Z Gdynią przez całe życie

Gdynia międzypokoleniowa
ot. materiały prasowe
Miasto Gdynia rozpoczęło konsultacje społeczne, których celem jest przygotowanie założeń nowej odsłony lokalnej polityki międzypokoleniowej. Do udziału zaproszeni zostali gdynianie w każdym wieku – od najmłodszych, po najstarszych. Pierwsze z cyklu spotkań już za nami.
Jak tłumaczył podczas konferencji prasowej wiceprezydent Gdyni ds. innowacji, Michał Guć: W procesie Gdyńskiego Dialogu Międzypokoleniowego chodzi o to, abyśmy kształtowali usługi miejskie i przestrzeń miasta w taki sposób, by były one przyjazne i atrakcyjne dla każdego – niezależnie od wieku czy stopnia sprawności. I przede wszystkim, aby korzystać z potencjałów, jakie wynikają z łączenia pokoleń. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych – chcemy usłyszeć, jak mieszkańcy widzą to wzajemne przenikanie się pokoleń – dodał.
Pierwsze, pilotażowe spotkanie odbyło się 16 marca w Klubie Osiedlowym „Apteka”
w Chyloni (ul. Opata Hackiego 17A). Mieszkańcy zgłaszali przede wszystkim konieczność tworzenia otwartych przestrzeni, pozwalających na wspólne spędzanie czasu i poznawanie się. Wskazali również, że potrzebna jest organizacja zajęć, które pozwalałyby na międzypokoleniową wymianę doświadczeń – młodzież mogłaby uczyć seniorów np. korzystania z nowych technologii, a seniorzy mogliby dzielić się życiowym doświadczeniem.
Spotkanie odbyło się w bardzo dobrej atmosferze. Mieszkańcy Chyloni są żywo zainteresowani zmianami w sferze społecznej – nie tylko jako odbiorcy, ale także jako współgospodarze tych procesów. To bez wątpienia efekt wielu lat działań animacyjnych, jakie władze Gdyni podejmują w tej części miasta – mówi Marek Szymański z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gdyni, koordynator programu.
Kolejne spotkania z mieszkańcami odbędą się:

• 19.04 (środa) – Gdyńskie Centrum Filmowe, plac Grunwaldzki 2
• 8.05 (poniedziałek) – Szkoła Podstawowa nr 35, ul. Uczniowska 1

• 17.05 (środa) – Miejska Biblioteka Publiczna (Mediateka Pogórze), ul. Porębskiego 21
• 24.05 (środa) – Placówka Wsparcia Dziennego „KREATYWNI” Oksywie, ul. Płk. Dąbka 52
• 31.05 (środa) – Miejska Biblioteka Publiczna, Filia nr 14, ul. Brzechwy 3/5
• 7.06 (środa) – Pomorski Park Naukowo-Technologiczny, al. Zwycięstwa 96/98
Wszystkie spotkania odbywają się w godzinach 16.00-18.00. W konsultacjach może wziąć udział każdy gdynianin. Nie obowiązują zapisy – wystarczy przyjść.

Włączenie jak najszerszego grona mieszkańców, niezależnie od ich metryki, we współodpowiedzialność za miasto jest ważne. Zachęcamy do partycypacji i słuchamy głosu kolejnych pokoleń – by mieć pewność, że rozwiązania już wprowadzone są skuteczne, a te wprowadzane są potrzebne. Szeroki dialog społeczny pozwoli zbudować międzypokoleniowy pakt na rzecz seniorów. Pakt, którego beneficjentami któregoś dnia zostaniemy wszyscy – mówi Michał Guć.
Spotkania z cyklu „Z Gdynią przez całe życie” organizowane są przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Są efektem przyjętej 28 września 2016 roku przez Radę Miasta uchwały w sprawie przeprowadzenia konsultacji społecznych dotyczących założeń gdyńskiej polityki międzypokoleniowej. Kwestie poruszone przez mieszkańców podczas konsultacji mają pomóc wypracować takie kierunki działań samorządu, które możliwie maksymalnie odpowiadać będą na potrzeby mieszkańców.
Inicjatywy w ramach programu wpisują się w model miasta przyjaznego starzeniu się. Taki tytuł uzyskała Gdynia od Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), stając się członkiem Globalnej Sieci Miast i Gmin Przyjaznych Starzeniu. Miasto jest także członkiem innych organizacji, podejmujących tematykę demograficzną, m.in. Unii Miast Bałtyckich (UBC) oraz Stowarzyszenia European Covenant on Demographic Change. Działania w tej sferze, prowadzone w latach 2004-2016, podsumowuje publikacja „Z Gdynią przez całe życie. Innowacyjne sposoby na międzypokoleniowe miasto”.

www.gdynia.pl

Czy jest pomysł na Starodworcową

Kack Starodworcowa
Ulica nie zmieniła się od ponad dziesięciu lat fot.(a)

Temat chodnika przy ul. Starodworcowej powraca co jakiś czas jak bumerang. Chodzi tu o odcinek biegnący równolegle do ul. Wielkopolskiej i kończący się na skrzyżowaniu z Radosną.
Niestety nie wygląda to dobrze zarówno z punktu widzenia osób tylko przejeżdżających tym odcinkiem od czasu do czasu, a przede wszystkim mieszkańców. Płyty którymi wyłożona jest droga pochodzą z czasów, kiedy były budowane okoliczne budynki, nie ma więc chodników, oświetlenia. Są za to dziury i wystające pręty zbrojeniowe.
– Coraz gorzej się tędy jeździ, trzeba uważać na dziury i pręty które mogą uszkodzić podwozie samochodu – narzeka Adam Krogulski mieszkaniec ul. Radosnej
Sytuację pogarsza fakt, że na ul. Starodworcowej, na chodnikach parkują samochody, skutecznie blokując pieszym przejście i narażając ich w najlepszym razie na ochlapanie przez przejeżdżające samochody.
Co zrobić, aby pieszy był bezpieczny? – Przydałoby się osłupkować chodnik, by samochody parkowały wzdłuż ulicy, aby nie zastawiać przejścia – mówi Antoni Pałuki z Kacka.
Ale przejdźmy dalej ul. Starodworcową i co widzimy? Miasto. Szeroką Wielkopolską, trolejbusy i szerokie chodniki. Sielski widok, prawda, ale wystarczy odwrócić się w kierunku naszej ulicy i znowu: pogruchotane płyty drogowe , zero pobocza, chodnik z przerwami, oświetlenie też.
Budynki są całkiem nowe i zadbane, blisko do cywilizacji, praktycznie kilkanaście metrów w linii prostej jednak otoczenie jest po prostu tragiczne. Dużo nie trzeba, aby poprawić sytuację, wkopać kilkanaście słupków i ułożyć kilkadziesiąt metrów chodnika. Większym problemem jest oświetlenie, koszty większe dlatego mieszkańcy oświetlają ulicę rozświetlonymi oknami.

(a)

Co dalej z budową?

Kolejny raz ministerstwo wstrzymało termin ogłoszenia II etapu przetargu na Trasę Kaszubską. Sytuacja jest o tyle groźna, bo opieszałość może spowodować przeprowadzenie aktualizacji dokumentacji projektowej.
Założenia budowy trasy były bardzo obiecujące, już w 2010 roku zakładano rozpoczęcie budowy, by inwestycję ukończyć w 2013 roku. Niestety na skutek opieszałości w przygotowaniu dokumentacji, termin realizacji był ciągle przedłużany, by w końcu zakreślić termin w 2020 roku jako zakończenie budowy Trasy Kaszubskiej. Niestety rząd już zmienił plany i wskazał datę lipiec 2021 roku na wjazd pierwszych samochodów na drogę.
Niedawno na stronach GDDKiA pojawiła się informacja o zmianie harmonogramu przygotowań inwestycji poprzez ogłoszenie II etapu przetargu „projektuj i buduj” dla Trasy Kaszubskiej.
Komunikat ten różni się tym od wcześniejszych, że nie wskazano w nim nowego terminu odroczonego II etapu przetargu. W ostatnich dniach zmieniła się też treść samego komunikatu.
Dowiadujemy się z niego, że obecnie trwają uzgodnienia gdańskiego oddziału GDDKiA z ministerstwem, które mają zaowocować ustaleniem nowego harmonogramu inwestycji. Wcześniej informowano, że przedsięwzięcie jest tylko wstrzymane.
Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa twierdzi, że należy mieć na względzie uwarunkowania finansowe. Wartość Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2016-2023, który przyjęła jeszcze Rada Ministrów pod wodzą Ewy Kopacz, wynosi 200 mld złotych. Tymczasem na inwestycje w budżecie na wspomniany program zostało ujętych ok. 107 mld złotych.
Wśród mieszkańców terenów, na których wspomniana droga ma przebiegać. Do gdańskiego oddziału GDDKiA telefonuje wiele osób z pytaniem o to, kiedy rozpocznie się realizacja inwestycji.
Niektórzy rozważają pozostawienie pola pod drogę odłogiem – bez obsiewania, co wiąże się z realnymi stratami. Tymczasem, gdyby budowa drogi opóźniła się, mogliby kolejny rok korzystać z plonów. Inni zastanawiają się nad inwestycją w nieruchomości lub nad rozwojem działalności gospodarczej. Jednak brak informacji z ministerstwa powoduje niemożność podjęcia jakiejkolwiek decyzji.
Jest jeszcze jeden problem z Trasą Kaszubską, a właściwie z jej dokumentacją, która ma przecież termin ważności. Już niedługo może się okazać, że ustalenia i plany są już nieaktualne. A czasu zostało coraz mniej, jak twierdzą urzędnicy zostało tylko kilkanaście miesięcy, po których należy przeprowadzić aktualizację.
Chcąc uspokoić mieszkańców na stronach gdańskiego oddziału GDDKiA pojawiło się oświadczenie:
W związku z pojawiającymi się w przestrzeni medialnej doniesieniami o rzekomym wstrzymaniu przez Ministerstwo prac nad procesem przygotowania budowy tras krajowych w województwie pomorskim Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w Gdańsku informuje, iż żadne prace w tym zakresie nie zostały wstrzymane. Zarówno Ministerstwo jak i GDDKiA nieustannie podtrzymują wolę budowy zarówno Obwodnicy Metropolitalnej jak i drogi ekspresowej S6 i podejmują wszelkie działania zmierzające do realizacji tego celu. Ostateczne decyzje w zakresie terminów realizacji obu zadań uzależnione są jednak od wniosków z prowadzonej analizy możliwości realizacji całego Programu Budowy Dróg Krajowych.
Jedyną okolicznością, która obecnie ulega zmianie jest harmonogram realizacji prac przygotowawczych w tym w szczególności data przystąpienia do II etapu przetargu. Wszystkie pozostałe ustalenia pozostają aktualne.
Wyjaśniamy kwestie braku porozumienia pomiędzy GDDKiA, a RDOŚ. Obie instytucje od samego początku ściśle ze sobą współpracują. Sytuacje zgłaszania zastrzeżeń, opinii czy wniosków o wniesienie zmian w dokumentacji są naturalną konsekwencją prowadzenia profesjonalnego procesu uzgodnień dokumentacji projektowych. Zarówno GDDKiA, jak i RDOŚ zależy na jak najlepszym ustaleniu ostatecznego kształtu planowanych inwestycji.
Karol Markowski, p.o. dyrektora GDDKiA o. Gdańsk

Dla mieszkańców Dąbrowy, Karwin i Wielkiego Kacka kluczowym jest tu 22 kilometrowy odcinek ekspresówki oznaczony jako nr 4. Rozbudowany ma zostać węzeł Wielki Kack, a także – od podstaw – Węzeł Chwaszczyno, który połączyć ma Trasę Kaszubską z Obwodnicą Metropolitalną. W ramach tego zadania powstać ma też niewielki węzeł Nowowiczlińska (na Obwodnicy Trójmiasta), który obsługiwać miałby m.in. dzielnicę Dąbrowa, a także węzeł Rdestowa przy Polifarbie i węzeł Szemud.
Natomiast wyliczenia mówią, że droga ekspresowa z Gdyni do Lęborka ma kosztować niemal 3 mld zł. 2,15 mld zł to szacowany koszt budowy, natomiast 800 mln zł pochłoną odszkodowania wypłacone za tereny zajęte pod drogę.

(a)

Kolejne zabytki usuwane

krzyż demontaż

Stało się, nic nie uratowało krzyża stojącego przy ul. Wielkopolskiej koło wiaduktu kolejowego.
Był tak zniszczony, że trzeba go było rozebrać. Był świadkiem wydarzeń historycznych od 1947 roku, a postawiono i poświęcono go kolejarzom polskim poległym w czasie II wojny światowej. W chwili obecnej krzyż został złożony na placu kościelnym parafii św. Wawrzyńca i trwają poszukiwania odpowiedniego miejsca dla zabytku.
Usunięcie krzyża było wymuszone budową Pomorskiej Kolei Metropolitalnej, dlatego cieszy reakcja spółki, realizującej tę inwestycję, która planuje wykonanie tablicy pamiątkowej, upamiętniającej stojący w tym miejscu przez 70 lat krzyż oraz kolejarzy, którzy w 1947 r. go postawili.

(a)

Smog nad dzielnicą

dym-komin-696x462
Kolor dymu świadczy o tym co jest palone                                                            fot.(a)
Spalanie przypadkowych odpadów w domowych kotłowniach i piecykach jest niebezpieczne oraz szkodliwe. Zdawałoby się, że nie trzeba o tym nikomu przypominać. A jednak – niektórzy mieszkańcy palą, czym popadnie, ryzykując zdrowiem swoim i sąsiadów.
Plastikowe butelki, deski nasączone ksylamitem lub malowane farbą olejną, a także inne toksyczne odpadki – to wszystko może trafić i trafia na opał. Oczywiście, smród i gęsty dym z kominów irytuje i szkodzi zdrowiu, ale niektórzy się tym nie przejmują.
– Sąsiad regularnie wrzuca do pieca to, co ma pod ręką – alarmuje pani Anna, mieszkanka dzielnicy. – A potem po całej okolicy roznosi się taki smród, że ciężko wytrzymać. Dodatkowo z komina wydobywa się gryzący dym, który też spowija pobliskie domy!
Niebezpieczny pył
Jeśli chodzi o zanieczyszczenie powietrza, to już kilka lat temu Wydział Środowiska i Rolnictwa Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego przeprowadzał kompleksowe badania, dotyczące stężenia pyłu w całym Trójmieście. Skażenie było duże. A ponieważ tzw. pył zawieszony może zawierać szkodliwe dla zdrowia metale ciężkie, czy substancje toksyczne, dlatego tak istotne jest ograniczenie jego emisji.
O tym, że problem jest niebagatelny, alarmowali także urzędnicy, którzy już wielokrotnie stwierdzali, że indywidualni „zatruwacze” przynoszą więcej szkody, niż by się to mogło wydawać. To właśnie emisja z pieców węglowych była najczęstszym powodem podwyższonego poziomu zanieczyszczenia powietrza nad naszą dzielnicą. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska dofinansowywał nawet wymianę starych kotłów na bardziej ekologiczne, gazowe, co rzeczywiście przyniosło poprawę.
Rakotwórcze związki
A jednak nie do końca. Okazuje się, że szkodliwe mogą być nawet domowe kominki, jeśli spala się w nich odpady. Główną przyczyną zanieczyszczenia powietrza bywa tzw. emisja powierzchniowa, spowodowana indywidualnym opalaniem w piecach. Problem jest szczególnie aktualny teraz, gdy mieszkańcy, którzy chcą oszczędzić na opale, sięgają po to, czego absolutnie spalać nie wolno.
Z danych wynika, że około 15 proc. mieszkańców domków jednorodzinnych spala odpady domowe we własnym piecu. Nierzadko stężenie w dymie rakotwórczych związków, które powstają podczas spalania śmieci w niskich temperaturach, czyli w domowych piecach, aż tysiąckrotnie przekracza dopuszczalne normy. Co gorsza, zanieczyszczenia nie są rozpraszane przez wiatr, tylko opadają blisko źródła ich powstania. Osoba spalająca śmieci we własnym piecu zatruwa siebie, swoja rodzinę oraz najbliższych sąsiadów. Konieczna jest profesjonalna utylizacja.
Winni, czy niewinni?
Tymczasem odpady, z uwagi na ich dużą wartość energetyczną, mogą być spalane tylko w jednym miejscu, czyli w specjalnych instalacjach do termicznego ich przekształcenia. Tylko tam odpady spalane są w bardzo wysokiej temperaturze. Spaliny zostają oczyszczone przez filtry i w efekcie pozbawione toksycznych substancji.
Problem jest niebagatelny, a urzędnicy już wielokrotnie stwierdzili, że indywidualni „palacze” przynoszą więcej szkody, niż by się to mogło wydawać. Były już różne pomysły, jak walczyć z trucicielami, np. by piętnować ich publicznie. „Podtruwacze” budzą jednak kontrowersje. Niektórzy są zdania, że nie należy ich praktyk zgłaszać na policję, czy do straży miejskiej, bo często są to ludzie, którzy nie mają pieniędzy na wyżywienie czy inne podstawowe potrzeby. Dlatego radzą sobie z ogrzewaniem w taki – skuteczny, choć szkodliwy i nielegalny – sposób.
Wszyscy są jednak zgodni, że potrzebna jest szeroko zakrojona akcja informacyjna i edukacyjna oraz wsparcie w przypadku, gdy dobre chęci nie wystarczą.
(kod)

Zmiany w sieci szkół

szkola2

W czasie lutowej sesji Rady Miasta przegłosowano bardzo ważną uchwałę dla wszystkich mieszkańców Gdyni; między innymi również dla mieszkańców Wielkiego Kacka . Uchwała dotyczyła zmian w kształcie gdyńskiej sieci szkół.
Jest to o tyle ważne dla Wielkiego Kacka, bo do tej pory szkoła podstawowa nr 20 , która jak wiemy była mocno przepełniona, w chwili obecnej będzie dzielić się uczniami ze szkołą podstawową nr 46 na Karwinach. Przypomnijmy do tej pory w „dwudziestce” lekcje trwały aż do godz. 17, na każdej przerwie ścisk i tłok, o wypadek więc nietrudno, brak stołówki dla starszych uczniów, bałagan przed budynkiem i całej okolicy szkoły. To wszystko spotęgowało posłanie 6-latków do I klasy – generalnie szkoła „pękała w szwach”
Już niedługo sytuacja ma się zmienić na korzyść, choć taka zmiana spotyka się z oporem części rodziców. – Koronnym argumentem mieszkańców Fikakowa jest pokonanie ul. Chwaszczyńskiej, która jak wiemy do bezpiecznych nie należy i bardzo często dochodziło tutaj do wypadków z udziałem dzieci. Pojawiają się też zarzuty, że SP nr 46 jest komunistycznym molochem, z niezbyt dobrą opinią, to powoduje, że mimo przepełnienia „dwudziestki” rodzice z Kacka chcą posyłać dzieci do tej szkoły.
Na szczęście fakty przemawiają również za tym aby SP 46 z Karwin przejęła część uczniów z Kacka. W rankingu szkół z Gdyni „czterdziestkaszóstka” zajmuje 6 miejsce w mieście, jeśli chodzi o warunki nauki to budynek został zaprojektowany zgodnie z potrzebami dzieci: 3 sale gimnastyczne, przestronne korytarze i równie dobre wyposażenie.
Nie bójmy się zmian, są one wymuszone reformą edukacji i pamiętajmy, że już niedługo w naszej SP 20 nie będzie jak do tej pory sześciu klas, ale osiem. Co to spowoduje? Niech każdy sam sobie odpowi na to pytanie.
(a)

Jak dokarmiać ptaki

ptaki
Pamiętajmy, aby przy dokarmianiu ptaków pomóc, a nie zaszkodzić                         (fot.a)

Zimą nasze balkony, werandy, ogródki i skwerki oraz plaże pełne są ptaków, które nie odleciały do ciepłych krajów lub gniazdują w Polsce cały rok. Warto wiedzieć, jak sprawić, by zima nie była dla nich porą głodu i chorób.
Najlepiej jest zacząć dokarmianie gdy wskazują na to warunki atmosferyczne: temperatury minusowe przez co najmniej kilka dni i utrzymująca się pokrywa śnieżna.
Nie rozpoczynajmy dokarmiania za wcześnie, bo stałe dokarmianie może doprowadzić do utraty zdolności zdobywania pokarmu. Uzależniamy je wówczas od siebie i nawet nie próbują szukać źródeł naturalnego pokarmu. Nie zawsze też robimy to regularnie i zdarza się, że ptaki czekając na pokarm głodują.
Do dokarmiania możemy wykorzystać karmniki wykonane samodzielnie, kupione lub podarowane przez miasto, które od wielu lat organizuje konkurs „Zapraszamy ptaki do Gdyni”. Od 1999 roku rozdano 2674 karmniki.
Decydując się na dokarmianie ptaków, pamiętajmy, że różne gatunki ptaków mają różne potrzeby i upodobania żywieniowe:
– sikory, kowaliki i wróble najlepiej karmić mieszanką ziaren słonecznika, prosa, pszenicy, owsa.
– dla sikor i dzięciołów można wieszać kawałki niesolonej słoninki pamiętając, że trzeba ją usunąć po ok. dwóch tygodniach.
– jemiołuszki, dzwońce, rudziki chętnie zjadają suszone owoce jarzębiny głogu, dzikiej róży,
– ptaki wodne (łabędzie, kaczki) należy dokarmiać przede wszystkim ziarnami zbóż, kukurydzą, warzywami (surowe lub gotowane, bez soli, drobno pokrojone). Rozdrobniony chleb jest jedynie karmą uzupełniającą (nie może być wyschnięty ani spleśniały).
Zawsze jednak pamiętajmy o tym żeby pokarm był świeży i wykładany w takich ilościach, aby był zjedzony w czasie jednego karmienia.
Miasto Gdynia od kilku lat wspomaga osoby dokarmiające ptaki zimą przekazując im karmę.
Karma będzie wydawana w budynku Urzędu Miasta Gdyni przy ul. 10 Lutego 24, w każdą środę w godz. 13.00-14.30 (informacja na portierni), jeżeli utrzymywać się będą minusowe temperatury i pokrywa śnieżna.
Osoby chcące pobrać karmę powinny się skontaktować z Wydziałem Środowiska pod nr. tel. 58 668 84 82.
Ubiegła zima nie była surowa, ale w okresie niskich temperatur wydano 1500 kg pszenicy, 1100 kg słonecznika, 1500 kukurydzy (głównie dla łabędzi).
(a)

Już nie trzeba czekać do poniedziałku

straż
Najbliższy dyżur strażników 26 lutego                                 (fot.a)

Od początku lutego rewirowi Straży Miejskiej w Gdyni będą również dostępni w soboty i niedziele. Strażnicy zapraszają zainteresowanych mieszkańców, którzy chcieliby przedstawić swoje sprawy rewirowym, do spotkania w dodatkowych terminach w godz. 9.00- 17.00.
Dodatkowe patrole rewirowych to odpowiedź Straży Miejskiej na potrzeby mieszkańców. W związku z pracą zawodową i domowymi obowiązkami, niewielu gdynian ma czas na to, by spotkać się ze służbami w interesującej nas sprawie. Teraz jest taka możliwość, przeorganizowaliśmy naszą pracę w ten sposób, aby wygospodarować ten potrzebny czas dla zainteresowanych – tłumaczy rzecznik gdyńskich strażników Danuta Wołk-Karaczewska.
Najbliższy dyżur już 26 lutego, nasze sprawy z rejonu Wielkiego Kacka i Karwin będą załatwiać mł. str. Mariusz Latecki, st. str. Małgorzata Listkowska – Wielki Kack, Karwiny

(a)

Co z Radosną?

DSC 1586
Ulica w đrodku duego , pięknego osiedla                                         (fot.a)

Piękna dzielnica, nowoczesne budynki, bogata infrastruktura oraz łatwy dojazd do Centrum, to wizytówka naszej dzielnicy. Jednak na rewersie tej wizytówki widnieje obrazek, który nie pasuje do obrazu Wielkiego Kacka. Jest nim ulica Radosna która skutecznie opiera się wszelkim próbom jej zagospodarowania i w dalszym ciągu wygląda jak zwykła polna droga.
Mimo, że do problemu Radosnej podchodzono wiele razy, nikomu jak na razie nie udało się temu zaradzić. Kiedy planiści rozrysowali pierwotny kształt drogi część właścicieli nie wyraziła zgody na zabranie im części nieruchomości na pas drogowy. I nie ma się tu czemu dziwić, przecież to ich ziemia, więc dlaczego kosztem właścicieli miasto ma budować drogę?
Postanowiono więc połączyć Radosną z Wielkopolską, co się udało, ale dalsze działania dotyczące tej ulicy można nazwać połowicznymi – planowano położenie płyt yomb, aby utwardzić „jezdnię” jednak w tej koncepcji zapomniano całkowicie o pieszych mających brodzić w błocie wzdłuż ulicy.
Na szczęście ZDiZ w tym roku zleci wykonanie projektu drogi. A skoro wyda się pieniądze na projekt, należy oczekiwać również realizacji. Wreszcie droga, którą dojeżdża się do szkoły ma szansę stać się pełnoprawną ulicą z chodnikiem dla pieszych oraz systemem odprowadzania wody.
(a)

Konkurs i remont

parafia1
Konkurs na najpiękniejszą koronę                                               (fot. Parafia św. Wawrzyńca)

Minione tygodnie upłynęły w parafii p. w. św. Wawrzyńca pod znakiem wyjątkowego konkursu oraz prac remontowych, przeciągających się ze względu na nieprzyjazna pogodę.
Niedziela Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata była dniem rozstrzygnięcia konkursu na najpiękniejszą, samodzielnie zrobioną koronę. Trzeba przyznać, że dzieci wykazały się twórczą weną i kreatywnością, a nierzadko pomagali im także rodzice, którzy zaangażowali się w przygotowanie niecodziennych, królewskich nakryć głowy. Przed ołtarzem można było zobaczyć korony papierowe, pozłacane, dekorowane kwiatami, czy wykonane z usztywnionych, dzierganych na szydełku koronek. Zwycięzcę wskazał i nagrody wręczył ks. Krystian Kletkiewicz, wykładowca z Gdańskiego Seminarium Duchownego i główny Ceremoniarz Diecezji, który gościł z wizytą w parafii.
Tymczasem niedawno ekipa remontowo-budowlana zakończyła prace przy przykościelnym budynku gospodarczym: warsztacie i garażu. Końcowe roboty objęły montaż oświetlenia w garażu i na zewnątrz budynku oraz ostateczne wykończenie elewacji. Z powodu niesprzyjającej pogody prace trwały z przerwami około półtora miesiąca, z tego faktycznie zajęły niewiele ponad tydzień. Złośliwość aury udało się jednak pokonać, a remont doprowadzić do finiszu.
(kod)