Mnóstwo pomysłów na dzielnicę

Rekordzistą w liczbie złożonych i zwycięskich wniosków w gdyńskim Budżecie Obywatelskim jest Lechosław Dzierżak – zaangażowany mieszkaniec, przewodniczący Rady Dzielnicy.
Po piątej edycji gdyńskiego Budżetu Obywatelskiego ma Pan na koncie 13 zwycięskich projektów. Skąd bierze Pan na nie pomysły?
Wychodzę z założenia, że projekty nie mają spełniać tylko moich potrzeb, ale szerokiej grupy mieszkańców. Podczas spotkań słucham propozycji ludzi; jeśli sami nie chcą zgłaszać projektów pod głosowanie – proszę o zgodę, abyśmy mogli zrobić to wspólnie. Udaje się i często znajdujemy się wśród zwycięzców.
Promuje Pan zgłoszone pomysły w jakiś szczególny sposób?
Skupiam się na promowaniu głosowania jako całości. Niech mieszkańcy poznają jak najlepiej wszystkie zgłoszone projekty. Dowiedzą się, co może się dzięki nim w dzielnicy zmienić. Osoby, które nie znajdują projektu dla siebie, zachęcam do zgłoszenia swoich propozycji w przyszłorocznym BO. W tym roku mieliśmy wyjątkowo dużą możliwość wyboru – zgłoszono aż 12 projektów związanych ze sportem i rekreacją, zielenią, bezpieczeństwem, remontami ulic.
W jakiej kategorii zgłasza Pan projekty?
Najczęściej są one związane z rekreacją i sportem. Takich obiektów w dzielnicy nigdy nie ma za wiele. Zgłosiłem też rozbudowę placu zabaw, sadzenie drzew i kwiatów, ustawienie nowego oświetlenia w miejscu, w którym nie mógłby zostać sfinansowany z budżetu Rady Dzielnicy.
Które ze zgłoszonych przez Pana projektów zwyciężyły w Budżecie Obywatelskim?
W tym roku mieszkańcy wskazali odbudowę ścieżki zdrowia za kościołem i nasadzenie drzew wzdłuż Rdestowej. Ich realizacja przewidziana jest na przyszły rok. W tym roku powstaną jeszcze projekty z wcześniejszych edycji. Przy skrzyżowaniu Miłkowej i Melisowej pojawi się park do ćwiczeń typu Street Workout. Ten pomysł był zgłaszany przez mieszkańców przez trzy edycje i za trzecim razem się udało. Przy skwerze ks. Piotra Mazura i na terenie SP nr 47 powstaną stoły do gier – piłkarzyków, ping-ponga, szachów i warcabów. Na terenie szkoły pojawi się bieżnia sportowa. Przy skrzyżowaniu Rdestowej i Nowowiczlińskiej będą nowe drzewa i kwietny skwer. Na przyszły rok planowane jest oświetlenie przejścia leśnego przy Paprykowej.
Na Dąbrowie kilka lat temu udało nam się ustawić ogólnodostępny defibrylator AED. To urządzenie, które może uratować życie. Mieści się przy portierni dużej szkoły. Każdy w chwili zagrożenia może je wziąć, wystarczy zbić szybkę. Projekt ustawienia takiego samego sprzętu w tym roku wygrał w głosowaniu do Budżetu Obywatelskiego na Fikakowie. Oby nigdy nie był potrzebny, ale gdyby coś się stało nie chcielibyśmy, aby go zabrakło.
Część projektów jest już zrealizowanych.
Do użytku mieszkańców oddano bieżnię do trójskoku i skoku w dal, piramidę linową na placu zabaw, miniboisko, dwie siłownie plenerowe, wymieniono kosze do koszykówki i oświetlono dąbrowski skatepark. Zawsze, gdy widzę mieszkańców korzystających z tych obiektów, rozpiera mnie duma. Cieszę się, że miałem udział w ich powstaniu.
Liczba projektów zgłoszonych do BO jest imponująca, a to przecież nie wszystko. Jest jeszcze konkurs Przyjazna Dzielnica.
Tutaj też pomysły podsuwają sami mieszkańcy. Ja je spisuję i zamieniam w projekty. W tym roku na Dąbrowie w skali miasta mieliśmy ich najwięcej – aż 14, zrealizowanych zostanie 5. Strzałem w dziesiątkę było Kino Letnie. Pozostałe projekty to kontynuacje tych, które prowadzimy już od kilku lat – szkolenia z pierwszej pomocy i samoobrony, treningi nordic walking, zajęcia z robotyki i festyn integracyjny „Poznaj swojego sąsiada”. To dla nas potwierdzenie, że to, co robimy, podoba się mieszkańcom. Sympatycy przegranych projektów nie mają co się martwić. W trochę mniejszym zakresie sfinansujemy je z budżetu Rady Dzielnicy. Teatr, kurs tańca, ceramika i klub seniora nadal będą przez nas finansowane.
Można powiedzieć, że Budżet Obywatelski uzupełnia działania Rada Dzielnicy?
To działa w dwie strony. Rada Dzielnicy może finansować obiekty sportowo – rekreacyjne kwotą do 10 procent swoich wydatków inwestycyjnych. Nie może też przeprowadzać inwestycji na terenach prywatnych, w tym spółdzielczych. W Budżecie Obywatelskim nie ma takich ograniczeń i jeśli jest zgoda właściciela czy zarządcy terenu, projekt można zgłosić. Musi być jednak ogólnodostępny, a jego wartość nie może przekroczyć puli środków dla dzielnicy. Z drugiej jednak strony w Budżecie Obywatelskim jest trudniej jeśli chodzi o zaspokojenie potrzeb mniejszości, rozwiązanie ważnych problemów występujących na jednej ulicy czy dotyczących tylko kilku bloków. Do takich remontów i inwestycji wskazany jest właśnie budżet inwestycyjno-remontowy Rady Dzielnicy.
Czy mieszkańcy mogą zgłaszać do niego propozycje? W jaki sposób?
Oczywiście, propozycje można zgłaszać przez cały czas. Rada występuje o sporządzenie specjalnej metryki zawierającej sugerowane rozwiązania i ich koszty. Organizowane jest też spotkanie z mieszkańcami – konsultacje, podczas których poznają możliwości i wskazują inwestycje, które chcieliby, aby w pierwszej kolejności trafiły do realizacji. Te dwa sposoby partycypacji społecznej umożliwiają lepsze wydatkowanie środków publicznych.
Na co Rada Dzielnicy przeznacza środku z budżetu inwestycyjno-remontowego?
Głównie na oświetlenie. Na Dąbrowie było sporo ciemnych zaułków. Ustawienie latarni sprawia, że mieszkańcy czują się bezpieczniej i bardziej komfortowo. Rozświetlone zostały już ulice: Łopianowa, Koperkowa, Kameliowa, Głogowa, Macierzanki, Rumiankowa, część Rdestowej, dojście do Zespołu Wczesnej Edukacji, przejście leśne za kościołem, końcówka Sezamowej i lasek za dużą szkołą. W przygotowaniu mamy projekty oświetlenia fragmentów ulic Łanowej, Sojowej, Kolonia, Nagietkowej przy poczcie i placu zabaw przy Szafranowej.
Uzupełniamy brakujące chodniki przy Miętowej, Piołunowej, Szafranowej i Rdestowej.
Każda inwestycja to pomysły samych mieszkańców, do których przekonywali nas i swoich sąsiadów podczas spotkań konsultacyjnych.

 

Tak głosowaliśmy
W tym roku na Dąbrowie wybieraliśmy spośród 12 projektów zgłoszonych do Budżetu Obywatelskiego i 14 w Przyjaznej Dzielnicy. Frekwencja w BO wyniosła 12 proc., w PD – 11,2. Pula środków Budżetu Obywatelskiego dla Dąbrowy wynosiła 333 200 zł. Nie wykorzystane 5500 zł przechodzi na rok 2019.

Zwycięskie projekty w Budżecie Obywatelskim 2018
1. Instalacja oświetlenia przy 3 przejściach dla pieszych: przy Wiczlińskiej (skrzyżowanie z Miętową) oraz Rdestowej – przy skrzyżowania z Lukrecjową i przy skrzyżowaniu z Sojową
2. Miasteczko gier podwórkowych z ulicami i znakami ruchu drogowego przy ZSP nr 3 (ul. Nagietkowa 73) oraz minimiasteczko gier podwórkowych przy ZWE nr 1 (ul. Wiczlińska 33)
3. Budowa parkour park przy Szkole Podstawowej nr 47
4. Nasadzenie drzew wzdłuż ulicy Rdestowej
5. Odbudowa ścieżki zdrowia w lasku za kościołem przy ul. Nagietkowej

Zwycięskie projekty w konkursie Przyjazna Dzielnica 2018
1. Kino letnie na Dąbrowie
2. Bezpłatne Szkolenia dla Mieszkańców Dąbrowy – samoobrona, pierwsza pomoc
3. Robotyka na Dąbrowie
4. Trening nordic-walking na Dąbrowie
5. Festyn integracyjny Poznaj swojego sąsiada cz. VI

Rodzinne poznawanie Gdyni

Rozmawiamy z Beatą Szadziul, wiceprzewodniczącą Rady Miasta Gdyni, pełnomocnikiem prezydenta Gdyni ds. rodziny

 

Do długiej listy przewodników po Gdyni dołącza właśnie kolejny – rodzinny. Jest Pani jego pomysłodawczynią. Co czyni go wyjątkowym?
Większość przewodników po różnych miastach opowiada o standardowych atrakcjach w tradycyjny sposób. Zdjęcie, opis, historia, jakieś dane statystyczne. Młodszych turystów raczej to nie zainteresuje, nie zachęci do zagłębienia się w historię miasta. A mi od dłuższego już czasu chodziło o to, by pokazać miasto z perspektywy dziecka. Ono mniej chętnie niż my, dorośli, chce odwiedzić np. muzeum. Tymczasem my, dorośli, możemy znaleźć w nim coś, co dziecko zaciekawi czy zaintryguje.
Jakiś czas temu prowadziłam badania „Gdynia oczami dziecka” – żeby dowiedzieć się, co dzieci myślą o Gdyni, co im się tu podoba, które miejsca lubią odwiedzać, jak spędzają czas. Spotkania z przedszkolakami i uczniami pierwszych klas szkoły podstawowej oraz ich rodzicami prowadziła Danuta Ślipy. O Gdyni wie wszystko, ma doskonały kontakt z dziećmi. Zebrałyśmy mnóstwo interesującego materiału. Na jego podstawie, z myślą o kolejnej rodzinnej mapie Gdyni, powstała lista miejsc, które mogą być ciekawe zwłaszcza dla najmłodszych. Przygotowany przez Danutę materiał był jednak tak obszerny i tak… fajny, że pomyślałam, że to jest moment, w którym powinien powstać przewodnik. Zaczęłyśmy szlifować tekst, bo zależało nam, żeby był interesujący, ale nie „przegadany”. Do tego atrakcyjna szata graficzna i – może nieskromnie powiem – wyszła nam prawdziwa perła.
W czasach internetowych blogów i aplikacji Pani wydaje przewodnik w formie tradycyjnej, bo książkowej.
Tak, bo zdaję sobie sprawę, że nie każdy jest biegły w obsłudze internetu, nie każdy lubi zwiedzać miasto z tabletem czy telefonem w dłoni. Starałyśmy się, żeby nasz przewodnik był lekki, poręczny i wygodny. Nie zależało nam specjalnie na zamieszczaniu dużych zdjęć, jak to bywa w innych tego typu publikacjach. Przecież nie chodzi o to, żeby nasycić się widokiem czytając o danym miejscu, tylko żeby pójść i zobaczyć je na własne oczy.
Co więc zamiast zdjęć?
Znalazłyśmy pomysł na to, jak odkrywać miasto i miejsca, które również dla wielu gdynian są wciąż kompletnie nieznane. Pokazałyśmy w zupełnie nowy sposób nasze gdyńskie mola: w Orłowie i południowe. Napisałyśmy trochę więcej o pomnikach – dzieci je uwielbiają, a rodzice nie zawsze wiele o nich wiedzą. Podpowiadamy więc, co można powiedzieć dziecku np. o pomniku morświna: że mieszka w Bałtyku i jest jego królem, że jest rodzinny, że między samicą a młodym morświnem tworzy się bardzo silna więź. Taką opowieść dziecko zapamięta, wróci ze spaceru bogatsze o nową wiedzę.
Oczywiście, w opisie każdej atrakcji „przemycamy” bardzo wartościową wiedzę o historii Gdyni. Tradycyjną biografię Antoniego Abrahama czyta się zupełnie inaczej niż opowieść o domku Abrahama – małej kaszubskiej chatce, w której mieszkał król… Mam poczucie, że nasz przewodnik to fajna rzecz i będzie długo służyła gdynianom i turystom.
Które z wymienionych w przewodniku miejsc poleciłaby Pani mieszkańcom naszej dzielnicy?
Na początek – te w najbliższym sąsiedztwie. W przewodniku opisałyśmy Górę Donas. To najwyższe wzniesienie w mieście, miejsce z historią i magią. Stojąca na jego szczycie wieża widokowa ma 26,5 m, widać z niej panoramę całej Gdyni.
W Wielkim Kacku zapraszamy do Źródła Marii. Przede wszystkim trzeba tu zobaczyć figurkę Matki Boskiej, bijące obok źródełko i poznać historię cudów, które się miały tam wydarzyć. To położone w starym, wysokim lesie miejsce ma swój urok . Jest doskonałą alternatywą dla spaceru nad morzem.
Warto wejść na wieże widokową w Kolibkach. Zachęcam do przejścia lasem z Kacka do Orłowa, bo to bardzo fajny szlak spacerowy. Sama wieża jest świetnie położona – w samym sercu lasu. Z jej szczytu wygląda tak, jakby dookoła była rozłożona zielona kołdra.
Warto też pospacerować po dwóch parkach: w Orłowie i w Kolibkach. Oba mają długą i bogatą historię, można zamknąć oczy i wyobrazić sobie, jak tam było w dawnych czasach. Są też doskonałymi miejscami do piknikowania.
Oczywiście, zachęcamy do bliższego poznania całej Gdyni, bo w każdym jej zaułku można trafić na coś, co nas zaskoczy.
Jak można zdobyć „Rodzinny przewodnik po Gdyni”?
Przez cały rok i całkowicie za darmo dostępny jest w Miejskiej Informacji Turystycznej przy ul. 10 Lutego. W wersji elektronicznej można też go pobrać ze strony gdyniarodzinna.pl

Zmiana na Chełmie

To pomysły mieszkańców na ich najbliższe otoczenie, a także poparcie sąsiadów (w powszechnym, ogólnomiejskim głosowaniu) sprawiają, że małe „gdańskie ojczyzny” zmieniają swoje oblicze. Tak też jest na Chełmie na którym w ramach BO 2017 wybudowano miejsca postojowe przy ul. Emilii Hoene
Jednym ze zwycięskich projektów BO 2017 na Chełmie była budowa miejsc postojowych przy ul. Emilii Hoene w Gdańsku. Zakładał on remont chodników oraz budowę równoległych miejsc parkingowych. Miasto zdecydowało o „rozszerzeniu” inwestycji i przy okazji wymieniono nawierzchnię na całym odcinku jezdni oraz przylegających miejscach parkingowych. Prace realizowano od marca do lipca br. Obecnie trwa procedura odbiorowa.
Całkowity koszt inwestycji to ok. 1mln zł, w tym koszt parkingu: 50 tys.zł.
(a)

Budowa tunelu pod Wilanowską

Podziemne przejście połączy dwie części Jaru Wilanowskiego, który rozciąga się od Chełmu po Ujeścisko. O bezpieczne i wygodne dojście do tej zielonej części dzielnicy prosili przede wszystkim okoliczni mieszkańcy. Przed kilkoma dniami zakończono montaż stalowych elementów tunelu. Prace przebiegają zgodnie z harmonogramem, wszystko wskazuje więc na to, że ul. Wilanowska będzie ponownie przejezdna już we wrześniu.
By móc zbudować tunel, trzeba było najpierw rozebrać fragment ul. Wilanowskiej i wykonać głęboki wykop. Inwestycja rozpoczęła się już w połowie czerwca br. Kiedy zakończono prace ziemne, przygotowano fundament pod przyszły tunel, a następnie sprowadzono jego stalowe elementy.
– Montaż elementów stalowych już się zakończył. Obecnie trwa zasypywanie przyszłego tunelu ziemią (tą samą, którą wcześniej trzeba było wykopać z tego miejsca – red.). Ta część robót powinna zakończyć się w najbliższych dniach – informuje Agnieszka Zakrzacka z Dyrekcji Rozbudowy Miasta Gdańska. – Następnie rozpoczną się prace związane z odtworzeniem infrastruktury drogowej.
Trzeba bowiem ponownie zainstalować wszystkie przebiegające tędy podziemne sieci, a na koniec – położyć asfalt. Ul. Wilanowska powinna być ponownie przejezdna we wrześniu, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami.
Ul. Wilanowska jest niedostępna dla samochodów, autobusów, rowerzystów i pieszych na odcinku około 150 m (od skrzyżowania z ul. Łańcucką do skrzyżowania z drogą osiedlową, na wysokości budynku przy ul. Wilanowskiej 7). Objazd wszystkich pojazdów odbywa się przez al. Vaclava Havla. Taka organizacja ruchu planowana jest do końca wakacji.
Montaż tunelu, umożliwiającego przejście z jednej strony jaru na drugą, trwał blisko dwa tygodnie. 330 stalowych elementów konstrukcji, ważących po 150 kg każdy, połączonych zostało za pomocą 7 tys. śrub. Będzie on liczył 33 metry długości.
Zgodnie z planami, wewnątrz znajdzie się nie tylko chodnik, ale również ścieżka rowerowa. Ze względów bezpieczeństwa podziemne przejście zostanie także oświetlone.
Budowa tunelu to najbardziej spektakularna, ale nie jedyna inwestycja realizowana obecnie na terenie gdańskiego jaru. Równolegle tworzone są miejsca rekreacji dla dzieci i młodzieży, place sąsiedzkie oraz nowe chodniki. Po dwóch stronach Jaru Wilanowska przygotowano także konstrukcję pod trybuny i nawierzchnię pod place zabaw. Nasadzone zostaną też nowe drzewa i krzewy. Budowane są także ścieżki, po których będzie można wygodnie spacerować i pobiegać, zainstalowane zostanie także oświetlenie i monitoring.
Na terenie jaru zaplanowano m.in. skwer ze stawkiem oraz miejsce do ćwiczeń Tai Chi. Najmłodsi zyskają nowy plac zabaw „Lokomotywa”, a trochę starsi plac sprawnościowy oraz linowy. Nie zabraknie także małej architektury. Dodatkowo zaplanowano budowę budek lęgowych, domków dla owadów i karmników dla ptaków.
Prace potrwają do października, a łączny koszt inwestycji wyniesie 5,7 mln zł, w tym koszt budowy tunelu – 1,8 mln zł.
Jar jest bardzo popularnym miejscem spędzania wolnego czasu wśród mieszkańców, głównie dzielnicy Chełm. W jego okolicy wciąż budowane są kolejne osiedla, a chętnie przychodzą tu zarówno młode mamy z wózkami, jak i osoby starsze czy rodziny ze starszymi dziećmi.
Ze względu na ogromną przestrzeń, miasto realizuje w tym miejscu inwestycje etapami, od kilku już lat.
Termin budowy tunelu pod ul. Wilanowską nie jest przypadkowy. To przedstawiciele Rady Dzielnicy Chełm apelowali, by te prace przeprowadzić w okresie, kiedy jest najmniejszy ruch samochodowy w tej okolicy, czyli w wakacje.
Wykonawcą projektu jest firma Eurovia.
mat.prasowe

O bezpłatnych przejazdach

Co trzeba zrobić, żeby jeździć bezpłatnie miejską komunikacją? Czy skoro przejazdy dla uczniów są bezpłatne, to można dostać mandat? I za co?
Od 1 lipca 2018 roku obowiązują bezpłatne bilety, co oznacza że uczniowie będą mogli już w wakacje korzystać z bezpłatnych przejazdów komunikacją miejską po Gdańsku. Dotyczą one dzieci w wieku 4-7 lat i dzieci i młodzieży uczącej się – do ukończenia szkoły średniej (do 24 lat). Obecnie w Gdańsku jest prawie 64 tys. uczniów, którzy mogą korzystać z bezpłatnych biletów na przejazdy komunikację miejską. Na dziś uprawnionych do bezpłatnych przejazdów – czyli mających aktywną Gdańską Kartę Mieszkańca – jest 28 409 osób.
Aby promować bezpłatną komunikację miejską dla dzieci i uczniów w niedzielę, 1 lipca zabytkowy autobus Ikarus i tramwaj „N” wyruszyły na gdańskie ulice i tory. Bezpłatna przejażdżka w stylu retro była dla pasażerów przyjemnością, a przy okazji można było dowiedzieć się i wyjaśnić wątpliwości dotyczące bezpłatnych przejazdów, dodatkowo w pojazdach było można odebrać Gdańską Kartę Mieszkańca. Warunkiem odbioru było wcześniejsze opłacenie i weryfikacja Karty oraz posiadanie w telefonie potwierdzenia z kodem QR.
Brak własnej aktywnej Karty Mieszkańca, jazda tylko z legitymacją szkolną, bez karty, mogą być powodem otrzymania mandatu, bo bez tych dokumetów, uczniowie nie są uprawnieni do bezpłatnych przejazdów.
Warunki jakie należy spełnić, aby bezpłatnie korzystać z bezpłatnej komunikacji :
Być uczniem – podstawówki, gimnazjum lub liceum (do 24 lat)
Posiadać ważną legitymację szkolną,
Posiadać zweryfikowaną Gdańską Kartę Mieszkańca (w praktyce oznacza to, że Rodzic lub Opiekun Prawny musi być zweryfikowanym użytkownikiem Karty).
Wnioski o Kartę Mieszkańca można wypełnić on-line na stronie internetowej lub w Autoryzowanych Punktach Sprzedaży. Do tej pory wydano21 627 Kart Mieszkańca dla osób w wieku 4-24 lata, czyli uprawnionych do bezpłatnych przejazdów, w tym 3,5 tys. ma już dodany pakiet darmowych przejazdów do swoich kart.
(a)

fot. www.gdansk.pl