Masz wpływ na swoją dzielnicę

Festyny, szkolenia, warsztaty, koncerty, kino letnie czy wydarzenia sportowe. Na Karwinach może być takich wydarzeń jeszcze więcej, a wszystko z pomocą konkursu Przyjazna Dzielnica. Każdy mieszkaniec ma możliwość zgłoszenia swoich propozycji. Pomysły zbierają radni poszczególnych dzielnic.
W tym roku odbędzie się trzecia edycja konkursu. Dzielnice mają do rozdysponowania po 25 tys. zł. W skali miasta daje to kwotę dodatkowych 550 tys. zł na realizację w dzielnicach tzw. projektów miękkich. Zgłoszenia przyjęte przez daną Radę Dzielnicy zostaną jeszcze poddane pod głosowanie równolegle z głosowaniem w Budżecie Obywatelskim.
– To dodatkowe środki do wykorzystania w dzielnicach. Przeznaczone są wprost na organizację wydarzeń integrujących mieszkańców i to oni sami zadecydują jakie to będą wydarzenia, bo najlepiej wiedzą czego potrzebują. Nie ograniczamy czy będą to wydarzenia jednodniowe, całoroczne czy dwuletnie – mówi Michał Guć, wiceprezydent Gdyni ds. innowacji.
W tym konkursie każda dzielnica wygrywa. Mieszkańcy w głosowaniu przyznają projektom punkty. Projekty z największą ilością punktów i mieszczące się w kwocie przeznaczonej na dzielnice trafiają do realizacji w terminie wpisanym we wniosku. Pozostałe mogą jeszcze pozyskać finansowanie w ramach innych budżetów dzielnicy.
Każda z gdyńskich rad dzielnic do tematu zgłaszania wniosków podchodzi indywidualnie. Niektóre stawiają na trzy większe projekty, inne zgłaszają nawet po kilkanaście mniejszych. Dzielnice mają czas na przygotowanie i zatwierdzenie wszystkich projektów do połowy maja. Warto jednak pamiętać, że do składanych projektów musi być podjęta stosowna uchwała Rady Dzielnicy, więc faktyczny ostateczny termin składania wniosku mija z ostatnią sesją dzielnicy przed 15 maja 2018 roku.
Głosowanie internetowe na zakwalifikowane projekty odbędzie się w dniach 18 czerwca – 2 lipca 2018 r. wraz z głosowaniem na Gdyński Budżet Obywatelski, natomiast wyniki konkursu poznamy już 9 lipca br.
Z radnymi dzielnic można skontaktować się za pośrednictwem biur zlokalizowanych na każdej dzielnicy lub mailowo. Lista adresów znajduje się w zakładce strony www.gdynia.pl. Lista projektów ubiegłorocznej edycji na stronie www.bo.gdynia.pl
(a) fot. mat.prasowe

Skrzydlaci przyjaciele czekają

Regularne dokarmianie ptaków zimą jest bardzo ważne. Jednak, żeby im nie zaszkodzić, trzeba robić to umiejętnie. Decydując się na samodzielnie dokarmianie skrzydlatych mieszkańców miasta, warto przestrzegać kilku ważnych zasad. Kiedy mróz i śnieg zagoszczą u nas na dłużej, będzie się można zgłaszać do gdyńskiego wydziału środowiska, który rozpocznie wtedy wydawanie ziaren zainteresowanym osobom.
W zimie trzeba pamiętać o skrzydlatych mieszkańcach miasta, jednak należy wiedzieć kiedy i jak prawidłowo dokarmiać ptaki zimą. Za nami pierwsze mroźne dni. Pogoda jest jednak jeszcze na tyle dobra, że dokarmianie w mieście jeszcze się nie zaczęło. Do tego potrzeba odpowiednich warunków atmosferycznych. Ptaki należy dokarmiać tylko wtedy, kiedy temperatury poniżej zera utrzymują się kilka dni z rzędu, a leżący śnieg uniemożliwia im samodzielne znalezienie jedzenia. A także kiedy zamarznięta jest cała tafla zbiorników wodnych. Wtedy ptaki wodne nie mogą zdobywać pokarmu. Podczas bezśnieżnej zimy ptaki powinny radzić sobie same, bez naszej pomocy. Nie można też zacząć dokarmiania ptaków zbyt wcześnie, bo za bardzo się do tego przyzwyczają.
– Stałe dokarmianie ptaków może doprowadzić do utraty przez nie zdolności zdobywania pokarmu. Uzależniamy je wówczas od siebie i nawet nie próbują szukać źródeł naturalnego pokarmu. Po co mają go szukać, skoro człowiek im go dostarcza. Zaburza to też wędrówkę łabędzi i kaczek, powodując ich pozostawanie w Polsce i późniejsze problemy w przetrwaniu zimy – mówi Barbara Strzelczyńska z Wydziału Środowiska gdyńskiego magistratu.
Teraz ptaki mogą jeszcze wciąż znaleźć sporo naturalnego pokarmu. Na krzewach i drzewach wciąż jest pokarm, którym mogą się żywić. Do ptasich przysmaków należą nasiona i owoce m.in.: berbery, cisu, irgi, jałowca, kaliny, czarnego bzu, jarzębiny, leszczyny, buka, głogu, czy drzew liściastych. Natomiast ptaki wodne, takie jak łabędzie, czy kaczki, można dokarmiać tylko podczas ostrej zimy. Nie należy tego robić wiosną, latem i jesienią, gdy dość jest naturalnego pokarmu.
Czym karmić?
Karmy dla ptaków nie należy wykładać w zbyt dużej ilości. Najlepiej wysypać tyle ziaren, ile ptaki są w stanie zjeść natychmiast, aby się nie psuły i nie przymarzły. Trzeba jednak pamiętać, że różne gatunki ptaków, mają też różne potrzeby i upodobania żywieniowe. Sikory, kowaliki i wróble najlepiej karmić mieszanką ziaren słonecznika, prosa, pszenicy i owsa. Dla sikor i dzięciołów można wieszać kawałki niesolonej słoniny pamiętając jednak, że trzeba ją usunąć po ok. dwóch tygodniach. Jemiołuszki, dzwońce i rudzikichętnie zjadają suszone owoce jarzębiny, głogu, czy dzikiej róży. Wróble i mazurki jedzą proso, drobne kasze i łuskany słonecznik, a dzwońce i zięby uwielbiają nasiona słonecznika i konopie. Gołębie, sierpówki, kawki i gawrony lubią grubą kaszę, pszenicę, a także czerstwe, białe pieczywo pokrojone w kostki o wielkości 1 cm. Natomiast kosy i kwiczoły jedzą przekrojone jabłka, morele, mrożone owoce czarnego bzu, jarzębiny, ligustra, porzeczek, jagód, aronii, a także rodzinki i pokrojone daktyle. Łabędziom i kaczkom najlepiej podawać ziarna zbóż, drobno pokrojone surowe lub ugotowane warzywa, a w trakcie surowej zimy specjalny granulat dla ptaków wodnych.
Czym nie karmić?
Ptaki są często dokarmiane w sposób przypadkowy i nieprzemyślany, trzeba jednak pamiętać, że niewłaściwy rodzaj pokarmu powoduje więcej szkód niż pożytku.
– Głodne ptaki zjedzą wszystko, ale efekty mogą być tragiczne. Nie wolno ich karmić produktami solonymi, np. orzeszkami solonymi, soloną słoniną, czy słonym pieczywem. Najlepiej nie wykładać też ugotowanego pęczaku oraz innych pęczniejących w przewodzie pokarmowym ziaren i kaszy. Należy także unikać podawania suszonych owoców, gdyż pęcznieją w wolu, co w przypadku zjedzenia zbyt dużej ilości może być dla ptaka niebezpieczne – mówi Barbara Strzelczyńska z Wydziału Środowiska gdyńskiego magistratu.
Warto też zrezygnować z nawyku, jakim jest dokarmianie ptaków suchym chlebem. Powinien być świeży i wykładany w takich ilościach, którą ptaki będą w stanie skonsumować. Rozdrobniony chleb jest jedynie karmą uzupełniającą (nie może być wyschnięty ani spleśniały). Karmienie wyłącznie chlebem przez kilka miesięcy, może spowodować u łabędzi schorzenia układu pokarmowego, osłabienie, a w konsekwencji mniejszą odporność na choroby i zamarznięcie.
Karma do wzięcia
Gdynia od kilku lat wspomaga osoby dokarmiające ptaki zimą przekazując im karmę. W bieżącym i przyszłym roku również będziemy kontynuować tę tradycję i rozpoczniemy wydawanie ziarna wówczas, gdy warunki atmosferyczne będą tego wymagały. Jeżeli będą utrzymywać się minusowe temperatury i śnieg, to karma będzie wydawana w budynku PLO, przy ul. 10 Lutego 24, w każdą środę w godz. 13.00 – 14.30(informacja o punkcie odbioru ziaren – na portierni).
mat.prasowe

Jak uniknać mandatu?

Zimowa aura powraca, pada śnieg, wokół robi się biało i w najbliższych dniach taka pogoda ma się utrzymywać. Przypominamy, że to właściciele nieruchomości i prywatnych domów są zobligowani do dbania o porządek i odśnieżanie chodników wzdłuż swoich posesji. Za nieprzestrzeganie tego obowiązku, grożą surowe kary. Dlatego warto znać kilka prostych zasadach, które pozwolą zadbać o bezpieczeństwo wszystkich mieszkańców.
Zgodnie z prawem, to na właścicielach nieruchomości spoczywa obowiązek sprzątania przyległego do posesji chodnika. W zimie muszą oni pamiętać o tym, żeby go odśnieżyć, a także oczyścić z błota, lodu i innych zanieczyszczeń wzdłuż nieruchomości. To ważne ze względu na bezpieczeństwo mieszkańców. Jednak ma to też inne zalety: łatwiej otworzyć furtkę, jeśli nie trzeba jej przepychać przez zwały śniegu i przyjemniej chodzi się po odśnieżonym chodniku. Warto też posypać chodnik mieszanką piasku i soli. Dzięki temu nikt się na nim nie poślizgnie i nie połamie nóg.
Odśnieżając, warto pamiętać o kilku zasadach. Śnieg należy zgarnąć na krawędź chodnika, ale nie na jezdnię. Wywiezie go zarządca drogi. Śniegu i lodu nie wolno zgarniać bezpośrednio pod drzewa, bo sól może uszkodzić korzenie rośliny. Nie należy go też zostawiać na drogach rowerowych.
Właściciel nieruchomości jest też zobowiązany, żeby usunąć sople i śnieżne czapy z dachów i parapetów, bo mogą spaść komuś na głowę.
Za niestosowanie się do powyższych zasad, Straż Miejska wystawia mandaty. Za nieodśnieżanie posesji grozi mandat w wysokości 100 zł. Natomiast za nieusunięcie lodu, czy sopli – zgłoszenie do inspektoratu Budowlanego oraz mandat od 20 do 500 zł.
mat.prasowe, fot. mat.prasowe

Gdańska Mapa Porządku

Powalone drzewo, zalana ulica, zalegający śnieg, oblodzone chodniki, śmieci przy bloku, dziura w jezdni, niedziałające latarnie, porzucone auto… Zauważyłeś w swojej okolicy? Skorzystaj z internetowej Gdańskiej Mapy Porządku i zgłoś. To naprawdę działa!
Gdańska Mapa Porządku to samodzielna aplikacja internetowa i mobilna, służąca do utrzymania czystości i porządku na terenie miasta. Wystarczy zgłosić problem, miejsce, którego dotyczy i wysłać mailem.
Jak to działa? Bardzo prosto.
Najpierw wchodzimy na stronę Gdańska Mapa Porządku. Potem klikamy w „ZGŁOŚ” i zaznaczamy (poprzez kliknięcie) obojetnie, jakie miejsce na mapie po prawej stronie. Pojawiają się „kategorie zgłoszenia”.
Następnie zaznaczamy jedną z kategorii problemu, który chcemy zgłosić. Wśród nich są, m.in.
graffiti (pomalowane ściany sprajem)
sygnalizacja (nie działająca sygnalizacja świetlna)
zalegający śnieg
zniszczona ławka
padłe zwierzę
zaśmiecenie (pozostawione śmieci)
studzienki (uszkodzone lub ukradzione)
oblodzenia
dewastacja (miejsca zdewastowane, np. wiaty przystankowe, zniszczone ogrodzenie)
Następnie zaznaczamy typ zgłoszenia (do wyboru w każdej kategorii, np. w kategorii dewastacja będą to: dewastacja przystanków, dewastacja terenów zielonych, dewastacja innych obiektów)
Potem zaznaczamy ulicę, numer posesji, której zgłoszenie dotyczy, dodajemy opis i ewentualne uwagi, swój adres email, możemy też dołączyć zdjęcie.
Klikamy „Wyślij” i zgłoszenie trafi do odpowiednich służb porządkowych, które zajmą się sprawą.
Aplikacja pozwala także na zgłoszenie na terenie Starego i Głównego Miasta miejsca na nowe ławki lub kosze na śmieci.
mat.prasowe

By reklamy nie szpeciły miasta

Uchwała krajobrazowa jest już gotowa i 12 została złożona w Radzie Miasta przez wiceprezydenta Gdańska Piotra Grzelaka. Ustawa reguluje szczegółowo, jakie nośniki reklamowe mogą wisieć w jakich częściach miasta. Ma sprawić, że przestrzenie publiczne wypięknieją. Właściciele firm reklamowych zapowiadają pozew.
Gdańsk chce być jak cywilizowane miasta zachodnioeuropejskie, gdzie reklama zewnętrzna nie powoduje oszpecenia budynków i osiedli.
Dlatego tak ważna jest nowa ustawa krajobrazowa, która po dwóch latach przygotowań, jest wreszcie gotowa.
– To potężny dokument – mówi Michał Szymański, p.o. Zastępcy Dyrektora ds. Przestrzeni Publicznej GDZiZ. – Ta uchwała jest bardzo szczegółowa. Praca zajęła nam wiele tygodni, bo nie chcieliśmy, żeby została odrzucona przez nieprecyzyjność opisów. To dokument “niestrawny”, ale taki musi być, bo to dokument techniczny. Nie jest to przyjemna lektura. Musi jednak być zrozumiała dla właścicieli sklepów, zakładów i restauracji, więc przygotowujemy swoisty przewodnik w strawnej formie dla przeciętnego obywatela.
Jakie są korzyści z uchwały?
Piotr Grzelak: – Korzyści to uporządkowanie przestrzeni publicznej w Gdańsku i odsłonięcie wartościowych obiektów. Będziemy mogli wreszcie podziwiać nasze piękne miasto, nie będziemy się potykać o reklamy. Są korzyści dla mieszkańców, którzy nie będą dłużej oglądać tyłu baneru zasłaniającego okna. Będzie można wieszać te banery tylko na ścianach ślepych, bez okien.
Uchwała dopuszcza jednak współfinansowanie remontu budynku poprzez umieszczenie reklamy na rusztowaniu – mogą zawisnąć na 12 miesięcy co pięć lat. Na obszarach ochrony konserwatorskiej będzie konieczność odwzorowania elewacji na płachcie zasłaniającej budynek.
Grzelak mówi, że uchwała jest też dobra dla właścicieli firm reklamy zewnętrznej: – Nie idziemy przeciwko legalnym nośnikom reklamowym. Opracowaliśmy jasny przewodnik, co mogę, czego nie mogę. Dotąd obok nośników porządnych i legalnych, pojawiały się też nośniki nielegalne i nieestetyczne. Teraz branża reklamowa będzie miała jasność.
Grzelak mówił, że Gdańsk upodobni się w ten sposób do miast zachodnich: – Jeżeli jedziemy na Zachód, gdzie to jest od lat ukształtowane, to tam są nośniki wzbogacające przestrzeń publiczną. W Polsce dotąd wisiało dużo tanich nośników. Mam nadzieję, że teraz w Gdańsku pojawią się bardziej kreatywne pomysły.
Wiceprezydent Gdańska przypomniał także, że takiej ustawy krajobrazowej chcieli mieszkańcy Gdańska. Powołał się na ankiety na stronie gdansk.pl, w “Gazecie Wyborczej” oraz na profesjonalną sondę telefoniczną: – Gdańszczanie są za tą uchwałą i za uporządkowaniem przestrzeni publicznej. Jednoznacznie opowiedzieli się, żeby uporządkować przestrzeń. W ankiecie telefonicznej aż 82 procent pytanych było za uporządkowaniem i ograniczeniem liczby reklam w mieście.
Grzelak dodał, że zanim napisano treść gdańskiej uchwały, zostały przeanalizowane orzeczenia sądowe z innych części Polski, np. z Łodzi. – Orzecznictwo sądowe w tej materii znalazło odzwierciedlenie w naszej uchwale – powiedział.
Gdzie może stać „witacz”?!
Uchwała jest bardzo szczegółowa. Określa, co może wisieć, stać czy migać w jakiej części miasta. Określa gabaryty reklam, ich typ, odległości dużych nośników od skrzyżowań (50 metrów) i reklam jednej od drugiej.
Michał Szymański z GDZiZ: – Kluczowe regulacje dotyczą typów nośników i charakteru przestrzeni, w których staną. Wyznaczyliśmy osiem stref w Gdańsku o różnych zasadach. Te najbardziej istotne, o randze światowej, to Główne Miasto i Stocznia Cesarska. Tam zasady są najbardziej restrykcyjne [to tzw. strefa S Zero – red]. Dalej są obszary wpisane do rejestru zabytków [strefa SR]. Dalej obszary tzw. dolnego tarasu, pas nadmorski, aż po obszary Gdańska Południe i obszary przemysłowe, gdzie uprawnienia reklamowe są najszersze.
Regulacje dotyczą szyldów, “witaczy” w ogródkach gastronomicznych, słupów, pylonów, citylightów, gabloty reklamowych, billboardów, reklam na przeszkleniu, murali reklamowych, kasetonów, czy reklamy ledowych.
Uchwała określa m.in., że ekrany świetlne (ledy) mogą pojawiać się tylko na obiektach sportowych (np. Ergo Arena), a tzw. windery (flagi reklamowe) tylko na plażach i wyłącznie w kolorze białym. Najwyższe, bo 20-metrowe formy reklam, mogą stać na obszarach przemysłowych, przy obwodnicach, czy na terenie centrów logistycznych przy drogach szybkiego ruchu.
Przy okazji wprowadzono ograniczenia wysokości ogrodzenia: przy zabudowie jednorodzinnej do 2,20 cm oraz do 1,5 m przy przegródkach lokali w zabudowie wielorodzinnej.
Wprowadzono także zakaz ogrodzeń z siatki w strefach S0 i SR.
Szymański powiedział, że złożono 446 uwag do uchwały. Przede wszystkim od firm reklamy zewnętrznej i rad dzielnic.
– Uwagi były obszerne, to było duże wyzwanie, żeby je zweryfikować i rozstrzygnąć, niektóre były złośliwe, aczkolwiek wiele było bardzo przydatnych – powiedział Szymański.
Piotr Borawski, szef klubu PO w Radzie Miasta: – Ta uchwała obejmuje też zapisy dotyczące reklam wyborczych. Ograniczymy dyktę na słupach. Będzie specjalna instrukcja, jaka reklama przedwyborcza jest dozwolona.
Uchwała przewiduje 24-miesięczny okres karencji na dostosowanie nośników do nowych przepisów.
Jakie będą kary już po okresie karencji? Za 18-metrowy baner, niezgodny z zasadami, trzeba będzie zapłacić 7320 zł miesięcznie; za baner na 300 metrów kwadratowych (na Zieleniaku) kara wyniesie 75 tys. zł miesięcznie.
Na koniec Grzelak powiedział: – Liczymy na to, że wojewoda pomorski Dariusz Drelich nie będzie tej uchwały blokował.
Firmy reklamy zewnętrznej protestują
W Urzędzie Miasta podczas konferencji prasowej na temat nowej uchwały krajobrazowej byli także przedstawiciele firm reklamy zewnętrznej. Zapowiedzieli oni, że być może złożą pozew sądowy przeciwko nowej uchwale i będą lobbować u wojewody pomorskiego, by ją zawetował.
Artur Pawłowski , dyrektor regionalnego biura firmy Ströer, powiedział nam, że jego zdaniem 95 procent obecnych reklam jego firmy nie spełnia nowych wymogów. – Grozi nam bankructwo – powiedział.
Pawłowski dodaje, że reklamy, które dotąd były legalne, teraz staną się nielegalne: – Przecież wcześniej były one konsultowane z miejskim plastykiem i z urzędami. I wszystko było ok. A teraz mamy 24 miesiące na ich zdjęcie.
Pawłowski twierdzi, że zapisy nowej uchwały są tak skonstruowane, że jego firma będzie mogła stawiać reklamy tylko w pasie drogowym. – Ale już dalej od drogi, na działkach prywatnych i działkach spółdzielczych, będzie to niemożliwe – mówi. – Miasto monopolizuje ten teren.
Miasto mówi, że nowa uchwała była starannie konsultowana za wszystkimi stronami, w tym z właścicielami firm reklamy outdoor.
mat.prasowe

Powiadom Gdańskie Centrum Kontaktu

Od 1 lutego 2018, rozpoczęło działalność Gdańskie Centrum Kontaktu. Miejska infolinia pomoże rozwiązać problem kontaktując nas z odpowiednim wydziałem w urzędzie, ale też z innymi służbami w mieście. Jak się skomunikować z GCK? Na razie korzystając z adresu e-mail: gck@gdansk.gda.pl lub telefonów do Dyżurnego Inżyniera Miasta. W przyszłości również przez media społecznościowe czy internetowy czat.
– Idea jest prosta: ułatwić mieszkańcom kontakt z miastem, udostępnić jedno miejsce, gdzie będą mogli w pełni zasięgnąć informacji i zgłosić ważne problemy – mówi Tomasz Filipowicz, kierownik i koordynator projektu GCK. – Gdańsk tym samym dołączy do grona miast posiadających swoją infolinię. Jednak w odróżnieniu od innych, nie będzie to tylko infolinia o funkcjonowaniu urzędu, ale miejsce przeznaczone do wszelkiego kontaktu dla mieszkańców. To będzie „swoiste 112”, z tą różnicą, że podczas kontaktu z GCK to nasi pracownicy będą powiadamiali odpowiednie służby, unikamy więc sytuacji, w której mieszkaniec będzie odsyłany do kolejnych jednostek miejskich. Upraszczamy komunikację pomiędzy mieszkańcami, turystami, przedsiębiorcami a samorządem.
Jak się kontaktować?
– Obecnie do dyspozycji mieszkańców jest całodobowy numer, obsługiwany do tej pory przez Dyżurnego Inżyniera Miasta: 58 52 44 500, oraz kontakt internetowy poprzez aplikację Mapa Porządku Miasta Gdańska. Teraz dołącza też forma kontaktu poprzez adres e-mail: gck@gdansk.gda.pl – wyjaśnia Jarosław Schroeder, kierownik Gdańskiego Centrum Kontaktu. – Warto dodać, że dotychczasowy adres DIM: dim@gzdiz.gda.pl wciąż będzie działał, ale wiadomości z niego będą przekierowywane do GCK.
Już teraz można zgłaszać awarie sygnalizacji świetlnej, uszkodzonej nawierzchni drogi, dewastacji itp. Sukcesywnie zakres zgłaszanych spraw będzie się zwiększał.
– Od czerwca, kiedy osiągniemy pełną gotowość techniczną i kadrową, będziemy przyjmować praktycznie każde zgłoszenie, pytanie czy uwagę od mieszkańców i odwiedzających na temat funkcjonowania Gdańska, jego jednostek bądź urzędu. Również za pośrednictwem GCK będzie można zarezerwować wizytę w zespołach obsługi mieszkańców – mówi J. Schroeder.
Kolejne kroki
W początkowym okresie kadrę GCK będą stanowić pracownicy służący pomocą do tej pory w ramach stanowiska Dyżurnego Inżyniera Miasta (DIM). Do zespołu w najbliższych tygodniach dołączą kolejne osoby, aby już wkrótce mógł on jeszcze sprawniej nie tylko przyjmować zgłoszenia dotyczące nieprawidłowego funkcjonowania elementów infrastruktury i przekazywać dyspozycje odpowiednim służbom. Docelowo, każdy konsultant będzie w stanie udzielić informacji na temat każdej z ponad 400 usług realizowanych przez miasto.
– Ponadto każde zgłoszenie będzie rejestrowane w jednym miejscu. Będzie tam również dostępna dla przeglądających baza odpowiedzi, po to aby na najczęściej zadawane pytania zainteresowani mogli również sami wyszukać potrzebne informacje – mówi J. Schroeder.
Zgodnie ze zmieniającym się światem
To nie koniec ułatwień: – Idziemy z duchem czasu, i z GCK będzie można również kontaktować się całodobowo nie tylko za pomocą wymienionych kanałów, ale i za pośrednictwem mediów społecznościowych czy internetowego czatu. Będzie to jedno, centralne miejsce, skąd zgłoszenia będą rozdysponowywane, a kontaktujący się będą mogli uzyskać wyczerpującą informację – zapowiada T. Filipowicz, koordynator projektu GCK.
– Dzięki jednej infolinii unikniemy chaosu informacyjnego. Systematycznie GCK będzie przejmowało funkcje innych form kontaktowych, dzięki czemu miejskie jednostki zostaną odciążone z zadań informacyjnych. A mieszkańcy nie będą musieli pamiętać czy wyszukiwać numerów do każdej z jednostek. Po prostu zgłoszą się do nas i otrzymają komplet informacji – podsumowuje J. Schroeder
mat.prasowe, fot.mat.prasowe.