranej z gniazdka czy też z baterii lub własnego zasilacza. Sprzęty te dzielą się dodatkowo ze względu na swoją wielkość.
Mamy więc elektroodpady duże i małe. Do tych pierwszych zaliczają się takie urządzenia jak pralka, lodówka, zmywarka, kuchenka elektryczna, piekarnik, urządzenia klimatyzacyjne i wentylujące, a także telewizory o przekątnej ekranu przekraczającej 24-cale oraz inne sprzęty o podobnych rozmiarach.
Małe ZSEE to żelazka, odkurzacze, tostery, komputery, monitory, drukarki, suszarki do włosów, elektronarzędzia, małe telewizory i inne tego rodzaju urządzenia.
Odpady wielkogabarytowe ze względu na swój rozmiar nie mieszczą się w standardowych pojemnikach i kontenerach na śmieci. Od dużych ZSEE odróżnia je przede wszystkim fakt, że do ich użycia nie potrzeba prądu. Do „wielkogabarytowców” zaliczymy więc stare meble, zużyte opony, deski do prasowania, dywany, materace, rowery, wózki dziecięce czy też duże lustra. PZON, PSZOK lub bezpłatny odbiór odpadów
Rozdzielenie odpadów na wielkogabarytowe oraz duże i małe ZSEE jest istotne ze względu na różne sposoby ich wywożenia i utylizacji.
W przypadku elektroodpadów najistotniejsze jest, by – niezależnie od ich rozmiaru – nie wyrzucać i nie wynosić ich do wiat śmietnikowych. ZSEE kwalifikowane są jako odpady niebezpieczne i pozostawione bez nadzoru często są rozbierane na części lub niszczone.
Jak więc pozbyć się zepsutego lub zużytego sprzętu? Na terenie Gdyni funkcjonuje 5 stacjonarnych Punktów Zbiórki Odpadów Niebezpiecznych, w skrócie PZON. Trafić tam mogą Małe ZSEE. Dla elektroodpadów o większych gabarytach przewidziano opcję bezpłatnego odbioru z usługą wyniesienia z miejsca zamieszkania, obsługiwaną przez Komunalny Związek Gmin „Redy i Chylonki” (kontakt pod numerem telefonu: 58 624 66 11). W obu przypadkach sprzęt powinien być kompletny. PZON i KZP nie przyjmują i nie odbierają urządzeń zniszczonych lub rozkręconych, jak np. lodówki bez agregatu, pralki bez silnika, czy telewizora z rozbitym kineskopem.
Odpady wielkogabarytowe można bezpiecznie wystawić przy pergoli śmietnikowej. W ciągu 2 dni zostaną stamtąd zabrane przez odpowiednie służby. Chcąc przyśpieszyć procedurę można zamówić ich odbiór poprzez formularz na stronie internetowej wyrzucam.to. W przypadku budynków jednorodzinnych o potrzebie wywozu tego typu odpadów należy poinformować odpowiednie służby kontaktując się telefonicznie pod numer 58 772 35 00 lub poprzez powyższy formularz.
Odpady wielkogabarytowe oraz ZSEE można również osobiście dostarczyć do PSZOK, czyli Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych „Eko Dolina” w Łężycach. Zakład przyjmuje różnego rodzaju odpady, w tym – co ważne – także niekompletne elektroopady.
Wiedza przede wszystkim
Pracownicy służb komunalnych podkreślają, że w odpowiednim gospodarowaniu odpadami najważniejsza jest odpowiednia wiedza. Dlatego zachęcają do zapoznania się z ulotkami informacyjnymi oraz poradami znajdującymi się na stronie wyrzucam.to.
Wątpliwości warto rozwiać, kontaktując się pod – czynnym od poniedziałku do piątku w godzinach 8:00–16:00 – numerem telefonu 58 77 23 500.
mat. prasowe

fot. mat. prasowe

Ekrany jednak będą

W wydaniu lutowym Gazety Wielki Kack pisaliśmy o ekranach wzdłuż obwodnicy na wysokości ul Górniczej. Dzieki zaangażowaniu mieszkańców udało się zmienić plany GDDKiA. Co istotne również Dąbrowa zyska na tej decyzji ponieważ ekrany zostaną również umieszczone od strony naszej dzielnicy.
Ostatnia wersja projektu Trasy Kaszubskiej uwzględnia powstanie ekranów akustycznych w rejonie Dąbrowy i Wielkiego Kacka
Przypomnijmy do redakcji zadzwonił zirytowany czytelnik twierdząc, że w planach GDDKiA ekranów nie ma.
– Mimo obietnic, ekranów nie będzie wcale. W biurze GDDKiA przy ul. Rdestowej usłyszałem, że kiedyś ekrany stawiało się przy wszystkich działkach budowlanych, a teraz rzekomo tylko na zabudowanych. Mało tego ekrany mogą powstać tylko przy działkach bezpośrednio graniczących z obwodnicą co powoduje, że praktycznie nie ma mozliwości postawienia ekranów.
– To najbardziej wyczekiwana inwestycja przez wszystkich – mówił Waldemar Kaszubowski, mieszkaniec Wielkiego Kacka. – Nie dość, że przez węzeł będzie głośniej, to jeszcze nie będzie obiecanych ekranów. Czujemy się oszukani – twierdzi.
Tymczasem urzędnicy GDDKiA przyznali, że ekrany miały powstać, jednak w dokumentacji nie ma ich od strony ul. Źródło Marii.
Rozgoryczenie mieszkańców siegnęło zenitu i obiecali, że nie zamierzają odpuścić tematu ochrony przed hałasem.
To z ich inicjatywy GDDKiA ponownie pochyliła się nad problemem i w wyniku obliczeń prognozowanego hałasu generowanego przez pojazdy na drodze oraz z zapisów decyzji środowiskowej podjęła decyzję o postawieniu ekranów.
– Na pewno bedziemy monitorować tę sprawę i pilnować urzedników, aby ekrany, które miały już powstać w 2013r. zostały zamontowane – twierdzą mieszkańcy. – Musimy jeszcze dopilnować odcinka przy ul. Górniczej ponieważ w planach widać odcinek bez ekranów. Zamierzamy interweniować w tej kwestii.
Przypomnijmy:
Po badaniech środowiskowych i odwołaniach GDDKiA marszałek województwa pomorskiego nakazał w 2013 roku montaż ekranów na odcinku obwodnicy Trójmiasta.
Jednak na całej wymaganej długości miały stanać dopiero, gdy powstanie Trasa Kaszubka, bowiem marszałek przychylił się do próśb GDDKiA, by poczekać z montażem jeszcze kilka lat, aż do wybudowania Trasy Kaszubskiej. Decyzja ta miała związek z ekonomiką przedsięwzięcia, ponieważ wcześniej postawione ekrany musiałyby zostać zdemontowane. Byłoby to marnotrawienie pieniędzy publicznych.
(a)

fot. GDDKiA

Zostań rodziną Brave Kids

Przyjmij młodych artystów, którzy przyjadą do Trójmiasta z trzech kontynentów. Projekt artystyczno-edukacyjny Brave Kids odbywa się już po raz 10., na Pomorzu po raz pierwszy. Już 10 maja spotkanie organizacyjne dla rodzin goszczących.

Dzieci przyjeżdżające do Polski w ramach Brave Kids przez dwa tygodnie mieszkają w domach polskich rodzin. W tym czasie biorą udział w warsztatach artystycznych, wspólnie przygotowując spektakle. Unikatowe, bo łączące kultury i tradycje nieraz odległe od siebie o tysiące kilometrów.– Brave Kids są niesamowicie otwarte, spontaniczne, szybko nawiązują dobre relacje, a różnice kulturowe traktują jak skarbnicę inspiracji. Widać to w trakcie ich występów scenicznych, w czasie warsztatów, ale też w zwykłych sytuacjach na co dzień. Wcześniej sama gościłam dzieci i przekonałam się, że to najpiękniejsza część projektu. Dlatego tym mocniej zachęcam wszystkich do zaproszenia Brave Kids do siebie – mówi Iwona Frydryszak, producent wykonawczy projektu Brave Kids.

W tym roku dzieci będą gościć u rodzin w sześciu miastach – w Gdańsku, i w ogóle na Pomorzu, po raz pierwszy. Młodzi artyści z zagranicy przyjadą do Trójmiasta 13 lipca, a 26 lipca wystąpią z przedstawieniem w ramach Festiwalu Kultur „Okno na Świat”. Poznamy pięć grup: aktorów teatralnych z Salwadoru, tancerzy folkowych z Litwy, artystki cyrkowe z Mumbaju w Indiach, muzyków z Iranu, a także aktorów musicalowych z Teatru Komedii Valldal w Gdyni. Łącznie w trójmiejskim Brave Kids weźmie udział ok. 30 dzieci. Na 10 maja zaplanowano spotkanie organizacyjne dla rodzin, które chciałyby je u siebie gościć.

–  Bardzo się cieszymy, że Brave Kids zadebiutują w Gdańsku i już nie możemy się doczekać ich przyjazdu. Dla rodzin goszczących będzie to okazja do przeżycia niesamowitej przygody i niezwykle pozytywnych emocji. Trzeba tylko dysponować czasem, który można poświęcić dzieciom, na spotkaniu organizacyjnym o wszystkim opowiemy w szczegółach. A przed przyjazdem dzieci zaproponujemy jeszcze szkolenie z komunikacji międzykulturowej – mówi Aleksandra Mońko ze stowarzyszenia Educational Chellange, współorganizującego Brave Kids 2019 w Gdańsku.

Informacje dotyczące rekrutacji rodzin są dostępne u lokalnego koordynatora projektu. Kontakt do niego można znaleźć na stronie projektu: www.bravekids.eu.

 

 

Brave Kids 2019 zawitają też do Wrocławia, Rzeszowa, Białegostoku, Leszna i Radziejowic. Przyjadą tam grupy m.in. z Kolumbii, Kazachstanu, Estonii, Peru, Korei Południowej, Kenii, Palestyny czy Gruzji. Łącznie w Brave Kids 2019 weźmie udział ok. 150 dzieci (również z Polski). W każdym z miast będzie okazja do zobaczenia młodych artystów podczas występów oraz spotkania się z dziećmi w ramach innych wydarzeń.

Dodajmy, że Brave Kids 2019 odbywa się również zagranicą, w tym roku w Estonii, Indiach, Gruzji i Rumunii.

To już 10. edycja projektu Brave Kids. W poprzednich wzięło udział łącznie 1500 dzieci ze 180 grup artystycznych, a w swoich domach gościło je 500 polskich rodzin z 13 miast.

Projekt artystyczno-edukacyjny Brave Kids powstał w 2009 roku przy wrocławskim Brave Festival, jednym z najbardziej uznanych i prestiżowych wydarzeń kulturalnych Wrocławia i Polski. Głównym organizatorem i pomysłodawcą Brave Kids jest wrocławskie Stowarzyszenie Kultury Teatralnej Pieśń Kozła. Edycje odbywające się w każdym z miast organizowane są w partnerstwie z lokalnymi organizacjami pozarządowymi i instytucjami kultury.

 

Więcej informacji: www.bravekids.eu oraz www.facebook.com/BraveKids

 

Brave Kids: 10 rzeczy, o których musisz wiedzieć na 10-lecie projektu

 Rusza 10. edycja Brave Kids, polskiego projektu artystyczno-edukacyjnego o globalnym zasięgu. Jak jego idea dojrzewała i zmieniała się w ciągu tej dekady? Kim dziś są i co robią uczestnicy pierwszych edycji? – To dziś jeden z najpotężniejszych projektów na świecie – mówi Grzegorz Bral, dyrektor i jeden z pomysłodawców projektu Brave Kids.

Leo Chung Chak Lau z Hong Kongu był uczestnikiem Brave Kids w 2012 roku, miał wtedy 16 lat. Rok później spontanicznie przyjechał jako wolontariusz, na swój koszt. Później wziął udział w projekcie Brave Youth – jego uczestnicy, pochodzący z różnych stron świata, rozwijają swoje pomysły na rzecz społeczności lokalnych. W ubiegłym roku Leo przyjechał do Polski w nowej roli: stworzył grupę młodych artystów teatralnych, złożoną z nowych mieszkańców Hong Kongu, pochodzących z Pakistanu, Afganistanu czy kontynentalnych Chin. W tym roku przyjedzie z kolejną grupą.

Przez 10 lat projekt Brave Kids dojrzewał, ale też my dojrzewaliśmy do zrozumienia jego potencjału. Historie takie jak Leo powodują, że mamy coraz większe zaufanie do tej idei. Najmłodsze dzieci, które brały udział w pierwszych edycjach Brave Kids, wchodzą już w dorosłość. Widzimy, że dla wielu uczestników Brave Kids był to początek ciekawej drogi artystycznej, ale też bardzo sensownej aktywności społecznej. To przynosi ogromną satysfakcję, ale przede wszystkim wzmacnia w nas przekonanie, że z tych niepowtarzalnych doświadczeń, jakie umożliwiają spotkania Brave Kids, za 30-40 lat narodzą się mądrzy liderzy świata – mówi Grzegorz Bral, dyrektor projektu Brave Kids.

Podkreśla przy tym, że w ciągu dekady w ramach projektu udało się wypracować ciekawe, inspirujące formy wspierania wszechstronnego rozwoju dzieci, wnoszące świeże i nowe spojrzenie na proces wychowania i edukacji w ogóle. Jednak źródłowa idea Brave Kids pozostaje taka sama jak na początku.

Stwarzamy przestrzeń i możliwości dla autentycznego, i pełnego empatii, wolnego od ideologii i myślenia biznesowego, spotkania młodych ludzi z różnych kultur. Dzieci swobodnie nawiązują takie relacje, dorośli już tego nie potrafią. Zawsze gdy oglądam, jak w czasie Brave Kids współpracują, zmagają się i wspólnie tworzą, wzruszam się i czerpię z tego energię. Doświadczenie Brave Kids porównałbym do szczepionki, która pozwala zachować w uczestnikach iskrę człowieczeństwa – opowiada Grzegorz Bral.

Brave Kids od początku był, i nadal pozostaje, projektem prawdziwie globalnym – dziecięce i młodzieżowe zespoły artystyczne przyjeżdżają do Polski z najodleglejszych części świata, z obu Ameryk, Afryki, Azji i Europy. Korzystając ze skarbnicy różnorodnych kultur i tradycji wspólnie, w ramach warsztatów artystycznych, przygotowują barwne i energetyczne spektakle. Większość dzieci uczestniczących w Brave Kids pochodzi ze środowisk ubogich i wykluczanych, część to dzieci osierocone, dzieci z niepełnosprawnościami bądź dotknięte traumą konfliktów politycznych i społecznych.

Talenty artystyczne często otwierają im nowe możliwości i zmieniają spojrzenie na świat, co dla wielu z nich jest bardzo ważne, nawet jeśli jest to świat w mikroskali. Udział w Brave Kids dodaje dzieciom pewności siebie i pokazuje, że mogą kształtować rzeczywistość, w której żyją – mówi Iwona Frydryszak, producent wykonawczy projektu Brave Kids.

Jaki będzie Brave Kids 2019?

W tym roku do Polski przyjadą grupy m.in. z Kolumbii, Salwadoru, Indii, Kazachstanu, Estonii, Peru, Korei Południowej, Kenii, Palestyny czy Gruzji. Łącznie w Brave Kids 2019 weźmie udział ok. 150 dzieci (również z Polski), które będą gościć u rodzin we Wrocławiu, Rzeszowie, Lesznie i Radziejowicach, a także w Białymstoku i, po raz pierwszy na Pomorzu, w Gdańsku. Dzieci przyjadą do Polski 15 czerwca, a od 30 czerwca spotkają się w Obornikach Śląskich, gdzie będą przygotowywać wielki spektakl finałowy, który zobaczymy 7 i 9 lipca, na dużej scenie Teatru Polskiego we Wrocławiu. W ubiegłym roku odbył się we wrocławskiej Hali Stulecia, przyciągając 1800 widzów. Dodajmy, że Brave Kids odbywa się również zagranicą, w 2019 roku w Estonii, Indiach, Gruzji i Rumunii.

W tym roku, już po raz drugi, odbędzie się też projekt towarzyszący Brave Kids – Reunion.

Podobnie jak Brave Youth, jest to okazja do ponownego spotkania dla uczestników Brave Kids. To tym ważniejsze, że w czasie trwania projektu w Polsce nawiązują się mocne więzi, często prawdziwe przyjaźnie. W ramach Reunion gościmy wyjątkowe talenty, tu najważniejszy jest aspekt artystyczny – zaznacza Iwona Frydryszak.

W ramach Reunion w Wałbrzychu oraz w Warszawie i we Wrocławiu spotka się utalentowana młodzież z Ugandy, Indii, Iranu, Nepalu, Gruzji i Polski, łącznie ok. 30 artystów. Wspierani przez Jacka Timingeriu, reżysera teatralnego przygotują własny spektakl na finałowe widowisko Brave Kids 2019.

Projekt artystyczno-edukacyjny Brave Kids powstał w 2009 roku przy wrocławskim Brave Festival, jednym z najbardziej uznanych i prestiżowych wydarzeń kulturalnych Wrocławia i Polski. Głównym organizatorem i pomysłodawcą Brave Kids jest wrocławskie Stowarzyszenie Kultury Teatralnej Pieśń Kozła. Edycje odbywające się w każdym z miast organizowane są w partnerstwie z lokalnymi organizacjami pozarządowymi i instytucjami kultury.

10 faktów na 10-lecie Brave Kids:

  • 1500 dzieci uczestniczyło do tej pory w projekcie
  • Ponad 180 grup artystycznych przyjechało do Polski
  • Ponad 50 grup uczestniczyło w rekordowej, 9. edycji
  • 500 rodzin gościło uczestników w swoich domach
  • 360 wolontariuszy wspierało projekt organizacyjnie
  • 8 000 widzów oglądało w sumie wydarzenia artystyczne w ramach Brave Kids
  • 1 400 widzów obejrzało finał Brave Kids 2018 – to rekordowa widownia
  • 13 polskich miast gościło uczestników i wydarzenia projektu
  • 5 miast za granicą włączyło się do programu Brave Kids
  • Ponad 10,5 tysiąca km – taką odległość do Polski, rekordową w skali projektu, mieli do pokonania uczestnicy z Indonezji

fot. Piotr Spigiel

Wybory 31 marca

Mieszkańcy Gdyni poznali kandydatów, którzy 31 marca będą zabiegać o ich głos w wyborach do rad dzielnic. W tym roku pierwszy raz będą wybierane osoby na pięcioletnią kadencję, w czasie której do dyspozycji będą środki w kwocie ponad 60 milionów złotych.
– Rady dzielnic są niezwykle istotnym elementem miasta, przez który mieszkańcy kształtują przestrzeń i rozwój najbliższego otoczenia. Jestem przekonany, że najbliższa kadencja będzie pełna wyzwań i świetnych realizacji – mówi Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni.
W tym roku wybory będą przeprowadzone w 19 z 21 dzielnic, wśród których liczba kandydatów jest większa niż liczba miejsc w radzie. W przypadku Orłowa i Babich Dołów przedstawicielami będą wszyscy zgłoszeni (jest ich 14 i 13), natomiast w przypadku Witomina pierwszy raz mieszkańcy będą wybierać reprezentantów w połączonej dzielnicy. Łącznie zgłosiło się 452 kandydatów.
W najbliższych dniach rozpocznie się kampania informacyjna skierowana do mieszkańców, dot. samych wyborów, kompetencji i możliwych działań rad dzielnic. Zbliżająca się kadencja, w której z jednej strony dzielnicowi społecznicy będą mieli do dyspozycji rekordowe środki finansowe, będzie również czasem ewolucji bieżących działań. W celu usprawnienia relacji między radnymi a Urzędem Miasta powstało biuro ds. dzielnic.
– Nowopowstałe biuro ds. dzielnic zostało włączone do pionu, w którym również znajdują się Wydział Inwestycji, Zarząd Dróg i Zieleni oraz Gdyńskie Centrum Sportu, czyli jednostki realizujące najwięcej działań związanych z radami dzielnic. Wierzę, że będzie to rekordowa kadencja, jeżeli chodzi o nowe realizacje, które będą zmieniać nasze miasto – mówi Marek Łucyk, wiceprezydent Gdyni ds. rozwoju.
Rady dzielnic powstały w latach 90. Wśród zgłoszonych kandydatów mamy coraz więcej osób młodych, co można ocenić jako wymianę pokoleniową.
– Obserwujemy coraz większe zainteresowanie działaniami społecznymi wśród osób młodych. To trend, który bardzo cieszy, ale co warte podkreślenia jest wypadkową wielu działań. Ilość sposobów wpływania na nasze najbliższe otoczenie rośnie i każdy może znaleźć swoje pole do aktywności. Cieszy nas, że wiele osób wybiera rady dzielnic – mówi Jakub Ubych, pełnomocnik prezydenta Gdyni ds. dzielnic.
W najbliższych dniach rozpocznie się dystrybucja materiałów informacyjnych, które będą zawierały m.in. lokalizacje obwodowych komisji wyborczych, ponieważ ich liczba jest mniejsza, jak w przypadku wyborów samorządowych.
mat. prasowe

fot. mat. prasowe

Fala – bilet metropolitalny

Na Pomorzu powstaje długo wyczekiwany system, który pozwoli na podróżowanie różnymi środkami komunikacji zbiorowej na jednym bilecie. Będzie to pomorski bilet metropolitalny. Dziś już wiemy, że będzie nosił nazwę FALA.
Pomorski bilet metropolitalny to system, który pozwoli mieszkańcom Pomorza korzystać z jednej z najbardziej nowoczesnych metod płacenia za przejazdy w Polsce. Żeby uiścić należność za podróż nie będzie trzeba kupować papierowego druczku ani wykonywać skomplikowanych czynności w aplikacji telefonicznej. Przygotowywany program pozwoli pasażerom zaplanować podróż i po prostu pojechać – bez martwienia się, gdzie kupić bilet, ile trzeba za niego zapłacić i z jakich ulg można skorzystać.
Na potrzeby dokumentacji technicznej, inżynierowie i informatycy pracujący w spółce InnoBaltica, która projektuje system, posługują się nazwą – Platforma Zintegrowanych Usług Mobilności. Określenie to jest zbyt skomplikowane, aby sprawnie używać go na co dzień. Nazwa dla systemu ujednoliconych płatności za bilety powinna być łatwo zapamiętywana, prosta w wymowie i odmianie, a także wywoływać pozytywne skojarzenia. Taka właśnie jest nazwa „Fala”.
System, który powstaje, będzie się składał z bazy centralnej, zawierające konta pasażerów oraz z identyfikatorów. Identyfikatorem pasażera będzie mógł się stać smartfon, karta czy bilet papierowy z kodem QR. Pasażer, wsiadając do dowolnego pojazdu, będzie musiał się jedynie odbić na specjalnym czytniku, a system dokona już całej reszty formalności – rozpozna pasażera, jego ulgi, rozpozna pojazd i trasę przejazdu, rozpozna jakie są ceny biletów u danego przewoźnika, a po zakończonej podróży naliczy najlepszą z możliwych opłat.
Pomorski bilet metropolitalny ruszy w 2020 roku. Co bardzo ważne, bilet ten nie będzie obejmował jedynie środków komunikacji zbiorowej w okolicach Trójmiasta. Obejmie on swoim zasięgiem całe Pomorze – także tereny oddalone od Gdańska, Gdyni czy Sopotu ponad 100 km. Pasażer będzie mógł się przesiadać wielokrotnie – z pociągu na autobus, z autobusu na tramwaj, trolejbus czy nawet na rower metropolitalny MEVO, a system sam naliczy należności. Zakłada on bowiem zintegrowanie w zakresie wspólnego systemu poboru opłat wszystkich organizatorów i operatorów działających w segmencie publicznego transportu zbiorowego na obszarze regionu, ale z poszanowaniem odrębności każdego z nich i z zachowaniem jego taryf oraz udzielanych ulg.
Wprowadzenie systemu jednolitych, prostych i wygodnych płatności za przejazdy środkami komunikacji publicznej zwiększy atrakcyjność transportu zbiorowego, zmniejszy liczbę osób podróżujących prywatnymi samochodami osobowymi, a w konsekwencji wpłynie pozytywnie na stan środowiska i podniesie poziomu społecznego zadowolenia z oferty transportowej w województwie pomorskim.
mat. prasowe

fot. mat. prasowe

1% dla Patryka

Syn urodził się z Zespołem Downa. Oprócz tego ma niedoczynność tarczycy, wadę wzroku. Z powodu problemów zdrowotnych, towarzyszących tej wadzie genetycznej, Patryk jest pod stałą opieką wielu specjalistycznych poradni.
W związku z dodatkowym chromosomem ma szczególne potrzeby dotyczące edukacji, rehabilitacji i wspomnianego wyżej leczenia
Niepełnosprawność Patryka wiąże się z potrzebą intensywnej terapii psychologicznej, pedagogicznej, logopedycznej i ruchowej. Uczestniczy w wielu dodatkowych zajęciach, między innymi logopedycznych, jak również gry na instrumencie muzycznym (metalofon sztabkowy, keyboard) w Szkole Gry przy Europejskim Centrum Edukacji Muzycznej Osób Niepełnosprawnych przy Polskim Stowarzyszeniu na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym. Objęty jest opieką terapeutyczną metodą Neurosensomotorycznej Integracji Odruchów wg dr Swietłany Masgutowej w Centrum Wspierania Rozwoju w Gdańsku. Uczęszcza na basen, gdzie pod okiem instruktora uczy się pływać. Ostatnią pasją syna są zajęcia ogólnorozwojowe z elementami judo, uczestniczy w obozach sportowych, zawodach.
Wraz z mamą bierze udział w turnusach rehabilitacyjnych.
Niestety, wszystkie te formy są bardzo kosztowne i dlatego proszę o wsparcie, które pomoże w dalszym rozwoju dziecka.
KRS Fundacji to: 000037904

Informacje uzupełniając:
8499 WASILKOWSKI PATRYK

Już czas na zmiany

Od 15 lutego do 18 marca mieszkańcy i mieszkanki Gdyni mogą składać propozycje zadań dzielnicowych do Budżetu Obywatelskiego oraz zgłaszać się na warsztaty, na których wypracowane zostaną projekty dla całego miasta. Realizacja działań wykraczających poza jedną dzielnicę to nowość w gdyńskim BO, ale zmian w tej edycji jest znacznie więcej. Już w najbliższą sobotę na wszystkie pytania dotyczące tego procesu mieszkańcy będą mogli uzyskać odpowiedź podczas Dnia Otwartego z Budżetem Obywatelskim w Laboratorium Innowacji Społecznych.
W dialogu z mieszkańcami
BO 2019 w Gdyni to pierwszy budżet obywatelski na Pomorzu przeprowadzany na podstawie nowych przepisów ustawy o samorządzie gminnym. To także jeden z pierwszych w Polsce procesów tego typu, którego formuła będzie bardziej otwarta, oparta o bezpośredni dialog z mieszkankami i mieszkańcami.
– Każdego roku wprowadzamy mniejsze lub większe zmiany w zasadach Budżetu Obywatelskiego po to, by dopasować to narzędzie do potrzeb gdynianek i gdynian. W tym roku, poza zmianami wynikającymi z wymogów ustawowych, uwzględniliśmy również wnioski ze spotkań z mieszkańcami i ewaluacji zeszłorocznego procesu, sugestie Rady ds. BO, a także szereg obserwacji m.in. radnych dzielnic oraz urzędników – mówi Michał Guć, wiceprezydent Gdyni ds. innowacji. – Niezmienne jest jedno: Budżet Obywatelski od samego początku jest dla nas ważną okazją do rozmowy o tym, czego oczekują mieszkanki i mieszkańcy Gdyni i w jakich kierunkach powinno rozwijać się Miasto.
Złóż projekt teraz lub zapisz się na warsztaty
W tej edycji BO poszerzono katalog możliwych do realizacji zadań. Poza inwestycjami i remontami można zgłaszać także tzw. działania miękkie – na przykład wydarzenia kulturalne, programy edukacyjne i zajęcia sportowe. Możliwości jest dużo, zwłaszcza że w tegorocznej puli środków na BO jest aż 10 158 500 zł. Z tej kwoty 1,5 miliona przeznaczone zostanie na projekty miejskie, a pozostałe 8,6 miliona – na zadania w poszczególnych dzielnicach. W ramach pul dzielnicowych 10% środków przeznaczono w tym roku na projekty małe, których wartość nie przekracza 10 000 zł.
Istotna nowość w procedurze dotyczy sposobu zgłaszania propozycji dla dzielnic i dla całego miasta. W przypadku inicjatyw dzielnicowych mieszkańcy mogą składać projekty tak, jak do tej pory – za pośrednictwem strony internetowej bo.gdynia.pl lub wypełniając papierowy formularz, dostępny w siedzibie LIS oraz centrach sąsiedzkich Przystań. Pod każdym takim wnioskiem muszą znaleźć się podpisy poparcia mieszkańców dzielnicy, której dotyczy projekt.
Z kolei pomysły miejskie będą wypracowywane w trakcie cyklu trzech sobotnich warsztatów. Weźmie w nich udział maksymalnie 100 mieszkańców i mieszkanek oraz miejscy urzędnicy, a wspólną pracę nad projektami poprzedzi diagnoza potrzeb. Zgłoszenia na warsztaty przyjmowane są od 15 lutego do 18 marca przez stronę bo.gdynia.pl oraz bezpośrednio w LIS. W ten sam sposób można zgłaszać ogólnomiejskie potrzeby, które będą punktem wyjścia do prac na warsztatach.
Wybór projektów, które trafią do realizacji, nastąpi w formie głosowania. Odbędzie się ono między 17 czerwca a 1 lipca. Lista zwycięskich projektów zostanie ogłoszona do 8 lipca.
W budżecie miasta zapisane zostaną projekty o najwyższym poparciu, mieszczące się w puli środków przeznaczonych czy to dla dzielnicy, czy dla całego miasta. Aby projekt miejski mógł trafić do realizacji, musi na niego zagłosować co najmniej 1000 osób. W przypadku projektów dzielnicowych ten próg ustalono na 50 osób.
Wsparcie w przygotowaniu wniosku
Wszystkie osoby zainteresowane złożeniem projektu do gdyńskiego BO 2019 mogą uzyskać wsparcie ze strony pracowników Laboratorium Innowacji Społecznych. Przez cały okres składania wniosków dzielnicowych i zapisów na warsztaty miejskie, każdy mieszkaniec i mieszkanka może zadzwonić, napisać e-mail lub przyjść do siedziby LIS i porozmawiać o swoim pomyśle lub uzyskać pomoc przy wypełnianiu formularza wniosku.
Odpowiedzi na wszelkie pytania dotyczące BO 2019 będzie można uzyskać również podczas:
· spotkań konsultacyjnych „Budżet Wieczorową Porą” (każdy poniedziałek i czwartek między 15.02 a 18.03 w godzinach 17.00 – 20.00, w siedzibie LIS),
· Maratonu Pisania Projektów z udziałem urzędników (sobota 9 marca, godz. 10.00-16.00, al. Zwycięstwa 96/98, budynek IV Pomorskiego Parku Naukowo-Technologicznego – wejście od ul. Stryjskiej).

mat.prasowe

Nowe zasady

Dotychczasowe doświadczenia naszego miasta związane z segregacją odpadów pokazują, że dla mieszkańców jest to sprawa istotna. Dla jednych ze względu na dbałość o środowisko, inni doceniają korzyści ekonomiczne takiego rozwiązania. Niedbalstwo w tej kwestii nie tylko się nie opłaca, ale jest też szkodliwe dla środowiska, i – jak się okazuje – niemodne.
Bieżący rok jest ostatnim, w którym system gospodarki odpadami komunalnymi funkcjonuje w obecnym kształcie. Od roku 2020 będzie obowiązywała nowa umowa z firmą odbierającą odpady oraz wprowadzone zostaną zmiany w systemie wynikające z przepisów na poziomie krajowym. Odpady powstające w domu będziemy segregowali nie na 4, ale na 5 frakcji w następujący sposób:
– odpady bio (resztki żywności, obierki z owoców i warzyw, przeterminowane owoce i warzywa, skorupki jaj, fusy po kawie i herbacie),
– tworzywa sztuczne, metale i opakowania wielomateriałowe (do tej pory opakowania wielomateriałowe wrzucaliśmy do pojemnika na papier)
– makulatura,
– szkło,
– pozostałości po segregacji (dzisiejsze odpady zmieszane, ale bez odpadów ulegających biodegradacji).
Łatwo zauważyć, że tak jak w wielu miastach, do dotychczasowego zespołu pojemników dołączy pojemnik na odpady ulegające biodegradacji. Trafią tam odpady, które dotąd lądowały w pojemnikach na odpady zmieszane, ale kryją w sobie ekologiczny potencjał. W związku z tymi zmianami mogą zrodzić się wątpliwości.
Jednym z elementów związanych ze zmianami jest szeroko pojęta edukacja oraz poznanie opinii i wątpliwości mieszkańców. Na stronie internetowej poświęconej systemowi gospodarki odpadami komunalnymi w Gdyni www.wyrzucam.to dostępna jest krótka ankieta. Dotyczy nie tylko planowanych rozwiązań, ale też dotychczasowych doświadczeń związanych z segregacją odpadów. Jej wypełnienie nie zajmuje wiele czasu, a pozwoli zminimalizować uciążliwości związane z tymi zmianami. Można też umówić się na rozmowę o systemie gospodarki odpadami komunalnymi z pracownikami Referatu Gospodarki Odpadami Urzędu Miasta, którzy do końca marca będą prowadzić badania ankietowe we wszystkich dzielnicach Gdyni. To doskonała okazja, by porozmawiać z fachowcem w nurtujących nas kwestiach, podzielić się opinią i pomysłami lub po prostu pogłębić wiedzę z tego zakresu.
Warto porozmawiać z ekspertem o wątpliwościach w kwestii segregacji odpadów. Gdzie od nowego roku wrzucimy skorupki jaj, a gdzie całe jajka, które nie są już świeże? Co zrobić z fusami po kawie, a co z zepsutym mięsem? Co z kartonem po soku, który kiedyś trafiał do makulatury? A jak postąpić z zatłuszczonym kartonem po pizzy? Na te pytania odpowiedzą eksperci. Pracownicy Referatu Gospodarki Odpadami Urzędu Miasta, którzy na co dzień zajmują się tematem odpadów, prowadzą badania ankietowe. To doskonała okazja, by porozmawiać z fachowcem w nurtujących nas kwestiach lub po prostu pogłębić wiedzę z tego zakresu.
Na spotkanie można umówić się w dogodnym terminie, dzwoniąc pod nr. tel. 58 77 23 501-507 lub wysyłając maila na adres: wyrzucamto@gdynia.pl.
mat.prasowe

fot. mat.prasowe

Coraz bliżej własnego „M”

Miasto Gdynia zakończyło swój etap kwalifikacji wniosków do programu Mieszkanie Plus. O nowe lokum na Kaczych Bukach w ramach rządowego programu ubiegało się blisko 2300 osób. Po analizie formalnej wyłoniono wnioski, które spełniają kryteria, a kolejny etap przeprowadzi już inwestor, czyli PFR Nieruchomości.
Zgodnie z uchwałą nr XLVI/1402/18 Rady Miasta Gdyni z dn. 26 września 2018 roku pierwszeństwo w naborze otrzymały rodziny z dziećmi, seniorzy, którzy ukończyli 65 lat, rodziny dotknięte problemem niepełnosprawności, osoby zamieszkujące w Gdyni, a także ci, którzy płacą podatki w mieście.
– Zakończyliśmy pierwszy etap kwalifikacji, czyli wykonaliśmy w stu procentach to zadanie, za które odpowiedzialna była Gdynia – mówi Katarzyna Gruszecka-Spychała, wiceprezydent Gdyni ds. gospodarki. – Zebraliśmy wnioski chętnych, było ich około 2300, zbadaliśmy je formalnie, sprawdziliśmy ich dopuszczalność i kompletność oraz sprawdziliśmy, które z nich kwalifikują się do specjalnej punktacji wynikającej z przyjętej jesienią uchwały Rady Miasta Gdyni. W wyniku naszego badania stwierdziliśmy, że takich wniosków jest 684 – wyjaśnia wiceprezydent Gruszecka-Spychała.
Kolejnym etapem jest ocena zdolności czynszowej każdego z najemców. Zgodnie z przyjętą procedurą, proces ten zostanie przeprowadzony przez spółkę PFR Nieruchomości S.A.
Przypomnijmy, że osiedle przy ul. Puszczyka 2, 3, 4, 5, 6 i 7 w Gdyni to inwestycja, która powstała w ramach filaru komercyjnego programu Mieszkanie Plus. Rekrutacja do 172 mieszkań rozpoczęła się 26 października i zakończyła 30 listopada ubiegłego roku. W wyniku trwającego ponad miesiąc naboru zarejestrowano ponad 2300 wniosków, co przekłada się na 13 zgłoszeń na jedno mieszkanie
mat. prasowe.

Ekrany wzdłuż obwodnicy

Miały być, a ich nie ma, w planach również daremny trud aby je zobaczyć – o czym mowa? O ekranach dźwiękochłonnych, które w związku z budową Trasy Kaszubskiej miały pojawić się wzduż obwodnicy.Mieszkańcy twierdzą jednak, że ekranów w planach GDDKiA już nie ma.
Do redakcji zadzwonił zirytowany czytelnik twierdząc, że w planach GDDKiA ekranów nie ma.
– Mimo obietnic, ekranów nie będzie wcale. W biurze GDDKiA przy ul. Rdestowej usłyszałem, że kiedyś ekrany stawiało się przy wszystkich działkach budowlanych, a teraz rzekomo tylko na zabudowanych. Mało tego ekrany mogą powstać tylko przy działkach bezpośrednio graniczących z obwodnicą co powoduje, że praktycznie nie ma mozliwości postawienia ekranów.
– To najbardziej wyczekiwana inwestycja przez wszystkich – mówi Waldemar Kaszubowski, mieszkaniec Wielkiego Kacka. – Nie dość, że przez węzeł będzie głośniej, to jeszcze nie będzie obiecanych ekranów. Czujemy się oszukani – twierdzi.
Tymczasem urzędnicy GDDKiA przyznają, że ekrany miały powstać, jednak w dokumentacji nie ma ich od strony ul. Źródło Marii.
Mieszkańcy są rozgoryczeni Nie zamierzają odpuścić tematu ochrony przed hałasem. Twierdzą, że od kilku lat byli zwodzeni przez GDDKiA, że „wszystko będzie załatwione przy budowie Trasy Kaszubskiej”.
– Na pewno bedziemy monitorować tę sprawę i pilnować urzedników, aby ekrany, które miały już powstać w 2013r. zostały zamontowane-twierdzą mieszkańcy
Przypomnijmy:
Po badaniech środowiskowych i odwołaniach GDDKiA marszałek województwa pomorskiego nakazał w 2013 roku montaż ekranów na odcinku obwodnicy Trójmiasta.
Jednak na całej wymaganej długości miały stanać dopiero, gdy powstanie Trasa Kaszubka, bowiem marszałek przychylił się do próśb GDDKiA, by poczekać z montażem jeszcze kilka lat, aż do wybudowania Trasy Kaszubskiej. Decyzja ta miała związek z ekonomiką przedsięwzięcia, ponieważ wcześniej postawione ekrany musiałyby zostać zdemontowane. Byłoby to marnotrawienie pieniędzy publicznych.
(a)