Wielki Kack w centrum uwagi

Gdynia, na początku lat 90. była jednym z pierwszych samorządów w kraju, który wprowadził podział na dzielnice i rady dzielnic w system zarządzania miastem. Dziś Gdynia podzielona jest na 22 dzielnice. Każda inna, posiadająca własną specyfikę – z uwagi na swoje położenie, historię, charakter zabudowy, liczbę, wiek mieszkańców i gęstość zaludnienia, czy uwarunkowaniom własnościowe. Tych zmiennych jest oczywiście więcej, ale ich suma sprawia, że każda dzielnica wymaga innego spojrzenia, innego działania, innych inwestycji i zróżnicowanej oferty, z jakiej mogą korzystać mieszkańcy. To właśnie myślenie o mniejszych obszarach miasta i idące za nim działania sprawiają, że możemy lepiej dostosowywać ofertę do potrzeb mieszkańców. Również analizując potrzeby gdynian, robimy to nie w sposób uśredniony, w skali całego miasta tylko przyglądając się mniejszym obszarom, czyli właśnie dzielnicom. Ważnymi „strażnikami” jakości życia w dzielnicach są Rady Dzielnicy. W Radzie Dzielnicy Wielki Kack pracuje 14 radnych, wybranych przez mieszkańców. To społecznicy, za swoją pracę nie pobierają wynagrodzenia.
Z roku na rok staramy się by rady dzielnic miały coraz większe możliwości. Otrzymują co roku coraz większe środki, nie tylko na działalność statutową, ale na inwestycje czy przedsięwzięcia integrujące mieszkańców. W tej kadencji całkowity budżet gdyńskich rad dzielnic to 31 mln zł. Na co dokładnie w każdej dzielnicy mają zostać spożytkowane jej środki wpływ mają mieszkańcy, w czasie corocznych konsultacji budżetu. Równolegle do działań rady dzielnicy, każda część naszego miasta rozdysponowuje, dzięki głosom mieszkańców, środki na działania inwestycyjne w ramach Budżetu Obywatelskiego. Wartość tych przedsięwzięć, które zostaną zrealizowane po tegorocznym głosowaniu w Wielkim Kacku to prawie 315 tys. zł. Do tego dochodzą inwestycje przekraczające możliwości finansowe Rady Dzielnicy lub wykraczające poza jej kompetencje. Dla przykładu, powstanie pętli komunikacji miejskiej na Fikakowie czy przygotowywana obecnie kompleksowa modernizacja ul. Nowodworcowej.
A przecież działania w dzielnicy to nie tylko inwestycje, to również działalność społeczna, którą prowadzą takie podmioty jak szkoły, przedszkola, kluby seniora, organizacje pozarządowe, kluby sportowe. Dlatego wyzwaniem stojącym przed samorządem jest próba połączenia sił, integracji różnych partnerów i uruchomienia potencjału współpracy. Dziś wiele partnerstw już funkcjonuje. Kompleks sportowy przy SP 20 służy przedsięwzięciom prowadzonym zarówno przez kluby sportowe, jak i podmioty prywatne (tenis), w Centrum Sąsiedzkim „Przystań Lipowa 15” zajęcia prowadzą organizacje pozarządowe, jak np. Fundacja „Mamy z morza”.
Takich przykładów partnerstw jest coraz więcej. Pozytywnym zjawiskiem jest coraz większe otwieranie się rad dzielnic na postulaty i opinie mieszkańców. Przykładem może być realizacja ze środków rad przedsięwzięć, które zgłoszone w Budżecie Obywatelskim nie otrzymały finansowania, ale uzyskały dużą liczbę głosów.
Jesteśmy dziś w szczególnym momencie rozwoju miasta. Kilka miesięcy temu, po szerokich konsultacjach społecznych, została uchwalona Strategia Rozwoju Gdyni. Zawiera ona wiele planów dotyczących dużych przedsięwzięć, ale jej wdrażanie nie może pomijać lokalnej, dzielnicowej perspektywy. Zacznijmy rozmowę o dzielnicowych programach strategicznych, które pokażą kierunki rozwoju na kolejne lata. Bardzo często powtarzam – to moje głębokie przekonanie – że to Państwo, mieszkańcy dzielnic, jesteście najlepszymi ekspertami w lokalnych sprawach. Udowadniacie to biorąc udział w zgłaszaniu projektów i głosowaniu na Budżet Obywatelski, uczestnicząc w konsultacjach społecznych, przekazując swoje ciekawe pomysły radnym czy bezpośrednio mi. Dlatego chciałbym zaprosić Państwa do kolejnej rozmowy: o dzielnicy. Jestem ciekaw Państwa spostrzeżeń, uwag, pomysłów. Nie chodzi o wskazywanie, którą ulicę należy wyremontować (to będzie kolejny etap), ale o otwarcie dyskusji, jakie funkcje na mapie Gdyni ma spełniać Wielki Kack, jakie mają być kierunki rozwoju dzielnicy, co jest dla Państwa najważniejsze, jakie są kluczowe potrzeby, których nie udało się jeszcze w pełni zaspokoić. Porozmawiajmy o tym jak wspólnie, włączając wszystkich zainteresowanych, wypracować kierunki działań, które zadowolą mieszkańców małej, dzielnicowej ojczyzny.
Zapraszam do kontaktu mailowego: m.guc@gdynia.pl
Michał Guć
wiceprezydent Gdyni ds. innowacji

„Lipowa 15” coraz bardziej popularna

To, co po południu w piątek, 10 sierpnia, działo się w Centrum Sąsiedzkim „Przystań Lipowa 15”, w pełni oddaje charakter tego miejsca. W dwóch salach trwały bowiem zajęcia zaproponowane i prowadzone przez mieszkańców. Przystań zaprasza wszystkich chętnych, bo wraz z początkiem września w kalendarzu wydarzeń pojawi się mnóstwo nowości.
Centrum Sąsiedzkie „Przystań Lipowa 15” w Wielkim Kacku kończy właśnie trzy miesiące i na dobre zaczyna się wpisywać w krajobraz osiedla Fikakowo. Wcześniej nie było tu bowiem miejsca, do którego może przyjść każdy mieszkaniec, niezależnie od wieku, by spędzić czas podczas ciekawych i bezpłatnych zajęć odpowiadających jego pasjom czy otwierających zupełnie nowe obszary zainteresowań. Każdy, kto chciały się podzielić umiejętnościami lub zbudować grupę pasjonatów jakiejś aktywności – w Przystani może takie zajęcia poprowadzić albo poprosić o ich zorganizowanie.
– Z każdym tygodniem przybywa nam chętnych i do uczestnictwa w zajęciach, i do ich prowadzenia – mówi Agnieszka Kaim, kierownik działu Animacyjnych Projektów Społecznych Laboratorium Innowacji Społecznych w Gdyni. – Niektórzy przychodzą z gotowym pomysłem, niektórym trochę pomagamy w sprecyzowaniu tematu zajęć, jeszcze innych zachęcamy do spróbowania sił. Ale za każdym razem bardzo się cieszymy, bo ta aktywność mieszkańców świadczy, że polubili „Przystań”. Oczywiście, animatorzy Centrum Sąsiedzkiego mogliby ułożyć grafik samodzielnie, tyle że całkowicie wypaczyłoby to ideę tego miejsca.
Mówiąc o tym, jak gdynianie z Fikakowa zaprzyjaźniają się z „Lipową 15”, Agnieszka Kaim pokazuje stojący w biurze dorodny kwiat w doniczce. – To prezent od jednej z uczestniczek zajęć i zarazem dowód na to, że mieszkańcy zaczynają traktować to miejsce jak swoje, o które trzeba dbać.
W kalendarzu wydarzeń „Przystani Lipowa 15” są m.in. te organizowane pod hasłem „Sąsiedzi sąsiadom”. Tylko w sierpniu takich zajęć odbyło się pięć. We wrześniu, gdy skończy się czas letnich wyjazdów, będzie ich więcej. Także we wrześniu działalność rozpocznie Klub Rodzica inkubowany przez fundację „Mamy z Morza”, Urszula Kokoszka – koordynatorka Przystani „Lipowa 15” – poprowadzi swój autorski program zajęć teatralnych dla dzieci, niewykluczone są też spotkania klubu brydżowego.
W połowie września uroczyście otwarty zostanie Klub Seniora „Senior+”, na którego otwarcie Gdynia pozyskała środki ministerialne. Trwa adaptacja pomieszczeń na parterze Centrum Sąsiedzkiego tak, by jak najlepiej odpowiadały potrzebom seniorów i pomieściły wszystkie niezbędne funkcje – m.in. kawiarenkę z kawą lub herbatą i ciastkiem za dwa złote oraz stanowiska internetowe.
Tworzenie w mieście sieci placówek pod wspólną nazwą Przystani to inicjatywa władz Gdyni.
Dobrym przykładem wspólnego tworzenia w Przystani jest mural, który na piętrze Centrum Sąsiedzkiego stworzyli uczestnicy organizowanych tu letnich półkolonii. Czuwał nad nimi artysta Paweł Ryżko, znany gdynianom m.in. z realizacji w ramach Festiwalu Traffic Design. W dwóch tygodniowych turnusach udział wzięło 30 dzieci w wieku 8 – 12 lat.
– Takie wspólne działania artystyczne są wartościowe z wielu powodów: dzieci czy młodzież zdobywają nowe umiejętności, rozwijają wyobraźnię, uczą się pracy w grupie. To też świetna okazja do tego, by poznać nowych kolegów czy koleżanki z osiedla – mówi Beata Szadziul, wiceprzewodnicząca Rady Miasta Gdyni, pełnomocnik prezydenta Gdyni ds. rodziny. – Cieszę się, że w wakacyjnym kalendarzu Centrum Sąsiedzkiego „Przystań Lipowa 15” znalazły się półkolonie dla najmłodszych. Dzieci miały okazję do ciekawego spędzenia czasu, a rodzice mogli się przekonać, że „Lipowa 15” to wartościowe miejsce, z którym warto się zaprzyjaźnić na dłużej.

 

Michał Guć
wiceprezydent Gdyni

Tworzenie w mieście sieci placówek pod wspólną nazwą „Przystani” to inicjatywa gdyńskiego samorządu, którą zainicjowałem i koordynuję. Tempo, w jakim wielu z nas dziś żyje czy rozwój nowoczesnych technologii nie są sprzymierzeńcami zacieśniania więzi sąsiedzkich. My, trochę na przekór światu, postanowiliśmy stworzyć miejsca, w których można porozmawiać osobiście, a nie za pośrednictwem komunikatorów; zagrać z człowiekiem z krwi i kości, a nie internetowym awatarem czy ułożyć prawdziwe papierowe puzzle zamiast tych na ekranie tabletu. Ktoś powie, że to przedsięwzięcie skazane na niepowodzenie… Zapraszam na Fikakowo. Każdego dnia mieszkańcy nie tylko Wielkiego Kacka, ale wszystkich dzielnic południowych udowadniają, że chcemy się z sobą spotykać, chcemy coś wspólnie robić, chcemy być za coś odpowiedzialni. To bardzo budujące.

Centrum Sąsiedzkie Przystań „Lipowa 15”
ul. Lipowa 15, os. Fikakowo, Wielki Kack
tel. 58 727 39 27
e-mail: lipowa15@lis.gdynia.pl
www.lis.gdynia.pl
www.gdynia.pl/przystan
facebook.com/PrzystanGdynia/

Mnóstwo pomysłów na dzielnicę

Rekordzistą w liczbie złożonych i zwycięskich wniosków w gdyńskim Budżecie Obywatelskim jest Lechosław Dzierżak – zaangażowany mieszkaniec, przewodniczący Rady Dzielnicy.
Po piątej edycji gdyńskiego Budżetu Obywatelskiego ma Pan na koncie 13 zwycięskich projektów. Skąd bierze Pan na nie pomysły?
Wychodzę z założenia, że projekty nie mają spełniać tylko moich potrzeb, ale szerokiej grupy mieszkańców. Podczas spotkań słucham propozycji ludzi; jeśli sami nie chcą zgłaszać projektów pod głosowanie – proszę o zgodę, abyśmy mogli zrobić to wspólnie. Udaje się i często znajdujemy się wśród zwycięzców.
Promuje Pan zgłoszone pomysły w jakiś szczególny sposób?
Skupiam się na promowaniu głosowania jako całości. Niech mieszkańcy poznają jak najlepiej wszystkie zgłoszone projekty. Dowiedzą się, co może się dzięki nim w dzielnicy zmienić. Osoby, które nie znajdują projektu dla siebie, zachęcam do zgłoszenia swoich propozycji w przyszłorocznym BO. W tym roku mieliśmy wyjątkowo dużą możliwość wyboru – zgłoszono aż 12 projektów związanych ze sportem i rekreacją, zielenią, bezpieczeństwem, remontami ulic.
W jakiej kategorii zgłasza Pan projekty?
Najczęściej są one związane z rekreacją i sportem. Takich obiektów w dzielnicy nigdy nie ma za wiele. Zgłosiłem też rozbudowę placu zabaw, sadzenie drzew i kwiatów, ustawienie nowego oświetlenia w miejscu, w którym nie mógłby zostać sfinansowany z budżetu Rady Dzielnicy.
Które ze zgłoszonych przez Pana projektów zwyciężyły w Budżecie Obywatelskim?
W tym roku mieszkańcy wskazali odbudowę ścieżki zdrowia za kościołem i nasadzenie drzew wzdłuż Rdestowej. Ich realizacja przewidziana jest na przyszły rok. W tym roku powstaną jeszcze projekty z wcześniejszych edycji. Przy skrzyżowaniu Miłkowej i Melisowej pojawi się park do ćwiczeń typu Street Workout. Ten pomysł był zgłaszany przez mieszkańców przez trzy edycje i za trzecim razem się udało. Przy skwerze ks. Piotra Mazura i na terenie SP nr 47 powstaną stoły do gier – piłkarzyków, ping-ponga, szachów i warcabów. Na terenie szkoły pojawi się bieżnia sportowa. Przy skrzyżowaniu Rdestowej i Nowowiczlińskiej będą nowe drzewa i kwietny skwer. Na przyszły rok planowane jest oświetlenie przejścia leśnego przy Paprykowej.
Na Dąbrowie kilka lat temu udało nam się ustawić ogólnodostępny defibrylator AED. To urządzenie, które może uratować życie. Mieści się przy portierni dużej szkoły. Każdy w chwili zagrożenia może je wziąć, wystarczy zbić szybkę. Projekt ustawienia takiego samego sprzętu w tym roku wygrał w głosowaniu do Budżetu Obywatelskiego na Fikakowie. Oby nigdy nie był potrzebny, ale gdyby coś się stało nie chcielibyśmy, aby go zabrakło.
Część projektów jest już zrealizowanych.
Do użytku mieszkańców oddano bieżnię do trójskoku i skoku w dal, piramidę linową na placu zabaw, miniboisko, dwie siłownie plenerowe, wymieniono kosze do koszykówki i oświetlono dąbrowski skatepark. Zawsze, gdy widzę mieszkańców korzystających z tych obiektów, rozpiera mnie duma. Cieszę się, że miałem udział w ich powstaniu.
Liczba projektów zgłoszonych do BO jest imponująca, a to przecież nie wszystko. Jest jeszcze konkurs Przyjazna Dzielnica.
Tutaj też pomysły podsuwają sami mieszkańcy. Ja je spisuję i zamieniam w projekty. W tym roku na Dąbrowie w skali miasta mieliśmy ich najwięcej – aż 14, zrealizowanych zostanie 5. Strzałem w dziesiątkę było Kino Letnie. Pozostałe projekty to kontynuacje tych, które prowadzimy już od kilku lat – szkolenia z pierwszej pomocy i samoobrony, treningi nordic walking, zajęcia z robotyki i festyn integracyjny „Poznaj swojego sąsiada”. To dla nas potwierdzenie, że to, co robimy, podoba się mieszkańcom. Sympatycy przegranych projektów nie mają co się martwić. W trochę mniejszym zakresie sfinansujemy je z budżetu Rady Dzielnicy. Teatr, kurs tańca, ceramika i klub seniora nadal będą przez nas finansowane.
Można powiedzieć, że Budżet Obywatelski uzupełnia działania Rada Dzielnicy?
To działa w dwie strony. Rada Dzielnicy może finansować obiekty sportowo – rekreacyjne kwotą do 10 procent swoich wydatków inwestycyjnych. Nie może też przeprowadzać inwestycji na terenach prywatnych, w tym spółdzielczych. W Budżecie Obywatelskim nie ma takich ograniczeń i jeśli jest zgoda właściciela czy zarządcy terenu, projekt można zgłosić. Musi być jednak ogólnodostępny, a jego wartość nie może przekroczyć puli środków dla dzielnicy. Z drugiej jednak strony w Budżecie Obywatelskim jest trudniej jeśli chodzi o zaspokojenie potrzeb mniejszości, rozwiązanie ważnych problemów występujących na jednej ulicy czy dotyczących tylko kilku bloków. Do takich remontów i inwestycji wskazany jest właśnie budżet inwestycyjno-remontowy Rady Dzielnicy.
Czy mieszkańcy mogą zgłaszać do niego propozycje? W jaki sposób?
Oczywiście, propozycje można zgłaszać przez cały czas. Rada występuje o sporządzenie specjalnej metryki zawierającej sugerowane rozwiązania i ich koszty. Organizowane jest też spotkanie z mieszkańcami – konsultacje, podczas których poznają możliwości i wskazują inwestycje, które chcieliby, aby w pierwszej kolejności trafiły do realizacji. Te dwa sposoby partycypacji społecznej umożliwiają lepsze wydatkowanie środków publicznych.
Na co Rada Dzielnicy przeznacza środku z budżetu inwestycyjno-remontowego?
Głównie na oświetlenie. Na Dąbrowie było sporo ciemnych zaułków. Ustawienie latarni sprawia, że mieszkańcy czują się bezpieczniej i bardziej komfortowo. Rozświetlone zostały już ulice: Łopianowa, Koperkowa, Kameliowa, Głogowa, Macierzanki, Rumiankowa, część Rdestowej, dojście do Zespołu Wczesnej Edukacji, przejście leśne za kościołem, końcówka Sezamowej i lasek za dużą szkołą. W przygotowaniu mamy projekty oświetlenia fragmentów ulic Łanowej, Sojowej, Kolonia, Nagietkowej przy poczcie i placu zabaw przy Szafranowej.
Uzupełniamy brakujące chodniki przy Miętowej, Piołunowej, Szafranowej i Rdestowej.
Każda inwestycja to pomysły samych mieszkańców, do których przekonywali nas i swoich sąsiadów podczas spotkań konsultacyjnych.

 

Tak głosowaliśmy
W tym roku na Dąbrowie wybieraliśmy spośród 12 projektów zgłoszonych do Budżetu Obywatelskiego i 14 w Przyjaznej Dzielnicy. Frekwencja w BO wyniosła 12 proc., w PD – 11,2. Pula środków Budżetu Obywatelskiego dla Dąbrowy wynosiła 333 200 zł. Nie wykorzystane 5500 zł przechodzi na rok 2019.

Zwycięskie projekty w Budżecie Obywatelskim 2018
1. Instalacja oświetlenia przy 3 przejściach dla pieszych: przy Wiczlińskiej (skrzyżowanie z Miętową) oraz Rdestowej – przy skrzyżowania z Lukrecjową i przy skrzyżowaniu z Sojową
2. Miasteczko gier podwórkowych z ulicami i znakami ruchu drogowego przy ZSP nr 3 (ul. Nagietkowa 73) oraz minimiasteczko gier podwórkowych przy ZWE nr 1 (ul. Wiczlińska 33)
3. Budowa parkour park przy Szkole Podstawowej nr 47
4. Nasadzenie drzew wzdłuż ulicy Rdestowej
5. Odbudowa ścieżki zdrowia w lasku za kościołem przy ul. Nagietkowej

Zwycięskie projekty w konkursie Przyjazna Dzielnica 2018
1. Kino letnie na Dąbrowie
2. Bezpłatne Szkolenia dla Mieszkańców Dąbrowy – samoobrona, pierwsza pomoc
3. Robotyka na Dąbrowie
4. Trening nordic-walking na Dąbrowie
5. Festyn integracyjny Poznaj swojego sąsiada cz. VI

Rodzinne poznawanie Gdyni

Rozmawiamy z Beatą Szadziul, wiceprzewodniczącą Rady Miasta Gdyni, pełnomocnikiem prezydenta Gdyni ds. rodziny

 

Do długiej listy przewodników po Gdyni dołącza właśnie kolejny – rodzinny. Jest Pani jego pomysłodawczynią. Co czyni go wyjątkowym?
Większość przewodników po różnych miastach opowiada o standardowych atrakcjach w tradycyjny sposób. Zdjęcie, opis, historia, jakieś dane statystyczne. Młodszych turystów raczej to nie zainteresuje, nie zachęci do zagłębienia się w historię miasta. A mi od dłuższego już czasu chodziło o to, by pokazać miasto z perspektywy dziecka. Ono mniej chętnie niż my, dorośli, chce odwiedzić np. muzeum. Tymczasem my, dorośli, możemy znaleźć w nim coś, co dziecko zaciekawi czy zaintryguje.
Jakiś czas temu prowadziłam badania „Gdynia oczami dziecka” – żeby dowiedzieć się, co dzieci myślą o Gdyni, co im się tu podoba, które miejsca lubią odwiedzać, jak spędzają czas. Spotkania z przedszkolakami i uczniami pierwszych klas szkoły podstawowej oraz ich rodzicami prowadziła Danuta Ślipy. O Gdyni wie wszystko, ma doskonały kontakt z dziećmi. Zebrałyśmy mnóstwo interesującego materiału. Na jego podstawie, z myślą o kolejnej rodzinnej mapie Gdyni, powstała lista miejsc, które mogą być ciekawe zwłaszcza dla najmłodszych. Przygotowany przez Danutę materiał był jednak tak obszerny i tak… fajny, że pomyślałam, że to jest moment, w którym powinien powstać przewodnik. Zaczęłyśmy szlifować tekst, bo zależało nam, żeby był interesujący, ale nie „przegadany”. Do tego atrakcyjna szata graficzna i – może nieskromnie powiem – wyszła nam prawdziwa perła.
W czasach internetowych blogów i aplikacji Pani wydaje przewodnik w formie tradycyjnej, bo książkowej.
Tak, bo zdaję sobie sprawę, że nie każdy jest biegły w obsłudze internetu, nie każdy lubi zwiedzać miasto z tabletem czy telefonem w dłoni. Starałyśmy się, żeby nasz przewodnik był lekki, poręczny i wygodny. Nie zależało nam specjalnie na zamieszczaniu dużych zdjęć, jak to bywa w innych tego typu publikacjach. Przecież nie chodzi o to, żeby nasycić się widokiem czytając o danym miejscu, tylko żeby pójść i zobaczyć je na własne oczy.
Co więc zamiast zdjęć?
Znalazłyśmy pomysł na to, jak odkrywać miasto i miejsca, które również dla wielu gdynian są wciąż kompletnie nieznane. Pokazałyśmy w zupełnie nowy sposób nasze gdyńskie mola: w Orłowie i południowe. Napisałyśmy trochę więcej o pomnikach – dzieci je uwielbiają, a rodzice nie zawsze wiele o nich wiedzą. Podpowiadamy więc, co można powiedzieć dziecku np. o pomniku morświna: że mieszka w Bałtyku i jest jego królem, że jest rodzinny, że między samicą a młodym morświnem tworzy się bardzo silna więź. Taką opowieść dziecko zapamięta, wróci ze spaceru bogatsze o nową wiedzę.
Oczywiście, w opisie każdej atrakcji „przemycamy” bardzo wartościową wiedzę o historii Gdyni. Tradycyjną biografię Antoniego Abrahama czyta się zupełnie inaczej niż opowieść o domku Abrahama – małej kaszubskiej chatce, w której mieszkał król… Mam poczucie, że nasz przewodnik to fajna rzecz i będzie długo służyła gdynianom i turystom.
Które z wymienionych w przewodniku miejsc poleciłaby Pani mieszkańcom naszej dzielnicy?
Na początek – te w najbliższym sąsiedztwie. W przewodniku opisałyśmy Górę Donas. To najwyższe wzniesienie w mieście, miejsce z historią i magią. Stojąca na jego szczycie wieża widokowa ma 26,5 m, widać z niej panoramę całej Gdyni.
W Wielkim Kacku zapraszamy do Źródła Marii. Przede wszystkim trzeba tu zobaczyć figurkę Matki Boskiej, bijące obok źródełko i poznać historię cudów, które się miały tam wydarzyć. To położone w starym, wysokim lesie miejsce ma swój urok . Jest doskonałą alternatywą dla spaceru nad morzem.
Warto wejść na wieże widokową w Kolibkach. Zachęcam do przejścia lasem z Kacka do Orłowa, bo to bardzo fajny szlak spacerowy. Sama wieża jest świetnie położona – w samym sercu lasu. Z jej szczytu wygląda tak, jakby dookoła była rozłożona zielona kołdra.
Warto też pospacerować po dwóch parkach: w Orłowie i w Kolibkach. Oba mają długą i bogatą historię, można zamknąć oczy i wyobrazić sobie, jak tam było w dawnych czasach. Są też doskonałymi miejscami do piknikowania.
Oczywiście, zachęcamy do bliższego poznania całej Gdyni, bo w każdym jej zaułku można trafić na coś, co nas zaskoczy.
Jak można zdobyć „Rodzinny przewodnik po Gdyni”?
Przez cały rok i całkowicie za darmo dostępny jest w Miejskiej Informacji Turystycznej przy ul. 10 Lutego. W wersji elektronicznej można też go pobrać ze strony gdyniarodzinna.pl

Wolontariusze poszukiwani

Zapraszamy chętnych do zgłaszania się na wolontariat podczas 43 Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Masz trochę wolnego czasu i chcesz się rozwinąć, poznać zza kulis branżę filmową, a przy tym pomóc przy organizacji prawdziwego święta polskiego kina? Do 30 czerwca potrwa rekrutacja, a chętni mogą zgłosić się do aż 17 różnych działów – od obsługi widza po marketing, biuro prasowe i opiekę nad ekipami!
Prawie tydzień bedzie mozna spedzić w towarzystwie gwiazd filmowych, najbardziej rozpoznawalnych twórców i pasjonatów polskiego kina – to niezwykle ciekawa propozycja dla tych, którzy są w stanie poświęcić swój czas między 15 a 23 września tego roku. Ruszyła rekrutacja wolontariuszy na 43. edycję Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Organizatorzy poszukują ludzi o różnych umiejętnościach, którzy chcą zdobyć ciekawe doświadczenia i uczestniczyć w jednym z największych wydarzeń polskiego kina.
Wolontariat podczas FPFF to wyjątkowa okazja, by sprawdzić się i zdobyć doświadczenia w pracy w różnorodnych obszarach związanych z organizacją i przebiegiem Festiwalu, uczestniczyć w pokazach filmowych i spotkaniach z twórcami, poznać ludzi zakochanych w kinie.
Wolontariusze zostaną przydzieleni do aż 17 różnych działów, które będą odpowiadać za poszczególne aspekty festiwalu – od promocji w mediach i internecie oraz monitoringu mediów po bezpośredni kontakt z widzami i zaproszonymi gośćmi oraz udzielanie niezbędnych informacji. Łącznie organizatorzy potrzebują około 150 osób, które zdecydują się współtworzyć święto polskiego kina. Główne wymagania to ukończony 18. rok życia, punktualność oraz pełna dyspozycyjność w okresie nieco szerszym niż sam czas trwania wydarzenia, czyli od 15 do 23 września.
Zgłoszenia są przyjmowane są do 30 czerwca za pośrednictwem internetowego formularza zgłoszeniowego. Więcej informacji na stronie internetowej Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych oraz pod adresem mailowym wolontariat@festiwalgdynia.pl.
(a)

fot. mat.prasowe

Skuteczne protesty mieszkańców

Gdyński Zarząd Dróg i Zieleni zakończył pierwszy etap dialogu technicznego w sprawie wiaduktu na Karwinach, który został ogłoszony w celu przygotowania zamówienia publicznego na wykonanie jego projektu. Ma on połączyć ulice: Strzelców i Buraczaną.
O planach powstania wiaduktu pisaliśmy tutaj. W dialogu wzięły udział dwie firmy: Transprojekt i Arkobi z Sopotu.
– W trakcie dyskusji nad założeniami, dotyczącymi tej budowy, również pod wpływem liczby spływających wniosków i zapytań od mieszkańców, podjąłem decyzję o przeprowadzeniu konsultacji społecznych. Aby móc je przeprowadzić, zostanie ogłoszony drugi dialog techniczny – tym razem dotyczący kładki pieszo-rowerowej. Szacujemy, że ten etap potrwa około trzech miesięcy. Potem, mając pełne dane techniczne oraz po przeprowadzeniu dialogu z mieszkańcami Karwin i Kacka, wybierzemy najlepszą opcję przygotowania inwestycji.– wyjaśnia Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni.
Pierwszy etap dialogu technicznego odpowiedział na wiele pytań, związanych z tą nietypową inwestycją.
– Firmy oszacowały, że na powstanie pełnej dokumentacji projektowej i tym samym jej uzgodnienie z PKP PLK S.A. potrzeba od 12 do 18 miesięcy. Jeżeli zaś chodzi o koszty, to uczestnicy dialogu szacowali je pomiędzy 9 a 16 mln zł, w zależności od rodzaju konstrukcji: żelbetowej lub stalowej. Warto przypomnieć, że podane koszty dotyczą wiaduktu dla ruchu kołowego. Kolejny dialog techniczny, który przeprowadzi z firmami Zarząd Dróg i Zieleni, pozwoli określić wszystkie uwarunkowania także dla budowy kładki pieszo-rowerowej i będzie materiałem pomocnym w konsultacjach prowadzonych przez Laboratorium Innowacji Społecznych. – informuje Michał Guć, wiceprezydent Gdyni.

mat.prasowe

Stwórz ogród deszczowy

Gdynia zachęca do tworzenia na terenie miasta ogrodów deszczowych. Każdy kto chce to uczynić może dostać dofinansowanie, nawet do 10 tys. zł. To doskonały sposób na wykorzystanie deszczówki.
Pierwszy taki ogród powstanie w Wielkim Kacku przy ulicy Nowodworcowej. której kompleksowa przebudowa jest przygotowywana przez Zarząd Dróg i Zieleni w Gdyni. Miasto chce zachęcić mieszkańców do tworzenia takich miejsc również na swoim terenie. Dotację mogą otrzymać zarówno osoby fizyczne jak i prawne, w tym spółdzielnie mieszkaniowe, wspólnoty oraz przedsiębiorcy.
Komu przysługuje dotacja?
– Dotacja przysługuje właścicielom lub współwłaścicielom nieruchomości zlokalizowanej na terenie Gdyni, które po 1 marca 2018 r. wykonały ogród deszczowy – tłumaczy Andrzej Bień, wiceprzewodniczący Rady Miasta. – Budowa ogrodów deszczowych sprawi, że więcej wód deszczowych zostanie zatrzymywanych na działce, a mniej odprowadzone do kanalizacji. Zwiększy się ilość powierzchni biologicznie czynnych oraz nastąpi wzrost świadomości ekologicznej mieszkańców – dodaje.
Ogrody deszczowe są alternatywnym w stosunku do sieci kanalizacyjnej sposobem zagospodarowania wód deszczowych na nieruchomości oraz naturalnym sposobem usuwania zanieczyszczeń ze spływających wód opadowych. Rośliny hydrofitowe, które tworzą ogrody deszczowe, przechwytują i zatrzymują szkodliwe substancje w kłączach lub korzeniach oczyszczając wodę. Budowa ogrodów deszczowych, które są idealnym siedliskiem dla wielu gatunków zwierząt, wspomaga również zachowanie bioróżnorodności w mieście. Ogrody deszczowe oprócz korzyści ekologicznych mają walor dekoracyjny i edukacyjny: zwiększają atrakcyjność przydomowych ogrodów, a przez swoje funkcje – zaangażowanie właścicieli nieruchomości w ochronę środowiska.
Jaka wysokość dotacji?
Dofinansowanie inwestycji przysługuje w wysokości odpowiadającej sumie 60% wartości poniesionych kosztów kwalifikowanych. Łączna wartość przyznanej dotacji nie może przekroczyć kwoty 10 tys. zł.
Do wniosku o udzielenie dotacji na dofinansowanie inwestycji należy załączyć potwierdzone za zgodność z oryginałem kserokopie dokumentu o tytule prawnym do nieruchomości, zgłoszenia robót właściwemu organowi architektoniczno-budowlanemu lub pozwolenia na budowę, o ile jest ono wymagane, rachunki i faktury potwierdzające koszty wykonania ogrodu deszczowego oraz projekt ogrodu deszczowego wraz z opisem technicznym z dokumentacją fotograficzną przedstawiającą miejsce inwestycji przed realizacją oraz wykonany ogród deszczowy. Minimalny okres trwałości inwestycji wynosi 5 lat.
Uchwała w sprawie dotacji została podjęta przez Radę Miasta Gdyni na XLIV sesji, 27 czerwca 2018 roku. Przepisy wchodzą w życie po 14 dniach od publikacji w Dzienniku Urzędowym Województwa Pomorskiego. Tego dnia na naszej stronie pojawią się formularze z wnioskami o udzielenie dotacji.
(a)