Nowy przewodniczący

Jesienne wybory samorządowe zachęciły w tym roku wielu radnych, w tym przewodniczących gdańskich dzielnic, do ubiegania się o mandat radnego w Radzie Miasta Gdańska. Kilku z nich otrzymało ten mandat. Tym samym w kilku zarządach dzielnic pojawiły się wakaty, które trzeba było uzupełnić.
Przewodniczących Zarządów Dzielnic (którzy stanowią władzę wykonawczą w dzielnicy) w większości przypadków zastąpili członkowie Zarządów bądź Przewodniczący Rad Dzielnic (będący władzą uchwałodawczą w dzielnicy).
Na Żabiance Przewodniczącego Zarządu Dzielnicy, Łukasza Bejma zastąpił Bogusław Zandrowicz, dotąd Przewodniczący Rady Dzielnicy Żabianka-Wejhera-Jelitkowo-Tysiąclecia.Kadencja Rad Dzielnic upływa dwa miesiące po zakończeniu kadencji Rady Miasta Gdańska. Oznacza to więc, że zakończy się 16 stycznia 2019 r. Przed radnymi jednak jeszcze dość pracowite tygodnie. Grudzień to bowiem miesiąc spotkań wigilijnych i mikołajkowych, organizowanych dla mieszkańców poszczególnych dzielnic. Z tego wszystkiego trzeba się następnie rozliczyć z miastem. Po zakończeniu każdego kolejnego roku kalendarzowego Rada Dzielnicy jest zobowiązana złożyć sprawozdanie ze swojej działalności z 12 miesięcy do Biura Rady Miasta Gdańska.
Co ważne, pomimo zakończenia kadencji Zarządy Dzielnic w Gdańsku funkcjonować będą przynajmniej do czasu kolejnych wyborów.
(a)

fot. mat.prasowe

Malowali bombki

W czwartkowe popołudnie, 6 grudnia, kilkudziesięciu znanych mieszkańców Trójmiasta i Pomorza wzięło udział w akcji charytatywnej organizowanej przez Pomorskie Hospicjum dla Dzieci. Artyści, sportowcy, aktorzy i wielu innych usiadło przy jednym stole, gdzie wspólnie malowano świąteczne bombki.
Pomorskie Hospicjum przygotowało w sumie 50 bombek. Każdy mógł udekorować ją według własnego uznania. Część zaproszonych na to wydarzenie osób nie ukrywała, że nie posiada talentu malarskiego i pozdobienie takiej bombki to dla nich nie lada wyzwanie. W czwartkowej akcji nie chodziło jednak o precyzję czy sposób wykonania – najważniejsze było serce włożone w tę pracę, poświęcony czas i cel: licytacja gotowych bombek, z których dochód przeznaczony zostanie na funkcjonowanie tego hospicjum.
To była już druga taka akcja organizowana przez tę instytucję.
– W ubiegłym roku akcja malowania bombek udała się wspaniale, dlatego postanowiliśmy ją powtórzyć – nie ukrywa Dorota Kaszubowska, Dyrektor ds. Organizacyjnych w Pomorskim Hospicjum dla Dzieci. – Zbieramy środki na potrzeby naszych podopiecznych, m.in. na ich rehabilitację, na lekarstwa i wszystko to, co jest potrzebne do opieki medycznej, którą sprawujemy przez 24 godziny na dobę. Nasze hospicjum zapewnia opiekę wyjazdową – zespół medyczny dojeżdża do pacjentów. Dlatego też jest potrzebne paliwo na te dojazdy i na utrzymanie samochodu.
Na czwartkową akcję zaproszono znane osobistości, w tym artystów, sportowców, społeczników, dziennikarzy – m.in. piłkarza ręcznego Artura Siódmiaka, radnego Miasta Gdańska Andrzeja Kowalczysa, wokalistów: Julię Pietruchę i Cezarego Zybałę-Strzeleckiego, a także artystów z Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, w tym Adama Świerzewskiego z żoną, oraz członkinie zespołu „Jantar”.
– Pomalowane bombki można było wylicytować jeszcze w trakcie eventu w centrum „Morena”. Te, które pozostały, zostaną wystawione na licytacje na portalach internetowych, w tym „Allegro Charytatywni” oraz bazarku fantowym na rzecz podopiecznych hospicjum. Wszystkie szczegóły można znaleźć na naszej stronie internetowej – zachęca Dorota Kaszubowska.
Przy ogromnym stole w centrum handlowym było dość… tłoczno. Chętnych do pomocy i wsparcia tej placówki nie brakowało. Wszystkim dopisywały świetne humory, ale panowało też pełne skupienie na wykonywanej pracy.
Artur Siódmiak, utytułowany polski piłkarz ręczny nie ukrywał, że zdolności manualnych raczej nie posiada.
– Średnio z tym u mnie (śmiech), ale nie o to chodzi w tej akcji. Mam nadzieję, że ta bombka pojedzie w fajne miejsce i dzięki niej zbierzemy trochę pieniędzy. To fajny czas i fajna akcja. Zawsze staram się pomagać, jeżeli mam czas – zaznaczał Artur Siódmiak. – Z racji tego, że mieszkam na Morenie i mam blisko do tego centrum handlowego, to z chęcią to przyszedłem. Na mojej bombce znajdzie się piłka ręczna, z racji mojej profesji, w kolorach biało-czerwonych. Nie wiem, jak to wyjdzie, ale mam nadzieję, że będzie chociaż podobna do piłki.
Julia Pietrucha, znana aktorka i piosenkarka, postawiła na wyklejane ozdoby.
– Zdecydowanie bardziej to kontroluję. Malowanie nie jest moim konikiem (śmiech) – nie ukrywała pani Julia, na co dzień mieszkająca w Gdańsku. – Biorę udział w tego typu akcjach, jeśli mogę i akurat jestem w kraju. Staram się pomagać, jeżeli mam taką możliwość. Takie wydarzenia to okazja, aby nagłośnić to, że miejsca takie jak hospicja wciąż potrzebują naszej pomocy, a ludzie w czasie świąt są chyba bardziej wyczuleni i otwarci na pomaganie.
Cezary Zybała-Strzelecki, były wokalista zespołu Oddział Zamknięty, namalował na bombce żaglowiec płynący na morzu.
– To taki pomorski akcent, właśnie go wymyśliłem. To kolejna akcja, w której biorę udział. Nie trzeba było mnie do tego specjalnie namawiać. Jeżeli mogę pomagać to jestem – podkreślał pan Cezary. – Przyjechałem dziś specjalnie na to wydarzenie z Helu. Zabrałem ze sobą córeczki, które właśnie zdobią pierniczki, a ja… walczę z tym żaglowcem.
mat.prasowe

fot. mat.prasowe

Rower MEVO

Zostało opublikowane zdjęcie rowerów, które staną się wkrótce miejskimi pojazdami w ramach systemu MEVO. Na razie są to modele testowe.
Budowany w aglomeracji trójmiejskiej system roweru miejskiego ma być jednym z najnowocześniejszych w Europie. Projektem zarządza Obszar Metropolitalny Gdańsk-Gdynia-Sopot i to właśnie na stronie internetowej tego samorządowego stowarzyszenia pojawiło się zdjęcie z pierwszymi modelami roweru MEVO. Pojazdy wyposażone są w błotniki w koszyki umieszczone na kierownicy. Widać, że nawiązują swoją kolorystyką do barw morskich. Pierwsze nieoficjalne komentarze użytkowników pojawiły się już w mediach, ale na ostateczną ocenę trzeba pewnie poczekać do zakończenia testu. Zamawiający może po nim zgłosić swoje uwagi.
Przetarg na budowę od podstaw w 14 pomorskich gminach systemu roweru miejskiego wygrała spółka NB Tricity (Nextbike). Oprócz Gdańska w przedsięwzięciu biorą udział: Gdynia, Sopot, Tczew, Puck, Reda, Kartuzy, Sierakowice, Somonino, Stężyca, Władysławowo, Żukowo, Pruszcz Gdański i Rumia. W tych gminach działać ma 660 stacji postojowych. Będzie na nich zaparkowanych ponad 4 tys. rowerów. Pojazdy należą do tzw. 4 generacji, mają elektrycznie wspomagany napęd i wyposażone są w moduły GPS i GSM. NB Tricity ma też zapewnić pełne zaplecze techniczne i teleinformatyczne.
Koszt systemu, który poniosą gminy to 40,2 mln zł. Pierwsze rowery i stacje miały być gotowe w listopadzie, pojawiły się jednak kłopoty. Obszar Metropolitalny tłumaczył opóźnienie w specjalnym oświadczeniu w następujący sposób:
Zgodnie z zapisami umowy między Stowarzyszeniem Obszar Metropolitalny Gdańsk – Gdynia – Sopot, a NB Tricity sp. z.o.o, na dwa tygodnie przed uruchomieniem pierwszego etapu Systemu, wykonawca zobowiązany jest do zgłoszenia gotowości jego uruchomienia. Na co najmniej siedem dni przed jego uruchomieniem wykonany powinien zostać rozruch testowy Systemu. Do dziś wykonawca nie zgłosił gotowości, a co za tym idzie, nie zostały przeprowadzone testy i odbiory systemu.
Data uruchomienia systemu uzależniona jest przede wszystkim od przekazania roweru, aplikacji na urządzenia mobilne do jego wypożyczania oraz centrum monitoringu, czyli oprogramowania do śledzenia w czasie rzeczywistym lokalizacji rowerów oraz stanu naładowania baterii. Kolejnym krokiem będzie sprawdzenie wszystkich elementów systemu przez ekspertów w zakresie spełniania wymogów zamówienia. O wszelkich dalszych krokach będziemy Państwa informować w kolejnych komunikatach.
Projekt MEVO współfinansowany jest ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Pomorskiego na lata 2014-2020. Dofinansowanie ze środków UE wynosi 17,2 mln zł.
(a)

fot. mat.prasowe

Autobusy linii 227 pojadą częściej

Ta informacja ucieszy zapewne mieszkańców co najmniej kilku gdańskich dzielnic, ponieważ linia 227, która kursuje po ulicach m.in. Chełmu, Piecek-Migowa, Wrzeszcza i Przymorza, będzie częściej kursować, i to już od soboty, 8 grudnia. Autobusy mają być też bardziej punktualne.
Linia 227 to tzw. linia magistralna – łączy sporą część miasta, ponieważ autobusy kursują pomiędzy Chełmem a Jelitkowem, zatrzymując się po drodze w kilku innych dzielnicach. To popularna linia wśród pasażerów, którzy chcą się dostać m.in. do Galerii Bałtyckiej, ale też na cmentarze. Autobusami tej linii można bowiem wygodnie dojechać na cmentarz na Srebrzysku, a także na Łostowicki. Pasażerowie mieszkający w górnym tarasie dojeżdżają nią także do dużych centrów handlowych, jak i „zielonego rynku” na Przymorzu.
Od soboty, 8 grudnia, obowiązują zmiany w rozkładach jazdy tej linii autobusowej. Jak podkreślają przedstawiciele Zarządu Transportu Miejskiego w Gdańsku, ma się to przełożyć na większą punktualność, regularność i częstotliwość kursów.
Jakie wprowadzono zmiany?
– zwiększenie częstotliwości funkcjonowania linii 227 w szczycie porannym do co około 15 minut
– podział rozkładów jazdy na sobotnie i niedzielne (dotychczas był jeden wspólny dla sobót, niedziel i świąt)
– zwiększenie częstotliwości w godzinach 7.00 – 19.00 do co około 20 minut w soboty
– zwiększenie częstotliwości kursowania w godzinach 11.00 – 19.00 do co około 20 minut w niedzielę i święta
Sebastian Zomkowski, zastępca dyrektora ds. przewozów ZTM w Gdańsku, przyznaje, że od dłuższego czasu pojawiały się prośby ze strony mieszkańców – pasażerów komunikacji miejskiej, o wprowadzenie zmian na tej linii.
– Ponadto systematycznie prowadzimy badania dotyczące m.in. napełnień. Wynikało z nich, że na tej linii jest już za mało autobusów i trzeba zwiększyć ich częstotliwość. Warto zaznaczyć, że w tym przypadku nastąpił też „efekt poprawy rozkładu jazdy” – ta linia przed laty funkcjonowała bardzo rzadko. Stopniowo zwiększaliśmy jej częstotliwość, dzięki czemu mieszkańcy zaczęli częściej z niej korzystać. Dziś doszliśmy do takiego momentu, że trzeba jeszcze bardziej zwiększyć jej częstotliwość – przyznaje dyrektor Zomkowski.
W związku z tym, że autobusy z tym numerem kursują przez kilka dzielnic, często, zwłaszcza w godzinach szczytu, odnotowują spore opóźnienia. Jak wynika z danych ZTM, linia 227 największe opóźnienia „łapie” zazwyczaj na odcinku od Przymorza do Wrzeszcza: na ul. Hynka, al. Żołnierzy Wyklętych i w okolicach Galerii Bałtyckiej. Kolejny newralgiczny odcinek to ul. Łostowicka, gdzie zazwyczaj tworzą się korki w godzinach szczytu. To, ile czasu autobusy stoją właśnie na tej ulicy zależy zarówno od pory dnia, jak i kierunku, w którym jadą w danej chwili.
– Dlatego wprowadziliśmy też korekty w rozkładach jazdy, gdzie uwzględniamy średnią z opóźnień w czasach przejazdu: czyli przedłużamy czas przejazdu tam gdzie trzeba, natomiast na odcinkach, na których z danych rzeczywistych wynika, że autobus jedzie wolno, ponieważ ma za dużo czasu na przejazd, to w takich miejscach skróciliśmy czas przejazdu – tłumaczy Zomkowski.
Wicedyrektror ZTM podkreśla też, że zwiększono długość czasu postoju na końcowych pętlach – po to, by w sytuacji, gdy autobus przyjedzie na taką pętlę już opóźniony z jednego kierunku, nie musiał jechać opóźniony w drugim kierunku.
– To kompleksowa zmiana rozkładów jazdy, dotycząca nie tylko zwiększenia częstotliwości kursów, ale właśnie poprawy czasów przejazdu i postojów na krańcach – zaznacza wicedyrektor Zomkowski.
(a)

fot. mat.prasowe

Lepszy i szybszy dojazd

To świetna wiadomość przede wszystkim dla mieszkańców dzielnicy Chełm: biegnąca wzdłuż Kanału Raduni ul. Zaroślak jest jedną z dwóch najważniejszych dróg dojazdowych do Śródmieścia. Z powodu robót budowlanych była zamknięta od połowy lipca – teraz wraca na nią ruch samochodowy.
Wyremontowany fragment ul. Zaroślak udostępniony jest dla samochodów od piątku, 23 listopada od godz. 13.00. Ruch odbywa bez przeszkód, ale ekipy budowlane przypominają, że w rejonie ulicy nadal prowadzone są prace – dlatego kierowcy proszeni są o zachowanie szczególnej ostrożności.
Autobusy miejskie wróciły na ul. Zaroślak od rana, w sobotę 24 listopada – te same popularne linie, które jeździły tędy wcześniej: 108 i 111. W nocy z soboty na niedzielę wróciła też linia nocna N4 – przez Zaroślak i Stary Chełm.
To jednocześnie oznacza zawieszenie funkcjonowania autobusowej linii 918, która w czasie remontu Zaroślaka – gdy nie kursowały autobusy 108 i 111 – woziła pasażerów na Chełmie do miejsca, gdzie mogli się przesiąść na tramwaj.
Przebudowa ul. Zaroślak jest częścią budowy nowego wiaduktu Biskupia Górka
Zaroślak będzie w dalszym ciągu placem budowy. Realizację docelowego układu drogowego Zaroślaka – w tym wykonanie ostatniej warstwy nawierzchni oraz budowę mostku nad Kanałem Raduni – zaplanowano na wiosnę 2019 roku.
(mat.prasowe)

fot. mat.prasowe