Zmiany w rozkładzie

Od 11 maja mieszkańcy Wielkiego Kacka będą mogli cieszyć się z udogodnień w podróżowaniu zarówno wewnątrz dzielnicy, jak i w kierunku Śródmieścia. Od tego dnia Zarząd Komunikacji Miejskiej w Gdyni wprowadza zmiany w kursowaniu linii 153 oraz 29.
Wprowadzane zmiany dotyczyć będą dwóch powiązanych ze sobą linii – autobusowej 153 i trolejbusowej 29. Autobusy jadące w kierunku osiedla Fikakowo pojadą od najbliższej soboty ulicami Gryfa Pomorskiego, Zwinisławy oraz Górniczą. Stąd ruszą w drogę powrotną w dół ulicy Gryfa Pomorskiego do przystanku końcowego na pętli Wielki Kack Starodworcowa. Tym samym linia 153 stanie się linią okrężną.
– W ostatnich latach osiedle Fikakowo bardzo się rozwinęło. Mieszka tam obecnie około 6,5 tysiąca ludzi i razem z nimi uznaliśmy, że linię 153, jako tę wewnętrzną, należy rozszerzyć i zmienić jej trasę – mówi Stanisław Borski, wiceprzewodniczący Rady Miasta Gdyni.
Na zmianie trasy autobusu 153 zyskają dwie grupy pasażerów. Pierwszą z nich stanowią mieszkańcy ulicy Górniczej, a zwłaszcza budynków wielorodzinnych o numerach od 12 do 26. Niedawno zakończony remont tej ulicy umożliwił przeprowadzenie linii nową trasą. Na tym odcinku zyska ona trzy nowe przystanki w kierunki pętli na Fikakowie:
– Gryfa Pomorskiego 04 (przy ul. Gryfa Pomorskiego 50)
– Górnicza – Damroki (przy ul. Górniczej 31)
– Górnicza – Kościół (na żądanie, przy skrzyżowaniu ulic Górniczej i Witosławy).
Rozszerzony zostanie także zakres czasowy funkcjonowania autobusu nr 153. W soboty kursy będą wykonywane do godziny 20:30. Przewozy zostaną uruchomione także w niedziele – w godzinach od 10 do 18, z częstotliwością dwóch odjazdów na godzinę.
Drugą grupę osób korzystających z nowej trasy linii 153 stanowić będą mieszkańcy budynków zlokalizowanych wokół pętli Wielki Kack Starodworcowa, skąd możliwy będzie bezpośredni dojazd do przystanku Karwiny PKM.
– W związku z wprowadzanymi zmianami na linii 153 zwiększy się dostępność przestrzenna komunikacji miejskiej w tym rejonie miasta. Wybrane kursy kierowane będą zajazdem na przystanek Karwiny PKM. Ułatwi to pasażerom przesiadkę na pociąg lub inne autobusy i trolejbusy zmierzające do i ze Śródmieścia – tłumaczy Marcin Gromadzki, rzecznik prasowy ZKM Gdynia.
Z zajazdem na przystanki Karwiny PKM na linii 153 wykonywane będą kursy:
– w kierunku Fikakowa – w dni powszednie wszystkie kursy do godziny 18, a w soboty, niedziele i święta – wszystkie kursy do godziny 12 oraz kursy co 60 minut do godziny 18;
– w kierunku pętli Wielki Kack Starodworcowa – w dni powszednie i soboty wszystkie kursy po godzinie 12, a w niedziele – co 60 minut kursy pomiędzy godzinami 12 a 14 oraz wszystkie kursy po godzinie 14.
Równocześnie ze zmianą trasy linii autobusowej 153 wprowadzone zostaną zmiany w rozkładzie jazdy trolejbusów linii 29.
– Obie linie są ze sobą bezpośrednio powiązane. Mają dość duży wspólny odcinek trasy, a więc wraz ze zmianą trasy linii 153 ulegnie zmianom rozkład jazdy linii 29. Kursy w godzinach szczytu będą realizowane dwukrotnie częściej, niż jest to obecnie. Co 12 minut w szczycie porannym i 15 minut w godzinach szczytu popołudniowego. Trasa linii 29 zostanie ujednolicona. Wszystkie kursy, z wyjątkiem zjazdów do zajezdni na Grabówku, odbywać się będą pod numerem 29 do Dworca Głównego PKP – mówi Marcin Gromadzki.
W soboty, niedziele i święta częstotliwość kursowania trolejbusów na linii 29 nie ulegnie zmianie.
Szczegółowe rozkłady jazdy linii 153 i 29 po wprowadzonych zmianach można znaleźć na stronie internetowej ZKM Gdynia.
mat. prasowe

Fot. mat. prasowe

„Bez szelek” na stadion i do biura

Trolejbusy „bez szelek” to rozwiązanie jest idealne tam gdzie z różnych względów z szelkami nie da rady dojechać do celu. Stąd zmiany, jakie w siatce połączeń wprowadza Zarząd Komunikacji Miejskiej w Gdyni. Nową trasę zyska m.in. linia trolejbusowa 27, które przebiegać będzie w pobliżu gdyńskich obiektów sportowych, Centrum Handlowego Riviera oraz kompleksów biurowych przy ul. Łużyckiej aż do Kaczych Buków.
Zmiany wprowadzane przez ZKM Gdynia wejdą w życie w poniedziałek 27 maja.

Wyrzucam

Segregacja odpadów i porządek w najbliższym otoczeniu miejsca zamieszkania to zagadnienia bardzo istotne dla mieszkańców Gdyni. Pokazują to cieszące się dużym zainteresowaniem akcje sprzątania terenów zielonych czy okolicznych lasów. Miasto w ramach swoich działań zachęca do odpowiedniej utylizacji także odpadów wielkogabarytowych i zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego.
Na stronie internetowej wyrzucam.to można znaleźć pożyteczne informacje dotyczące segregacji śmieci. Chcąc pozbyć się odpadów wielkogabarytowych lub ZSEE, czyli zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego, należy pamiętać o kilku istotnych kwestiach.
ZSEE lub odpady wielkogabarytowe
Należy rozróżnić te dwie grupy odpadów.
ZSEE, jak sama nazwa wskazuje, to wszelkie zużyte, przestarzałe lub zepsute sprzęty, które do swojego funkcjonowania potrzebują energii elektrycznej czy to pobieranej z gniazdka czy też z baterii lub własnego zasilacza. Sprzęty te dzielą się dodatkowo ze względu na swoją wielkość.
Mamy więc elektroodpady duże i małe. Do tych pierwszych zaliczają się takie urządzenia jak pralka, lodówka, zmywarka, kuchenka elektryczna, piekarnik, urządzenia klimatyzacyjne i wentylujące, a także telewizory o przekątnej ekranu przekraczającej 24-cale oraz inne sprzęty o podobnych rozmiarach.
Małe ZSEE to żelazka, odkurzacze, tostery, komputery, monitory, drukarki, suszarki do włosów, elektronarzędzia, małe telewizory i inne tego rodzaju urządzenia.
Odpady wielkogabarytowe ze względu na swój rozmiar nie mieszczą się w standardowych pojemnikach i kontenerach na śmieci. Od dużych ZSEE odróżnia je przede wszystkim fakt, że do ich użycia nie potrzeba prądu. Do „wielkogabarytowców” zaliczymy więc stare meble, zużyte opony, deski do prasowania, dywany, materace, rowery, wózki dziecięce czy też duże lustra. PZON, PSZOK lub bezpłatny odbiór odpadów
Rozdzielenie odpadów na wielkogabarytowe oraz duże i małe ZSEE jest istotne ze względu na różne sposoby ich wywożenia i utylizacji.
W przypadku elektroodpadów najistotniejsze jest, by – niezależnie od ich rozmiaru – nie wyrzucać i nie wynosić ich do wiat śmietnikowych. ZSEE kwalifikowane są jako odpady niebezpieczne i pozostawione bez nadzoru często są rozbierane na części lub niszczone.
Jak więc pozbyć się zepsutego lub zużytego sprzętu? Na terenie Gdyni funkcjonuje 5 stacjonarnych Punktów Zbiórki Odpadów Niebezpiecznych, w skrócie PZON. Trafić tam mogą Małe ZSEE. Dla elektroodpadów o większych gabarytach przewidziano opcję bezpłatnego odbioru z usługą wyniesienia z miejsca zamieszkania, obsługiwaną przez Komunalny Związek Gmin „Redy i Chylonki” (kontakt pod numerem telefonu: 58 624 66 11). W obu przypadkach sprzęt powinien być kompletny. PZON i KZP nie przyjmują i nie odbierają urządzeń zniszczonych lub rozkręconych, jak np. lodówki bez agregatu, pralki bez silnika, czy telewizora z rozbitym kineskopem.
Odpady wielkogabarytowe można bezpiecznie wystawić przy pergoli śmietnikowej. W ciągu 2 dni zostaną stamtąd zabrane przez odpowiednie służby. Chcąc przyśpieszyć procedurę można zamówić ich odbiór poprzez formularz na stronie internetowej wyrzucam.to. W przypadku budynków jednorodzinnych o potrzebie wywozu tego typu odpadów należy poinformować odpowiednie służby kontaktując się telefonicznie pod numer 58 772 35 00 lub poprzez powyższy formularz.
Odpady wielkogabarytowe oraz ZSEE można również osobiście dostarczyć do PSZOK, czyli Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych „Eko Dolina” w Łężycach. Zakład przyjmuje różnego rodzaju odpady, w tym – co ważne – także niekompletne elektroopady.
Wiedza przede wszystkim
Pracownicy służb komunalnych podkreślają, że w odpowiednim gospodarowaniu odpadami najważniejsza jest odpowiednia wiedza. Dlatego zachęcają do zapoznania się z ulotkami informacyjnymi oraz poradami znajdującymi się na stronie wyrzucam.to.
Wątpliwości warto rozwiać, kontaktując się pod – czynnym od poniedziałku do piątku w godzinach 8:00–16:00 – numerem telefonu 58 77 23 500.
mat. prasowe

fot. mat. prasowe

Ekrany jednak będą

W wydaniu lutowym Gazety Wielki Kack pisaliśmy o ekranach wzdłuż obwodnicy na wysokości ul Górniczej. Dzieki zaangażowaniu mieszkańców udało się zmienić plany GDDKiA. Co istotne również Dąbrowa zyska na tej decyzji ponieważ ekrany zostaną również umieszczone od strony naszej dzielnicy.
Ostatnia wersja projektu Trasy Kaszubskiej uwzględnia powstanie ekranów akustycznych w rejonie Dąbrowy i Wielkiego Kacka
Przypomnijmy do redakcji zadzwonił zirytowany czytelnik twierdząc, że w planach GDDKiA ekranów nie ma.
– Mimo obietnic, ekranów nie będzie wcale. W biurze GDDKiA przy ul. Rdestowej usłyszałem, że kiedyś ekrany stawiało się przy wszystkich działkach budowlanych, a teraz rzekomo tylko na zabudowanych. Mało tego ekrany mogą powstać tylko przy działkach bezpośrednio graniczących z obwodnicą co powoduje, że praktycznie nie ma mozliwości postawienia ekranów.
– To najbardziej wyczekiwana inwestycja przez wszystkich – mówił Waldemar Kaszubowski, mieszkaniec Wielkiego Kacka. – Nie dość, że przez węzeł będzie głośniej, to jeszcze nie będzie obiecanych ekranów. Czujemy się oszukani – twierdzi.
Tymczasem urzędnicy GDDKiA przyznali, że ekrany miały powstać, jednak w dokumentacji nie ma ich od strony ul. Źródło Marii.
Rozgoryczenie mieszkańców siegnęło zenitu i obiecali, że nie zamierzają odpuścić tematu ochrony przed hałasem.
To z ich inicjatywy GDDKiA ponownie pochyliła się nad problemem i w wyniku obliczeń prognozowanego hałasu generowanego przez pojazdy na drodze oraz z zapisów decyzji środowiskowej podjęła decyzję o postawieniu ekranów.
– Na pewno bedziemy monitorować tę sprawę i pilnować urzedników, aby ekrany, które miały już powstać w 2013r. zostały zamontowane – twierdzą mieszkańcy. – Musimy jeszcze dopilnować odcinka przy ul. Górniczej ponieważ w planach widać odcinek bez ekranów. Zamierzamy interweniować w tej kwestii.
Przypomnijmy:
Po badaniech środowiskowych i odwołaniach GDDKiA marszałek województwa pomorskiego nakazał w 2013 roku montaż ekranów na odcinku obwodnicy Trójmiasta.
Jednak na całej wymaganej długości miały stanać dopiero, gdy powstanie Trasa Kaszubka, bowiem marszałek przychylił się do próśb GDDKiA, by poczekać z montażem jeszcze kilka lat, aż do wybudowania Trasy Kaszubskiej. Decyzja ta miała związek z ekonomiką przedsięwzięcia, ponieważ wcześniej postawione ekrany musiałyby zostać zdemontowane. Byłoby to marnotrawienie pieniędzy publicznych.
(a)

fot. GDDKiA