Zamiast wycinki

Szpaler drzew stanowiący roślinną aranżację przy ulicy Wielkopolskiej wpisał się już w tutejszy krajobraz. W związku z planowaną inwestycją w ramach budowy węzła integracyjnego na Karwinach, Ogrodnik Miasta stanął przed nie lada wyzwaniem. Udało się znaleźć optymalne rozwiązanie – drzewa zostaną przesadzone.
Drzewa nie tylko budują estetykę miejsca, ale także stanowią naturalną barierę tłumiącą hałas ulicy, dają cień, są domem dla ptaków i owadów, a także budują bioróżnorodność, o którą coraz trudniej w obszarach zurbanizowanych.
Jak każda duża inwestycja, „Utworzenie węzła integracyjnego transportu publicznego przy przystanku Pomorskiej Kolei Metropolitalnej – Gdynia Karwiny” wiąże się z szeregiem prac przygotowawczych. Wobec planowanego wyniesienia terenu na potrzeby budowy węzła, pozostawienie istniejącej tam zieleni okazało się niemożliwe.
Aby uratować ten unikalny drzewostan, prezydent Wojciech Szczurek podjął decyzję o jego przesadzeniu.
– Bardzo się cieszę, że udało się znaleźć optymalne rozwiązanie, które umożliwi inwestycję w tym miejscu, ale także pozwoli ocalić ponad setkę drzew. Odpowiedzialność za zasoby stanowi bowiem element zielonej strategii miasta. Wierzę, że te zdrowe i rokujące na przyszłość drzewa znów będą cieszyć mieszkańców i podróżujących w stronę centrum. Akcja przesadzenia drzew została zaplanowana z dużą dbałością. – mówi wiceprezydent Marek Łucyk, który w mieście odpowiada nie tylko za inwestycje. Nadzoruje również prace Wydziału Ogrodnika Miasta.
Drzewa zostaną przesadzone z pomocą specjalistycznego sprzętu, przy użyciu tzw. przesadzarki. Ta mechaniczna metoda pozwoli zachować bryłę korzeniową. Ma to wpływ na przyjęcie się w nowym miejscu i zachowanie dobrej kondycji zdrowotnej. Starannie wybrano również porę całego przedsięwzięcia. Drzewa przesadzone będą późną jesienią, po zakończeniu okresu wegetacyjnego roślin.
– W dobie gwałtownej urbanizacji adaptacja do zmian klimatycznych stanowi duże wyzwanie dla samorządu. Dlatego cieszę się, że tak duże inwestycje, jak budowa węzła integracyjnego, uzupełniają w Gdyni działania proekologiczne/służące ochronie terenów zielonych w mieście. Szpaler drzew przy ul. Wielkopolskiej wpływał na zmniejszenie emisji CO2 oraz zwiększał małą retencję, co jest szczególnie istotne w dobie nawalnych opadów (konsekwencji zmian klimatu). Zachowanie go w dobrej kondycji zdrowotnej i przywrócenie temu obszarowi po zakończeniu inwestycji jest działaniem przemyślanym i obliczonym na przyszłość. To ważne dla gdynian przedsięwzięcie. – mówi Michał Guć, wiceprezydent ds. innowacji

W gościnnej przestrzeni Kolibek rozwijać się będzie: 90 dębów błotnych (Quercus palustris), 8 dębów szypułkowych (Quercus robur), 3 klony jawory (Acer pseudoplatanus), 3 jesiony wyniosłe (Fraxinus excelsior), brzoza pożyteczna (Betula utilis) odmiany Doorenbos, grusza drobnoowockowa (Pyrus calleryana) odmiany Chanticleer oraz 9 lip drobnolistnych (Tilia cordata).
Będą tam pod stałą obserwacją specjalistów z Wydziału Ogrodnika Miasta.
Po zakończeniu inwestycji większość drzew powróci na ulicę Wielkopolską, gdzie znów będzie cieszyć oko mieszkańców.
mat. prasowe

fot. mat. prasowe

Spore zmiany na Dąbrowie

Rozpoczęły się modernizacje zatok przystankowy w naszej dzielnicy. Nasi włodarze stawiają na na komunikację zbiorową, czego dowodem są inwestycje podejmowane w zakresie rozwoju zrównoważonego transportu. Obok ekologiczna floty autobusowej, kontrapasu autobusowego wzięto się za modernizacja zatok przystankowych. Wszystko to po to, aby przekonać do komunikacji miejskiej coraz większą ilość potencjalnych pasażerów, którzy do tej pory jeżdżą do pracy i na zakupy samochodami.
Koszt modernizacji zatok autobusowych to ok. 12 mln złotych. Ma się poprawić komfort wsiadania i wysiadania z autobusów i trolejbusów oraz trwałość samych zatok.
W ramach modernizacji zatok zaplanowano wymianę nawierzchni bitumicznej wraz z jej konstrukcją na nową, bardziej wytrzymałą nawierzchnię betonową.
W ramach prac wymienione zostaną również krawężniki na nowoczesne profilowane krawężniki systemowe, które nie niszczą opon autobusów i umożliwiają maksymalnie bliski podjazd pojazdu do krawędzi. Takie udogodnienie jest szczególnie ważne dla rodziców podróżujących z wózkami, osób z niepełnosprawnościami i o ograniczonej mobilności czy seniorów. Oprócz tego zostaną zastosowane rozwiązania przyjazne dla osób niedowidzących i niewidomych poprzez wykorzystanie różnych rodzajów płytek fakturowanych.
Które zatoki zostaną zmodernizowane?
Gdyński ZDiZ po konsultacjach z Zarządem Komunikacji Miejskiej w Gdyni dokonał wyboru 30 zatok, które wymagały remontu. Do końca bieżącego roku zostaną przeprowadzone modernizacje 19 zatok. Są to zarówno lokalizacje w centrum Gdyni, tak jak np. zatoka przy ul. Jana z Kolna oraz destynacje dzielnicowe, m.in. zatoki wzdłuż ulicy Miętowej na Dąbrowie.
Poniżej przystanki, przy których obecnie trwają remonty:
Gdynia Dworzec Główny PKP – Hala (02, 04, 06)/Jana z Kolna,
Wiklinowa (02)/Chabrowa,
Myśliwska (02)/Chwaszczyńska,
Al. Zwycięstwa/Wielkopolska,
Al. Zwycięstwa/granica z Sopotem,
Lidzka (02)/Wielkopolska,
Tymiankowa w obie strony/Miętowa,
Piołunowa w obie strony/Miętowa,
Pętla Miętowa
Na rozpoczęcie robót czeka zatoka przy przystanku Al. Zwycięstwa/Harcerska oraz 6 zatok przy ulicy Rdestowej (Kameliowa 01/02, Paprykowa 01/02, Szafranowa 01/02)
Prace modernizacyjne prowadzą aż trzy firmy: Eurovia, MTM i WPRD-Gravel.
Zadanie realizowane jest w ramach projektu „Rozwój zrównoważonego transportu publicznego w Gdyni poprzez inwestycje infrastrukturalne, m.in. utworzenie węzła integracyjnego Gdynia Chylonia”.
Projekt współfinansowany z Funduszu Spójności w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na lata 2014-2020.

(a)

fot. mat. prasowe

Pieniądze do wzięcia

10 606 408,61 zł – tyle mieszkańcy Gdyni będą mieli do dyspozycji w ramach Budżetu Obywatelskiego 2020. Na tę kwotę składa się pula podstawowa BO 2020, o której jednogłośnie zdecydowali na środowej sesji radni miasta, oraz środki niewykorzystane w poprzednim głosowaniu.
Przygotowania do rozpoczęcia gdyńskiego Budżetu Obywatelskiego 2020 nabierają tempa. Na październikowej sesji Rady Miasta Gdyni uchwalono zasady przyszłorocznego głosowania, a w środę, 27 listopada, radni jednogłośnie przyjęli uchwałę w sprawie kwoty, jaka zostanie przeznaczona na realizację wybranych przez mieszkańców projektów.
Wysokość minimalnego poziomu środków przeznaczanych na budżet obywatelski określa Ustawa o samorządzie gminnym. Zgodnie z uchwałą Rady Miasta, na rok 2020 wyniosą one w Gdyni 0,6203 proc. wydatków miasta zawartych w sprawozdaniu z wykonania budżetu za rok 2018 (przy ustawowym minimum 0,5 proc.), co daje kwotę 10 001 536, 38 zł. Zostanie ona jednak powiększona o 606 872 zł, których mieszkańcy nie rozdysponowali w czerwcowym głosowaniu (606 508 zł z puli dzielnicowej i 364 zł z puli miejskiej). To oznacza, że całkowita pula środków BO 2020 wyniesie 10 606 408,61 zł.
– Tak jak co roku na etapie opracowania szczegółowych zasad kolejnego Budżetu Obywatelskiego pojawiały się postulaty znaczącego zwiększenia puli środków. M.in. na posiedzeniu Rady ds. BO zastrzegałem, że ponieważ spodziewamy się mniejszych wpływów do kasy miasta raczej nie należy się tego oczekiwać – przypomina Michał Guć, wiceprezydent Gdyni ds. innowacji. – Warto jednak zauważyć, że do realizacji trafiają też projekty, które w głosowaniu znalazły się „pod kreską”, czyli na które zabrakło środków z puli czy to dzielnicowej, czy miejskiej. W tym roku po raz pierwszy regulamin BO dał radom dzielnic możliwość uzupełniania brakujących kwot. Z tego rozwiązania skorzystało sześć rad. Największa kwota z budżetu dzielnicy przeznaczona zostanie na ten cel na Obłużu – blisko 290 tysięcy złotych. Z kolei dzięki uchwale przyjętej przez Radę Miasta zrealizowane zostaną dwa projekty miejskie.
Po zakończeniu tegorocznego głosowania do realizacji miał trafić jeden projekt miejski – zakup w pełni wyposażonego ambulansu dla Miejskiej Stacji Pogotowia Ratunkowego. Jego wartość to 520 tys. zł przy puli 1,5 mln zł przeznaczonych na projekty miejskie. Takie rozstrzygnięcie oznaczało, że niewykorzystane zostałoby aż 980 tys. zł. Wartość pierwszego projektu „pod kreską” – parki kieszonkowe w dziewięciu dzielnicach Gdyni – wynosiła 1 mln zł. W sierpniu Raday Miasta zdecydowała o zwiększeniu o 20 tys. zł puli na projekty miejskie, dzięki czemu będą mogły zostać zrealizowane dwa z największym poparciem mieszkańców.
– W roku 2020 dajemy unikalną w skali kraju możliwość dofinansowania przez prywatnego darczyńcę, lub grupę, projektów dzielnicowych, na które zabrakło pieniędzy w puli dla danej dzielnicy. Rada Miasta będzie mogła natomiast zdecydować o przeznaczeniu dodatkowych środków na realizację projektów miejskich „pod kreską” – dodaje wiceprezydent Guć.
Na październikowej sesji Rada Miasta Gdyni przyjęła uchwałę określającą zasady BO 2020. Po ewaluacji głosowania i rekomendacjach Rady ds. BO zdecydowano się na wprowadzenie kilku zmian. Wśród najważniejszych jest m.in. rezygnacja z rangowania wybranych projektów oraz oddzielenie na liście do głosowania projektów małych od projektów dużych, co ma ułatwić i usprawnić mieszkańcom wybór projektów. Wybierać będziemy zatem po trzy równie ważne projekty (1 głos = 1 punkt) w trzech kategoriach – tzw. projekty małe dzielnicowe (o wartości do 10 tys. zło każdy), duże dzielnicowe (o wartości do kwoty równej 90 proc. puli środków na daną dzielnicę) oraz projekty ogólnomiejskie (o wartości do 1 miliona złotych każdy). Wskazywane w głosowaniu projekty duże i małe nadal będą dotyczyć dowolnie wybranej, ale tej samej dzielnicy.
Zarządzenie prezydenta Gdyni określające m.in. szczegółowy kalendarz BO 2020 oraz podział środków dla dzielnic ma zostać przyjęte jeszcze w grudniu.
mat. prasowe

fot. mat. prasowe

Dąbrowa z nową organizacją ruchu

Od 18 listopada ruch samochodowy na wybranych ulicach Gdyni Dąbrowy będzie możliwy tylko w jednym kierunku. Nowa organizacja ruchu umożliwi kierowcom płynny przejazd bez zbędnego wymijania. Z kolei mieszkańcy liczą na więcej miejsc parkingowych i uspokojenie ruchu wzdłuż ich bloków. Krótko mówiąc będzie bezpieczniej.
– Wprowadzenie ruchu jednokierunkowego to efekt wielotygodniowych konsultacji społecznych, w których uczestniczyło 240 mieszkańców. Dzięki wspólnym rozmowom z radnymi dzielnicy i radnymi miasta udało się wypracować efektywne rozwiązanie. Jestem przekonany, że nowa organizacja ruchu podniesie bezpieczeństwo, poprawi komfort parkowania oraz zwiększy drożność tych osiedlowych ulic – podsumowuje Marek Łucyk, wiceprezydent Gdyni do. rozwoju.
Nowa organizacja ruchu jest owocem współpracy jednostek miejskich i mieszkańców Dąbrowy, którzy wnioskowali o zmianę organizacji ruchu na osiedlowych ulicach dzielnicy. Rada Dzielnicy Dąbrowa poprzedniej kadencji zwróciła się z prośbą do prezydenta miasta o zorganizowanie konsultacji w tej sprawie.
– W ankietach zadaliśmy pytania nie tylko o to, które ulice objąć zmianami, ale też o dokładne ich fragmenty i zakres zmian – mówi Lechosław Dzierżak, radny miasta, były przewodniczący Rady Dzielnicy Dąbrowa – Mieszkańcy wskazywali, by niektóre fragmenty ulic pozostawić bez zmian, a dla innych wypowiedzieli się za zdecydowaną koniecznością wprowadzenia ruchu jednokierunkowego – dodaje.
Na tych odcinkach ulic będzie obowiązywał ruch w jednym kierunku:
ul. Paprykowa – od Waniliowej do Sezamowej (w kierunku ul. Sezamowej)
ul. Szafranowa – od Sezamowej do Waniliowej (w kierunku ul. Waniliowej)
ul. Kameliowa – od Kolendrowej do Imbirowej (w kierunku ul. Gorczycowej)
ul. Sojowa – od budynku nr 29 do Oliwkowej (w kierunku ul. Oliwkowej)
– Ruch jednokierunkowy na Kameliowej, Paprykowej, Szafranowej i Sojowej nie będzie dotyczył rowerzystów. Będą mogli nadal poruszać się wzdłuż tych ulic w obu kierunkach. Skrzyżowania ulic: Paprykowa – Waniliowa, Paprykowa – Sezamowa, Sezamowa – Szafranowa oraz Kameliowa – Kolendrowa i Kameliowa – Imbirowa – Kolendrowa będą funkcjonować jako skrzyżowania równorzędne. Apelujemy jednak do wszystkich uczestników ruchu o uważne patrzenie na nowe znaki pionowe – tłumaczy Anna Sobiczewska z gdyńskiego ZDiZ, która nadzorowała projekt nowej organizacji ruchu.
Montaż wymaganych znaków pionowych rozpocznie się 16 listopada i potrwa 2 dni. W tym czasie mieszkańcy okolicznych bloków mogą spodziewać się niewielkich utrudnień. A 18 listopada kierowcy pojadą już zgodnie z nową, stałą organizacją ruchu.
Konsultacje społeczne, zarządzone przez prezydenta Gdyni na wniosek Rady Dzielnicy Dąbrowa i prowadzone przez Laboratorium Innowacji Społecznych w Gdyni we współpracy z Zarządem Dróg i Zieleni oraz Radą Dzielnicy Dąbrowa, trwały od 25 maja do 11 czerwca 2018 r. Zorganizowano dwa spotkania z mieszkańcami, zbierano formularze z uwagami. Wypełniło je ponad 240 osób, przede wszystkim mieszkających na Dąbrowie.
Zebrane głosy analizowano pod dwoma kątami. Po pierwsze, chodziło o ustalenie co utrudnia mieszkańcom poruszanie się po konsultowanych ulicach. Po drugie, ważne było poznanie opinii mieszkańców na temat wprowadzenia ruchu jednokierunkowego. Tego typu pomysły zgłaszano wcześniej radnym dzielnicowym.
mat. prasowe

fot. mat. prasowe

Straż Miejska zaczyna kontrole

Spalanie śmieci w przydomowych piecach to nie tylko łamanie prawa, ale przede wszystkim trucie – siebie, rodziny i sąsiadów. Wraz z rozpoczęciem sezonu grzewczego, straż miejska rozpoczyna kontrole. Warto zastanowić się, czym palimy w piecu, bo za łamanie prawa grozi nie tylko mandat, lecz nawet… areszt!
Między 1 października 2017 roku a 31 marca 2018 roku na numer alarmowy 986 wpłynęły 722 zgłoszenia dotyczące spalania odpadów. Strażnicy miejscy przeprowadzili 430 kontroli, podczas których nałożyli 50 mandatów na łączną kwotę 3630 złotych i pouczyli 70 osób. Nasuwa się pytanie, czy owe dane są zadowalające?
Z roku na rok jest nieco lepiej, choć paradoksalnie, zgłoszeń jest więcej. Ludzie są bardziej wyczuleni, dzwonią, gdy lecący z komina dym ich zaniepokoi. Te spostrzeżenia nie zawsze są trafne, ale najważniejsze, że ludzie są czujni. Naszym obowiązkiem jest sprawdzić każde zgłoszenie w którym mowa jest o podejrzeniu palenia śmieciami. Sami również każdego roku prowadzimy prewencyjne kontrole.
Domownicy mają obowiązek wpuścić strażników do domu, jeśli tego nie zrobią, konsekwencje będą bardzo nieprzyjemne. Spodziewać się można ponownej wizyty strażników, ale w towarzystwie policji. Artykuł 225 § 1 Kodeksu karnego (Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 z późn. zmianami) mówi, że kto osobie uprawnionej do przeprowadzenia kontroli w zakresie ochrony środowiska lub osobie przybranej jej do pomocy udaremnia lub utrudnia wykonanie czynności służbowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech.
Kto nie ma nic do ukrycia, nie powinien mieć obaw przed wizytą strażników. Zazwyczaj trwa ona kilka minut i przebiega bezproblemowo. Kto jednak zostanie przyłapany na spalaniu śmieci, musi mieć świadomość, że czeka go surowa kara. Jaka? Do 30 dni aresztu lub grzywna w wysokości do 5 tysięcy złotych. Strażnik miejski może także wypisać mandat w wysokości od 20 do 500 złotych. Jeśli funkcjonariusz stwierdzi naruszenie przepisów i w jego opinii mandat byłby karą nieadekwatną do popełnionego czynu, wtedy kieruje sprawę do sądu. Do domów w których istnieje podejrzenie złamania prawa, strażnicy przychodzą w towarzystwie rzeczoznawcy powołanego przez Wydział Środowiska Urzędu Miejskiego. W takich przypadkach pobierane są próbki, które następnie wysyłane są do krakowskiego laboratorium. Wyniki badania wskazują, czy osoba podejrzana o palenie śmieciami, dopuściła się zabronionego czynu.
Co powinno nas zaniepokoić?
Ciemny dym o intensywnym, nieprzyjemnym zapachu. Warto jednak pamiętać, że podejrzany kolor i zapach dymu z komina nie zawsze oznacza, że w piecu spalane są odpady. Nadmierne zadymienie lub uciążliwa woń mogą być wynikiem używania węgla niskiej jakości albo wilgotnego drewna. Prawo dopuszcza stosowanie takiego opału.
Czego nie wolno spalać?
– Żadnych przedmiotów z tworzyw sztucznych, butelek, pojemników oraz toreb foliowych;
– Zużytych opon i innych odpadów z gumy;
– Odzieży, obuwia;
– Elementów drewnianych pokrytych lakierem lub impregnowanych;
– Sztucznej skóry;
– Opakowań po farbach, lakierach;
– Opakowań po rozpuszczalnikach lub środkach ochrony roślin;
– Papieru bielonego związkami chloru z nadrukiem farb kolorowych.
Co (poza opałem) wolno spalać?
– Papier, tekturę i drewno,
– Opakowania z papieru, tektury i drewna,
– Odpady z gospodarki leśnej, ale nie chemikalia i opakowania z tworzyw sztucznych,
– Trociny, wióry i ścinki,
– Mechanicznie wydzielone odrzuty z przeróbki makulatory,
-Odpady kory i korka.

To będzie dom dla dzieci

Za kilka miesięcy czternaścioro gdańszczanek i gdańszczan zamieszka w Placówce Opiekuńczo – Wychowawczej przy ul. Cienistej 10A. W piątek, 6 grudnia wmurowano kamień węgielny pod budowę domu rodzinnego, którą realizuje Gdańska Infrastruktura Społeczna.
– W tym miejscu za kilka miesięcy będzie stał dom, to realizacja idei Miasta Gdańska, bo my nie budujemy domów dla dziecka, ale domy dla dzieci – powiedział Piotr Kowalczuk, zastępca prezydenta Gdańska ds. edukacji i usług społecznych. – To będzie miejsce szczególne, miejsce dla czternaściorga młodych ludzi, których rodzice biologiczni nie dali rady. W Gdańsku prowadzimy domy dla pięciuset takich dzieci. Chcemy, żeby to miejsce dawało im szansę normalnego życia, żeby nasi podopieczni nauczyli się też samodzielnego życia, żeby potrafili poradzić sobie, kiedy rozpoczną własne dorosłe życie.
Na działce przy ulicy Cienistej 10 powstanie trzypiętrowy budynek z poddaszem, w którym znajdą się jedno- i dwuosobowe sypialnie. Na parterze zlokalizowano pokój jednoosobowy przystosowany do dyspozycji osoby niepełnosprawnej. Bryła budynku, jego skala i kolorystyka wpisują się w krajobraz i zabudowę zlokalizowaną w najbliższej okolicy. W ramach inwestycji powstaną także miejsca postojowe, chodniki, miejsca gromadzenia odpadów, instalacji sanitarnych, elektrycznych i ogrodów deszczowych.
Do nowego budynku, który gotowy będzie na początku drugiego kwartału 2020 roku przeniosą się dzieci z Domu pod Żaglami, jednej z pięciu placówek Domu Integracyjno-Rodzinnego w Gdańsku. Zamieszka w nim czternaścioro wychowanków. Taka placówka opiekuńczo-wychowawcza (typu socjalizacyjnego) łączy pomoc i wsparcie dla dzieci i młodzieży pozbawionej na stałe lub czasowo opieki rodzicielskiej.
– Domy dla naszych podopiecznych wynajmujemy na wolnym rynku, dlatego fakt że powstanie nasz własny dom, jest dla dzieci bardzo ważny – mówi Krzysztof Bajdan, dyrektor Domu Integracyjno-Rodzinnego, którego częścią jest Dom pod Żaglami. – W tej chwili już bardzo czekają na przeprowadzkę, są szczęśliwe, że ona nastąpi, oglądają plany budynku, planują swoje przyszłe pokoje. W domu znajdzie się przestrzeń do zabawy, odrabiania lekcji, wspólnego spędzania czasu. Czekamy niecierpliwie do przyszłego roku.
W Domu pod Żaglami przebywa obecnie dziesięcioro wychowanków w wieku od 5 do 18 lat. Opiekę nad nimi sprawuje na stałe siedmiu wychowawców. Placówka zapewnia dzieciom i młodzieży całodobową opiekę i wychowanie w odpowiednich warunkach mieszkaniowych, w atmosferze zbliżonej do atmosfery domu rodzinnego. Dzieci mają wsparcie psychologiczne, terapeutyczne, niektórzy wychowankowie korzystają z psychoterapii indywidualnej. Placówka na co dzień organizuje zajęcia, dzięki którym możliwe jest wyrównanie deficytów rozwojowych i opóźnień szkolnych, kształtowania nawyków i zachowań prozdrowotnych, rozwój zainteresowań itp.
Budowa domu realizowana jest w ramach Gdańskiego Programu Mieszkalnictwa Społecznego dla osób/rodzin zagrożonych wykluczeniem społecznym na lata 2016-2023. Oprócz budynku – nowej siedziby Domu pod Żaglami na działce przy Cienistej powstanie też budynek z czterema mieszkaniami wspierającymi.
– W drugim budynku znajdą się cztery mieszkania ze wsparciem – mówi Aleksandra Krzywosz, prezes Gdańskiej Infrastruktury Społecznej. – Trafią tu pełnoletni wychowankowie, którzy już samodzielnie ale ze wsparciem będą układać sobie dorosłe życie. Koszty budowy pierwszego budynku to ok. 3,5 mln zł łącznie z zagospodarowaniem, drugi budynek będzie kosztował ok. 2 mln zł.
Akt erekcyjny podpisał Piotr Kowalczuk, zastępca prezydenta Gdańska oraz Aleksandra Krzywosz, prezes Gdańskiej Infrastruktury Społecznej.
mat. prasowe

fot. mat. prasowe

Dlaczego tak się dzieje?

W Gdańsku będą one obowiązywać od lutego 2020 roku. W naszym mieście opłaty wzrosną o 100 proc. – z 44 na 88 groszy za metr kw. W sąsiedniej Gdyni wyliczono jeszcze wyższe stawki – o co najmniej 131 proc. Podwyżki na podobnym poziomie oszacowały też inne polskie miasta. To efekt tegorocznej nowelizacji Ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, którą Sejm RP wprowadził w lipcu.
Zgodnie z unijnymi wytycznymi, w 2020 roku nasz kraj powinien osiągnąć 50-procentowy poziom odpadów podlegających recyklingowi. Obecnie ten wskaźnik wynosi tylko 30 proc. Na „taryfę ulgową” nie ma co liczyć. Mało tego, wymagania UE, dotyczące odpadów nadających się do przeróbki i ponownego użycia, będą coraz większe w kolejnych latach.
Sejm RP zdecydował więc o znowelizowaniu Ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Część rozwiązań, jakie zapisano w dokumencie, będzie miała konsekwencje finansowe, które odczują przede wszystkim samorządy.
Mniejsze przychody
W związku ze zmianami przepisów, w Gdańsku przychody z tytułu opłat za odbiór odpadów spadną, według szacunków, o około 28 mln złotych. Powodów jest kilka. Po pierwsze – znowelizowana ustawa wprowadza obowiązkową segregację śmieci w naszym kraju. Zatem wszyscy powinni segregować, a tym samym płacić niższą stawkę za odbiór śmieci – dotychczas osoby, które oficjalnie deklarowały, że segregować nie chcą, płaciły wyższe opłaty. Od przyszłego roku nie będzie można już takiej deklaracji złożyć. To oznacza mniejsze wpływy z tego tytułu – w naszym mieście oszacowano je na poziomie około 20 mln złotych.
Osoby, które w przyszłym roku nadal nie będą segregować śmieci, będą musiały liczyć się z nałożeniem wyższych opłat – 1,76 zł za metr kw. Takie sytuacje będą zgłaszać pracownicy firm, które zajmują się wywozem odpadów (dzieje się to już zresztą obecnie), a także przedstawiciele Referatu Ekologicznego, który powstaje w gdańskiej Straży Miejskiej. Będą oni sprawdzać m.in. czy mieszkańcy faktycznie segregują odpady, i czy robią to prawidłowo – z podziałem na pięć frakcji.
Kolejny powód mniejszych przychodów to ustawowo zmniejszona opłata w nieruchomościach niezamieszkanych, m.in. w siedzibach firm, restauracjach czy sklepach.
Obecnie za pojemnik 1100 l opłata dla tych nieruchomości wynosi 127 zł. Od przyszłego roku będzie ona zmniejszona do 54 zł.
– Dotychczas przychody z tytułu odbioru odpadów wynosiły około 108 mln zł. Według naszych szacunków w przyszłym roku spadną one do około 80 mln zł. Znacząco wzrosną z kolei koszty całego systemu odbioru odpadów. Początkowo szacowaliśmy je na poziomie około 120 mln złotych. Jednak wprowadzone zmiany w ustawie doprowadzą do wzrostu tej kwoty do 160 mln zł. To dlatego stawka za odbiór odpadów segregowanych dla mieszkańców wzrośnie dwukrotnie – wyjaśnia Piotr Grzelak, Zastępca Prezydent Gdańska ds. zrównoważonego rozwoju.
Wzrost kosztów wywozu
Przyczyn wzrostu kosztów także jest kilka, m.in. konieczne będzie weryfikowanie deklaracji o segregowaniu ze stanem faktycznym, co przełoży się na dodatkowe koszty pracy. Do tego wzrosły ceny paliwa, a w zakończonych przetargach na odbiór odpadów oferenci zaproponowali wyższe ceny (o 12 proc). Wzrastają też ceny za spalanie śmieci – miasto nie ma obecnie własnej spalarni, dlatego musi zapłacić zewnętrznym spalarniom za taką usługę. Ta, która zostanie wybudowana w południowej części Gdańska, ustabilizuje tę sytuację.
Znowelizowana ustawa niesie też za sobą pewne ryzyka, o których już przed tygodniem wspominał podczas konferencji Piotr Grzelak.
– Znosi ona bowiem obowiązek objęcia gminnym systemem zagospodarowania odpadów nieruchomości niezamieszkanych, a są to przede wszystkim: lokale usługowe, biurowce, szpitale, restauracje – tłumaczył Piotr Grzelak, zastępca Prezydent Gdańska ds. zrównoważonego rozwoju. – Dotąd te podmioty gospodarcze były w gdańskim systemie. Teraz już nie będą musiały, i chociaż będziemy je zachęcać, by w nim pozostały, może zdarzyć się, że w dobrej wierze podpisywać będą umowy z prywatnymi odbiorcami odpadów.
Zadaniem pracowników wspomnianego Referatu Ekologicznego będzie sprawdzanie, czy wspomniane podmioty rzeczywiście zawarły umowę z odbiorcą odpadów (jeśli rozwiązały dotychczasową z Miastem). Będą również weryfikować rzetelność prywatnych odbiorców odpadów.
– Obawiamy się, że pojawią się w zwiększonej ilości nielegalne wysypiska, dlatego strażnicy będą sprawdzać, czy odpady rzeczywiście trafiają do Zakładu Utylizacyjnego na Szadółkach, czy nie są gdzieś po drodze “gubione” na dzikich wysypiskach przez nieuczciwego odbiorcę, który w ten sposób obniżać będzie sobie koszty – wyjaśnia zastępca prezydent Gdańska.
Co z nadwyżką finansową sprzed trzech lat?
W 2016 roku Gdańsk odnotował nadwyżkę finansową z „opłat śmieciowych” w wysokości 42 mln złotych. Pieniądze te zostały przeznaczone jeszcze w tym samym roku na wdrożenie 5-frakcyjnej segregacji odpadów, która obowiązuje w naszym mieście od kwietnia 2018 roku.
Nadwyżka została przeznaczona na dostosowanie całego systemu do nowych zasad. Trzeba było zakupić dodatkowe pojemniki, wprowadzono też inny harmonogram odbioru odpadów – zorganizowano m.in. więcej przejazdów pojazdów, by zapewnić częsty wywóz śmieci. Część środków przeznaczono również na działalność edukacyjną, by gdańszczanie wiedzieli co do którego pojemnika należy wrzucać.
Jak wygląda kwestia podwyżek za odbiór śmieci w innych gminach?
W Gdyni opłaty wzrosną o 131 proc. Co jednak istotne, dotychczas gdynianie segregowali odpady na cztery frakcje, a od przyszłego roku będą musieli – podobnie jak w całym kraju – segregować na pięć frakcji. To oznacza m.in. konieczność zakupu kolejnych pojemników i zwiększenie częstotliwości odbioru odpadów. Na wzrost opłat wpłynie też m.in. wysokość opłaty środowiskowej, którą płaci odbiorca odpadów, w tym przypadku – EkoDolina. W bieżącym roku wynosi ona 170 zł za tonę, natomiast w przyszłym roku ma wzrosnąć do 270 zł.
Słupsk także przygotowuje podwyżkę. Obecnie opłata za odpady segregowane wynosi 12 złotych, a niesegregowane – 24 zł. Od przyszłego roku wyniesie ona 18 złotych od osoby, a więc 50 proc. więcej. Miasto to boryka się od pewnego czasu z problemem, prawdopodobnego, unikania przez słupszczan opłat za odbiór odpadów. Według danych urzędu miasta, w Słupsku żyje obecnie około 87 tysięcy stałych mieszkańców. Deklaracje śmieciowe złożyło natomiast tylko 76 tysięcy osób.
Ponad 100-procentowe podwyżki szykują się także w stolicy Polski. Według wyliczeń lokalnych mediów, dwuosobowa rodzina w mieszkaniu o powierzchni 30-45 m kw., w przyszłym roku zapłaci za wywóz śmieci 36-54 zł. Obecnie jest to kwota 19 zł. Mieszkając w domu jednorodzinnym zapłaci z kolei 94 zł (obecnie 45 zł). Rodziny czteroosobowe i większe, w mieszkaniach o powierzchni 40-79 m kw. płacą obecnie 37 zł. W przyszłym roku będzie to 48-88,72 zł, w zależności od metrażu mieszkania.
Władze Warszawy wskazują na sześć czynników, które miały wpływ na wzrost kosztów. To m.in. opłata marszałkowska za składowanie odpadów, droższa energia, paliwo i wzrost wynagrodzeń pracowników. Droższy jest też odbiór śmieci segregowanych na pięć frakcji (dotąd były trzy frakcje). Samorządowcy zwracają też uwagę, że jeszcze cztery lata temu około 30 proc. kosztów utrzymania systemu gospodarki odpadami w stolicy pokrywały prywatne firmy. W przyszłym roku po wprowadzonych zmianach będą ponosić 14 proc. Dlatego Miasto, zmuszone do zbilansowania tej luki, będzie musiało obciążyć tym mieszkańców.
Poznań wprowadził nowe stawki już od lipca br. Dla zabudowy wielolokalowej (budynki powyżej 4 wydzielonych lokali mieszkalnych) przyjęto stawkę 14 złotych miesięcznie od osoby. W budynkach jednorodzinnych i do 4 wydzielonych lokali – 16 złotych (wcześniej było to 12 zł). Wśród przyczyn wzrostu wysokości opłat wymieniono „stale rosnącą ilość odbieranych i poddawanych zagospodarowaniu odpadów oraz konieczność oddzielnego odbierania odpadów biodegradowalnych, co pociąga za sobą wzrost kosztów odbioru i zagospodarowania”.
W Bydgoszczy cena za odbiór śmieci wzrośnie z 13 zł do 22 zł za osobę miesięcznie.
W Elblągu trzeba będzie z kolei zapłacić 40 procent więcej niż dotychczas (17,40 zł miesięcznie od osoby w gospodarstwie do 4 osób). Według wyliczeń urzędników, 4-osobowa rodzina w Elblągu, segregująca odpady, zapłaci 69,60 złotych za odbiór śmieci (obecnie 49,20 zł), 5-osobowa rodzina: 80,50 zł (obecnie 56,90 zł), a 11-osobowa rodzina: 136,10 zł (obecnie 96,20 zł).

W Olsztynie podwyższono opłaty, ale tylko wobec mieszkańców, którzy nie zdecydują się na segregowanie śmieci. Tutejsi radni zdecydowali, że opłata w 2020 roku wyniesie 54 zł od osoby. Dotychczas było to 36 zł. Ci, którzy prawidłowo rozdzielają odpady, będą płacić 18 zł miesięcznie za osobę. W Olsztynie duże emocje budzi natomiast kwestia odpowiedzialności zbiorowej w sytuacji nie przestrzegania zasad segregacji choćby przez jednego mieszkańca większego bloku mieszkalnego. Wystarczy, że jedna bądź kilka osób nie będą tego robić, a wszyscy mieszkańcy danego budynku ukarani zostaną podwyżką. Dlatego przeciw takiemu rozwiązaniu protestują tamtejsi prezesi spółdzielni mieszkaniowych.
W wielu miastach i mniejszych gminach, także w Pomorskiem, jeszcze nie wyliczono nowych stawek.
Zdaniem UOKiK, niemały wpływ na wzrost kosztów gospodarki śmieciami miała zmiana polityki Chin, które jeszcze kilka lat temu były największym importerem odpadów plastikowych i papierowych. W pewnym momencie przestały je przyjmować, co przełożyło się na wysoki wzrost cen składowania śmieci w Europie.
Samorządowcy zwracają natomiast uwagę także na rosnące koszty przetwarzania odpadów przeznaczonych do recyklingu.
mat. prasowe

fot. mat. prasowe

Karwiny na I miejscu

72,50 procent – tyle wyniosła frekwencja w Gdyni w wyborach do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej. Głosowanie odbyło się w niedzielę, 13 października. W wyborach wzięły udział w sumie 136 042 osoby. Tegoroczna frekwencja jest o ponad 10 procent wyższa od tej z poprzednich wyborów do polskiego parlamentu w 2015 roku.
Liczba uprawnionych do głosowania w naszym mieście to 187 565 osób. We wszystkich gdyńskich obwodowych komisjach wyborczych wydano w sumie 136 042 karty wyborcze. Udział w głosowaniu na posłów i senatorów, którzy będą nas reprezentować w parlamencie przez najbliższe lata, wzięło zatem 72,50 procent gdynian. To, jak dotąd, najwyższa frekwencja w tych wyborach w naszym mieście. W 2015 roku w wyborach do Sejmu i Senatu RP zagłosowało 62,27 procent mieszkańców Gdyni. Tegoroczna frekwencja jest również wyższa od średniej wojewódzkiej. Na Pomorzu wyniosła ona 63,46 procent.
Najwięcej osób, w stosunku do liczby uprawnionych, oddało swój głos w lokalu wyborczym w Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 4 przy ul. Chwaszczyńskiej 26. Frekwencja wyniosła tam 81,54 procent. Na drugim miejscu uplasował się lokal wyborczy w Spółdzielni Mieszkaniowej „Karwiny” przy ul. Korzennej 15. Tam zagłosowało 80,86 procent osób uprawnionych. Na trzecim miejscu znalazł się lokal (obwodowa komisja wyborcza nr 52) w Zespole Wczesnej Edukacji nr 1 przy ul. Wiczlińskiej 33, gdzie frekwencja wyniosła 80,58 procent.
W Gdyni wybory do Sejmu RP wygrał Koalicyjny Komitet Wyborczy Koalicja Obywatelska z poparciem na poziomie 45,63 procent. Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość zajął drugie miejsce z wynikiem 25,85 procent. Na trzeciej pozycji uplasował się Komitet Wyborczy Sojusz Lewicy Demokratycznej, który poparło 15,51 procent głosujących. Kolejne pozycje zajęli: Komitet Wyborczy Konfederacja – 7,38 procent głosów oraz Komitet Wyborczy Polskie Stronnictwo Ludowe – 5,63 procent głosów.
Największą liczbę głosów spośród wszystkich kandydatów, w skali naszego miasta, uzyskała Barbara Nowacka z Koalicji Obywatelskiej, na którą zagłosowało 34 859 osób. Drugi wynik zdobył Marcin Horała z Prawa i Sprawiedliwości – 24 782 głosów. Trzecie miejsce zajęła Joanna Senyszyn z Sojuszu Lewicy Demokratycznej, która otrzymała 11 427 głosów.
W Gdyni w wyborach do Senatu RP największe poparcie – 63,74 procent (85 412 głosów) zdobył Sławomir Rybicki – kandydat Koalicji Obywatelskiej. Pozostali kandydaci uzyskali następujące wyniki: Marcin Bełbot z Prawa i Sprawiedliwości – 26,39 procent (35 364 głosy), a Józef Franciszek Wójcik – 9,87 procent (13 232 głosy).
Kandydaci, którzy uzyskali największą ilość głosów w okręgu gdyńsko-słupskim i będą reprezentować województwo pomorskie w Sejmie RP to: Tadeusz Aziewicz z Koalicji Obywatelskiej, Marek Biernacki – kandydat bezpartyjny, który startował z list Polskiego Stronnictwa Ludowego, Artur Dziambor z Konfederacji, Marcin Horała z Prawa i Sprawiedliwości, Zbigniew Konwiński z Koalicji Obywatelskiej, Henryka Krzywonos-Strycharska z Koalicji Obywatelskiej, Aleksander Mrówczyński z Prawa i Sprawiedliwości, Piotr Mueller z Prawa i Sprawiedliwości, Barbara Nowacka z Koalicji Obywatelskiej, Kazimierz Plocke z Koalicji Obywatelskiej, Marek Rutka z Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Joanna Senyszyn z Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Magdalena Sroka z Prawa i Sprawiedliwości oraz Janusz Śniadek z Prawa i Sprawiedliwości.
Do Senatu RP z okręgu gdyńsko-słupskiego został wybrany Sławomir Rybicki z Koalicji Obywatelskiej.
Wyniki z okręgu gdyńsko-słupskiego nieco różnią się od tych z Gdyni. W skali całego okręgu nr 26 Słupsk największe poparcie w wyborach do Sejmu RP zdobyło Prawo i Sprawiedliwość – 36,43 procent. Koalicja Obywatelska uzyskała 35,85 procent poparcia. Kolejne pozycje zajęli: Sojusz Lewicy Demokratycznej – 12,47 procent, Polskie Stronnictwo Ludowe – 7,94 procent, a Konfederacja – 7,30 procent. Natomiast w wyborach do Senatu RP z naszego okręgu (nr 64 Słupsk) największe poparcie wywalczył: Sławomir Rybicki z Koalicji Obywatelskiej – 60,95 procent (106 970 głosów). Pozostali kandydaci otrzymali: Marcin Bełbot z Prawa i Sprawiedliwości – 28,66 procent (50 293 głosów) oraz Józef Franciszek Wójcik – 10,39 procent (18 233 głosów).
Wyniki do Sejmu RP w skali całego kraju ukształtowały się następująco: Prawo i Sprawiedliwość – 43,59 procent, Koalicja Obywatelska – 27,40 procent, Sojusz Lewicy Demokratycznej – 12,56 procent, Polskie Stronnictwo Ludowe – 8,55 procent, Konfederacja – 6,81 procent, Koalicja Bezpartyjni i Samorządowcy – 0,78 procent, Mniejszość Niemiecka – 0,17 procent, Skuteczni Piotra Liroya-Marca – 0,10 procent, Akcja Zawiedzionych Emerytów i Rencistów – 0,03 procenta oraz Prawica – 0,01 procenta.
Do Senatu RP w skali całego kraju dostali się: Prawo i Sprawiedliwość z poparciem – 44,56 procent, Koalicja Obywatelska – 35,66 procent, Polskie Stronnictwo Ludowe – 5,72 procent oraz Sojusz Lewicy Demokratycznej – 2,28 procenta.

mat. prasowe

fot. mat. prasowe

Dla seniorów

W Gdyni po raz kolejny realizowany będzie program polityki zdrowotnej pn.: „Regionalny Program Polityki Zdrowotnej – szczepienia przeciw pneumokokom dla osób 65+ z grupy ryzyka”. Jego głównym celem jest zapobieganie zachorowaniom na inwazyjną chorobę pneumokokową. Program realizowany był już w Gdyni w ubiegłym roku i cieszył się dużym zainteresowaniem wśród seniorów. Podobnie jak przed rokiem, w naszym mieście zostanie zaszczepionych najwięcej osób spośród powiatów uczestniczących w programie.
U osób dorosłych zakażenie bakterią Streptococcus pneumoniae przebiega najczęściej w postaci pneumokokowego zapalenia płuc. O tym, jak jest ono niebezpieczne świadczy fakt, że według badań, nawet w 25% przypadków może zakończyć się śmiercią. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (World Health Organization) z powodu zakażeń wywołanych przez pneumokoki umiera corocznie ponad półtora miliona osób. U osób dorosłych wraz z wiekiem wzrasta zapadalność i śmiertelność z powodu inwazyjnej choroby pneumokokowej. Śmiertelność w grupie osób po 65. roku życia jest ponad pięciokrotnie wyższa niż w grupie osób w wieku 35-49 lat.
– Już po raz drugi samorząd Gdyni dofinansowuje szczepienia przeciw pneumokokom, z których mogą skorzystać osoby w wieku powyżej 65. r. ż., które nie były szczepione szczepionką przeciw pneumokokom, są zameldowane na terenie Gdyni oraz znajdują się w grupie ryzyka, tzn. cierpią na przewlekłe choroby dolnych dróg oddechowych, m.in. na przewlekły nieżyt oskrzeli czy też dychawicę oskrzelową. W ubiegłym roku ze szczepień skorzystały 822 osoby. W skali województwa pomorskiego była to najliczniejsza grupa uczestników spośród wszystkich powiatów, które przystąpiły do programu. Świadczy to o dużej świadomości zdrowotnej mieszkańców naszego miasta – mówi Anna Melki, dyrektor Gdyńskiego Centrum Zdrowia.
Szczepienia dla gdynian finansowane są z budżetu Gminy Miasta Gdyni oraz budżetu Województwa Pomorskiego. Realizatorem programu, wyłonionym na drodze konkursu, na terenie całego województwa są Szpitale Pomorskie sp. z o. o., które przeprowadzą szczepienia przy pomocy podwykonawców z różnych powiatów i miast.
W Gdyni wykonawcą szczepień jest Clinica Medica Sp. z o.o. Osoby chcące skorzystać z bezpłatnych szczepień mogą zgłosić się do jednej z dwóch placówek:
Clinica Medica Sp. z o.o.
ul. Mireckiego 11, Gdynia,
tel. +48 58 661 50 55,
Clinica Medica Sp. z o.o.
ul. Leona Staniszewskiego 1, Gdynia,
tel. +48 58 714 11 60.
Zgłaszając się na szczepienie, pacjent będzie poproszony o przedstawienie dokumentu tożsamości potwierdzającego miejsce zameldowania oraz zaświadczenia lekarskiego potwierdzającego przynależność do grupy ryzyka (lub inną dokumentację na podstawie której będzie można to określić). Jeżeli osoba zgłaszająca się na szczepienie jest pacjentem przychodni przy ul. Mireckiego lub przy ul. Leona Staniszewskiego i te placówki posiadają dokumenty świadczące o tym, że pacjent leczy się na choroby dolnych dróg oddechowych – zaświadczenie lekarskie nie będzie wymagane. Osoby chcące skorzystać ze szczepień zostaną również poproszone o podpisanie oświadczenia o zameldowaniu, wyrażenie zgody na udział w programie szczepienia przeciw pneumokokom oraz wypełnienie anonimowej ankiety satysfakcji uczestnika.
mat. prasowe

fot. mat. prasowe

Los dzielnicy w Twoich rękach

Od 21 października do 12 listopada ponownie można zapoznać się z planami zagospodarowania przestrzennego części dzielnicy Wielki Kack tzw. Kacze Buki. 5 listopada odbędzie się także dyskusja publiczna na ten temat.
Każdy mieszkaniec Gdyni może mieć realny wpływ na wygląd swojego miasta. Wystarczy, że zapozna się z planami zagospodarowania przestrzennego i wyrazi swoje zdanie. Tym razem zmiany obejmą Wielki Kack.
Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego części dzielnicy Wielki Kack – tzw. Kacze Buki obejmuje obszar, którego granice przebiegają:
– od północnego-zachodu – wzdłuż ul. Chwaszczyńskiej (wzdłuż granic m.p.z.p. części dzielnic Dąbrowa i Wielki Kack w Gdyni, rejon ulic: Chwaszczyńskiej, Rdestowej i K. Pomianowskiego),
– od północnego-wschodu – wzdłuż ul. Krzemowej (wzdłuż granic m.p.z.p. części dzielnicy Wielki Kack w Gdyni, obszaru dawnego „Polifarbu”), a następnie wzdłuż terenów leśnych,
– od południowego-wschodu – wzdłuż terenów leśnych, z wyłączeniem obszaru objętego m.p.z.p. części dzielnicy Wielki Kack w Gdyni, terenu położonego na wschód od ul. Świętokrzyskiej, a następnie wzdłuż granicy z Gminą Miasta Gdańska,
– od południowego-zachodu – wzdłuż granicy z Gminą Żukowo.
Głównym powodem przystąpienia do prac nad nowym planem jest zmiana trasy drogi ekspresowej S6 (Trasa Kaszubska) i lokalizacji planowanego węzła drogowego „Chwaszczyno”.
Ponadto w wyniku modernizacji ewidencji gruntów wykonanej na obszarze Gdyni, powstały rozbieżności pomiędzy zaktualizowanymi przebiegami granic działek geodezyjnych, a przebiegami wynikającymi z mapy, na której sporządzony był obowiązujący plan miejscowy części dzielnicy Wielki Kack – tzw. Kacze Buki.
Przedmiotowy plan utrzymuje główne założenia planu obowiązującego na tym obszarze z nieznacznym rozszerzeniem zasięgu zabudowy mieszkaniowej wielorodzinnej, z uwzględnieniem przebiegu planowanej drogi ekspresowej oraz faktycznego przebiegu wydzieleń geodezyjnych.
Ponowne wyłożenie projektu planu spowodowane jest zmianami ustaleń wynikającymi z uwzględnienia części uwag wniesionych do niego, podczas wyłożenia do publicznego wglądu w lipcu bieżącego roku. Do projektu planu zostały wprowadzone korekty obejmujące m.in. przeznaczenie terenu istniejącej stadniny konnej na teren usług sportu i rekreacji i związane z tym zmiany w zakresie układu komunikacyjnego oraz powiększenie rezerwy terenu pod budowę pętli autobusowej na zakończeniu ul. Bieszczadzkiej.
Dyskusja publiczna nad przyjętymi w tym projekcie rozwiązaniami odbędzie się 5 listopada o godz. 17.00 w Gdynia InfoBox Obserwatorium Zmian (ul. Świętojańska 30).
Z projektem planu można zapoznać się od 21 października do 12 listopada w gdyńskim InfoBoksie (ul. Świętojańska 30), a także uzyskać szczegółowe informacje w Biurze Planowania Przestrzennego Miasta Gdyni (ul. Tadeusza Wendy 7/9) od poniedziałku do piątku w godz. 8.00-16.00. Są one dostępne także w Biuletynie Informacji Publicznej Miasta Gdyni na stronie internetowej pod adresem www.gdynia.pl/plany w zakładce Wyłożone do wglądu projekty planów miejscowych.
Swoje uwagi będzie można składać do 26 listopada 2019 roku do prezydenta Gdyni w formie pisemnej, na adres Biura Planowania Przestrzennego Miasta Gdyni (ul. Tadeusza Wendy 7/9, 81-341 Gdynia), wraz z podaniem imienia i nazwiska (lub nazwy jednostki organizacyjnej), adresu składającego uwagę i oznaczenia nieruchomości, której uwaga dotyczy. Te zostaną rozpatrzone w terminie 21 dni od dnia upływu terminu ich składania.
Rozpatrzenie uwag zostanie opublikowane w Biuletynie Informacji Publicznej Miasta Gdyni na stronie internetowej pod adresem www.gdynia.pl/plany w zakładce Wyłożone do wglądu projekty planów miejscowych.
mat. prasowe