Siłownia pod chmurką

silownia
Siłownia na świeżym powietrzu już działa                       (fot. kod)

Sport i rekreacja, czyli coś dla aktywnych – tak najkrócej można schrakteryzować nowy obiekt sportowy, o który wzbogaciała się nasza dzielnica.
Chodzi o kompleks sportowo-rekreacyjny przy ul. Gryfa Pomorskiego, który właśnie przeszedł metamorfozę. A konkretnie – został on wzbogacony o wysokiej jakości siłownię na świeżym powietrzu. Urządzenia do ćwiczeń znakomicie uzupełnią ofertę obiektu, z którego od lat korzystają i młodsi i starsi mieszkańcy Kacka.
– Siłownie na świeżym powietrzu wpisują się w rozpoczęty na terenie Gdyni trend – uważa Michał Guć, wiceprezydent miasta. – Pierwszy taki pomysł zrealizował GOSiR w pobliżu bulwaru. Druga siłownia powstała z inicjatywy Rady Dzielnicy Wzgórze Św. Maksymiliana w pobliżu III LO.
O dwie siłownie wzbogaciły się także sąsiednie Karwiny, teraz przyszedł czas na naszą dzielnicę. Latem trwała faza projektowania. Trudno było przewidzieć dokładnie, kiedy będzie można skorzystać z urządzeń, bowiem zazwyczaj przetargi są rozstrzygane na kilka lokalizacji tego typu obiektów jednocześnie. Jednak środki na tę inwestycję zostały odpowiednio wcześniej zabezpieczone tak, by realizacja przedsięwzięcia odbyła się jeszcze w tym roku.
Tak też się stało. Nowa siłownia zewnętrzna przy placu zabaw przy ul. Gryfa Pomorskiego, na terenie kompleksu sportowo-rekreacyjnego jest już faktem.
– Obiekt jest już dostępny – potwierdza Stanisław Borski, radny miasta. – Nie było żadnego oficjalnego otwarcia. Siłownia po prostu została udostępniona mieszkańcom i z tego, co widziałem, już cieszy się wśród nich sporą popularnością.
(kod)

Archeologia Wielkiego Kacka

Danuta Król 3

Danuta Król prezentuje kurhany z Epoki Brązu

Zapatrzeni w komputery, telewizję, telefony komórkowe i inne nowinki technologiczne, często zapominamy o źródłach naszego istnienia, a przecież bogate życie na naszej planecie istniało już tysiące lat wstecz. Odtworzeniem społeczno – kulturowej przeszłości człowieka zajmuje się archeologia, która pozwala nam na podróże w przeszłość.
Na taką podróż zaprosiło nas, w pewien listopadowy wieczór, wielkokackie Koło gdyńskiego Oddziału Zrzeszenia Kaszubsko–Pomorskiego. Był to kolejny wykład zorganizowany przez Przewodniczącego Koła Franciszka Gurskiego, przybliżający historię Wielkiego Kacka. Historyczna podróż po meandrach archeologii Wielkiego Kacka odbyła się w gdyńskiej kawiarni ,,Przystań’’ przy kościele p.w. Św. Wawrzyńca w Wielkim Kacku. Przewodnikiem spotkania była pani archeolog, Danuta Król z Muzeum Archeologicznego w Gdańsku, która w ciekawy i przystępny sposób przedstawiła pradawne dzieje tych kaszubskich ziem.
Jak dowiedzieliśmy się z opowiadań pani archeolog, pierwsze pisemne wzmianki o wsi Wielki Kack pochodzą z dokumentu wystawionego w roku 1277 przez kaszubskiego księcia Mściwoja II, który podarował wielkokacką ziemię biskupom kujawskim urzędującym we Włocławku. Nazwa Wielki Kack pochodzi od nazwy potoku Kacza (w dawnych dokumentach zwanego Caczą), o którym pisano już w roku 1236 – „in flumine Cacza”. Wzdłuż rzeki położona była wieś określana jako Kac, Kaczki Wielkie, Kacze Wielkie lub Katzco.
Kazimierz Zorn i słuchacze

Publiczność z zaciekawieniem wysłuchała prelekcji

Prace archeologiczne prowadzone na terenie dawnej wsi potwierdzają, że pierwsze ślady osadnictwa na obszarze Wielkiego Kacka pochodzą już z okresu 2000-1700 p.n.e. Na północno – wschodnich ziemiach Polski, pojawiła się wtedy pierwsza fala ludności koczowniczej, pochodząca z terenów naduralskich. W latach 1956-1964 istniało w Wielkim Kacku stanowisko archeologiczne. Odkryto zachowany z tego okresu bursztynowy wisiorek w kształcie figurki ludzkiej czy szpilę z łabędzią szyjką. Natrafiono również na cmentarzysko z wczesnego średniowiecza oraz pogańskie groby skrzynkowe.
Jednak dla wielu mieszkańców Gdyni i Wielkiego Kacka, historia tych ziem zaczyna się dopiero w latach dwudziestych ubiegłego wieku wraz z rozpoczęciem budowy gdyńskiego portu. Badania oraz odkrycia archeologiczne prowadzone często przy okazji budowy osiedli czy dróg, potwierdzają bogactwo historyczne tych ziem. Przechadzając się po wielkokackich polach, uważny obserwator może znaleźć resztki glinianych naczyń czy kamienne groty strzał, a w okolicznych lasach kopce, będące miejscem pochówków dawnych mieszkańców tych ziem. Warto przy tej okazji wspomnieć o najsłynniejszych na Pomorzu kręgach kamiennych i kurhanach znajdujących się w Węsiorach i Odrach, które również traktowane są jako zabytek.
Zrzeszenie Kaszubsko–Pomorskie poprzez swoją działalność stara się edukować mieszkańców naszego regionu. Koło organizuje wykłady i spotkania z osobami aktywnymi w życiu kaszubskiej społeczności, dzięki czemu mamy możliwość poznać różne aspekty z bogatego życia Kaszubów i ziemi kaszubskiej, a pamięć o naszych przodkach, historii i tradycji jest wciąż żywa.
Mariusz Pająk

Pobojowisko po wystawkach


Drobne pozostałości po wystawkach walały się na chodnikach     (fot. kod)

Jesienna wystawka była znakomitą okazją do pozbycia się zalegających w piwnicy resztek starych mebli, zepsutych części komputerów, czy niepotrzebnej armatury. Jednak po zbiórce takich przedmiotów z naszych ulic pozostało jeszcze mnóstwo śmieci.
Zorganizowana przez miasto wystawka była okazją do pozbycia się problemu z tzw. odpadami wielkogabarytowymi. Zbiórka dotyczyła mebli, armatury sanitarnej, sprzętu RTV i AGD, elementów stolarki budowlanej (np. starych okien, czy drzwi). Wystarczyło przewietrzyć piwnice i stryszki oraz bezpłatnie pozbyć się starej kanapy, lodówki czy meblościanki.
Brak kultury
Wielki Kack, Karwiny oraz Dąbrowa i Dąbrówka także zostały ujęte w harmonogramie wystawek . Samochody do zbiórki tego rodzaju śmieci pojawiły się u nas 5 października. Specjalistyczne pojazdy odjechały, a gdzieniegdzie zamiast porządku został bałagan.
– Przeszłam się po wystawkach ulicami naszej dzielnicy – mówi zirytowana mieszkanka Fikakowa. – I to co zobaczyłam, nieco mnie zaskoczyło. Duże przedmioty zniknęły, ale różne drobiazgi, np. torby foliowe, worki, czy tekturowe kartony długo walały się po chodnikach. Pomijam już fakt, że niektórzy mieszkańcy wykazali się całkowitym brakiem kultury i odpowiedzialności, bo wystawili swoje śmieci po terminie, więc potem odpady długo jeszcze straszyły przy altankach śmietnikowych.
Lodówka na ścieżce?
Urzędnicy informowali wcześniej, że zasady odbioru odpadów były takie same, jak w dotychczasowych edycjach wystawek. Mieszkańcy poszczególnych dzielnic mieli wystawić odpady w sobotę do godziny 12.00 przy pergoli śmietnikowej, przed własną posesją lub na chodniku przy krawężniku.
– Zbierane były wyłącznie odpady wielkogabarytowe, pochodzące z gospodarstw domowych takie, jak: meble, sprzęt elektryczny i elektroniczny, armatura sanitarna, okna, drzwi, dywany, opony itp. – dowiedzieliśmy się w biurze prasowym gdyńskiego magistratu.
Przy czym urzędnicy wyraźnie apelowali do mieszkańców, aby ci nie wystawiali odpadów zmieszanych i niebezpiecznych. Prosili też o niewystawianie odpadów wielkogabarytowych na ulicach i drogach rowerowych.
Śmiecenie pod karą
Wystawianie innych przedmiotów oraz takich śmieci, które nie były objęte wystawką, jest traktowane jako zaśmiecanie miasta i jako takie podlega karze. Tym bardziej dziwi fakt, że nie wszyscy zastosowali się do reguł. Zwłaszcza, że po wprowadzeniu „reformy śmieciowej” pojemniki na odpady zmieszane oraz segregowane stoją dosłownie na każdym kroku… Sanipor wywozi odpadki, pod warunkiem, że trafiają one do pojemników, a nie na chodnik, czy ulicę.

(kod)

Z klasyką za pan brat


Koncerty muzyki poważnej odbywają się cyklicznie w zabytkowym kościele
(fot. RD Wielkie Kack)

Bach, Brahms i Puccini to tylko niektórzy kompozytorzy, których dzieł można było posłuchać w kościele p. w. św. Wawrzyńca. Koncert muzyki poważnej, który wykonała Gdyńska Orkiestra Symfoniczna, odbył się z inicjatywy Rady Dzielnicy Wielki Kack.
Śmiało można zaryzykować stwierdzenie, że kacki kościół to nie tylko obiekt sakralny, ale także prawdziwa „świątynia kultury”. Jej ściany cyklicznie stają się scenerią ciekawych wydarzeń kulturalnych „z wyższej półki”.
Na poważną nutę
Tym razem Rada Dzielnicy Wielki Kack zaprosiła wszystkich mieszkańców na uroczysty koncert muzyki poważnej w wykonaniu przedstawicieli Gdyńskiej Orkiestry Symfonicznej pod dyrekcją Rafała Kłoczko.
– Po ubiegłorocznym koncercie zatytułowanym „Radość życia”, który zakończył się pełnym sukcesem, Komisja Kultury Rady Dzielnicy Wielki Kack postanowiła zająć się przygotowaniem podobnej imprezy – informuje Ewa Bajon, radna dzielnicy. – Dzięki uprzejmości ks. prałata Ryszarda Kwiatka, proboszcza z kościoła p. w. św. Wawrzyńca, koncert ponownie odbył się w kościele. Zaprosiliśmy Gdyńską Orkiestrę Symfoniczną pod dyrekcją Rafała Kłoczko. Temat tegorocznego muzykowania brzmiał „Cud istnienia”, a mottem koncertu były słowa z 104 Psalmu, wychwalającego wszelkie stworzenie.
Zespół muzyków przygotował repertuar, na który składały się utwory Bacha, Haydna, Pachelbela, Pucciniego, Griega i innych. Zaproszono także solistkę – sopranistkę Karolinę Karcz. W dniu koncertu okazało się, że choroba pokrzyżowała jej plany i nie pozwoliła na występ. Jednak zastąpiła ją inna młoda śpiewaczka – Monika Cichocka.
Owacje na stojąco
– Na przygotowaną imprezę przybyło wielu mieszkańców naszej dzielnicy, a gromkie brawa świadczyły o tym, że artyści potrafili zainteresować słuchaczy światem dźwięków i zagrać dobry koncert – dodaje Ewa Bajon. – Odbiór wykonanych utworów był bardzo entuzjastyczny, a owacje na stojąco zmotywowały muzyków do zagrania utworu na bis.
Trzeba przyznać, że tego rodzaju koncerty są przysłowiowym „strzałem w dziesiątkę”. To bowiem nie pierwsze muzyczne wydarzenie w kackiej świątyni. Wcześniej odbywały się tu m. in. koncerty chórów i orkiestr dętych. Zabytkowe mury kościoła nie tylko sprzyjają doskonałym wrażeniom akustycznym, ale także tworzą wyjątkowy klimat kulturalnych imprez. Przypomnijmy, że jeden z poprzednich koncertów muzyki poważnej został przygotowany w ramach przedsięwzięcia „Dźwięk i barwa w Wielkim Kacku”. Motywem przewodnim i mottem była „Radość życia”. Do udziału zostali zaproszeni wszyscy chętni melomani, a wstęp na wydarzenie był – jak zwykle przy tego rodzaju imprezach przygotowywanych z inicjatywy RD – wolny.
Niepotrzebne wątpliwości
Dodajmy, że wówczas, na samym początku przedsięwzięciu towarzyszyły liczne wątpliwości. Nawet sami pomysłodawcy zastanawiali się, czy na koncert muzyki klasycznej mieszkańcy chętnie przyjdą, czy też ławki będą świeciły pustkami. Jednak wbrew obawom organizatorów, na miejsce przybyło wtedy bardzo wielu słuchaczy. Kościelne ławki były wypełnione po brzegi, a miłośnicy muzyki i malarstwa nagradzali wszystko gromkimi brawami. Były nawet owacje na stojąco, które oczywiście zmotywowały muzyków do zagrania na koniec utworu bisowego. Można śmiało powiedzieć, że publiczność wychodziła z kościoła bardzo zadowolona, podobnie jak członkowie Rady Dzielnicy, bowiem była to kolejna impreza zakończona pełnym sukcesem. Po koncercie przeważały komentarze, że tym razem w Wielkim Kacku zwyciężyła kultura wysoka, a na terenie dzielnicy nie brakuje miłośników dobrej muzyki. Stąd kolejne tego typu przedsięwzięcia, jak właśnie niedawny, październikowy koncert.
(kod)

Ach, ta przebudowa…


Zakres prac jest olbrzymi i wymaga całkowitej zmiany organizacji ruchu     (fot. kod)

Na korki spowodowane kompleksową przebudową ul. Gryfa Pomorskiego skarżą się kierowcy z Fikakowa. W tej sytuacji doraźnie ma pomóc tymczasowa sygnalizacja świetlna.
Remont rozpoczął się we wrześniu i organizacja ruchu drogowego w okolicy dosłownie „stanęła na głowie”. Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Po zakończeniu robót jakość życia na Fikakowie wyraźnie się poprawi, przynajmniej jeśli chodzi o infrastrukturę drogową.
W jednym kierunku
Cała inwestycja to olbrzymie przedsięwzięcie, zarówno pod względem zakresu robót, jak i kosztu. Prace będą kosztowały ok. 2,8 mln zł i są wykonywane na zlecenie gdyńskiego Zarządu Dróg i Zieleni. W planach jest nie tylko nowa nawierzchnia, czy chodniki, ale także uda się przygotować wszystko pod budowę ewentualnej trakcji trolejbusowej, czyli nowe przystanki i zatoczki dla pojazdów komunikacji miejskiej. Jest to duża inwestycja i obejmuje newralgiczny dla Wielkiego Kacka punkt, bowiem ul. Gryfa Pomorskiego jest jedną z głównych ulic Fikakowa. Teraz centrum tej części dzielnicy zyska zupełnie nowy wizerunek, a prace mają potrwać mniej więcej do końca listopada. Oczywiście, wiąże się to ze zmianą organizacji ruchu. Na Fikakowo można wjechać od ul. Chwaszczyńskiej w okolicy Lidla, jednak zjazd odbywa się tylko w jednym kierunku, ulicą Górniczą. Z tego powodu powstał drogowy galimatias, bowiem utrudnienia okazały się naprawdę spore.
Policja nie dała rady
Zarząd Dróg i Zieleni w Gdyni poinformował wprawdzie, że z uwagi na remont ul. Gryfa Pomorskiego jest wprowadzona tymczasowa zmiana organizacji ruchu w tym rejonie. Jednak wielu kierowców nie może się przyzwyczaić.
– Na czas robót na tej ulicy obowiązuje jeden kierunek ruchu z wjazdem od ul. Chwaszczyńskiej – czytamy w komunikacie ZDiZ. – Roboty będą prowadzone przy połówkowym zajęciu jezdni. Objazd na ul. Chwaszczyńską będzie odbywał się ul. Górniczą. W porannych godzinach szczytu ruchem na skrzyżowaniu ulic Chwaszczyńskiej i Górniczej będzie kierować policja w celu udrożnienia wyjazdu z ul. Górniczej. Przepraszamy za utrudnienia i prosimy kierujących o dostosowanie się do zmienionej tymczasowo organizacji ruchu.
Okazało się jednak, że policja nie wystarczy do usprawnienia ruchu, by odbywał się on w sposób płynny.
Światła znikną
Na skrzyżowaniu ulic Górniczej i Chwaszczyńskiej stanęła tymczasowa sygnalizacja świetlna. Czy pomysł się sprawdzi i nowe rozwiązanie będzie lepsze niż funkcjonariusze kierujący ruchem? To się okaże. Obecnie niektórzy zmotoryzowani mieszkańcy narzekają, że światła świeca zarówno w nocy, jak i w weekendy, co ich zdaniem nie jest konieczne. Na wprowadzenie korekt jest już jednak za późno i nie ma możliwości przeprogramowania całej instalacji.
Na razie wiadomo jednak, że sygnalizacja na ul. Górniczej jest to rozwiązanie doraźne. A urzędnicy ZDiZ zapowiadają, że dodatkowe światła znikną po udostępnieniu obydwu pasów ul. Gryfa Pomorskiego dla ruchu, co nastąpi prawdopodobnie wraz z początkiem listopada. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, a pogoda dopisze, to na Wszystkich Świętych ruch będzie się odbywał płynnie i bez zatorów.
(kod)