Energooszczędnie i ekologicznie

Gdynia szykuje się do zakupu nowoczesnego taboru transportu publicznego. W ramach unijnego projektu na ulice wyjedzie w sumie 85 nowych pojazdów. Pierwszymi pojedziemy już w przyszłym roku. Jest szansa, że część nowego tabory zasili komunikację w kierunku Karwin, Wielkiego kacka i Dąbrowy. Całkowity koszt realizacji to blisko 170 milionów złotych.
Głównym celem udziału w projekcie jest wymiana taboru na przyjazny środowisku, energooszczędny i ekologiczny, spełniający normę emisji Euro 6. Projekt obejmuje zakup 30 trolejbusów (16 przegubowych i 14 standardowych) oraz 55 autobusów (32 przegubowych i 23 standardowych). Wszystkie trolejbusy zostaną wyposażone w baterie trakcyjne, ułatwiające ładowanie z sieci. Oprócz tego zostaną zakupione baterie akumulatorowe, które wspomogą obecnie eksploatowany tabor.
Nowe pojazdy to przede wszystkim komfort jazdy, punktualność, minimalizacja zanieczyszczeń i hałasu – mówi Michał Guć, wiceprezydent Gdyni. W tym przypadku kierunki unijnego wsparcia wpisują się doskonale w strategiczne decyzje miasta. Od czasu przystąpienia Polski do UE Gdynia regularnie ubiegała się i otrzymywała środki na rozwój proekologicznego transportu publicznego – dodaje.
Zastosowanie baterii litowych pozwoli na rozwój i obsługę połączeń trolejbusowych do osiedli Gdyni nie objętych siecią trolejbusową, a w przypadku istniejących połączeń – na zwiększenie częstotliwości dojazdu. Zakup dodatkowych źródeł energii pomoże w awaryjnych przypadkach, kiedy pojazd będzie musiał zdjąć „szelki” (zerwanie sieci, wypadek drogowy, remont, objazd).
Całkowita wartość projektu pod nazwą: „Rozwój zrównoważonego transportu publicznego w Gdyni przez zakup ekologicznego taboru” wynosi 169 198 800 zł, z czego wydatki kwalifikowane to 137 560 000 zł, a dofinansowanie ze środków UE to 103 170 000 zł.
(a)

Zmiany na Starodworcowej

2017-02-16 08.10.42
Jest szansa, że Starodworcowa zostanie zieloną ulicą           fot.a

Jak wygląda Starodworcowa ulica, którą dzieci uczęśzczają do szkoły, a rodzice jadą do pracy każdy wie. Byle jakie chodniki, niezagospodarowane pasy drogowe, czyli byle jaki obraz przedstawia się codziennie podróżującym.
Ale… pojawiła się ostatnio szansa, że ulica zostanie nieco upiększona.
Być może jeszcze w tym roku posadzone zostaną nowe drzewa, zagospodarowany zostanie teren, który powstał po wybrukowaniu dojścia do świateł na ulicy Wielkopolskiej.
Ponadto w tym roku powstanie projekt, natomiast w przyszłym pas drogowy na Starodworcowej zostanie uporządkowany. Prawo niestety nie pozwala na sadzenie drzew w odległości mniejszej niż 6 metrów, więc w pasie między chodnikiem, a jezdnią ogrodnicy zaprojektują krzewy i byliny na podobnej zasadzie jak w pasie rozdziału jezdni ulicy Wielkopolskiej. Uporządkowana zostanie także istniejąca zieleń w pasie między jezdnią a ulicą Wesołą. Być może uda się wyznaczyć żwirową ścieżkę spacerową. Zakładamy, że projekt obejmie teren od Wielkopolskiej do Solnej.
Między Solną a Nowodworcową Rada Dzielnicy planuje wykonać parking, zaś dalej – na terenach kolejowych za Nowodworcową – Inicjatywa planuje wykonanie m.in. skweru, chodników i oświetlenia terenu. Jest szansa na to, że w przyszłym roku Starodworcowa będzie najbardziej zieloną ulicą w Gdyni.
(a)

Otwarte miasto, otwarte dane

Gdynia w liczbach
Mieszkańcy Wielkiego Kacka już mogą korzystać z danych      fot. materiały prasowe

Gdynia, podążając wzorem europejskich standardów, otwiera zasoby z danymi publicznymi. Dołącza tym samym do niewielkiego grona polskich miast publikujących zbiory danych miejskich. Nowy portal www.otwartedane.gdynia.pl jest już dostępny dla wszystkich zainteresowanych działalnością samorządu. Przyda się on również tym, którzy poszukują danych potrzebnych do pracy czy rozwijania innowacyjnych pomysłów.
Otwarte dane to forma udostępnienia danych publicznych w sposób przejrzysty, przydatny i zgodny ze standardami oraz przepisami prawa. – Zależało nam przede wszystkim, aby mieszkańcy mieli dostęp do danych zgromadzonych w jednym miejscu i zaprezentowanych w przystępny sposób. Drugą grupą odbiorców są firmy IT tworzące aplikacje mobile. Ich programy nie będą działać bez danych, które właśnie udostępniamy – wyjaśnia wiceprezydent Gdyni Bartosz Bartoszewicz i dodaje: – Serwis powstał z trzech powodów – po pierwsze chcemy, aby wszystkie dane były publiczne. To daje z kolei możliwość porównywania się z innymi miastami. Po trzecie, w miastach takich, jak na przykład Londyn, po udostępnieniu danych znaczne wzrosła liczba aplikacji służących mieszkańcom.
Gdyński portal, przygotowany przez firmę Master Telecom, jako pierwszy w Polsce wykorzystuje innowacyjne połączenie dedykowanego do gromadzenia i udostępniania danych oprogramowania CKANoraz autorskiego oprogramowania Monalisa. Służy ono do aktywnego zbierania danych z różnych źródeł, standaryzowania i składowania ich na serwerze, a także automatycznej wizualizacji wybranych danych w formie tematycznych prezentacji.
Obecnie na portalu, który powstał jako konsekwencja uzyskania przez Gdynię certyfikatu ISO 37120, znajduje się 115 zbiorów danych w 21 obszarach funkcjonowania miasta. Są to zestawienia dotyczące m.in. gospodarki, transportu, środowiska lub finansów. Użytkownik znajdzie tu na przykład liczbę mieszkańców w poszczególnych dzielnicach, liczbę samochodów zarejestrowanych w mieście, liczbę łóżek szpitalnych w mieście czy liczbę firm działających w Gdyni.
To dopiero początek, ponieważ głównym założeniem jest ciągły rozwój serwisu poprzez pozyskiwanie nowych, atrakcyjnych zbiorów danych własnych oraz zewnętrznych należących m.in. gdyńskich firm. Chcemy, aby portal stał się samonapędzającą platformą służącą do zbierania i wymiany danych, co przyczyni się w przyszłości do rozwoju inteligentnych technologii, z których będziemy mogli wspólnie korzystać – podkreśla Bartosz Bartoszewicz.

materiały prasowe

34 miliony zł na PKM

Dofinansowanie
Węzeł na Karwinach otrzymał gigantyczne dofinansowanie mat.prasowe

Gdynia otrzymała dofinansowanie na ważny projekt komunikacyjny w mieście. Dzięki unijnej dotacji przyznanej przez Zarząd Województwa Pomorskiego, miasto otrzyma istotne wsparcie przy przebudowie węzła Karwiny. Będzie on zlokalizowany przy powstającym właśnie przystanku Pomorskiej Kolei Metropolitalnej – u zbiegu ulic Wielkopolskiej, Sopockiej i Strzelców.
Pełna nazwa projektu brzmi: „Utworzenie węzła integracyjnego transportu publicznego przy przystanku Pomorskiej Kolei Metropolitalnej – Gdynia Karwiny”. Jego powstanie ma zachęcić mieszkańców Gdyni do dojeżdżania do pracy lub szkoły środkami komunikacji miejskiej lub rowerami. Na realizację tego zadania miasto otrzyma z Unii dokładnie 34 621 418 zł, czyli nieco ponad 63% kosztów kwalifikowanych całego projektu. Pełen koszt powstania węzła to 54 893 164 zł.
Jednym z kluczowych rozwiązań w ramach inwestycji będzie budowa wielopoziomowego parkingu. Będzie on umożliwiał pozostawienie samochodu lub roweru w pobliżu przystanku i kontynuowanie podróży Koleją Metropolitalną. Parkingi „parkuj i jedź” (park & ride) powstaną zarówno dla samochodów, jak i dla rowerów. Wzorem rozwiązań znanych z lotnisk, kierowcy będą mogli korzystać także ze strefy „całuj i jedź” (kiss & ride), czyli kilku miejsc postojowych dla osób podwożących pasażerów na przystanek.
Planowana jest także rozbudowa i przebudowa ulic w bezpośrednim otoczeniu węzła integracyjnego. Niezbędne będzie przearanżowanie skrzyżowań i kolidującej infrastruktury, które usprawnią funkcjonowanie komunikacji zbiorowej i dojazd do węzła. W ciągu ulic Nowowiczlińskiej, Chwaszczyńskiej i Wielkopolskiej – w kierunku budowanego przystanku PKM Gdynia Karwiny – pojawią się buspasy.
Powody do zadowolenia będą mieli także kierowcy jednośladów, bo dzięki przebudowie pojawią się odcinki nowych tras rowerowych. Projektanci węzła nie zapomną również o potrzebach pieszych i osób niepełnosprawnych.
Obecnie trwają prace projektowe realizowane przez firmę Transprojekt Gdański. Rozpoczęcie robót budowlanych planowane jest na wrzesień 2018 roku., a ich zakończenie – na grudzień 2021 roku.
Projekt został wybrany do dofinansowania w ramach poddziałania 9.1.1. – Transport miejski – mechanizm ZIT Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Pomorskiego na lata 2014-2020, jako jeden z projektów służących realizacji Strategii Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot.
www.gdynia.pl

Komfortowa jazda

Linia R
Materiały prasowe
Na linię Gdynia-Rumia wyjechało 10 nowych autobusów Mercedes Citaro 0530 C2. Nowoczesne pojazdy są wyposażone między innymi w moduł rekuperacyjny, czyli odzyskiwanie energii hamowania, co przyczynia się do redukcji zużycia paliwa i emisji CO2. To nie jedyne zalety nowych „R”.
Zmodernizowany Mercedes mierzący 18,1 m zabierze w podróż jednocześnie 145 pasażerów. Z 45 miejsc siedzących aż 20 jest dostępnych bezpośrednio z niskiej podłogi. Autobus wyposażony jest w tak zwany „przyklęk”, który dodatkowo ułatwia wsiadanie osobom starszym, poruszającym się na wózkach i rodzicom z małymi dziećmi. Ponadto wydłużono miejsce na wózki i rowery – teraz mierzy ono w sumie 180 cm. Takie udogodnienie znajduje się także w drugim członie pojazdu.
Z ekologicznego punktu widzenia główną cechą charakteryzującą nowe autobusy linii R, jest wcześniej wspomniany moduł rekuperacyjny, innowacje które zmniejszają o 66% emisję cząstek stałych, tlenku azotu aż o 80%, a emisję o 40%. Autobusy są klimatyzowane, wyposażone w monitoring i nowoczesną informację pasażerską.
www.gdynia.pl

Z Gdynią przez całe życie

Gdynia międzypokoleniowa
ot. materiały prasowe
Miasto Gdynia rozpoczęło konsultacje społeczne, których celem jest przygotowanie założeń nowej odsłony lokalnej polityki międzypokoleniowej. Do udziału zaproszeni zostali gdynianie w każdym wieku – od najmłodszych, po najstarszych. Pierwsze z cyklu spotkań już za nami.
Jak tłumaczył podczas konferencji prasowej wiceprezydent Gdyni ds. innowacji, Michał Guć: W procesie Gdyńskiego Dialogu Międzypokoleniowego chodzi o to, abyśmy kształtowali usługi miejskie i przestrzeń miasta w taki sposób, by były one przyjazne i atrakcyjne dla każdego – niezależnie od wieku czy stopnia sprawności. I przede wszystkim, aby korzystać z potencjałów, jakie wynikają z łączenia pokoleń. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych – chcemy usłyszeć, jak mieszkańcy widzą to wzajemne przenikanie się pokoleń – dodał.
Pierwsze, pilotażowe spotkanie odbyło się 16 marca w Klubie Osiedlowym „Apteka”
w Chyloni (ul. Opata Hackiego 17A). Mieszkańcy zgłaszali przede wszystkim konieczność tworzenia otwartych przestrzeni, pozwalających na wspólne spędzanie czasu i poznawanie się. Wskazali również, że potrzebna jest organizacja zajęć, które pozwalałyby na międzypokoleniową wymianę doświadczeń – młodzież mogłaby uczyć seniorów np. korzystania z nowych technologii, a seniorzy mogliby dzielić się życiowym doświadczeniem.
Spotkanie odbyło się w bardzo dobrej atmosferze. Mieszkańcy Chyloni są żywo zainteresowani zmianami w sferze społecznej – nie tylko jako odbiorcy, ale także jako współgospodarze tych procesów. To bez wątpienia efekt wielu lat działań animacyjnych, jakie władze Gdyni podejmują w tej części miasta – mówi Marek Szymański z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gdyni, koordynator programu.
Kolejne spotkania z mieszkańcami odbędą się:

• 19.04 (środa) – Gdyńskie Centrum Filmowe, plac Grunwaldzki 2
• 8.05 (poniedziałek) – Szkoła Podstawowa nr 35, ul. Uczniowska 1

• 17.05 (środa) – Miejska Biblioteka Publiczna (Mediateka Pogórze), ul. Porębskiego 21
• 24.05 (środa) – Placówka Wsparcia Dziennego „KREATYWNI” Oksywie, ul. Płk. Dąbka 52
• 31.05 (środa) – Miejska Biblioteka Publiczna, Filia nr 14, ul. Brzechwy 3/5
• 7.06 (środa) – Pomorski Park Naukowo-Technologiczny, al. Zwycięstwa 96/98
Wszystkie spotkania odbywają się w godzinach 16.00-18.00. W konsultacjach może wziąć udział każdy gdynianin. Nie obowiązują zapisy – wystarczy przyjść.

Włączenie jak najszerszego grona mieszkańców, niezależnie od ich metryki, we współodpowiedzialność za miasto jest ważne. Zachęcamy do partycypacji i słuchamy głosu kolejnych pokoleń – by mieć pewność, że rozwiązania już wprowadzone są skuteczne, a te wprowadzane są potrzebne. Szeroki dialog społeczny pozwoli zbudować międzypokoleniowy pakt na rzecz seniorów. Pakt, którego beneficjentami któregoś dnia zostaniemy wszyscy – mówi Michał Guć.
Spotkania z cyklu „Z Gdynią przez całe życie” organizowane są przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Są efektem przyjętej 28 września 2016 roku przez Radę Miasta uchwały w sprawie przeprowadzenia konsultacji społecznych dotyczących założeń gdyńskiej polityki międzypokoleniowej. Kwestie poruszone przez mieszkańców podczas konsultacji mają pomóc wypracować takie kierunki działań samorządu, które możliwie maksymalnie odpowiadać będą na potrzeby mieszkańców.
Inicjatywy w ramach programu wpisują się w model miasta przyjaznego starzeniu się. Taki tytuł uzyskała Gdynia od Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), stając się członkiem Globalnej Sieci Miast i Gmin Przyjaznych Starzeniu. Miasto jest także członkiem innych organizacji, podejmujących tematykę demograficzną, m.in. Unii Miast Bałtyckich (UBC) oraz Stowarzyszenia European Covenant on Demographic Change. Działania w tej sferze, prowadzone w latach 2004-2016, podsumowuje publikacja „Z Gdynią przez całe życie. Innowacyjne sposoby na międzypokoleniowe miasto”.

www.gdynia.pl

Czy jest pomysł na Starodworcową

Kack Starodworcowa
Ulica nie zmieniła się od ponad dziesięciu lat fot.(a)

Temat chodnika przy ul. Starodworcowej powraca co jakiś czas jak bumerang. Chodzi tu o odcinek biegnący równolegle do ul. Wielkopolskiej i kończący się na skrzyżowaniu z Radosną.
Niestety nie wygląda to dobrze zarówno z punktu widzenia osób tylko przejeżdżających tym odcinkiem od czasu do czasu, a przede wszystkim mieszkańców. Płyty którymi wyłożona jest droga pochodzą z czasów, kiedy były budowane okoliczne budynki, nie ma więc chodników, oświetlenia. Są za to dziury i wystające pręty zbrojeniowe.
– Coraz gorzej się tędy jeździ, trzeba uważać na dziury i pręty które mogą uszkodzić podwozie samochodu – narzeka Adam Krogulski mieszkaniec ul. Radosnej
Sytuację pogarsza fakt, że na ul. Starodworcowej, na chodnikach parkują samochody, skutecznie blokując pieszym przejście i narażając ich w najlepszym razie na ochlapanie przez przejeżdżające samochody.
Co zrobić, aby pieszy był bezpieczny? – Przydałoby się osłupkować chodnik, by samochody parkowały wzdłuż ulicy, aby nie zastawiać przejścia – mówi Antoni Pałuki z Kacka.
Ale przejdźmy dalej ul. Starodworcową i co widzimy? Miasto. Szeroką Wielkopolską, trolejbusy i szerokie chodniki. Sielski widok, prawda, ale wystarczy odwrócić się w kierunku naszej ulicy i znowu: pogruchotane płyty drogowe , zero pobocza, chodnik z przerwami, oświetlenie też.
Budynki są całkiem nowe i zadbane, blisko do cywilizacji, praktycznie kilkanaście metrów w linii prostej jednak otoczenie jest po prostu tragiczne. Dużo nie trzeba, aby poprawić sytuację, wkopać kilkanaście słupków i ułożyć kilkadziesiąt metrów chodnika. Większym problemem jest oświetlenie, koszty większe dlatego mieszkańcy oświetlają ulicę rozświetlonymi oknami.

(a)

Co dalej z budową?

Kolejny raz ministerstwo wstrzymało termin ogłoszenia II etapu przetargu na Trasę Kaszubską. Sytuacja jest o tyle groźna, bo opieszałość może spowodować przeprowadzenie aktualizacji dokumentacji projektowej.
Założenia budowy trasy były bardzo obiecujące, już w 2010 roku zakładano rozpoczęcie budowy, by inwestycję ukończyć w 2013 roku. Niestety na skutek opieszałości w przygotowaniu dokumentacji, termin realizacji był ciągle przedłużany, by w końcu zakreślić termin w 2020 roku jako zakończenie budowy Trasy Kaszubskiej. Niestety rząd już zmienił plany i wskazał datę lipiec 2021 roku na wjazd pierwszych samochodów na drogę.
Niedawno na stronach GDDKiA pojawiła się informacja o zmianie harmonogramu przygotowań inwestycji poprzez ogłoszenie II etapu przetargu „projektuj i buduj” dla Trasy Kaszubskiej.
Komunikat ten różni się tym od wcześniejszych, że nie wskazano w nim nowego terminu odroczonego II etapu przetargu. W ostatnich dniach zmieniła się też treść samego komunikatu.
Dowiadujemy się z niego, że obecnie trwają uzgodnienia gdańskiego oddziału GDDKiA z ministerstwem, które mają zaowocować ustaleniem nowego harmonogramu inwestycji. Wcześniej informowano, że przedsięwzięcie jest tylko wstrzymane.
Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa twierdzi, że należy mieć na względzie uwarunkowania finansowe. Wartość Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2016-2023, który przyjęła jeszcze Rada Ministrów pod wodzą Ewy Kopacz, wynosi 200 mld złotych. Tymczasem na inwestycje w budżecie na wspomniany program zostało ujętych ok. 107 mld złotych.
Wśród mieszkańców terenów, na których wspomniana droga ma przebiegać. Do gdańskiego oddziału GDDKiA telefonuje wiele osób z pytaniem o to, kiedy rozpocznie się realizacja inwestycji.
Niektórzy rozważają pozostawienie pola pod drogę odłogiem – bez obsiewania, co wiąże się z realnymi stratami. Tymczasem, gdyby budowa drogi opóźniła się, mogliby kolejny rok korzystać z plonów. Inni zastanawiają się nad inwestycją w nieruchomości lub nad rozwojem działalności gospodarczej. Jednak brak informacji z ministerstwa powoduje niemożność podjęcia jakiejkolwiek decyzji.
Jest jeszcze jeden problem z Trasą Kaszubską, a właściwie z jej dokumentacją, która ma przecież termin ważności. Już niedługo może się okazać, że ustalenia i plany są już nieaktualne. A czasu zostało coraz mniej, jak twierdzą urzędnicy zostało tylko kilkanaście miesięcy, po których należy przeprowadzić aktualizację.
Chcąc uspokoić mieszkańców na stronach gdańskiego oddziału GDDKiA pojawiło się oświadczenie:
W związku z pojawiającymi się w przestrzeni medialnej doniesieniami o rzekomym wstrzymaniu przez Ministerstwo prac nad procesem przygotowania budowy tras krajowych w województwie pomorskim Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w Gdańsku informuje, iż żadne prace w tym zakresie nie zostały wstrzymane. Zarówno Ministerstwo jak i GDDKiA nieustannie podtrzymują wolę budowy zarówno Obwodnicy Metropolitalnej jak i drogi ekspresowej S6 i podejmują wszelkie działania zmierzające do realizacji tego celu. Ostateczne decyzje w zakresie terminów realizacji obu zadań uzależnione są jednak od wniosków z prowadzonej analizy możliwości realizacji całego Programu Budowy Dróg Krajowych.
Jedyną okolicznością, która obecnie ulega zmianie jest harmonogram realizacji prac przygotowawczych w tym w szczególności data przystąpienia do II etapu przetargu. Wszystkie pozostałe ustalenia pozostają aktualne.
Wyjaśniamy kwestie braku porozumienia pomiędzy GDDKiA, a RDOŚ. Obie instytucje od samego początku ściśle ze sobą współpracują. Sytuacje zgłaszania zastrzeżeń, opinii czy wniosków o wniesienie zmian w dokumentacji są naturalną konsekwencją prowadzenia profesjonalnego procesu uzgodnień dokumentacji projektowych. Zarówno GDDKiA, jak i RDOŚ zależy na jak najlepszym ustaleniu ostatecznego kształtu planowanych inwestycji.
Karol Markowski, p.o. dyrektora GDDKiA o. Gdańsk

Dla mieszkańców Dąbrowy, Karwin i Wielkiego Kacka kluczowym jest tu 22 kilometrowy odcinek ekspresówki oznaczony jako nr 4. Rozbudowany ma zostać węzeł Wielki Kack, a także – od podstaw – Węzeł Chwaszczyno, który połączyć ma Trasę Kaszubską z Obwodnicą Metropolitalną. W ramach tego zadania powstać ma też niewielki węzeł Nowowiczlińska (na Obwodnicy Trójmiasta), który obsługiwać miałby m.in. dzielnicę Dąbrowa, a także węzeł Rdestowa przy Polifarbie i węzeł Szemud.
Natomiast wyliczenia mówią, że droga ekspresowa z Gdyni do Lęborka ma kosztować niemal 3 mld zł. 2,15 mld zł to szacowany koszt budowy, natomiast 800 mln zł pochłoną odszkodowania wypłacone za tereny zajęte pod drogę.

(a)

Kolejne zabytki usuwane

krzyż demontaż

Stało się, nic nie uratowało krzyża stojącego przy ul. Wielkopolskiej koło wiaduktu kolejowego.
Był tak zniszczony, że trzeba go było rozebrać. Był świadkiem wydarzeń historycznych od 1947 roku, a postawiono i poświęcono go kolejarzom polskim poległym w czasie II wojny światowej. W chwili obecnej krzyż został złożony na placu kościelnym parafii św. Wawrzyńca i trwają poszukiwania odpowiedniego miejsca dla zabytku.
Usunięcie krzyża było wymuszone budową Pomorskiej Kolei Metropolitalnej, dlatego cieszy reakcja spółki, realizującej tę inwestycję, która planuje wykonanie tablicy pamiątkowej, upamiętniającej stojący w tym miejscu przez 70 lat krzyż oraz kolejarzy, którzy w 1947 r. go postawili.

(a)

Smog nad dzielnicą

dym-komin-696x462
Kolor dymu świadczy o tym co jest palone                                                            fot.(a)
Spalanie przypadkowych odpadów w domowych kotłowniach i piecykach jest niebezpieczne oraz szkodliwe. Zdawałoby się, że nie trzeba o tym nikomu przypominać. A jednak – niektórzy mieszkańcy palą, czym popadnie, ryzykując zdrowiem swoim i sąsiadów.
Plastikowe butelki, deski nasączone ksylamitem lub malowane farbą olejną, a także inne toksyczne odpadki – to wszystko może trafić i trafia na opał. Oczywiście, smród i gęsty dym z kominów irytuje i szkodzi zdrowiu, ale niektórzy się tym nie przejmują.
– Sąsiad regularnie wrzuca do pieca to, co ma pod ręką – alarmuje pani Anna, mieszkanka dzielnicy. – A potem po całej okolicy roznosi się taki smród, że ciężko wytrzymać. Dodatkowo z komina wydobywa się gryzący dym, który też spowija pobliskie domy!
Niebezpieczny pył
Jeśli chodzi o zanieczyszczenie powietrza, to już kilka lat temu Wydział Środowiska i Rolnictwa Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego przeprowadzał kompleksowe badania, dotyczące stężenia pyłu w całym Trójmieście. Skażenie było duże. A ponieważ tzw. pył zawieszony może zawierać szkodliwe dla zdrowia metale ciężkie, czy substancje toksyczne, dlatego tak istotne jest ograniczenie jego emisji.
O tym, że problem jest niebagatelny, alarmowali także urzędnicy, którzy już wielokrotnie stwierdzali, że indywidualni „zatruwacze” przynoszą więcej szkody, niż by się to mogło wydawać. To właśnie emisja z pieców węglowych była najczęstszym powodem podwyższonego poziomu zanieczyszczenia powietrza nad naszą dzielnicą. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska dofinansowywał nawet wymianę starych kotłów na bardziej ekologiczne, gazowe, co rzeczywiście przyniosło poprawę.
Rakotwórcze związki
A jednak nie do końca. Okazuje się, że szkodliwe mogą być nawet domowe kominki, jeśli spala się w nich odpady. Główną przyczyną zanieczyszczenia powietrza bywa tzw. emisja powierzchniowa, spowodowana indywidualnym opalaniem w piecach. Problem jest szczególnie aktualny teraz, gdy mieszkańcy, którzy chcą oszczędzić na opale, sięgają po to, czego absolutnie spalać nie wolno.
Z danych wynika, że około 15 proc. mieszkańców domków jednorodzinnych spala odpady domowe we własnym piecu. Nierzadko stężenie w dymie rakotwórczych związków, które powstają podczas spalania śmieci w niskich temperaturach, czyli w domowych piecach, aż tysiąckrotnie przekracza dopuszczalne normy. Co gorsza, zanieczyszczenia nie są rozpraszane przez wiatr, tylko opadają blisko źródła ich powstania. Osoba spalająca śmieci we własnym piecu zatruwa siebie, swoja rodzinę oraz najbliższych sąsiadów. Konieczna jest profesjonalna utylizacja.
Winni, czy niewinni?
Tymczasem odpady, z uwagi na ich dużą wartość energetyczną, mogą być spalane tylko w jednym miejscu, czyli w specjalnych instalacjach do termicznego ich przekształcenia. Tylko tam odpady spalane są w bardzo wysokiej temperaturze. Spaliny zostają oczyszczone przez filtry i w efekcie pozbawione toksycznych substancji.
Problem jest niebagatelny, a urzędnicy już wielokrotnie stwierdzili, że indywidualni „palacze” przynoszą więcej szkody, niż by się to mogło wydawać. Były już różne pomysły, jak walczyć z trucicielami, np. by piętnować ich publicznie. „Podtruwacze” budzą jednak kontrowersje. Niektórzy są zdania, że nie należy ich praktyk zgłaszać na policję, czy do straży miejskiej, bo często są to ludzie, którzy nie mają pieniędzy na wyżywienie czy inne podstawowe potrzeby. Dlatego radzą sobie z ogrzewaniem w taki – skuteczny, choć szkodliwy i nielegalny – sposób.
Wszyscy są jednak zgodni, że potrzebna jest szeroko zakrojona akcja informacyjna i edukacyjna oraz wsparcie w przypadku, gdy dobre chęci nie wystarczą.
(kod)