Od 9 maja II etap

Ponad cztery tysiące dzieci ma już na pewno miejsca w przedszkolu samorządowym bądź zerówce szkolnej w nowym roku szkolnym 2018/2019. Maluchy, którym nie udało się dostać do publicznej placówki, będą miały taką szansę w trakcie tzw. rekrutacji uzupełniającej, która rozpoczęła się od 9 maja.
Część rodziców dzieci, które zakwalifikowały się do wybranej placówki, nie potwierdziła, że chce zapisać tam swoją pociechę, dlatego po weryfikacji ich deklaracji poza listą przyjętych jest ponad 1400 dzieci. Te miejsca jednak nie przepadają. W drugim etapie rekrutacji, która rozpocznie się 9 maja, pozostanie około 800 wolnych miejsc, z czego blisko 370 będzie dostępnych w przedszkolach publicznych. To nie wszystko. Miasto uruchomi też dodatkowo około 400 nowych miejsc w przedszkolach publicznych niesamorządowych (a więc prowadzonych np. przez fundację, gdzie opłaty są takie same jak w placówkach samorządowych). Jeśli okaże się, że potrzeby są jeszcze większe, wówczas miejscy urzędnicy zwrócą się z ofertą do placówek niepublicznych – by wykupić w nich tzw. miejsca publiczne.
W tegorocznej rekrutacji do przedszkoli i zerówek szkolnych, która rozpoczęła się 12 marca a zakończyła przed kilkoma dniami, wzięło udział ponad 5200 dzieci. Na pierwszej liście zakwalifikowanych zostało ponad 4100 dzieci (do przedszkoli – 2755, do zerówek szkolnych – 1382), a na liście niezakwalifikowanych do żadnej placówki znalazło się 1065 dzieci (w latach 2017 i 2016 było ich znacznie więcej – odpowiednio 1545 i 1318 dzieci).
Co ważne, nadal dostępnych jest około 500 miejsc w zerówkach szkolnych dla dzieci 5- i 6-letnich. -Zachęcam rodziców do korzystania z tej oferty, ponieważ zerówka szkolna pracuje na takich samych zasadach jak oddział przedszkolny, a jednocześnie daje dziecku możliwość, by zapoznać się i łagodniej wejść w środowisko szkolne, z którym zetknie się w klasie pierwszej. Nie warto czekać aż do 7 roku życia, aby korzystać z zalet gdańskich podstawówek. Ciekawy świata 6-latek ma tam większą szansę na rozwój: do dyspozycji ma bogatszą ofertę zajęć, sale gimnastyczne, boiska, dodatkową infrastrukturę i szerszą gamę specjalistów pracujących nad indywidualnym rozwojem waszego dziecka – zachęca Piotr Kowalczuk, zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki społecznej.
W tym roku łączna liczba miejsc w gdańskich przedszkolach i zerówkach szkolnych wyniosła 11342. Dzięki kolejnym inwestycjom w nowe przedszkola w mieście oraz szukaniu dobrych rozwiązań, w tym nawiązanie współpracy z Fundacją Pozytywne Inicjatywy (prowadzącą w Gdańsku kilka przedszkoli niesamorządowych, ale publicznych), z każdym rokiem miejsc dla maluchów jest coraz więcej. Dla przykładu: w 2017 było to 10608, a w 2016 roku – 10342.
Zdaniem wiceprezydenta Kowalczuka miejsc dla najmłodszych byłoby jeszcze więcej, gdyby nie wprowadzona w ubiegłym roku reforma oświatowa i „cofnięcie” obowiązku szkolnego nauczania już 6-letnich dzieci.
(a)

Święto Flagi na Żabiance

Z okazji Święta Flagi w pobliżu ronda obok Ergo Areny miała miejsce niecodzienna uroczystość wciągnięcia na maszty czterech flag: biało-czerwonej flagi narodowej, a także flag Unii Europejskiej, Gdańska i Sopotu.
Maszty to bardzo świeża inicjatywa. Zostały zainstalowane w tym miejscu dosłownie przed tygodniem. Teraz przy dźwiękach, odegranych przez orkiestrę hymnów, Polski i UE wciągnięto na nie cztery flagi. Najpierw biało – czerwoną polską, zaraz potem flagę Unii Europejskiej i flagi Gdańska oraz Sopotu. Maszty bowiem stoją na granicy dwóch miast, przy rondzie nieopodal Ergo Areny.
– Od kilkunastu lat przy węzłach ustawiamy maszty flagowe, by budować identyfikację w świadomości gdańszczan. Identyfikację z państwem polskim, z miastem Gdańsk oraz z Europą – mówił podczas uroczystości prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. – Dziękuję Gdańskowi za inicjatywę, a podatnikom gdańskim za sfinansowanie tego przedsięwzięcia. Nam pozostaje się odwdzięczyć w przyszłym roku, bo mamy jeszcze jedno wspólne rondo – to z kolei słowa Jacka Karnowskiego, prezydenta Sopotu.
W roku stulecia odzyskania niepodległości Miasto Gdańsk planuje, że maszty zostaną ustawione jeszcze na Rondzie Groddecka, na Wyspie Ołowiance, a najwyższy 40-metrowy maszt zostanie zamontowany na Górze Gradowej w okolicach Centrum Hewelianum.
(a)

Zwycięzcy z Żabianki

Gdańskie Stowarzyszenie Stypendystów Fahrenheita zorganizowało dla uczniów gdańskich szkół podstawowych i gimnazjów konkurs plastyczno-literacki „Moje wymarzone międzynarodowe studia i ich znaczenie dla Gdańska”.
Martyna Frankowska oraz Mikołaj Storoniak ze Szkoły Podstawowej nr 89 zostali zwycięzcami w kategorii literackiej.
Dla zwycięzców jako nagrody przewidziane są vouchery do wyboru spośród 4 możliwości: bilet samolotowy, bilet do teatru lub kina, Wyjątkowy Prezent (np. masaż, lot paralotnią lub degustacja czekolady czy karta prezentowa do wybranego sklepu) a także gadżety z miejsc studiów stypendystów (m.in. Oksfordu, Strasburga, Manchesteru).
(a)

Na Żabiance 18 metrów

Dziesięć masztów – największy o wysokości 40 metrów – stanie w Gdańsku z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Zawisną na nich flagi: polska, a także Gdańska i Unii Europejskiej. Na Żabiance stanie obok Ergo Areny.
Początkowo z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości miała powstać w Gdańsku konstrukcja o wstępnej nazwie „Maszt Niepodległości” – takie plany pojawiły się już w ubiegłym roku. Teraz już wiadomo: nie jeden maszt, a jedenaście.
Najwyższy będzie liczył 40 metrów wysokości i stanie na terenie Grodziska, w okolicy Góry Gradowej. To oznacza, że będzie widoczny np. z Błędnika czy Huciska. Rozważane były w tym miejscu jeszcze dwa warianty wyższego masztu (50 i 60 m), ale okazało się, że stanowiłyby nadmierną ingerencję w pejzaż miasta, a maszt 40-metrowy będzie zupełnie wystarczający. Na największym maszcie zawiśnie polska flaga – na pozostałych znajdą się flagi Polski, Gdańska i Unii Europejskiej.
Pozostałe maszty – mniejsze – będą miały od 16 do 18 metrów i staną przy Ergo Arenie, Węźle Groddecka i na Ołowiance.
Zgodnie z planami, wszystkie konstrukcje będą gotowe przed 11 listopada 2018 r.
(a)

Pobiegną na Żabiance

Przymorze Wielkie, Zaspa Młyniec, Wrzeszcz Dolny, Żabianka i Orunia – w tych dzielnicach odbywać się będzie tegoroczna edycja Biegowego Grand Prix Dzielnic Gdańska. Biegi odbywać się będą w maju, czerwcu i wrześniu. Zapisy od wtorku, 13 marca, od godz. 12.00. Na koniec cyklu najlepsi zostaną uhonorowani pucharami i nagrodami.
– Mieliśmy dużo próśb, by stworzyć więcej kategorii wiekowych, toteż w tym roku wprowadzamy Bieg Brzdąca dla dzieci do lat 4. Postanowiliśmy również zwiększyć limity we wszystkich biegach – mówi współorganizatorka cyklu Katarzyna Sośniak.
W tym roku podczas każdej imprezy cyklu zawodniczki i zawodnicy będą startować w:
Biegu Brzdąca (2018-2014)
Biegu Malucha (2013-2012)
Biegu Dzieci Młodszych (2011-2009)
Biegu Dzieci Starszych (2008-2006)
Biegu Młodzieżowej Rady Miasta Gdańska (2005-2002)
Biegu Głównym (od 17 roku życia)
Podczas każdej edycji organizatorzy przygotowują zróżnicowane technicznie trasy, w Biegu Głównym o długości około 5 km.
Dystanse dla dzieci i młodzieży są zmienne w zależności od edycji, jednak zawsze mieszczą się w przedziale 900-1300 metrów, Bieg Malucha na odcinku około 400 m, Bieg Brzdąca 100-200 m.
Kto płaci a kto nie
W tegorocznej edycji biegi odbywać się będą w pięciu dzielnicach Gdańska: Przymorze Wielkie, Zaspa Młyniec, Wrzeszcz Dolny, Żabianka i Orunia.
Udział w biegach jest płatny tylko dla dorosłych. Opłata wpisowa za jeden etap wynosi 10 zł oraz 30 zł w przypadku pakietu z koszulką. Można zapłacić za pięć etapów z góry.
Zwolnieni z opłaty są mieszkańcy dzielnicy, w której odbywa się bieg.

Przykład:
Jeśli mieszkaniec Żabianki chce wystartować:
w jednym biegu, we własnej dzielnicy, to nic nie płaci
w jednym biegu, we własnej dzielnicy i otrzymać pamiątkową koszulkę, to płaci 20 zł (tylko za koszulkę)
w pięciu biegach, to płaci 40 zł (za cztery etapy po 10 zł, etap na Przymorzu Wielkim jest dla niego bezpłatny)
w pięciu biegach i otrzymać pamiątkową koszulkę z jednego biegu, to płaci 60 zł (za cztery etapy po 10 zł, etap na Przymorzu Wielkim jest dla niego bezpłatny, 20 zł za koszulkę)
Opłata wpisowa w dniu startu w biurze zawodów jest wyższa i wyniesie odpowiednio: 20 zł oraz 40 zł (z koszulką).
– Wszystkie biegi dziecięce i młodzieżowe pozostają bezpłatne – zaznacza Katarzyna Sośniak.
W każdym pakiecie startowym Biegu Głównego znajdować się będzie pamiątkowy medal, numer startowy, chip na elektroniczny pomiar czasu, ubezpieczenie, butelka wody, produkt SONKO oraz kupon do losowania.
Pakiet startowy w biegach młodzieżowych to pamiątkowy medal, numer startowy, ubezpieczenie, produkt SONKO, kupon do losowania, butelka wody.
Pakiety w zależności od etapu mogą być wzbogacone o dodatkowe gadżety, o czym organizatorzy będą informować na bieżąco.
We wszystkich biegach i kategoriach prowadzone będą klasyfikacje cyklu. Na koniec – jak zawsze – najlepsze osoby zostaną uhonorowane pucharami i nagrodami.
– Zmieniliśmy regulamin dotyczący klasyfikacji generalnej. W tym roku, aby być sklasyfikowanym trzeba wziąć udział w czterech z pięciu biegów, do klasyfikacji liczyć się będą punkty z czterech najlepszych biegów – wyjaśnia Katarzyna Sośniak.
Zapisy do Biegowego Grand Prix Dzielnic Gdańska wystartowały we wtorek, 13 marca, o godz. 12:00. Wszystkie informacje dostępne są na stronie www.bieginadzielnicach.pl oraz na profilu na FB.
Współorganizatorami cyklu są Rada Dzielnicy Przymorze Wielkie, Rada Dzielnicy Zaspa Młyniec, Rada Dzielnicy Wrzeszcz Dolny, Rada Dzielnicy Żabianka – Wejhera – Jelitkowo – Tysiąclecia, Rada Dzielnicy Orunia-św.Wojciech-Lipce oraz Młodzieżowa Rada Miasta Gdańska.
Sponsorami i partnerami cyklu są Ministerstwo Sportu i Turystyki, Miasto Gdańsk, Sonko, Helios, Baltic Cars, Drukomania, Ortopedika, Suez, Pitstop Gdańsk, Polar, Drużyny Trefla, Loopy’s World, Hytera, Radkom, Gdańskie Wody oraz Primavera.
Etapy Biegowego GP Dzielnic Gdańska 2018:
20 maja, niedziela – GP Przymorze Wielkie (Park Reagana) 20.05.2018 r. (niedziela)
9 czerwca, sobota – GP Zaspa Młyniec: Święto Zaspy (Park im. Jana Pawła II)
24 czerwca, niedziela – GP Wrzeszcz Dolny (teren przy Galeria Metropolia)
15 września, sobota – GP Żabianka (teren przy Ergo Arenie)
23 września, niedziela – GP Orunia – św. Wojciech – Lipce – (Park Oruński)
(a)

Spotkania informacyjne

Które kamienice zostaną wkrótce wyremontowane? W jaki sposób będą projektowane ulice? Kiedy można spodziewać się rozpoczęcia prac? Na te i podobne pytania w każdą środę odpowiadają pracownicy Biura Rozwoju Gdańska.
Biskupia Górka ze Starym Chełmem tworzą jeden z czterech obszarów, które zostały objęte projektami rewitalizacji. W kolejnych latach (2018-2023) zostaną tutaj zainwestowane ponad 28 mln zł, z czego około 70% wyniesie dofinansowanie unijne.
We współpracy z wspólnotami mieszkaniowymi będą remontowane kamienice. Zostaną przebudowane drogi (na długości 1,5 km), a infrastruktura podziemna będzie zmodernizowana. Zostanie zrewaloryzowana zieleń, powstaną nowe alejki spacerowe, pojawią się ławki oraz inne elementy małej architektury. W wybranych miejscach, które wskazali mieszkańcy, zostanie zamontowane oświetlenie i monitoring.
Mieszkańcy będą też mogli liczyć na więcej wsparcia i bogatszą ofertę zajęć dodatkowych dla dzieci i młodzieży. Dwa lokale zostaną wyremontowane i przystosowane do prowadzenia działań społecznych.
Dyżury po sąsiedzku
Gdzie dokładnie będą prowadzone prace na Biskupiej Górce i Starym Chełmie? Kiedy należy spodziewać się ich rozpoczęcia? Tego wszystkiego można dowiedzieć się w każdą drugą środę miesiąca podczas dyżurów przedstawicieli Zespołu Rewitalizacji i Dziedzictwa Kulturowego Biura Rozwoju Gdańska. To najlepszy sposób na poznanie szczegółów programu rewitalizacji. Urzędnicy nie tylko udzielają informacji, ale także indywidualnie rozpatrują zgłaszane przez mieszkańców problemy, wypracowują sposoby ich rozwiązania, a gdy zachodzi taka potrzeba – kierują do odpowiednich służb.
Podobne spotkania odbywają się na każdym z czterech obszarów objętych Gminnym Programem Rewitalizacji.
Harmonogram spotkań
informacyjnych
pierwsza środa miesiąca – Dolne Miasto i Stare Przedmieście z Placem Wałowym – ul. Reduta Wyskok 2 (Inkubator Sąsiedzkiej Energii), godz. 16:00-18:00
druga środa miesiąca – Biskupia Górka i Stary Chełm – ul. Biskupia 4 (Dom Sąsiedzki/Stowarzyszenie Waga) – godz. 16:00-18:00
trzecia środa miesiąca – Orunia – ul. Gościnna 14 (Gościnna Przystań) – 17:00-19:00
ostatnia środa miesiąca – Nowy Port z Twierdzą Wisłoujście – ul. Strajku Dokerów 5 (CSW Łaźnia 2) – godz. 16:00-18:00
(a)

fot. Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Gdańska Mapa Porządku

Powalone drzewo, zalana ulica, zalegający śnieg, oblodzone chodniki, śmieci przy bloku, dziura w jezdni, niedziałające latarnie, porzucone auto… Zauważyłeś w swojej okolicy? Skorzystaj z internetowej Gdańskiej Mapy Porządku i zgłoś. To naprawdę działa!
Gdańska Mapa Porządku to samodzielna aplikacja internetowa i mobilna, służąca do utrzymania czystości i porządku na terenie miasta. Wystarczy zgłosić problem, miejsce, którego dotyczy i wysłać mailem.
Jak to działa? Bardzo prosto.
Najpierw wchodzimy na stronę Gdańska Mapa Porządku. Potem klikamy w „ZGŁOŚ” i zaznaczamy (poprzez kliknięcie) obojetnie, jakie miejsce na mapie po prawej stronie. Pojawiają się „kategorie zgłoszenia”.
Następnie zaznaczamy jedną z kategorii problemu, który chcemy zgłosić. Wśród nich są, m.in.
graffiti (pomalowane ściany sprajem)
sygnalizacja (nie działająca sygnalizacja świetlna)
zalegający śnieg
zniszczona ławka
padłe zwierzę
zaśmiecenie (pozostawione śmieci)
studzienki (uszkodzone lub ukradzione)
oblodzenia
dewastacja (miejsca zdewastowane, np. wiaty przystankowe, zniszczone ogrodzenie)
Następnie zaznaczamy typ zgłoszenia (do wyboru w każdej kategorii, np. w kategorii dewastacja będą to: dewastacja przystanków, dewastacja terenów zielonych, dewastacja innych obiektów)
Potem zaznaczamy ulicę, numer posesji, której zgłoszenie dotyczy, dodajemy opis i ewentualne uwagi, swój adres email, możemy też dołączyć zdjęcie.
Klikamy „Wyślij” i zgłoszenie trafi do odpowiednich służb porządkowych, które zajmą się sprawą.
Aplikacja pozwala także na zgłoszenie na terenie Starego i Głównego Miasta miejsca na nowe ławki lub kosze na śmieci.
mat.prasowe

By reklamy nie szpeciły miasta

Uchwała krajobrazowa jest już gotowa i 12 została złożona w Radzie Miasta przez wiceprezydenta Gdańska Piotra Grzelaka. Ustawa reguluje szczegółowo, jakie nośniki reklamowe mogą wisieć w jakich częściach miasta. Ma sprawić, że przestrzenie publiczne wypięknieją. Właściciele firm reklamowych zapowiadają pozew.
Gdańsk chce być jak cywilizowane miasta zachodnioeuropejskie, gdzie reklama zewnętrzna nie powoduje oszpecenia budynków i osiedli.
Dlatego tak ważna jest nowa ustawa krajobrazowa, która po dwóch latach przygotowań, jest wreszcie gotowa.
– To potężny dokument – mówi Michał Szymański, p.o. Zastępcy Dyrektora ds. Przestrzeni Publicznej GDZiZ. – Ta uchwała jest bardzo szczegółowa. Praca zajęła nam wiele tygodni, bo nie chcieliśmy, żeby została odrzucona przez nieprecyzyjność opisów. To dokument “niestrawny”, ale taki musi być, bo to dokument techniczny. Nie jest to przyjemna lektura. Musi jednak być zrozumiała dla właścicieli sklepów, zakładów i restauracji, więc przygotowujemy swoisty przewodnik w strawnej formie dla przeciętnego obywatela.
Jakie są korzyści z uchwały?
Piotr Grzelak: – Korzyści to uporządkowanie przestrzeni publicznej w Gdańsku i odsłonięcie wartościowych obiektów. Będziemy mogli wreszcie podziwiać nasze piękne miasto, nie będziemy się potykać o reklamy. Są korzyści dla mieszkańców, którzy nie będą dłużej oglądać tyłu baneru zasłaniającego okna. Będzie można wieszać te banery tylko na ścianach ślepych, bez okien.
Uchwała dopuszcza jednak współfinansowanie remontu budynku poprzez umieszczenie reklamy na rusztowaniu – mogą zawisnąć na 12 miesięcy co pięć lat. Na obszarach ochrony konserwatorskiej będzie konieczność odwzorowania elewacji na płachcie zasłaniającej budynek.
Grzelak mówi, że uchwała jest też dobra dla właścicieli firm reklamy zewnętrznej: – Nie idziemy przeciwko legalnym nośnikom reklamowym. Opracowaliśmy jasny przewodnik, co mogę, czego nie mogę. Dotąd obok nośników porządnych i legalnych, pojawiały się też nośniki nielegalne i nieestetyczne. Teraz branża reklamowa będzie miała jasność.
Grzelak mówił, że Gdańsk upodobni się w ten sposób do miast zachodnich: – Jeżeli jedziemy na Zachód, gdzie to jest od lat ukształtowane, to tam są nośniki wzbogacające przestrzeń publiczną. W Polsce dotąd wisiało dużo tanich nośników. Mam nadzieję, że teraz w Gdańsku pojawią się bardziej kreatywne pomysły.
Wiceprezydent Gdańska przypomniał także, że takiej ustawy krajobrazowej chcieli mieszkańcy Gdańska. Powołał się na ankiety na stronie gdansk.pl, w “Gazecie Wyborczej” oraz na profesjonalną sondę telefoniczną: – Gdańszczanie są za tą uchwałą i za uporządkowaniem przestrzeni publicznej. Jednoznacznie opowiedzieli się, żeby uporządkować przestrzeń. W ankiecie telefonicznej aż 82 procent pytanych było za uporządkowaniem i ograniczeniem liczby reklam w mieście.
Grzelak dodał, że zanim napisano treść gdańskiej uchwały, zostały przeanalizowane orzeczenia sądowe z innych części Polski, np. z Łodzi. – Orzecznictwo sądowe w tej materii znalazło odzwierciedlenie w naszej uchwale – powiedział.
Gdzie może stać „witacz”?!
Uchwała jest bardzo szczegółowa. Określa, co może wisieć, stać czy migać w jakiej części miasta. Określa gabaryty reklam, ich typ, odległości dużych nośników od skrzyżowań (50 metrów) i reklam jednej od drugiej.
Michał Szymański z GDZiZ: – Kluczowe regulacje dotyczą typów nośników i charakteru przestrzeni, w których staną. Wyznaczyliśmy osiem stref w Gdańsku o różnych zasadach. Te najbardziej istotne, o randze światowej, to Główne Miasto i Stocznia Cesarska. Tam zasady są najbardziej restrykcyjne [to tzw. strefa S Zero – red]. Dalej są obszary wpisane do rejestru zabytków [strefa SR]. Dalej obszary tzw. dolnego tarasu, pas nadmorski, aż po obszary Gdańska Południe i obszary przemysłowe, gdzie uprawnienia reklamowe są najszersze.
Regulacje dotyczą szyldów, “witaczy” w ogródkach gastronomicznych, słupów, pylonów, citylightów, gabloty reklamowych, billboardów, reklam na przeszkleniu, murali reklamowych, kasetonów, czy reklamy ledowych.
Uchwała określa m.in., że ekrany świetlne (ledy) mogą pojawiać się tylko na obiektach sportowych (np. Ergo Arena), a tzw. windery (flagi reklamowe) tylko na plażach i wyłącznie w kolorze białym. Najwyższe, bo 20-metrowe formy reklam, mogą stać na obszarach przemysłowych, przy obwodnicach, czy na terenie centrów logistycznych przy drogach szybkiego ruchu.
Przy okazji wprowadzono ograniczenia wysokości ogrodzenia: przy zabudowie jednorodzinnej do 2,20 cm oraz do 1,5 m przy przegródkach lokali w zabudowie wielorodzinnej.
Wprowadzono także zakaz ogrodzeń z siatki w strefach S0 i SR.
Szymański powiedział, że złożono 446 uwag do uchwały. Przede wszystkim od firm reklamy zewnętrznej i rad dzielnic.
– Uwagi były obszerne, to było duże wyzwanie, żeby je zweryfikować i rozstrzygnąć, niektóre były złośliwe, aczkolwiek wiele było bardzo przydatnych – powiedział Szymański.
Piotr Borawski, szef klubu PO w Radzie Miasta: – Ta uchwała obejmuje też zapisy dotyczące reklam wyborczych. Ograniczymy dyktę na słupach. Będzie specjalna instrukcja, jaka reklama przedwyborcza jest dozwolona.
Uchwała przewiduje 24-miesięczny okres karencji na dostosowanie nośników do nowych przepisów.
Jakie będą kary już po okresie karencji? Za 18-metrowy baner, niezgodny z zasadami, trzeba będzie zapłacić 7320 zł miesięcznie; za baner na 300 metrów kwadratowych (na Zieleniaku) kara wyniesie 75 tys. zł miesięcznie.
Na koniec Grzelak powiedział: – Liczymy na to, że wojewoda pomorski Dariusz Drelich nie będzie tej uchwały blokował.
Firmy reklamy zewnętrznej protestują
W Urzędzie Miasta podczas konferencji prasowej na temat nowej uchwały krajobrazowej byli także przedstawiciele firm reklamy zewnętrznej. Zapowiedzieli oni, że być może złożą pozew sądowy przeciwko nowej uchwale i będą lobbować u wojewody pomorskiego, by ją zawetował.
Artur Pawłowski , dyrektor regionalnego biura firmy Ströer, powiedział nam, że jego zdaniem 95 procent obecnych reklam jego firmy nie spełnia nowych wymogów. – Grozi nam bankructwo – powiedział.
Pawłowski dodaje, że reklamy, które dotąd były legalne, teraz staną się nielegalne: – Przecież wcześniej były one konsultowane z miejskim plastykiem i z urzędami. I wszystko było ok. A teraz mamy 24 miesiące na ich zdjęcie.
Pawłowski twierdzi, że zapisy nowej uchwały są tak skonstruowane, że jego firma będzie mogła stawiać reklamy tylko w pasie drogowym. – Ale już dalej od drogi, na działkach prywatnych i działkach spółdzielczych, będzie to niemożliwe – mówi. – Miasto monopolizuje ten teren.
Miasto mówi, że nowa uchwała była starannie konsultowana za wszystkimi stronami, w tym z właścicielami firm reklamy outdoor.
mat.prasowe