Artykuły

Patryk Dobek najlepszym zawodnikiem

sport
Uroczystość uświetniły występy młodzieży szkolnej (t)

Już po raz dwudziesty pierwszy odbyło się święto sportu w Zespole Szkół Sportowych i Ogólnokształcących przy ul. Subisława na Żabiance – Ranking na najlepszego sportowca – Uroczystość szkolną 16 stycznia uświetnili zaproszeni goście z posłem na Sejm RP Leszkiem Blanikiem na czele, wiceprezydentem Gdańska Andrzejem Bojanowskim oraz przedstawicielami władz wojewódzkich, miejskich, związkowych i dyrektorami okolicznych szkół.
Obecna również była kurator Elżbieta Wasilenko. Licznie przybyli pracownicy zaprzyjaźnionej Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu z byłym rektorem Wojciechem Przybylskim.
Bardzo miłą niespodziankę sprawili również absolwenci – Olimpijczycy – Maria Kamrowska-Nowak, Katarzyna Waśniewska- Majchrzak, Igor Janik, Paweł Rakoczy. Z rodziny olimpijskiej zaszczyciła szkołę swoja obecnością Alicja Pęczak – były pracownik dydaktyczny szkoły.
Swoją obecnością zaszczycili przedstawiciele Stowarzyszenia „Żabianka” i Rady Rodziców.
Uroczystość rozpoczęła się od stałego ceremoniału szkolnego – wprowadzenia pocztu sztandarowego i odegrania hymnu. Dyrektor szkoły Irena Adamowska serdecznie powitała grono przybyłych gości. Nadszedł czas na nominacje i wyróżnienia. Zaproszeni goście wręczali piękne nagrody najlepszym sportowcom w gimnastyce, judo, lekkiej atletyce, pływaniu, piłce nożnej, ręcznej oraz w tzw. sportach różnych – olimpijskich i nieolimpijskich. Klasyfikacja sportowców przeprowadzana jest osobno na poziomie szkoły podstawowej, gimnazjum i liceum. Niemniej jednak, pomimo zróżnicowania wieku i pracy treningowej, nagrodzeni uczniowie reprezentowali bardzo wysoki poziom sportowy – często na poziomie medali mistrzostw Polski w poszczególnych kategoriach wiekowych.
Zdecydowanie najlepszym zawodnikiem ZSSiO za sezon 2013 został uznany lekkoatleta Patryk Dobek, którego osiągnięcia są na najwyższym poziomie światowym – był uczestnikiem Mistrzostw Świata Seniorów w Moskwie, a w sezonie 2012 uczestniczył w Igrzyskach Olimpijskich w Londynie.
Cała szkolna wspólnota jest dumna z takich wychowanków, którzy potrafią łączyć wysiłek intelektualny z ciężkim wysiłkiem fizycznym. Ich praca nie idzie na marne. Zdobywają medale na zawodach sportowych, biją rekordy życiowe, ale również osiągają wysokie wyniki w nauce. Część z nich to stypendyści Ministra właściwego do spraw Oświaty i Wychowania, Prezesa Rady Ministrów i Prezydenta miasta Gdańska.
Oprócz nagród ufundowanych przez szkołę i sponsorów, najlepsi sportowcy otrzymali nagrody specjalne ufundowane przez Radę Rodziców, Stowarzyszenie „Żabianka”, ZNP oraz NSZZ „Solidarność”.
Uroczystość uświetniły występy młodzieży szkolnej, która również pokazała, że jest bardzo utalentowana, ale w innej dziedzinie – artystycznej. Być może podczas tego święta wśród młodych widzów zakiełkowały nowe, sportowe marzenia i postanowienia… Życzymy, by jak najwięcej z nich ujrzało światło dzienne…

(g)

O ich finał zabiegała Rada Osiedla

W poprzednim wydaniu gazety „Konkretne ustalenia po spotkaniu Prezydenta Gdańska „Adamowicz na Żabiance” napisałem że do ustaleń doszło podczas spotkania Pawła Adamowicza z mieszkańcami. Informacja jest o tyle nieścisła, że doszło do nich jeszcze przed spotkaniem prezydenta z mieszkańcami – podczas spotkania Adamowicza z Radą Osiedla Żabianki.
– Ustalenia o jakich pan pisze w artykule nie zapadły na spotkaniu z mieszkańcami, jak pan sugeruje – napisała do nas Małgorzata Szymańska, przewodnicząca Zarządu Rady Osiedla. – Dość szczegółowy opis w artykule dotyczy spotkania Prezydenta z Radą Osiedla, które odbyło się godzinę przed spotkaniem z mieszkańcami. W spotkaniu uczestniczył też ksiądz Tworek, którego chyba nawet później na spotkaniu z mieszkańcami w ogóle nie było. Spotkanie rozpoczęło się zaprezentowaniem przeze mnie ważnych dla nas spraw, które kolejno były później omawiane w opisany w artykule sposób. To są sprawy o których załatwienie zabiegała Rada Osiedla i jak widać ze spotkania mają szanse na pomyślny finał. Nawiązując do ustaleń ze spotkania skierowaliśmy do konkretnych wskazanych przez Prezydenta osób wystąpienia. Pomijanie Rady Osiedla w artykule jest pomniejszaniem naszych osiągnięć, tu wyraźnie widocznych.
Przepraszając Radę Osiedla za swój oczywisty błąd, raz jeszcze przytaczam tematy, które omawiała Rada Osiedla Żabianki Wejhera-Jelitkowo-Tysiąclecia z Prezydentem Gdańska:
1. Połączenie ulicy Orłowskiej z Ergo Areną – nowo wyremontowana ulica Orłowska miała być drogą alternatywna odciążającą ruch na ulicy Gospody w czasie imprez. Brakuje odcinka łączącego drogę z Ergo Areną. Kiedy planowane jest ukończenie tej inwestycji.
2. Naprawa płotu przy szkole 60 – brakuje prawie 300 m ogrodzenia. Jak zachować bezpieczeństwo dla młodzieży i mienia szkoły (w tym nowy plac zabaw).
3. Budowa boiska dla integracyjnej szkoły nr 60 – jedynej integracyjnej na osiedlu. Na osiedlu jest szkoła sportowa, przy której nie ma terenu na budowę profesjonalnego boiska. To bardzo duże osiedle na którym są aż 4 szkoły w tym integracyjna 60, przy której jest wystarczająco dużo miejsca na budowę profesjonalnego boiska, które mogłoby być używane przez wszystkie szkoły i osiedle. Jest aktualna dokumentacja i pozwolenie na budowę.
4. Remont ulicy Bałtyckiej – stan ulicy jest fatalny, a to przecież wizytówka miasta w jednym z najbardziej uczęszczanych przez turystów miejsc.
5. Remont komunalnych budynków porybackich w Jelitkowie – zabytkowe budynki zagrożą wkrótce katastrofą budowlaną.
6. Uporządkowanie terenu pomiędzy ulicą Subisława a torami kolejki (m.in. teren po byłym ryneczku). Były propozycje budowy tam parkingu, okazało się, że przeszkadza temu plan budowy czerwonej drogi. Budowa jest w odległej perspektywie, a dzisiaj teren jest stopniowo przekształcany w publiczne szambo i śmietnik. Tymczasem miejsc parkingowych na osiedlu bardzo brakuje, szczególnie po zamknięciu osiedla. Na ulicy Subisława i Rybackiej znowu zrobiło się bardzo tłoczno.
7. Postawienie kilku ławek na terenie przy Ergo Arenie. To teren rekreacyjny dla mieszkańców, tymczasem nie ma ani jednej ławki.
8. Komunikacja miejska (autobus) do Ergo Areny. Był autobus 122 – został nam zabrany, w to miejsce nic nie dano, a jest wielka potrzeba skomunikowania zarówno Ergo Areny jak i części osiedla do niej przyległego.
9. Sprawa uruchomienia publicznej toalety na terenie przystanku kolejki na Żabiance. Trudno sobie wyobrazić dworzec główny bez szamb. Nasze na ten temat apele są zbywane.
(TG)

Wrażliwi, nieobojętni, troskliwi

kociarze
Paweł Adamowicz: „Dziękujemy za waszą dobrą energię i za wrażliwość”… (t)

Od 7 lat wspólnie z Miastem Gdańsk realizują program pomocy bezdomnym kotom. Od marca tego roku legitymują się pierwszymi w Polsce Kartami Społecznych Opiekunów Bezdomnych Kotów. Są wśród nich także mieszkanki Żabianki. W Teatrze Miniatura społeczni opiekunowie kotów spotkali się z prezydentem Gdańska, Pawłem Adamowiczem.
Podczas spotkania trzynastu społecznych opiekunów – w dowód uznania i szacunku, w podziękowaniu za długoletnią, bezinteresowną pomoc bezdomnym zwierzętom – uhonorowanych zostało Medalem Prezydenta Miasta Gdańska. – Dziękujemy za Waszą dobrą energię i za wrażliwość. Za to, że otaczacie opieką, wspieracie naszych najsłabszych i potrzebujących „braci mniejszych” – mówił podczas uroczystego spotkania prezydent Paweł Adamowicz.
Spotkanie uświetnił występ taneczny uczniów Gdańskiej Szkoły Baletowej. Atrakcją wieńczącą świąteczne spotkanie było najnowsze przedstawienie Teatru Miniatura „Kamienica”.
Od marca tego roku już około 350 gdańszczan legitymuje się pierwszymi w Polsce Kartami Społecznych Opiekunów Bezdomnych Kotów. Karta Gdańskiego Społecznego Opiekuna Bezdomnych Kotów upoważnia jej posiadacza do: nieodpłatnego otrzymania budek dla bezdomnych kotów oraz karmy w okresie zimowym; możliwości sterylizacji lub kastracji bezdomnych kotów; otrzymywania materiałów informacyjnych i promocyjnych dotyczących tematyki ochrony zwierząt; udziału w szkoleniach oraz spotkaniach nt. ochrony zwierząt organizowanych przez Miasto Gdańsk. Ale karta społecznego opiekuna nie sprowadza się wyłącznie do praw i obowiązków wynikających z pełnionej funkcji. – Działalność społeczników niejednokrotnie spotyka się z brakiem akceptacji ze strony otoczenia. Miasto chce w ten sposób uhonorować i wyrazić uznanie dla ich działalności i niejako usankcjonować ich bardzo cenne działania – podkreśla dyrektor Wydziału Środowiska, Maciej Lorek.
Program ma bardzo duży i pozytywny odzew, a jego znaczenie z roku na rok wzrasta. Od 7 lat Miasto oferuje kotom domy szyte ma miarę – własny kąt na wyłączność (1 pomieszczenie dla 1 kota) i odrębne wejście do każdego z pomieszczeń. Łącznie jest ich w Gdańsku już ponad 800, co oznacza że ok. 4000 wolnobytujących kotów ma dach nad głową! Kocie schronienia przekazywane są spółdzielniom i wspólnotom mieszkaniowym, które lokują je w sąsiedztwie swoich domów. Projekt kociego domu jest owocem konsultacji Miasta z miłośnikami i znawcami kociej natury oraz Powiatowego Inspektora Weterynarii. A gdańszczan chętnych do niesienia pomocy nie brakuje.
Społecznym opiekunem bezdomnych kotów może zostać każdy pełnoletni mieszkaniec Gdańska, zainteresowany działalnością na rzecz pomocy bezdomnym kotom. Przyjęcie do grona opiekunów następuje poprzez osobiste zgłoszenie, zarejestrowanie, odebranie domku dla kotów i numerowanej karty Społecznego Opiekuna Bezdomnych Kotów przez Wydział Środowiska Urzędu Miejskiego w Gdańsku. Działalność opiekunów opiera się wyłącznie na pracy społecznej i jest w pełnym zakresie nieodpłatna.
Uhonorowani Medalem Prezydenta Miasta Gdańska: Małgorzata Lisiewicz, Joanna Biela, Leonarda Jankowiak, Barbara Sulecińska, Regina Krawiec, Krystyna Krzemińska, Teresa Bodek, Renata Korpus – Piskorska, Maria Paduch, Zygmunt Borowski, Tadeusz Palczyński, Tadeusz Leksyki i red. Sebastian Kwiatkowski z Radia Gdańsk.
(g)

Dwugłos w sprawie pieniędzy

gronowski
Wiesław Gronowski: „Gdyby nie głupota i złośliwa zawziętość, to już w 2011 roku mielibyśmy wszystko wyremontowane”…

Na spotkaniu z prezydentem Adamowiczem, zastępca prezydenta Andrzej Bojanowski odpowiadając na pytanie, czy były pieniądze na remont chodnika przy ul. Subisława, remont ul. Wejhera, powiedział mieszkańcom:, że były, ale część ludzi oprotestowała porozumienie – napisał do redakcji Wiesław Gronowski.
Szymańska

Małgorzata Szymańska: „Nieprawdą jest więc mówienie, że spółdzielnia poniosła straty”…(t)

„Porozumienie miało być podpisane. Część mieszkańców oprotestowała porozumienie. Rada poprzedniej kadencji zajmowała się tym. Komisja Rewizyjna (Rady Miasta Gdańska) na wyraźną prośbę mieszkańców na Komisji Rewizyjnej odstąpiliśmy od podpisania porozumienia. W związku z tym, aby nie podnosić ciśnienia na Żabiance, bo mamy konflikt. Na rok 2011 wszystkie pieniądze na całe zadania były zabezpieczone do momentu wystąpienia (zaopiniowania przez nowo wybraną Radę Osiedla) i podpisania porozumienia”.
– Gdyby nie głupota i złośliwa zawziętość, to już w 2011 roku mielibyśmy wszystko wyremontowane chodniki, ulice, monitoring etc. – uważa Gronowski. – A jak to się ma do tych wszystkich kłamliwych publikacji na stronie naszej rady osiedla Ż-W-J-T czy Gazecie Żabianki, że niby pieniędzy nie było i które firmowane jest przez prezydium rady. Ciekawe jakie teraz kłamstwo powiedzą mieszkańcom by się wybielić?
Co na to Małgorzata Szymańska, przewodnicząca Zarządu Rady Osiedla?
– Liczyłam na to że członkowie Stowarzyszenia mają więcej inwencji twórczej, tymczasem są tacy monotematyczni, że zaczyna to być nudne – stwierdza. – Pan Prezydent Bojanowski na spotkaniu prezydenta z mieszkańcami osiedla, o którym pisze Pan Gronowski powiedział, że podpisanie porozumienia zostało wstrzymane na wniosek Komisji Rewizyjnej Rady Miasta. Powiedział też, że zadania wpisane w porozumienie mimo jego nie podpisania są sukcesywnie realizowane oraz że w związku z powstałym na tle porozumienia konfliktem nie będzie tego tematu rozwijał. Jest faktem, że z zadań jakie były wyszczególnione w porozumieniu zdecydowana większość jest zrealizowana albo w trakcie realizacji. W końcowym etapie realizacji jest monitoring na osiedlu. Ma zostać zakończony do połowy grudnia b.r. Rada Osiedla przekazała na ten cel 10 000 zł z własnych środków. Z zadań wpisanych w porozumieniu pozostało do wykonania: naprawa ulicy Wejhera (rejon spółdzielni Osiedle Młodych) 580 000 zł – ciekawe co straciła spółdzielnia Żabianka w związku z nie zrealizowaniem tego zadania? Modernizacja chodnika na ulicy Subisława – 210 000 zł (teren Miasta Gdańska). Zakup urządzenia ARPOL na ul. Rybackiej (do badań jakości powietrza) – 73 200 zł. Ulic do wyremontowania i chodników jest rzeczywiście bardzo dużo na terenach spółdzielni, ale one nie są i nigdy nie były przewidziane do remontu w ramach porozumienia. Wszystkie zadania zapisane w porozumieniu są realizowane wyłącznie na terenach miasta. Ani grosz z pieniędzy na realizacje porozumienia nie był przeznaczony dla spółdzielni. Nieprawdą jest więc mówienie, że spółdzielnia poniosła straty.
Pieniądze przez miasto były, jak pisze Pan Gronowski, zarezerwowane na rok 2011. Jedyny wniosek jaki się stąd nasuwa, to że sprawę zawaliły spółdzielnia Żabianka, Stowarzyszenie i Rada Osiedla poprzedniej kadencji (w której byli członkowie Stowarzyszenia).
Według Szymańskiej projekt porozumienia został przysłany przez miasto Gdańsk do podpisania do zarządu spółdzielni, Stowarzyszenia i Rady Osiedla 18.10.2010 r. W listopadzie 2010 roku Spółdzielnia Osiedle Młodych podpisała porozumienie. Dlaczego Spółdzielnia Żabianka czekała z podpisaniem porozumienia do lutego 2011 (słynnego posiedzenia Komisji Rewizyjnej Rady Miasta)? Odpowiedź jest mniej skomplikowana niż nam się wydaje. 13 członków Stowarzyszenia Żabianka startowało w wyborach do Rady Osiedla nowej kadencji w 2011 roku. Był im bardzo potrzebny „sukces”, który zapewniłby ponowne wygranie wyborów do Rady Osiedla (byli radnymi w poprzedniej kadencji). Zresztą Pan Andrzej Kupidura potwierdza powyższe fakty swoją wypowiedzią na posiedzeniu Komisji Rewizyjnej w dniu 29 marca 2011 roku (strona Rady Miasta Gdańska – Komisja Rewizyjna – protokół z posiedzenia z dnia 29 marca 2011 r. strona 8) gdzie jako przewodniczący Rady Nadzorczej SM Żabianka mówi cyt: „Chcę jeszcze dodać, że 8 maja br. to dzień wyborów do rad osiedli. My reprezentując radę osiedla poprzedniej kadencji wychodzimy bardzo blado, a wręcz podstawiliście nam nogę, bo w tej chwili ludzie to komentują – niby żeście dogadali się miastem i nic nie, bo Pani Cholewińska was załatwiła. Co to za rada? My w tej chwili startujemy do wyborów, a Państwo zrobiliście nam niedźwiedzią przysługę burząc cały nasz dotychczasowy wysiłek. Dziękuję bardzo.” Rada Osiedla poprzedniej kadencji która była negocjatorem w sprawie porozumienia, nie podjęła uchwały ani żadnego stanowiska w sprawie porozumienia. Nie mam ochoty komentowania podejmowanej przez Pana Gronowskiego publicznej dyskusji z prawomocnymi wyrokami sądowymi.
Przewodnicząca dodaje, że jest faktem, że Uchwała Rady Nadzorczej o wykluczeniu ze spółdzielni została zaskarżona przez wszystkie trzy radne do Sądu Okręgowego. Jak dotąd Sąd wydał dwa prawomocne wyroki uchylające uchwałę Rady Nadzorczej SM Żabianka o wykluczeniu, stwierdzając między innymi, że powód wykluczenia z członkostwa nie istniał, uchwała Rady Nadzorczej została podjęta z naruszeniem statutu i prawa. Sąd stwierdził również, że do podpisania porozumienia był kompetentny Zarząd S-pni który statutowo ma prawo i obowiązek występowania w imieniu członków sp-ni, broniąc ich interesów. Sąd zwrócił też uwagę, że członek spółdzielni ma ustawowe i statutowe prawo, do krytyki organów spółdzielni, jakim jest Zarząd i Rada Nadzorcza. Zarząd spółdzielni powołał 25 świadków, którzy jak ocenił sąd nie wnieśli do sprawy nic nowego, a ich słuchanie znacząco przedłuża postępowanie w sprawie. Koszty sądowe zapłacimy my, spółdzielcy.
(t)

Orkiestra grała w ZSSiO

Orkiestra 1
Szkoła sportowa, jak co roku, wspomagała WOŚP… (t)

Tradycyjnie, jak co roku, Zespół Szkół Sportowych i Ogólnokształcących wziął udział w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. W tym roku w zbiórce pieniędzy wzięło 9 wolontariuszy z tej szkoły.

– Na terenie naszej placówki odbywały się imprezy towarzyszące, a środki pieniężne zasiliły konto Orkiestry – informuje Zbigniew Kuźmiuk. – Było to możliwe dzięki wsparciu dyrektora szkoły Ireny Adamowskiej. Koordynatorami całej imprezy byli: Katarzyna Zęgota i moja skromna osoba. Do szlachetnej akcji włączyli się także nauczyciele naszej szkoły, prezentując bogatą ofertę adresowaną do lokalnej społeczności.
Działała szkolna kawiarenka, zaprezentowano pokazy ratownictwa medycznego, działał punkt medyczny z możliwością zbadania poziomu cukru i wysokości ciśnienia tętniczego. Funkcjonował kącik zabaw dla dzieci, zaprezentowano umiejętności gimnastyczne uczniów sportowej szkoły podstawowej, przygotowano zajęcia komputerowe dla seniorów.
– Odwiedzający naszą szkołę mogli sprawdzić swoją wiedzę o Gdańsku lub uczestniczyć w zajęciach na basenie – informuje wicedyrektor Ewa Leyk-Latowska. – Całości dopełniały występy artystyczne przygotowane przez uczniów naszej szkoły. Według wstępnych obliczeń zebraliśmy około 2 tysięcy złotych!
Podczas niedzielnego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zebrano w Gdańsku co najmniej 430 tys. zł – taką informację podał gdański sztab orkiestry. Kwota oczywiście nie jest jeszcze ostateczna – wciąż trwają aukcje internetowe, z których dochód również zasili konto WOŚP.
Mimo zimowej aury przez cały dzień na ulicach Gdańska dzielnie kwestowali wolontariusze zbierający pieniądze na zakup specjalistycznego sprzętu dla dziecięcej medycyny ratunkowej i godnej opieki medycznej seniorów. Wieczorem większość z nich zameldowała się w sztabie orkiestry w Teatrze Wybrzeże, by zdać wypełnione datkami puszki. Według informacji policji tegoroczna zbiórka w naszym mieście przebiegała spokojnie i bez incydentów.
Do wieczora trwały też koncerty i wspólna zabawa na Targu Węglowym. W gdańskiej orkiestrze serc zagrali m.in. Golden Life, Myslovitz, Ewelina Lisowska, Donatan i Cleo, a także finaliści talent show ”The Voice of Poland”: Mateusz Ziółko, Ernest Staniaszek i Arek Kłusowski. Gościem specjalnym w Gdańsku była rockowa grupa Parovoz z obwodu kaliningradzkiego, twórcy przeboju Biedronka ze słynnym refrenem „Zdrastvuj Lidl, Zdrastvuj Biedronka!”
(TG)

Meduza uczy gry w koszykówkę

turniej
Zespół Meduza SP 1 Morena na turnieju Meduza basket Piecki Migowo 2013. (t)

W Zespole Kształcenia Podstawowego i Gimnazjalnego nr 20 w Gdańsku przy ulicy Poli Gojawiczyńskiej 10 już drugi rok dzieci z dzielnicy Piecki Migowo trenują grę w koszykówkę. Zajęcia te prowadzone są przez trenerów z Klubu Sportowego Meduza Gdańsk, którego siedziba mieści się przy ul. Żylewicza.
Dzięki pomocy finansowej Rady Dzielnicy Piecki Migowo w szkole odbyły się już cztery masowe imprezy sportowe dla dzieci i młodzieży. We wszystkich turniejach koszykówki wzięło udział około 300 uczestników. Projekt wspierany jest przez radnego miasta Gdańska Pawła Czerniewskiego, który zawsze był na nich obecny.
Serdeczne podziękowania, podkreślają Organizatorzy treningów, należą się dyrekcji szkoły. Warto odnotować, że w grudniu odbył się w szkole turniej Meduza Basket Piecki Migowo 2013, w którym wzięły udział cztery zespoły, między innymi zespół Meduza SP1 Morena w składzie: Szymon Karłowicz, Michał Szawłowski, Maciej Szawłowski, Bernard Walenczak, Wiktor Walenczak, Oskar Woźnicki, Jerzy Klein, Oskar Pecka, Dawid Podrażka, Piotr Krzyżak, Kacper Stencel, Wojciech Wiśniewski, Krystian Walkowski, Mikołaj Tomaszewski, Karol Ochociński, Dominik Lewandowski, Kacper Stencel, Julek Karczewski – trenerzy drużyny Jarosław Królikowski, Dariusz Sarnowski. Były to pierwsze kroki w rywalizacji sportowej tych młodych adeptów koszykówki. Zespół w sezonie 2013/2014 został zgłoszony do rozgrywek organizowanych przez POZKosz w Gdańsku.

(t)

Zmiany na Rakoczego

budowa
Utrudnienia w ruchu potrwają do końca marca… Fot. t

W związku z budową nowej linii tramwajowej Siedlce-Przystanek PKM Brętowo od 11 stycznia do końca marca od końca Estakady Rakoczego do skrzyżowania z Jaśkową Doliną (jezdnia od strony sklepu Lidl) – na długości ok. 180 metrów wprowadzona zostanie zmiana organizacji ruchu.
Zmiana polegać będzie na zamknięciu fragmentu ul. Rakoczego (od strony marketu Lidl) i poprowadzeniu ruchu w kierunku ul. Jaśkowa Dolina/Słowackiego, po tymczasowej jezdni bitumicznej wykonanej w pasie zieleni, z zachowaniem dwóch pasów ruchu. Ruch pojazdów w kierunku ul. Kartuskiej odbywać się będzie bez zmian. Zmiana organizacji spowodowana jest trwającymi robotami ziemnymi związanymi m.in. z wykonaniem nowego odcinka gazociągu, kanalizacji deszczowej, nowej trasy CO, a także z pracami elektroenergetycznymi i teletechnicznymi.
– Prace przy budowie linii tramwajowej prowadzone są obecnie na całym obszarze inwestycji i związane są z wykonywaniem tzw. „koryta” tramwajowego – informuje Magdalena Kuczyńska z Biura Prasowego UM Gdańska. – Równocześnie trwa usuwanie kolizji sieci i przebudowa kanalizacji sanitarnej. Wykonawca robót rozpoczął także budowę murów oporowych.
Inwestycja ma zakończyć się we wrześniu 2015 roku. Koszt prac budowy linii, to 116.315.256,08 zł. Najkorzystniejsza ofertę złożyła Firma Budowlano-Drogowa MTM S.A, która realizuje inwestycję wspólnie z firmą RAJBUD Sp. z o.o .
(t)

Minął rok, dobry rok…

głogowski
Eugeniusz Głogowski: „Trzynastka okazała się dla spółdzielni nader szczęśliwa”…
Fot. t
Wydarzenia minionego roku w LWSM Morena podsumowują Eugeniusz Głogowski, prezes zarządu i jego zastępcy: Henryk Talaśka i Aleksander Nowaczek. Rozmawia Tadeusz Gruchalla.
– Jak oceniają panowie miniony 2013 rok? Czy pechowa trzynastka dała o sobie znać?
Eugeniusz Głogowski: Muszę przyznać, że paradoksalnie pechowa trzynastka okazała się dla spółdzielni nader szczęśliwa. Decyzje podjęte na trzech Walnych Zgromadzeniach wyznaczyły kierunek zmian LWSM „Morena”. Zatwierdzono Strategię Rozwoju, wyrażono zgodę na zaciągnięcie kredytu na dokończenie dociepleń czyli aktualnie najważniejszego przedsięwzięcia remontowego w naszej Spółdzielni, zatwierdzono zmiany statutowe… Rok 2013 przyniósł również częściowe rozwiązanie sporu pomiędzy spółdzielnią a Gminą Miasta Gdańska dot. ustalenia wysokości opłaty za wieczyste użytkowanie gruntów, w którym sądy powszechne przychyliły się do stanowiska spółdzielni, pomniejszając wysokość powyższej opłaty. Pragnę podkreślić, że według mojej wiedzy jesteśmy jedyną gdańską spółdzielnią, która zaskarżyła decyzje Gminy Miasta Gdańska z 2009 roku, drastycznie zwiększające należności za wieczyste użytkowanie… Mam świadomość, że jest jeszcze wiele do zrobienia – obecnie tworzymy biura obsługi mieszkańca, które przyspieszą załatwianie wszelkich spraw; w celu poprawy bezpieczeństwa rozbudowujemy system monitoringu, budujemy siłownie na świeżym powietrzu… Dokładamy wszelkich starań, aby nasze osiedle nabrało nowego charakteru, stając się atrakcyjnym i bezpiecznym miejscem zamieszkania.
Talaśka

Henryk Talaśka: „W tym roku planujemy utworzyć Biuro Obsługi Mieszkańca w siedzibie Administracji II przy ul. Bulońskiej”.
Fot. t

Henryk Talaśka: W mojej ocenie największym sukcesem było zakończenie w 2013 roku procesu termomodernizacji aż 25 budynków mieszkalnych, co było możliwe dzięki wyrażeniu przez Walne Zgromadzenie LWSM „Morena” zgody na zaciągnięcie najwyższej sumy zobowiązań w wysokości 17 mln zł. Dzięki temu, jak również dzięki wynegocjowaniu znacznie niższych niż w latach ubiegłych stawek za docieplenia będziemy mogli zakończyć cały proces już w przyszłym roku, czyli o 3 lata szybciej niż planowano.
Aleksander Nowaczek: Dla mnie to bardzo szczęśliwy rok, gdyż dowiedziałem się, że po raz kolejny zostanę ojcem. Natomiast w kwestiach związanych ze spółdzielnią za największy sukces uważam uchwalenie przez Walne Zgromadzenie Strategii Rozwoju LWSM Morena w latach 2013-2030. To główny dokument określający najważniejsze kierunki i zadania stojące przed spółdzielcami na najbliższe kilkanaście lat. Ta strategia nie jest jedynie dokumentem spisanym na papierze. Obecnie na tej podstawie możliwe było organizowanie spotkań warsztatowych z udziałem członków RN, na których ustalana jest hierarchia przedsięwzięć remontowych na kolejne lata. Spotkania te zakończą się w tym roku konsultacjami z naszymi mieszkańcami. Wtedy też zostanie wypracowany harmonogram najpilniejszych zadań do realizacji. Tym samym nasi mieszkańcy będą mieli realny wpływ na to, jak będzie zmieniała się Morena w ciągu najbliższych kilku lat.
– Co jeszcze uznaliby panowie za sukcesy 2013 roku?

nowaczek
Aleksander Nowaczek: „Dowiedziałem się, że po raz kolejny zostanę ojcem”…
Fot. t

Aleksander Nowaczek: Sądzę, że za sukces należy również uznać uchwalenie przez Walne Zgromadzenie zmian statutowych dotyczących działalności społeczno-wychowawczej, oświatowej i kulturalnej. Walne Zgromadzenie nie tylko przytłaczającą większością głosów odrzuciło wniosek grupy członków spółdzielni dotyczący likwidacji tych działalności – dodatkowo na wniosek Zarządu i Rady Nadzorczej rozszerzyło je o działalność sportowo-rekreacyjną. Podjęcie tej decyzji przez członków spółdzielni umożliwiło podjęcie wielu decyzji, które pozwoliły na znacznie lepsze wykorzystania potencjału Domu Kultury i Klubu Sportowego. Nowa oferta zajęć zarówno w Domu Kultury jak i w świeżo wyremontowanym Klubie Sportowym spotkały się z pozytywnym odzewem i cieszą się dużą popularnością wśród naszych mieszkańców. Zmiany statutowe dotyczyły również prowadzenia działalności inwestycyjnej z korzyścią dla członków spółdzielni, co otwiera dobre perspektywy przed spółdzielnią.
Henryk Talaśka: W mojej opinii za sukces należy uznać również zainicjowanie procesu tworzenia wyspecjalizowanych Biur Obsługi Mieszkańca. Pierwsze z nich rozpoczęło pracę w wakacje w siedzibie Administracji I przy ul. Piecewskiej, a w tym roku planujemy utworzyć Biuro Obsługi Mieszkańca w siedzibie Administracji II przy ul. Bulońskiej. Również w budynku zarządu trwają teraz prace remontowo-modernizacyjne, w efekcie których powstanie kancelaria. Mieszkańcy będą mogli składać tam pisma i wnioski oraz uzyskać pomoc w sprawach wymagających zaangażowania konkretnej komórki organizacyjnej spółdzielni. W przyszłości podstawowe działy świadczące usługi dla mieszkańców będą mieściły się na parterze budynku. Chcemy w ten sposób ułatwić dostęp do biura osobom starszym, schorowanym, mającym trudności z poruszaniem, a także rodzicom z wózkami i z małymi dziećmi.
Aleksander Nowaczek: Nie możemy też zapomnieć o efektach prac nad zwiększaniem bezpieczeństwa naszych mieszkańców. W 2013 roku rozbudowywaliśmy system monitoringu wizyjnego. Korzyści z jego instalacji zdecydowanie przewyższyły nasze oczekiwania. Zwiększyła się wykrywalność sprawców kradzieży i dewastacji mienia stanowiącego własność Spółdzielców. To m.in. przekazane Policji wideo z monitoringu umożliwiło złapanie sprawców dewastacji wind na osiedlu, ujęcie sprawców dewastacji skrzynek pocztowych przy ul. Marusarzówny czy zatrzymanie sprawcy dewastacji kamery stacjonarnej przy ul. Warneńskiej.
– Dużo jest spraw w których dowodem jest właśnie zapis z osiedlowego monitoringu?
Aleksander Nowaczek: Aktualnie Komisariat VIII Policji w Gdańsku prowadzi kilkanaście dochodzeń. Tak jak wspomniałem wcześniej – dotyczą one m.in. dewastacji, wykroczeń, kradzieży i włamań do obiektów na terenie spółdzielni. W tych sprawach istotnymi dowodami są właśnie materiały z monitoringu.
– Czy zatem 2013 rok nie obfitował w żadne przeciwności czy niepowodzenia?
Eugeniusz Głogowski: Naturalnie spotykały nas również niepowodzenia. Przede wszystkim należy do nich zaliczyć niezakończony przetarg na wybór wykonawcy projektu przebudowy układu komunikacyjnego spółdzielni. Niestety obecny układ komunikacyjny jest od wielu lat niewydolny… Samochody nie mają gdzie parkować. A drogi i chodniki są tak zastawione, że utrudniają zarówno komunikację pieszym, jak i pojazdom ratowniczym – karetkom pogotowia czy pojazdom straży pożarnej. Ponadto nie do końca satysfakcjonuje mnie tempo realizowania niektórych spraw. Wiele kwestii udałoby się zakończyć szybciej, gdyby nie konieczność zaangażowania spółdzielni w sprawy sądowe, między innymi z powództwa grup członków, którzy nie mogą pogodzić się, że ich poglądy nie spotykają się z poparciem i kwestionują decyzje podjęte zdecydowaną większością głosów przez Walne Zgromadzenie, w tym wyrażenie zgody na zaciągnięcie kredytu na zakończenie procesu dociepleń. Jestem ciekawy, czy szybciej zakończy się sprawa w sądzie, czy szybciej zakończymy termomodernizację całego osiedla… Jednak w nowy rok wkraczamy z większym doświadczeniem i nowymi pomysłami. Głęboko w to wierzymy, że zaowocują zadowoleniem mieszkańców Moreny.
– Czego zatem miałbym życzyć panu prezesowi w 2014 roku?
Eugeniusz Głogowski: Całemu zarządowi i pracownikom spółdzielni należałoby życzyć współpracy przynoszącej jak najlepsze efekty dla naszej spółdzielni. Natomiast w imieniu całego zarządu chciałbym życzyć wszystkim naszym mieszkańcom w 2014 roku dużo zdrowia i spełnienia wszystkich marzeń.
– Dziękuję za rozmowę i życzę sukcesów w realizacji planów.

Pięć lat w kolejce do specjalisty

przychodnia
Za długo czekasz do specjalisty? Dzwoń do NFZ… Fot. t

Do pięciu lat czekamy na wizytę u endokrynologa na Morenie. Przychodnia przy Jaśkowej Dolinie 105 jest niechlubnym rekordzistą. Pacjenci muszą czekać, a Narodowy Fundusz Zdrowia mówi, aby zgłaszać mu takie przypadki. Jakby o tym nie wiedział…
O tym, że w całym naszym województwie bardzo długo czeka się na wizytę u endokrynologa, wiadomo jest od lat. Można powiedzieć, że z dostępnością do tego specjalisty jest coraz gorzej.
– Chodzę od przychodni do przychodni i nie mam już siły. Najbliższy wolny termin to druga połowa 2015 roku. To jest chore i uwłacza nam, chorym ludziom – uskarża się mieszkanka Moreny, której na prywatne wizyty jej nie stać.
Endokrynologia to dziedzina medycyny zajmująca się funkcjonowaniem, zaburzeniami oraz leczeniem zaburzeń układu hormonalnego. Jej głównym celem jest rozpoznawanie i leczenie zaburzeń funkcji gruczołów dokrewnych, wydzielających hormony. Wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy, ale złe funkcjonowanie hormonów wpływa niekorzystnie na cały organizm. Może też być powodem wielu – nawet śmiertelnych – chorób.
– Jest bardzo dużo chorych, a endokrynologów niewielu – tłumaczą nam w NZOZ Morena w Gdańsku.
Najbliższy wolny termin w tutejszej poradni to… 2018 rok.
– Zdajemy sobie sprawę, że jest to patologiczna sytuacja, ale nie mamy na nią bezpośredniego wpływu – tłumaczy nam specjalista w przychodni. – Powodów jest kilka. Nie da się ukryć, że pacjenci też nam nie pomagają. Zapisują się jednocześnie w kilku poradniach, a na wizytę idą tam, gdzie muszą najkrócej czekać. Innych terminów nie odwołują. Ale z drugiej strony chyba nie można im się dziwić. Kolejnym powodem jest zbyt mała liczba kontraktów z NFZ na Pomorzu.
Według lekarzy, część badań powinien wykonać lekarz pierwszego kontaktu. A u nas pacjenci traktują go często jako osobę do wypisania skierowania do specjalisty. Uważają, że to zupełnie niepotrzebnie, bo do specjalistów endokrynologów, jak i każdych innych, powinny być kierowane tylko te osoby, z którymi internista sobie nie radzi.
– Przyczyna jest prozaiczna, taka sama, jak przy zapisach do każdego innego specjalisty – mówi Mariusz Szymański rzecznik NFZ w Gdańsku. – Pacjenci zapisują się do wielu lekarzy jednocześnie i nie odwołują pozostałych wizyt w przypadku, gdy już mają ją za sobą. Najczęściej, co zrozumiałe, wybierają poradnie najbliżej domu, a czasem okazuje się, że w tej kilka kilometrów dalej możemy być przyjęci od ręki – wyjaśnia Szymański.
Rzecznik pomorskiego NFZ mówi, aby w przypadku wyznaczania przez poradnię zbyt długiego czasu oczekiwania, kontaktować się z Wydziałem Spraw Świadczeniobiorców NFZ. Pod numerami: (58) 32-18-626 lub (58) 32-18-635 przyjmowane są wszelkie uwagi, skargi czy zażalenia od pacjentów. Dodatkowo pod tymi numerami telefonów udzielana jest informacja, w których poradniach są najkrótsze kolejki. Infolinia dotyczy wszystkich specjalistów.
(t)

Luźniej przy przedszkolu

przedszkole
Do placówki uczęszczają dzieci z Karwin i Kacka                                                 (fot. kod)

Z myślą o rodzicach odwożących dzieci na zajęcia powstał funkcjonalny parking w pobliżu Przedszkola nr 6. Do tejże placówki uczęszczają maluchy zarówno z Karwin, jak i z Wielkiego Kacka.
O tym, że w porannych i popołudniowych godzinach znalezienie wolnego miejsca przy przedszkolu przy ul. Chwaszczyńskiej graniczyło z cudem, nie trzeba było nikogo przekonywać. Rano, kiedy rodzice odwożą swoje pociechy na zajęcia, sytuacja była najgorsza. Jednak po południu też nie było najlepiej zwłaszcza, gdy o jednej porze pojawiało się więcej zmotoryzowanych osób po odbiór swoich pociech. Problem dotyczył zarówno mieszkańców Karwin, jak i Kacka, bowiem do przedszkola uczęszczają maluchy z obydwu dzielnic.
Dlatego też wszystkich ucieszyła wiadomość o realizacji inwestycji, która ma bezpośredni wpływ na ułatwienie życia rodzicom dowożącym przedszkolaki. Przy placówce powstał bowiem parking. Dokumentacja tej inwestycji została wykonana w ubiegłym roku, potem trwały uzgodnienia, uzyskiwania pozwoleń itp. Jednak w końcu dodatkowe miejsca postojowe zostały wykonane.
– Parking jest już gotowy – mówi Stanisław Borski, radny miasta. – Został oddany do użytku i jest przeznaczony dla ok. 6-7 aut.
To nie pierwsza podobna inwestycja w tej okolicy. Przy ul. Staffa w zeszłym roku także przybyło miejsc postojowych, a rodzice odwożący dzieci do szkoły oraz mieszkańcy okolicznych bloków odetchnęli z ulgą. Problem z brakiem owych miejsc był naprawdę bardzo palący, a okolice ul. Staffa i ul. Kruczkowskiego stanowiły od dawna newralgiczny punkt. Dodatkowe miejsca parkingowe udało się wygospodarować w pobliżu ZS nr 10, pomiędzy szkołą a blokami mieszkalnymi.
(kod)