Artykuły

Mikołaj przyjechał!

szkola1

Zawody były pełne emocji (fot. ZS nr 10)

Festyn mikołajkowy, pokazy bajek, czy zajęcia muzyczne to tylko niektóre atrakcje, w jakich brały ostatnio udział dzieci z Zespołu Szkół nr 10.
Zabawa mikołajkowa była bardzo udana.
– Były zawody i wspaniałe nagrody – opowiada Grażyna Wojciechowska, dyrektor placówki. – Mikołaj był nieźle zamaskowany, praktycznie nie do poznania.
Niedawno odbyły się też ciekawe spotkania z różnymi wyjątkowymi ludźmi, między innymi z dwukrotnym mistrzem świata w pchnięciu kulą. Przygotowano także piękny koncert kolęd w wykonaniu mistrzów akordeonu i muzyka Janusza Skorupskiego. W tym roku grała dla gości wigilii organizowanej przez Radę Rodziców czterdziestoosobowa orkiestra prowadzona przez pana Janusza.
Z muzyką za pan brat
Na tym nie koniec.
– Podczas porządkowania biblioteki szkolnej pan Skorupski znalazł stare bajeczki wyświetlane ręcznym projektorem i sukcesywnie naszym świetlicowym dzieciom wyświetla bajki w zaciemnionej sali – dodaje pani dyrektor. – Frajda dla dzieciaków jest niesamowita. Czekają z niecierpliwością na każde spotkanie z panem Januszem, który prowadzi również rewelacyjne zajęcia muzyczne z dzieciakami ze świetlicy, ucząc maluchy piosenek i pokazując im przeróżne instrumenty.
Ponadto zależy nam na zdrowiu i bezpieczeństwie naszych uczniów, dlatego do naszych gimnazjalistów przychodzą specjaliści, którzy pomagają im podejmować właściwe decyzje, ułatwiają im zrozumienie samych siebie i zrozumienie procesów zachodzących w ich organizamch. W naszej szkole na początku listopada gimnazjaliści brali udział w świetnie przeprowadzonych przez gościa, panią psycholog, warsztaty w ramach szeroko pojętej profilaktyki.
Bo liczy się bezpieczeństwo…
W szkole gościła też niedawno znana w Trójmieście toksykolog, dr Liwia Nowak. Spotkała się z uczniami gimnazjum i klas szóstych. Omawiała dramatyczne skutki używania niedozwolonych substancji. Dzieciaki mogły również obejrzeć filmy, ilustrujące zachowania ludzi będących pod wpływem środków pobudzających. Pod koniec spotkań uczniowie zadawali szczegółowe pytania pani doktor, cześć uczniów zostawała z nią, by otrzymać dodatkowe informacje.
Mnóstwo ciekawych rzeczy dzieje się także w świetlicy szkolnej i w „zerówkach”. Dzieciaki mają zajęcia z języka angielskiego, gdyż panie pracujące w świetlicy – Bogumiła Szprengier i Ola Maksymiuk – są również nauczycielami tego języka.
– Na te zajęcia dzieciaki chodzą bardzo chętnie – dodaje pani dyrektor. – A pani Ewa Liźniewicz ukazuje im piękno historii, organizując zajęcia wprowadzające w sposób łatwy i przyjemny w tajemnice wieków przeszłych. Pani Iza Skupień, nasza plastyczka, organizuje zajęcia w zakresie nauczanego przedmiotu, przygotowuje dzieciaki do udziału w konkursach. Z maluchami są też prowadzone zajęcia rytmiczne oraz balet.

(kod)

Jubileusz tuż, tuż…

koncert
Muzyków można posłuchać m.in. podczas mszy św.                  (fot. Agnieszka Zdobych)

Już niebawem 15-lecie istnienia będzie obchodził karwiński chór Cantamus Reginae im. Andrzeja Bocheńskiego. Z tej okazji planowany jest okolicznościowy koncert.
Chór znakomicie sobie radzi i ma za sobą nowe, udane występy. To bardzo cieszy tym bardziej, że niewiele brakowało, by Cantamus Reginae przestał na dobre istnieć. Na szczęście do tego nie doszło, a chór przeżywa wielką reaktywację. Przypomnijmy, że czarne chmury zawisły nad rozśpiewaną wspólnotą już pod koniec ubiegłego roku. Chór zaczął się stopniowo kurczyć, a na początku lutego tego roku jego szeregi z różnych powodów opuścili ostatni parafianie. W końcu doszło do decycji o zawieszeniu działalności.
Zanim jednak chór zdążył się rozpaść na dobre, doszło do jego reaktywacji – ale pod nową batutą. Na początku swój akces zgłosiło niemal 20 osób. Brakowało tylko dyrygenta. Wtedy córka założyciela chóru, Andrzeja Bocheńskiego, poleciła Bognę Swiłło, absolwentkę Akademii Muzycznej i dyrygentkę chóru Symfonia, którego można posłuchać w gdyńskim kościele franciszkanów na Wzgórzu św. Maksymiliana. Kandydatka zgodziła się i w ten sposób Cantamus Reginae od nowa rozpoczął działalność.
Chór znowu ma charakter parafialny, raz w miesiącu jest msza, gdzie można wysłuchać pięknie wykonywanych chorałów gregoriańskich. Po wakacjach muzycy dali kilka udanych występów. Teraz przymierzają się do koncertu jubileuszowego. Na 11 stycznia o godz. 18.00 w kościele p. w. św. Jadwigi Królowej zaplanowana jest msza oraz koncert z towarzyszeniem instrumentów smyczkowych. Będą także występy z solistką. W programie znajdą się na pewno kolędy, ale także ulubione pieśni, wybrane z repertuaru chóru przez panią dyrygent – utwory patriotyczne i okolicznościowe. Muzycy serdecznie zapraszają wszystkich, także byłych chórzystów, by ponownie dołączyli do rozśpiewanej wspólnoty!
(kod)

Wigilia w Przystani

wigilia
Wigilia w Przystani to ciepła i rodzinna atmosfera              (fot. kod)

Biały opłatek, zapach upieczonych ciast, a nade wszystko towarzystwo dawno nie widzianych znajomych – to nieodłączne atrybuty corocznego spotkania wigilijnego w kawiarence przy kościele p. w. św. Wawrzyńca.
Wigilie w Przystani tak bardzo wrosły już w kalendarz naszych dzielnicowych imprez, że bez nich trudno sobie wyobrazić przedświąteczny czas. W tym roku radni dzielnicy jak zwykle rozesłali zaproszenia na opłatkowe spotkanie. Tym razem wigilia została przewidziana na 20 grudnia.
Tradycyjnie, początek to nabożeństwo w kościele p. w. św. Wawrzyńca. Potem dla gości przygotowano suto zastawione stoły w parafialnej kawiarence. Oczywiście, nie może się obyć bez serdecznych życzeń i wspólnego śpiewania kolęd. Jak co roku organizatorzy, czyli nasi radni dzielnicy, pomyśleli o tym, by żaden z gości nie wyszedł ze spotkania z pustymi rękami. Dla każdego z uczestników przygotowano bowiem świąteczny upominek, czyli tradycyjną paczkę pełną owoców i słodyczy.
(kod)

Źródełko uratowane!

zrodelko
Kapliczka z figurką Maryi to wyjątkowe miejsce                                                     (fot. kod)

Niewiele brakowało, a bodajże najbardziej urokliwy zakątek dzielnicy z kapliczką Źródła Marii zmieniłby raz na zawsze swój wizerunek. Źródełku groziło bowiem wyschnięcie, na szczęście niekorzystnym zmianom udało się zapobiec.
Nie ulega wątpliwości, że jest to jedno z najbardziej malowniczych miejsc w Wielkim Kacku. A do tego obdarzone niezwykłą historią. Od zawsze było uznawane za wyjątkowe. Źródło Marii stało się obiektem kultu dziesiątki lat temu i jest przedmiotem szczególnej troski wielu pokoleń kacan. Współczesna historia dopisała kolejny rozdział do dziejów źródełka. Kilka lat temu dobiegła bowiem końca modernizacja, na którą długo czekano i o której od dawna mówiono. Mieszkańcy wiele razy zwracali bowiem uwagę, że figura Maryi oraz cokół straciły dawny wygląd, a dach, który miał chronić statuetkę przed szkodliwymi wpływami bardziej szpecił, niż nadawał uroku kapliczce.
Piękne miejsce
Potrzebę przywrócenia historycznego wyglądu temu miejscu dostrzegali również radni dzielnicy. Dlatego zapadła decyzja, że kaplicę i jej bezpośrednie otoczenie trzeba zrewitalizować. W zamierzeniach wygląd Źródła Marii miał zbliżyć się do tego, jaki jeszcze zapewne pamiętają starsi mieszkańcy Wielkiego Kacka. Priorytetem była kompleksowa rewitalizacja kaplicy. Trzeba było zlikwidować warstwy starej farby, nakładane przez lata jedna na drugą. Oprócz tego należało usunąć i uzupełnić pierwotnym materiałem betonowe łaty, które oszpecały kamienny cokół. Nie zapomniano także o najbliższym otoczeniu kapliczki. Kolorową kostkę granitową wykorzystano do utwardzenia ścieżek wokół źródełka oraz w pobliżu samej figury. Warto dodać, że opracowano również różne warianty ujęcia wody, a spośród nich wybrano „drzewo życia”, z którego tryska woda.
Wszystko poszło zgodnie z zamierzeniami i od kilku lat mieszkańcy cieszą się Źródłem Marii w odnowionej szacie.
Nieoczekiwany wyciek
W tym roku jednak pojawiły się problemy.
– Woda ze źródełka zaczęła „uciekać” – powiedział Stanisław Borski, radny miasta. – Przeprowadzono rozpoznanie sytuacji. Okazało się, że trzeba wymienić folię, którą jest wyścielona niecka. Koszt oszacowano wstępnie na ok. 20 tys. zł. Problem pojawił się już w maju, przed tradycyjnym festynem. Wówczas napuszczono wody, by uzupełnić ubytek. Było to jednak tylko doraźne rozwiązanie. Ze sprawą zwrócono się zatem do Zarządu Dróg i Zieleni, a urzędnicy stwierdzili, że po tylu latach przecieki są możliwe i najlepiej będzie całą folię wymienić.
Miastu udało się wygospodarować fundusze na ten cel.
– Zmiana folii w źródełku została wykonana – dodaje radny. – Zajęła się tym firma Malwa, odpowiedzialna m. in. za utrzymanie zieleni. Jej pracownicy już wcześniej opiekowali się tym terenem, choćby sadząc ozdobne rośliny i pielęgnując trawę, byli zatem obeznani z problemem i szybko sobie z nim poradzili. (kod)

Lipowa po przetargu!

lipowa
en odcinek to same dziury i wyboje                             (fot. kod)

Dolny odcinek ul. Lipowej wreszcie doczeka się poważnej modernizacji, która z błota, dziur i wybojów ma uczynić ulicę z prawdziwego zdarzenia.
Rozpoczęcie realizacji tej inwestycji jest planowane jeszcze w tym roku, choć czasu zostało niewiele, a aura staje się coraz bardziej zimowa i nieprzyjazna pracom drogowym. Jednak pieniądze na ten cel są zarezerwowane w miejskim budżecie, a i wszystkie procedury udało się szczęśliwie doprowadzić do końca.
Kilkanaście lat w kolejce
Informacja o planowanej modernizacji odcinka ul. Lipowej od ul. Zwinisławy do schodów prowadzących ku ul. Gryfa Pomorskiego jest dla mieszkańców niezwykle ważna. Lokatorzy czekają bowiem na remont od kilkunastu lat. Fatalny stan tego odcinka bywał już w przeszłości przedmiotem naszych interwencji. Nic dziwnego, bowiem samochodem prawie nie da się tędy przejechać, a nawet przejście pieszo bywa problemem.
W nieutwardzonej nawierzchni w czasie dużych opadów deszczu, spływająca przez ul. Lipową woda wyżłobiła ogromne bruzdy. Przy opadach śniegu tworzyły się z kolei oblodzone muldy. Natomiast latem, ponieważ jest to droga piaskowa, każdy samochód wzbijał tumany kurzu. Czasem trudno było otworzyć okna ze względu na zapylenie. Tak jest już od kilkunastu lat. Mieszkańcy narzekali, że mimo wielu pism, próśb i innych działań, nic się nie zmieniało.
Korowód interwencji
Lokatorzy wysyłali prośby do prezydenta miasta, do magistratu oraz do Rady Dzielnicy Wielki Kack z nadzieją, że ktoś rozwiąże problem, z którym borykają się od lat. Jakiś czas temu nasza gazeta także interweniowała w tej sprawie w imieniu Czytelników w urzędzie miasta. Skierowaliśmy wówczas do urzędników oficjalne, pisemne zapytanie i otrzymaliśmy odpowiedź, że miasto jest w trakcie przygotowywania inwestycji „Rozbudowa ulicy Lipowej wraz z infrastrukturą techniczną, na odcinku od schodów przy ulicy Gryfa Pomorskiego do skrzyżowania z ulicą Zwinisławy”.
Kolejnym krokiem było przygotowanie procedury przetargowej, mającej na celu wyłonienie wykonawcy prac projektowych. Mieszkańcy już się ucieszyli, że nic nie stanie na przeszkodzie realizacji inwestycji. Zwłaszcza, że pieniądze na dolny odcinek ul. Lipowej zostały wstępnie zarezerwowane w harmonogramie wydatków miasta.
Czyj ten teren?
Urzędnicy zlecili wykonywanie projektu i sprawa utknęła w martwym punkcie. Wywiązała się bowiem kwestia regulacji prawnych dotyczących terenu. Droga ma częściowo przecinać teren prywatny i te sprawy należało już na wstępie dokładnie wyjaśnić i uregulować. Projektant inwestycji uzyskał nowy termin zakończenia prac. Było to spowodowane m. in. sporem ze Spółdzielnią Mieszkaniową Karwiny o miejsca parkingowe, ale nie tylko. Opóźnienie było uzasadnione i zmusiło urząd miasta do wyznaczenia nowego terminu. Konieczny był również wykup niektórych działek i uregulowanie spraw własnościowych. Kwestia regulacji prawnych dotyczących terenu okazała się jednak barierą możliwą do pokonania.
Wykonanie dolnego fragmentu ulicy znalazło się w tegorocznym budżecie, a w maju wszczęte zostało postępowanie na rozbudowę ul. Lipowej w Gdyni, na odcinku od schodów przy ul. Gryfa Pomorskiego do skrzyżowania z ul. Zwinisławy.
Koniec odwołań
Nikt chyba nie sądził, że procedury aż tak się przeciągną, jednak wszystko znalazło wreszcie pomyślny finał.
– Ten odcinek ul. Lipowej jest już po przetargu – informuje Stanisław Borski, radny miasta. – Wygrała firma MTM, czyli ta sama, która ostanio przeprowadziła wielką modernizację ul. Gryfa Pomorskiego. Sprawdzili się tam, miejmy nadzieję, że tu także wszystko pójdzie sprawnie. Rozpoczęcie prac przewidziano jeszcze w tym roku, o ile nie przeszkodzi zimowa aura. Zakończenie zapewne nastąpi już w roku przyszłym. Jednak ważne jest o to, że wszystkie procedury odwoławcze zostały zakończone, podpisano umowę z wykonawcą i nic nie stoi już na przeszkodzie wkroczeniu robotników na plac budowy.

(kod)

Nietypowe Mikołajki

Tegoroczna mikołajkowa uroczystość w Szkole Podstawowej nr 20 była niezwykła. Dlaczego? Otóż, tym razem prezentem dla dzieciaków było… boisko do gry w siatkówkę oraz koszykówkę.
W ten sposób „dwudziestka” wzbogaciła się o kolejny obiekt sportowy. Przypomnijmy, że tym razem nie chodzi o duże boisko, bowiem tutaj prace związane z odwodnieniem terenu, nową nawierzchnią i oświetleniem zostały wykonane już kilka lat temu. Tamten obiekt, jako jeden z siedmiu podobnych na terenie miasta, został zakwalifikowany do kapitalnej modernizacji w 2006 r.
Najpierw futbol, potem kosz
Wcześniej boisko przy wielkokackiej podstawówce było wprawdzie spore, ale gra na nim była daleka od standardów, o których mogliby marzyć młodzi futboliści. Zwłaszcza, gdy popadał deszcz, warunki stawały się trudne, bowiem podsiąknięta nawierzchnia skutecznie utrudniała jakiekolwiek manewry, a często nawet udaremniała odegranie meczu. W ramach modernizacji zostało wykonane oświetlenie oraz wyrównanie i utwardzenie płyty boiska, a także nowe bramki. Dzięki temu na boisku w Wielkim Kacku mogą trenować młodzi piłkarze z naszej i z sąsiednich dzielnic, bez konieczności tracenia czasu na dojazdy do obiektów położonych w centrum miasta.
Niecodzienny podarunek
Tym razem przyszła pora na kolejny obiekt stanowiący część sportowego zaplecza „dwudziestki”. Gruntowne prace modernizacyjne dotyczyły drugiego boiska, które do tej pory było wykorzystywane m. in. do gry w koszykówkę. Teraz oficjalnie przekazano nowy obiekt do użytku – boisko zostało oficjalnie udostepnione ku uciesze dzieciaków.
– Wszystko to zostało połączone z Mikołajkami – mówi Stanisław Borski, radny miasta. – Ze względu na pogodę uroczystość odbyła się pod gościnnym dachem „dwudziestki”. Wszystko zostało profesjonalnie zorganizowane, pojawiły się prezenty od Mikołaja. Był oczywiście też ten największy i najważniejszy, czyli właśnie boisko.
Mikołaj w akcji
Okazuje się, że w tym roku do wielu gdyńskich szkół przyjeżdża na swoich saniach wyjątkowy gość, św. Mikołaj. Jako pierwsi nowe boisko odebrali uczniowie SP nr 24. Potem przyszła pora na Wielki Kack i SP nr 20. Uczniom placówki przy ul. Starodworcowej przyniósł wyjątkowy prezent, wielofunkcyjne boisko sportowe.
W przeddzień Mikołajek odbyła się uroczystość przekazania obiektu, w której uczestniczyli gdyńscy radni: Stanisław Borski i Beata Szadziul, radny dzielnicy Jan Labudda oraz dyrektor GOSiR – Marek Łucyk.
Podczas ceremonii Barbara Dysarz, dyrektor szkoły, dostała pamiątkową koszulkę sportową z numerem 20.
Nowy obiekt posłuży do gry w siatkówkę oraz koszykówkę. Dzięki miękkiej, poliuretanowej nawierzchni można będzie wykonywać na nim również wszelkie ćwiczenia ogólnorozwojowe. Powierzchnia boiska to aż 16 na 26 metrów.
(kod)

Przy wigilijnym stole

wigilia
Prezenty trafiły do potrzebujących (fot. L. Dzierżak)

Boże Narodzenie tuż, tuż! Któż z nas nie czeka na ten wyjątkowy, świąteczny czas? Na Dąbrowie wiele się z tej okazji dzieje. Właśnie odbyła się dzielnicowa wigilia.
Jak co roku, obowiązkowym punktem przedświątecznego kalendarium jest wigilia, organizowana tradycyjnie przez Radę Dzielnicy Dąbrowa. Uroczysta kolacja zawsze odbywa się w stołówce Zespołu Szkół nr 14.
Tradycyjnie, wszystko przygotowano co do najdrobniejszego szczegółu, nie zapominając o należnej oprawie. W programie uwzględniono występy artystyczne. Zadbano przy tym o bogaty repertuar, by nie nudzili się zarówno najmłodsi, jak i starsi goście. W tym roku organizatorzy jak zwykle stanęli na wysokości zadania. Nie zawiódł także św. Mikołaj, do którego ustawiła się kolejka maluchów. Miał pełne ręce roboty w związku z rozdawaniem świątecznych paczek. A dodać trzeba, że radni dzielnicy postarali się, by – mimo ustalonego z góry budżetu – paczki były jak najbogatsze.
Na tym nie koniec. Na początku grudnia odbył się finał Szlachetnej Paczki. Jeden z magazynów mieścił się właśnie na Dąbrowie, a koordynatorką akcji była Ewelina Zagórska. Mieszkańcy ochoczo zaangażowali się do niesienia pomocy, a świąteczne pudła z prezentami trafiły do najbardziej potrzebujących.
(kod)

Tymczasowo, ale twardo…

skatepark
Utwardzanie dróg płytami to sprawdzone rozwiązanie                                            (fot. kod)

Nowy – przynajmniej jak dla naszej dzielnicy – sposób utwardzania nawierzchni zostanie wdrożony na kilku ulicach Dąbrowy. Mieszkańcy wreszcie będą mogli odetchnąć z ulgą i suchą nogą, po twardej drodze dotrzeć do domów.
Utwardzanie uliczek betonowymi płytami jest to rozwiązanie stosowane przez miasto z powodzeniem od kilku lat na terenie wielu dzielnic. Innej metody nie da się zastosować, dopóki we wszystkich uliczkach nie będzie kanalizacji deszczowo-burzowej. Dlatego na razie ulice te są utwardzane płytami typu YOMB. Ma to swoje dobre strony – dzięki otworom w płytach woda może wsiąkać w podłoże i mimo braku kanalizacji deszczowej nie zalewać położonych niżej terenów.
Inni już mają
Utwardzanie dróg w taki sposób jest prowadzone w naszym mieście na szeroką skalę. Efekty widać już od kilku lat m. in. na ul. Chlebowej, Żuławskiej, części Solnej oraz Wschodniej. Później utwardzony został odcinek ul. Górniczej. Metoda ta zyskała uznanie mieszkańców na tyle, że gdyńskie władze zdecydowały, iż kolejne ulice będą także obejmowane tym programem. YOMB-y położono m.in. na fragmencie ul. Starodworcowej od ul. Maszopów do Ornej. Kolejne płyty zostały ułożone na odcinku ul. Źródło Marii
Niedawno dobiegły końca prace nad fragmentem ul. Starochwaszczyńskiej. Na utwardzanie ulic czekali bowiem od lat mieszkańcy Kaczych Buków. Do tej pory były tu tylko pokruszone betonowe płyty, pełne ubytków i dziur, w których gromadziła się woda. Teraz zdezelowane elementy zastąpiła nawierzchnia z płyt YOMB. Wykonano też odprowadzenie ścieków i kanalizację deszczową, żeby woda nie gromadziła się już więcej w kałużach na drodze. Drugi etap prac jest przewidziany w przyszłym roku i będzie dotyczył kolejnego odcinka ul. Starochwaszczyńskiej, prowadzącego w głąb Kaczych Buków.
Lepsze płyty niż nic
Metoda ta zawita także na Dąbrowę.
– W przyszłym roku niektóre dąbrowskie drogi zostaną utwardzone płytami YOMB – mówi Lechosław Dzierżak, radny dzielnicy. – Działania obejmą takie ulice, jak: Łopianowa, Pomianowskiego, Koperkowa. Przy czym część mieszkańców ul. Łopianowej wzbraniała się przed tym rozwiązaniem z obawy, że choć z natury rzeczy jest ono tymczasowe, to pozostanie na stałe. Jednak okazało się, że jeśli nie będzie utwardzenia drogi, to nie będzie budowy kanalizacji. A jeśli nie będzie kanalizacji, to nie ma mowy docelowo o stałej nawierzchni. Dlatego zdecydowaliśmy się na płyty YOMB, a jak będzie kanalizacja, będziemy walczyć o asfalt.
Bardzo ucieszyli się na wiadomość o utwardzaniu dróg mieszkańcy ul. Pomianowskiego i Bielińskiego, gdzie nawierzchni nie ma wcale, a bez terenowego samochodu ciężko teraz dojechać do domu. Zadeklarowali wcześniej, by dostarczyć im gruz lub kruszywo, a sami wyrównają drogę. To okazało się niepotrzebne. Nie tylko na drodze będą teraz płyty, ale jeszcze zostaną położone przez miasto.
(kod)

W pogoni za Mikołajem

bieg1
Gonitwa była pełna emocji (fot. L. Dzierżak)
bieg2

Radość na twarzach uczestników biegu                                                   (fot. L. Dzierżak)

W pięknej, zimowej aurze odbył się kolejny, tradycyjny Bieg Mikołajkowy Rady Dzielnicy. Tym razem, jak zwykle, chętnych do pogoni za świętym nie brakowało.
Na terenie naszej dzielnicy nie sposób narzekać na nudę. Spośród bogatej oferty dzielnicowych imprez każdy znajduje coś dla siebie. Dla amatorów aktywnego wypoczynku Rada Dzielnicy Dąbrowa przygotowała tradycyjny Bieg Mikołajkowy. Na 100 pierwszych osób w biurze zawodów czekały czapki Mikołaja. Został też rozstrzygnięty konkurs na najlepsze przebranie.
Impreza co roku cieszy się stałym zainteresowaniem. Tym razem na starcie również pojawili się liczni zawodnicy, w różnym wieku, z całej dzielnicy – od maluchów aż po osoby dorosłe. Ich determinacja była duża, a jeden z biegaczy stanął nawet bowiem do wyścigu… podpierając się kulami. Uczestników biegu szybko rozgrzały sportowe emocje i pogoń za świętym Mikołajem. Na mecie zwycięzcy odebrali nagrody, a największą radość z miejsca na podium okazywali najmłodsi biegacze.
Podczas biegów Stowarzyszenie KrewAktywni zorganizowało pokaz pierwszej pomocy, który również cieszył się sporym zainteresowaniem. A za rok organizatorzy przygotowują się do jubileuszowej – piętnastej – edycji imprezy.
(kod)

Planszówki są fajne!

gry

Gry planszowe to rozrywka dla każdego (fot. RD Dąbrowy)

Pierwszy Turniej Gier Planszowych na Dąbrowie już za nami. I wygląda na to, że wcale nie będzie to ostatnia tego rodzaju impreza w naszej dzielnicy…
Na koniec listopada zaplanowano pierwszą edycję Turnieju Gier Planszowych na Dąbrowie.
– Przez cały dzień zapraszamy małych i dużych pasjonatów popularnych planszówek na stołówkę Zespołu Szkół nr 14 – zachęcała do udziału Anna Grzeczka z Rady Dzielnicy Dąbrowa. – To też doskonała okazja, żeby spróbować wielu gier po raz pierwszy i być może zarazić się nową pasją. Impreza skierowana jest nie tylko do dzieci, ale głównie do młodzieży z naszego osiedla.
Do tej pory na podobne zawody trzeba było jeździć do Gdańska lub do centrum Gdyni. Często były to imprezy odpłatne. Nic dziwnego, że chętnych do skorzystania z tego typu rozrywki za darmo i do tego na miejscu, nie zabrakło. Turniej był okazją do relaksu, ale i emocji sportowych nie zabrakło. Niektórzy przynieśli również swoje ulubione gry.
Dwustu graczy
Impreza przyciągnęła około 200 uczestników, którzy przez cały dzień grali nieodpłatnie w ponad 35 gier.
– Takiej frekwencji chyba się nie spodziewaliśmy – mówi Lechosław Dzierżak, radny dzielnicy. – Ludzie przybyli tłumnie, przy stolikach wciąż zmieniali się kolejni zawodnicy.
Jak się okazało, niewielu mieszkańców naszej dzielnicy zdawało sobie sprawę z istnienia tak wielu gier planszowych.
– Wolontariusze oraz pracownicy pomagali każdemu zrozumieć grę bez czytania instrukcji bądź prowadzili całą rozgrywkę – relacjonuje Anna Grzeczka. – Co chwila słychać było okrzyki zachwytu znad kolejnych stolików po „rozkminieniu” kolejnej fabuły. Podczas wydarzenia planowane były dwa turnieje: dla dzieci w grę Dobble oraz dla dorosłych w grę Aballone. W związku z wysoką frekwencją oraz dużym zainteresowaniem po szybkich uzgodnieniach pomiędzy organizatorem oraz przedstawicielem rady dzielnicy przeprowadzono kolejny turniej dla dzieci.
Kolejne edycje
Celem imprezy była integracja lokalnej społeczności oraz popularyzacja gier planszowych jako alternatywy dla spędzania czasu przed monitorem.
– Bardzo cieszy nas fakt, że przyszło tak dużo rodzin – dodaje A. Grzeczka. – Przekonaliśmy wielu rodziców, że dla nich też znajdzie się odpowiednia gra. Spowodowało to, że mieszkańcy po obiedzie ponownie wracali pograć w coraz to nowsze tytuły. Chciałam w sposób szczególny podziękować Młodzieżowej Radzie Dzielnicy, która pomogła przy zorganizowaniu imprezy. Młodzież brała udział w szkoleniu z części udostępnionych gier i zdobytą wiedzą wspomagała graczy podczas rozgrywek. Mam nadzieję na kolejne takie imprezy na Dąbrowie.
– Premierowa edycja Turnieju Gier Planszowych w naszej dzielnicy cieszyła się dużym zainteresowaniem ze strony mieszkańców – dodaje Adam Żóraw z RD Dąbrowy. – Już w przyszłym roku zapraszamy wszystkich na kolejną edycję turnieju. A na razie, z uwagi na przedświąteczny czas, cała rada dzielnicy życzy mieszkańcom Dąbrowy wesołych i spokojnych świąt.
(kod)