Brawo harcerze!

Z życia Wielkiego Kacka

harcerze
Zielone Świątki były w tym roku wyjątkowe dla mieszkańców Wielkiego Kacka. Stało się tak za przyczyną Niezależnego Kręgu Instruktorów Harcerskich „Leśna Szkółka im. Henryka Wieczorkiewicza”.

Oni stali się głównymi bohaterami tego dnia. Najpierw w kościele św. Wawrzyńca została odprawiona Msza św. dziękczynna dla naszej dzielnicy z udziałem członków Rady Dzielnicy, ZKP i harcerzy. W południe przy Źródełku odbyło się otwarcie Trasy Historycznej Wielkiego Kacka. W obecności licznie zebranych mieszkańców, przedstawicieli Rady Dzielnicy, gości i harcerzy zabrał głos Filip Rudolf.

Omówił przebieg trasy, której jest autorem. Trasa podzielona jest na 5 odcinków. Przy każdym postoju jest tablica informacyjna z pamiątkowymi fotografiami. Całość Trasy pozwala poznać podstawowe wydarzenia z dziejów Wielkiego Kacka. Przewidywany czas pokonania Trasy to 60 minut (krokiem harcerza). Początek stanowi przystanek autobusowy przy ul. Chwaszczyńskiej z ul. Źródło Marii. Tam zapoznamy się z podstawowymi dziejami wioski Wielki Kack. Drugi przystanek znajduje się przy stacji PKP (ul. Nowodworcowa). Tablica informuje nas o budowie kolei, zawiera też historyczne fotografie z tego okresu, które warto obejrzeć. Trzeci przystanek mieści się przy kościele św. Wawrzyńca i dotyczy początków kościoła oraz parafii. Czwarty etap jest na Fikakowie w pobliżu nowego boiska sportowego i placu zabaw dla dzieci. Ta część Wielkiego Kacka najbardziej się zmieniła. Warto zwrócić uwagę na fotografie, żeby uświadomić sobie tę wielką zmianę. Na Fikakowie, na wielkokackim wzgórzu, jak grzyby po deszczu wyrosły nowoczesne bloki. Ostatni odcinek trasy kończy się przy Źródle Marii. Tam poznamy historię tego urokliwego miejsca ,możemy odpocząć i pomyśleć o przeszłości Wielkiego Kacka. Za to wszystko należą się harcerzom wielkie podziękowania i wyrazy uznania. Zrobili kawał dobrej roboty dla swojej dzielnicy. Ciekawie zaprojektowany folder – przewodnik dla uczestników gry terenowej „Trasą historyczną Wielkiego Kacka” pomógł chętnym w wykonaniu zadania. Taką trasę powinien przejść każdy mieszkaniec Wielkiego Kacka. Jedni utrwalą sobie wiadomości, drudzy poznają historię miejsca swego zamieszkania. To dzieło patriotyczne! Taka akcja była potrzebna. coraz rzadziej słyszymy o Wielkim Kacku, a więcej o dzielnicach powstałych na ziemiach wielkokackich. Chwała harcerzom i wszystkim organizatorom.

Zofia Żywicka

Wybory nie dla każdego?

inwalidzi
Spośród 121 gdyńskich obwodów głosowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego 33 zostały oznaczone jako „lokale wyborcze dostosowane do osób niepełnosprawnych”. Ochotnicy postanowili sprawdzić wybrane z nich.

– Sprawdziliśmy 7 obwodów zlokalizowanych w 4 szkołach na Dąbrowie, Karwinach oraz Wielkim Kacku – relacjonuje Lechosław Dzierżak, działacz społeczny i radny dzielnicy Dąbrowa. – Towarzyszyła mi wolontariuszka Karolina Kneba, będąca osobą niepełnosprawną, poruszająca się na wózku inwalidzkim.

Krawężnik na drodze

Obwody numer 50, 51 i 52 były zlokalizowane w Zespole Szkół nr 14 przy ulicy Nagietkowej 73. Dzięki otwarciu wszystkich bram bez problemu można było wjechać wózkiem na teren szkoły. Wejście dla osób niepełnosprawnych, zaopatrzone w bardzo dobrze wykonany podjazd mieściło się z boku budynku. Po podjeździe osoba na wózku mogła samodzielnie wjechać i oddać głos.

– Jednak niestety, żeby do tego podjazdu dojechać, konieczne było pokonanie jednego krawężnika – zaznaczają „testujący”. – W jednym miejscu było wylane trochę betonu, który niestety był już na tyle pokruszony i pod tak dużym kątem, że podjechanie pod niego było bardzo trudne, a wręcz niemożliwe do samodzielnego pokonania przez osoby o słabych rękach lub poruszające się na wózku elektrycznym.

Podjazd niczym atrapa…

Na samym terenie szkoły poruszać się można było bez najmniejszego problemu.

– Tam też zapytałem o wsparcie dla osób niewidomych – dodaje Lechosław Dzierżak.- Komisja obwodowa była wyposażona w nakładkę na kartę wyboczą z alfabetem Braille’a. Członek komisji również od razu zaproponował swoją pomoc.

Kolejnym obwodem oznaczonym jako „dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych” był obwód numer 53, zlokalizowany w Przedszkolu nr 50 przy ul. Wiczlińskiej 33.

– Niestety tylko był tak oznaczony – mówi L. Dzierżak. – Towarzyszącej mi osobie na wózku nie udało się wejść do środka. Podjazd dla wózków niby był, ale był zbyt wąski i zbyt stromy. Nie miał też barierki pomocniczej o którą można by było się podciągnąć. Oprócz tego, nawet gdyby osobie na wózku udało się pokonać podjazd na podeście, to znalazłby się za drzwiami do budynku. Omijając je, mógłby spaść po wcześniej pokonanych schodach, co stwarzało dodatkowe niebezpieczeństwo. Lokal komisji, mimo oznaczenia, był niedostosowany dla osób niepełnosprawnych.

Przyjaźnie i bezpiecznie

Kolejnymi na liście, oznaczonymi jako przystosowane dla osób niepełnosprawnych, były obwody 58 i 59, zlokalizowane w Szkole Podstawowej nr 20 na Wielkim Kacku. Od strony głównego wejścia był podjazd o niewielkim kącie nachylenia, z miejscami na przystanięcie i odpoczynek podczas podjazdu. Szerokie miejsce parkingowe zostało zlokalizowane tak, żeby nie musieć pokonywać całego podjazdu. Lokal był z płaskimi progami i szerokimi drzwiami, umożliwiającymi swobodne poruszanie się wózka – czyli prawidłowo dostosowany dla osób poruszających się na wózku.

– Ostatnim odwiedzonym przez nas obwodem głosowania był zlokalizowany w Zespole Szkół nr 10 na Karwinach obwód nr 63 – konkluduje L. Dzierżak. – Przy głównym wejściu do komisji obok schodów była informacja, że wejście dla osób niepełnosprawnych znajduje się „pod łącznikiem”, bez informacji jak można najlepiej tam dojść.

Zaczęły się schody…

– Ankieterki poradziły nam, żebyśmy obeszli szkołę od prawej strony – opowiada radny. – Tak też uczyniliśmy. Po slalomie po popękanych chodnikach dotarliśmy do wysokiego krawężnika, a za nim był chodnik z porozsuwanymi płytami. W szczeliny pomiędzy płytami tak wpadały kółka od wózka, że pokonaliśmy odcinek po trawniku. Dzięki ładnej pogodzie podczas wyborów nie zakopaliśmy się przez to w błocie. Po wejściu do samej komisji nie było już większych problemów, jednak większość niepełnosprawnych nie miałaby szansy pokonania tej trasy samodzielnie. Sprawdziliśmy również, czy gdybyśmy obchodzili szkołę z drugiej strony, to nie byłoby lepiej. Tam napotkaliśmy na jeszcze wyższe krawężniki i nowe przeszkody utrudniające jazdę wózka inwalidzkiego. Tak, że rada ankieterek okazała się słuszna.

Karolina Kneba po pokonywaniu tylu przeszkód była już na tyle zmęczona, że kolejnych komisji wyborczych nie udało się sprawdzić.

Nie wystarczy oznaczenie

Wyniki eksperymentu dotarcia na wózku inwalidzkim do obwodu głosowania oznaczonego jako przystosowany do osób niepełnosprawnych prezentują się tak: 2 komisje dostosowane idealnie (28,6 %), 3 komisje prawie idealnie (42,9 %), 1 komisja, do której bardzo trudno dojechać, ale z pomocą się da (14,2 %), 1 komisja niedostosowana do potrzeb osoby na wózku (14,2 %).

– Niestety tak kiepskie dostosowanie wielu obwodów głosowania uniemożliwia niektórym osobom oddanie głosu – uważa Lechosław Dzierżak. – Miejsca, oznakowane jako przystosowane do osób niepełnosprawnych, powinny być faktycznie przygotowane dla takich osób. Fakt, że podjazd jest, nie musi jeszcze oznaczać, że osoba na wózku będzie w stanie go pokonać. W naszym teście wolontariuszka poruszała się niewielkim wózkiem i jest to osoba bardzo aktywna, dlatego łatwiej jej było pokonać niektóre przeszkody. Osoby z szerszymi wózkami pewnie zauważyłyby jeszcze więcej problemów.

(kod)

Zwycięska trójka

wnioski
Chodnik, wiata i siłownia – wiemy już, które wnioski zgłoszone z terenu Wielkiego Kacka, zostały wybrane do realizacji. Spośród 12 projektów zakwalifikowały się trzy.

Utwardzenie nawierzchni ciągu pieszego w ul. Źródło Marii i ul. Księdza Siega z ul. Waleriana Szefki w Wielkim Kacku pochłonie 85 tys. zł. Remont i postawienie wiaty przystankowej przy ul. Starodworcowej (Szkoła Podstawowa nr 20) to koszt 15 tys. zł, zaś dostawa i montaż siłowni zewnętrznej (outdoor fitness) przy ul. Stolemów – 45 tys. zł.

Wybrane projekty powinny zostać zrealizowane do końca 2014 roku. Równocześnie nastąpi analiza przebiegu głosowania i uzyskanych wyników oraz wprowadzone zostaną niezbędne korekty, które należałoby wdrożyć przed kolejną edycją Budżetu Obywatelskiego.

Wysoka frekwencja

Mieszkańcy chętnie decydowali o miejskich wydatkach. W głosowaniu wzięło udział 40863 osób, frekwencja wyniosła 17,1 proc. Urzędnicy są zdania, że to bezprecedensowy sukces, który pokazuje, że mieszkańcy Gdyni z otwartością podeszli do tej idei i że powinna być ona kontynuowana i rozwijana. Gdynianie głosowali w internecie. Dla osób, które nie mają dostępu do sieci, uruchomiono 52 punkty, gdzie można było dokonać wyboru. Funkcjonowały one w siedzibach rad dzielnic, klubach seniora, filiach Miejskiej Biblioteki Publicznej, w obu budynkach Urzędu Miasta oraz w InfoBoksie. Ponadto grupy wolontariuszy, odwiedzały organizacje oraz kluby zrzeszające osoby starsze i niepełnosprawne. Głosować można było też w gdyńskich centrach handlowych, które włączyły się w akcję.

Aktywność wnioskodawców

Wysoko należy ocenić również aktywność samych autorów projektów, którzy z dużym zapałem zabiegali o głosy na proponowane przez siebie zadania inwestycyjne. Analiza pokazuje, że dominującą formą było samodzielne głosowanie. W lokalach zagłosowało tylko około 1500 osób, co stanowi 0,6 proc. ogółu. Do tak wysokiej frekwencji i samodzielnym podejmowaniu decyzji bez wątpienia przyczynił się łatwy i przyjazny sposób oddawania głosów. Mieszkańcy podkreślali, że prosty interfejs, czytelne karty do głosowania, mapy z lokalizacją i opisem przedsięwzięć zdecydowanie zachęcały i ułatwiały wybór projektów.

Zdaniem gdyńskich urzędników, nie potwierdziły się zgłaszane przed głosowaniem wątpliwości, iż łatwy sposób logowania i identyfikowania się numerem PESEL będzie prowadził do nadużyć.

Potrzebne konsultacje

Na ponad 40 tysięcy głosujących złożono zaledwie 29 reklamacji (mniej niż 0,1 promila), w których osoby zgłaszały zagłosowanie wbrew ich woli z użyciem ich numeru PESEL. Po wyjaśnieniach okazywało się, że są to przypadki nieuprawnionego wykorzystania danych w obrębie rodziny.

Ważnym elementem pierwszej edycji Budżetu Obywatelskiego były spotkania w gdyńskich dzielnicach, podczas których dyskutowano o projektach i dokonywano oceny potrzeb, a także wprowadzano zmiany. W przyszłości ten element przedsięwzięcia powinien być rozwijany w celu budowy trwałej platformy dyskusji o potrzebach mieszkańców.

(kod)

Historyczna inauguracja

szlak1

Ile lat liczy historia Wielkiego Kacka i skąd pochodzi nazwa dzielnicy? Jak kształtowały się losy XIV-wiecznego kościoła św. Wawrzyńca i wyjątkowego na mapie Gdyni miejsca, jakim jest Źródło Marii z figurą Matki Bożej? Dlaczego w Wielkim Kacku zbudowano dwie linie kolejowe – starą i nową? W którym roku wielkokacka wieś została przyłączona do Gdyni? Co oznacza nazwa Fikakowo i kiedy z Wielkiego Kacka wyodrębniły się dwie nowe gdyńskie dzielnice – Karwiny i Dąbrowa?

Odpowiedzi na te pytania można było uzyskać podczas uroczystej inauguracji Trasy Historycznej Wielki Kack. Dzięki inicjatywie Rady Dzielnicy w Wielkim Kacku stanęło 5 wielkoformatowych tablic z informacjami w języku polskim, angielskim i kaszubskim. Tematem pierwszej tablicy są dzieje wsi Wielki Kack od najwcześniejszej wzmianki źródłowej w 1277 roku do współczesności. Tablica nr 2 prezentuje dzieje linii kolejowych, poprowadzonych przez Wielki Kack w XX wieku. Kolejna – z numerem nr 3 – przedstawia bogate dzieje starej parafii p. w. św. Wawrzyńca w Wielkim Kacku, funkcjonującej tu od momentu lokacji wsi w 1353 roku. Przedostatnia tablica przybliża współczesny obraz dzielnicy i krótką, aczkolwiek anegdotyczną przeszłość osiedla Fikakowo. Tablica nr 5 poświęcona jest znanemu w całej Gdyni miejscu kultu religijnego, jakim jest Źródło Marii, sięgające swoimi korzeniami początków XX wieku.
szlak2

Pięć tablic

Trwające ponad rok, intensywne prace Rady Dzielnicy Wielki Kack i Referatu Promocji i Turystyki Urzędu Miasta Gdyni oraz partnerów społecznych: Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego odział Gdynia i Niezależnego Kręgu Instruktorów Harcerskich „Leśna Szkółka” zaowocowały powstaniem Trasy Historycznej Wielki Kack, która ma podkreślić bardzo istotny, choć mało znany rys dziejów naszego miasta. Gdynia jest miastem nowoczesnym i dumnym ze swoich osiągnięć w ostatnich niemal dziewięciu dekadach, choć należy pamiętać o wielowiekowej historii tego miejsca.

– Gdynia leży na kaszubskiej ziemi, a wśród jej mieszkańców wielu identyfikuje się z Kaszubami – przekonują inicjatorzy przedsięwzięcia. – Poza „nowymi” obywatelami powstającego w dwudziestoleciu międzywojennym miasta, którzy przybyli nad Bałtyk ze wszystkich zakątków Polski, są wśród nas także tacy, którzy mieszkają na tych terenach od zawsze.

Gra o trasie

W czerwcową niedzielę w kościele p. w. św. Wawrzyńca odprawiona została koncelebrowana msza św. w intencji mieszkańców, a następnie przy Źródle Marii Marek Biernacki, minister sprawiedliwości RP oraz mieszkaniec naszej dzielnicy, odsłonił jedną z tablic. Z kolei znawca dziejów Gdyni, dr Tomasz Rembalski, przybliżył historię Wielkiego Kacka, a wrażenia artystyczne zapewnił występ kapeli kaszubskiej oraz recytacja wierszy Juliana Tuwima przetłumaczonych na język kaszubski (w wykonaniu autora tłumaczenia, Tomasza Fopke, wiceprezesa Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego). Potem rozpoczęła się gra rodzinna, podczas której w urozmaicony sposób było można pokonać ok. 60-minutową trasę. Organizatorem tej gry byli harcerze z Niezależnego Kręgu Instruktorów Harcerskich „Leśna Szkółka”. Dla wszystkich uczestników tak aktywnego popołudnia przygotowany został poczęstunek, a każdy przybyły otrzymał kolorowy przewodnik po Trasie Historycznej.

(kod)

Dzieciaki z sukcesami

szkola1
Dzieci na zajęciach się nie nudzą                            (fot. SP nr 20)
Znakomitą passę mają uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 20. Biorą udział w licznych konkursach, gdzie zajmują wysokie miejsca. Podejmują też różne ciekawe inicjatywy.
I tak np. w międzyszkolnym konkursie z języka angielskiego „Hurray! I know English” Mikołaj Szatkowski z klasy VId zajął I miejsce, zaś Mateusz Liro z klasy VIa zdobył wyróżnienie.
Następnie odbył się konkurs literacki dla klas IV-VI, w którym wzięło udział 28 młodych pisarzy. Zaszczytne finałowe miejsca w konkursie zajęli: Mateusz Kupniewski VIb I miejsce, Julianna Skalska VIc II miejsce, Zuzanna Antczak VIB III miejsce. Wyróżnienia otrzymały: Maja Kaźmierska Ivc, Anna Zaorska Ivc, Patrycja Grzybowska IVd.
Animują i recytują
Niedługo potem został rozstrzygnięty międzyszkolny konkurs na najlepszą animację, w którym Agata Zaleska z kl. VId zdobyła III miejsce, a Martyna Kamińska kl. Va, Konrad Sikora kl. VIb i Wiktor Głazek kl. VIb zostali wyróżnieni. A przed świętami szkoła zakwalifikowała się do konkursu Fabryka Pisanek, dzięki pracy Martyny Kamińskiej z klasy Va. Sześcioosobowa grupa uczniów w Centrum Riviera wykonała pisankę o wysokości 180 cm.
W „dwudziestce” odbył się także Konkurs Recytatorski Poezji Polskiej. W konkursie wzięło udział 24 uczniów z klas IV-VI. Pierwsze miejsce zdobyła uczennica klasy Vc Nadia Wacławek, II miejsce zajęła uczennica klasy VIa Dagmara Marciniak, natomiast trzecie miejsce wywalczyła Anastazja Madej z klasy IVc.
Mistrzowie ortografii
Z kolei dla starszych uczniów odbył się szkolny konkurs informatyczny klas VI. Zwycięzcami zostali: Borys Ziemianowicz z kl. VIc i Kornelia Białek z kl. Vid. Będą reprezentować szkołę w Międzyszkolnych Zawodach Komputerowych Uczniów Szkół Podstawowych. Zakończył się także konkurs ortograficzny „Dyktando roku 2014”. Wzięło w nim udział 26 uczniów klas IV-VI. Najlepiej z zasadami pisowni polskiej poradziły sobie uczennice, które będą reprezentowały „dwudziestkę” w konkursie międzyszkolnym. Z klas IV to: Zuzanna Wyskiel i Pola Paszkiewicz, z klas V: Natalia Stopa i Nadia Wacławek, z klas VI: Kornelia Białek i Julianna Skalska.
Maluchy znakomicie radzą sobie również w tańcu. Po raz kolejny w SP nr 20 odbył się konkurs taneczny dla dzieci z klas I-III. Chłopcy i dziewczynki tańczyli solo lub w zespołach. Konkurs cieszył się dużym zainteresowaniem i wyzwolił w uczestnikach wiele pozytywnej energii.
Młodzi badacze
Gościnnie wystąpiły uczennice z kl. III i V, które dały piękny pokaz gimnastyki artystycznej. Wyniki konkursu w kategorii soliści: I miejsce – Wiktoria kl. Id, II miejsce – Ola kl. Id, III miejsce – Nadia kl. IIb, Jaś kl. IIb. Zespoły: I miejsce – dziewczynki kl. IIa i kl. Iib, II miejsce – dziewczynki z kl. Ic, III miejsce – dziewczynki z kl. IIIb.
Prawdziwą furorę wywołało jednak inne wydarzenie. Mianowicie odbyła się kolejna edycja konkursu „Jestem Młodym Badaczem” dla uczniów klas I-III. Jego organizatorkami były: Wioletta Kozak i Małgorzata Tarczyńska. Każdy uczestnik miał za zadanie przygotować jedną prezentację – zademonstrować doświadczenie i omówić jego przebieg oraz podać wnioski wypływające z eksperymentu. Jak co roku konkurs cieszył się ogromnym zainteresowaniem, a poziom przygotowanych eksperymentów był wysoki. Doświadczenia oceniane były przez jury w kategoriach: klasy I, klasy II oraz klasy III.
Maluchy na podium
A oto zwycięzcy – klasy I: I miejsce – Sztucki Staś Ib, II miejsce – Groth Alicja – Ib, III miejsce – Paliwoda Filip – Ia. Klasy II: I miejsce – Nikodem Bartela IId, II Miejsce – Maliszewska Marta IIc i Kuszner Julia IIa, III miejsce – Żaczek Piotr IId. Klasy III – Groth Natalia. Gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów!
(kod)

Fikakowo tonie w śmieciach!

segregacja
Tony śmieci w okolicy krzyża przy ul. Lipowej                   (fot. kod)
Wygląda na to, że segregacja odpadów przyjęła się w Gdyni na dobre. Ale, czy aby na pewno wszystko odbywa się bez żadnych komplikacji? Problemów jest mnóstwo, a część naszej dzielnicy dosłownie tonie w śmieciach!
Zgodnie z obowiązującą nową ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, to właśnie gminy odpowiadają za zbiórkę śmieci, we współpracy z wyłonionymi w przetargach firmami wywożącymi odpady. W Gdyni obowiązuje metoda ryczałtowa, czyli opłata od gospodarstwa domowego, uwzględniająca jednak powierzchnię mieszkalną.
– Pracując nad nowym systemem gospodarki odpadami, szukaliśmy rozwiązań, które byłyby najbardziej przyjazne dla mieszkańców – powiedział Michał Guć, wiceprezydent Gdyni. – Niestety, musieliśmy się liczyć z ograniczeniami, które nakłada na nas źle napisana ustawa. Oczywiście, sprawiedliwą metodą byłoby płacenie za ilość wyprodukowanych odpadów, takiej metody Sejm nie dopuścił. Dlatego Rada Miasta zaakceptowała zasadę rozkładającą obciążenia na poszczególne gospodarstwa domowe proporcjonalnie do ich wielkości.
Zdaniem urzędników, wybrana metoda wiele zalet, jak choćby tę, że będzie obejmować wszystkich wytwórców odpadów, co ma eliminować nielegalne sposoby pozbywania się śmieci.
Morze wątpliwości
Okazuje się, że pytań wciąż nie brakuje. Zwłaszcza, że wcześniej regulamin przewidywał, iż odpady metalu zbierane są razem z papierem i opakowaniami wielomateriałowymi, natomiast osobno zbierane są odpady tworzyw sztucznych. Potem Komunalny Związek Gmin „Dolina Redy i Chylonki” wprowadził ujednolicone zasady selektywnego zbierania odpadów. Jak wynika z informacji z biura prasowego Urzędu Miasta Gdyni, zgodnie z powyższymi zasadami – na terenie gmin skupionych w związku – w tych samych pojemnikach (workach) należy gromadzić: tworzywa sztuczne i metale oraz papier i opakowania wielomateriałowe.
Kłopotów dostarcza także wybór koszy na odpadki. Problem jest na tyle ważny, że w związku z pojawiającymi się na rynku nieodpowiednimi pojemnikami na odpady, urzędnicy gdyńskiego magistratu postanowili przekazać gdyńskim wspólnotom oraz właścicielom nieruchomości wskazówki co do charakterystyki kubłów na odpadki.
Każdy pojemnik na odpady musi być wyposażony w konstrukcję umożliwiającą jego opróżnienie grzebieniowym, widłowym lub hakowym mechanizmem załadowczym w śmieciarce. Jeśli pojemnik nie będzie posiadał takich elementów, jego opróżnienie może być po prostu niemożliwe, ponieważ nie będzie o co zahaczyć śmietnika. Pojazdy do odbioru nieczystości w mieście są wyposażenie jednocześnie we wszystkie trzy systemy.
Szczury i karaluchy
Jednak te problemy bledną w obliczu kłopotów, z jakimi borykają się na co dzień mieszkańcy Wielkiego Kacka. Z redakcją skontaktowała się nasza Czytelniczka.
– To skandal! – twierdzi oburzona kobieta. – To jest po prostu, za przeproszeniem „syf”! Proszę zobaczyć, jak wyglądają pojemniki przy budynkach na dolnym odcinku ul. Lipowej.
Rzeczywiście, na miejscu okazuje się, że kubły są przepełnione, wokół pojemników walają się liczne śmieci, unosi się odór…
– A wszystko to jeszcze prawie pod samym krzyżem, który stoi w pobliżu! – mieszkanka nie ukrywa oburzenia. – Co z tego, że płacimy za wywóz, skoro dosłownie toniemy w śmieciach! Jeszcze chwila i zalęgnie się robactwo. Po naszych domach będą biegały szczury i karaluchy! Jeśli do tego dodać toczący się remont i problemy z wyjściem z domu i dojściem gdziekolwiek, bo wszystko jest rozkopane, to mamy dosłownie obraz nędzy i rozpaczy!
(kod)
Badania nad śmieciami
Segregacja wciąż jest przedmiotem rozmaitych badań. W wyniku eksperymentów wyliczono, że w pojemniku na odpady o pojemności 120 litrów mieści się ok. 330 butelek przed zgnieceniem albo… aż 1500 zgniecionych butelek! Zatem UM Gdynia zachęca, by być „bardziej eko” i zgniatając opakowania plastikowe i papierowe przyczyniać się do oszczędności. Urzędnicy wymieniają przy tym liczne korzyści. Zmniejszanie objętości śmieci sprawia, że pojemniki zapełniają się wolniej (to ważne wszędzie tam, gdzie w pergolach śmietnikowych nie ma już miejsca na dodatkowe kontenery). Oznacza to również pozbywanie się porozrzucanych wokół pojemników odpadów segregowanych. Jeśli będą one zgniatane, to wszystkie pomieszczą się w kubłach. Poza tym w ten sposób ogranicza się negatywny wpływ na środowisko związany z obsługą systemu gospodarki odpadami. Bowiem więcej kursów śmieciarek z punktów odbioru odpadów do zakładu przetwarzania to większa emisja spalin, tłok na drogach i szybsze wyeksploatowanie pojazdów. A przede wszystkim – zgniatanie plastikowych butelek i opakowań, kartonów i opakowań z papieru jeszcze w mieszkaniu, to oszczędność czasu. Dzięki temu odpady surowcowe można bowiem wynosić rzadziej.
(kod)

Starodworcowa wciąż czeka

starodworcowa
Czy plac przy ul. Starodworcowej to „ziemia niczyja”?                                          (fot. kod)
Tragiczny stan ul. Starodworcowej w okolicy Szkoły Podstawowej nr 20 już niejednokrotnie był tematem naszych interwencji oraz licznych publikacji. Kiedy wreszcie pojawia się nadzieja, ze coś zmieni się na lepsze?
Stan ulic w Wielkim Kacku jest jedną z największych bolączek mieszkańców niemal „od zawsze”. Kłamstwem byłoby stwierdzenie, że nic się w tej materii nie zmienia. Przybywa tymczasowo utwardzanych ulic oraz odcinków dróg z nowym asfaltem. Jednak na tym tle ul. Starodworcowa jawi się jako jeden wielki wyrzut sumienia i bardziej pasuje do zapomnianej wsi niż do młodej i dynamicznej dzielnicy Gdyni.
Kwestia przyszłości
Trzeba przyznać, że i tutaj wiele się poprawiło, a początkowy odcinek zyskał jakiś czas temu nową nawierzchnię, co nie oznacza jednak jeszcze kompleksowej modernizacji, na którą mieszkańcy czekają od dawna. W 2011 r. Zarząd Dróg i Zieleni wziął się za remont nawierzchni ul. Starodworcowej na odcinku około 300 m. Prace objęły wykonanie nakładki w tzw. warstwie ścieralnej.
– Starałem się o zwiększenie zakresu prac remontowych na odcinku od ul. Wielkopolskiej do bloków kolejowych – powiedział wówczas Stanisław Borski, radny miasta. – Mam świadomość, że potrzebna jest gruntowna modernizacja, jednak to kwestia dalszej przyszłości.
W ostatnich latach jakość nawierzchni uległa pogorszeniu w galopującym tempie.
– Stan ulicy do tej pory był fatalny – dodaje Stanisław Borski. – Same dziury i nierówności. A przecież jeździ tędy autobus, jest to droga do szkoły, powstało nowe osiedle. Słowem – natężenie ruchu jest nieporównywanie większe niż kiedyś i remont to po prostu konieczność.
Czyja ta ulica?
Ale tutaj piętrzą się problemy. Sprawy własnościowe są trudne do uregulowania i ciągną się już od lat. Dalszy odcinek – ten w okolicy szkoły – i przylegający do niego placyk, to prawdziwa udręka dla przechodniów i kierowców. Lokatorzy okolicznych budynków chcieliby, żeby to przejście i przejazd jakoś utwardzić. Jeśli nie na stałe, to przynajmniej tymczasowo, np. płytami yomb. Jednak na razie wszelkie interwencje nic nie dają. Powstała dokumentacja dotycząca kompleksowej przebudowy ul. Starodworcowej. Kilka lat temu pojawił się pomysł, aby remont ulicy wpisać na listę priorytetów wśród inwestycji drogowych, co jednak w końcu nie doszło do skutku.
Okolice „dwudziestki” podczas deszczu wyglądają fatalnie. Dzieci brną do szkoły w błocie, które sięga im ponad kostki, zwłaszcza podczas ulew i wiosennych roztopów. Zatem solidne, gumowe kalosze to podstawowe wyposażenie dla wielu mieszkańców okolicznych budynków. Bez nich z domu się wydostać nie sposób. Są jednak dni, kiedy nawet to nie pomaga, bo warstwa błota jest nie do przebrnięcia.
Pętla przy szkole
Pozytywne jest to, że ZDiZ wykonał montaż barierek przy bramie, która wychodzą dzieci ze szkoły. Chodziło o poprawę bezpieczeństwa, by uczniowie nie wybiegali prosto na ulicę. Na razie to jednak tymczasowe rozwiązanie. Docelowe zabezpieczenia pojawią się po całkowitej przebudowie ulicy i powstaniu nowej pętli. Barierki już zostały zamontowane, wyróżniają się z daleka żółtym kolorem.
Wygląda jednak na to, że niebawem sytuacja choćby częściowo zmieni się na lepsze.
– Jeśli chodzi o okolicę SP nr 20, to łącznie z radą dzielnicy w tym roku zabieramy się do przebudowy pętli przy szkole – mówi Stanisław Borski, radny miasta. – Poprzednio rada dzielnicy przekazała pieniądze na poprawę nawierzchni ul. Starodworcowej. Jednak w międzyczasie okazało się, że budowa nowej pętli jest jednak ważniejsza. Dlatego w porozumieniu z radnymi dzielnicy zdecydowaliśmy się dofinansować tę właśnie inwestycję.
Interwencja radnego
Radny interweniował w tej sprawie w gdyńskim Zarządzie Dróg i Zieleni.
– Rozmawiałem z dyrekcją – potwierdza S. Borski. – Jest wykonana dokumentacja tej inwestycji. Realizacja przewidziana jest na pewno jeszcze w tym roku. Pierwotna koncepcja musiała jednak ulec modyfikacji, gdyż okazała się konieczna budowa kanalizacji deszczowej, celem odprowadzenia zalegającej wody. Dlatego trzeba było wykonać nową dokumentację.
(kod)

Tunel dla pieszych do Źródła Marii

zywicka
Mieszkańcy chcieliby bezpiecznej drogi dojścia do kapliczki (fot. kod)

W związku z Budżetem Obywatelskim, ogłoszonym przez Urząd Miasta Gdyni, każdy mógł zgłaszać swój projekt.
Od wybudowania obwodnicy, która przecięła nam drogę do źródełka, marzymy o możliwości dotarcia prostą drogą do Źródła Marii. Jedynym wyjściem jest wykonanie tunelu. Tunel powinien znajdować się pod obwodnicą w miejscu przecięcia dawnego szlaku kolejowego Gdynia – Kokoszki. Dzięki tunelowi mieszkańcy bezpiecznie i bez trudu będą mogli dotrzeć do pięknego, rekreacyjnego miejsca w naszej dzielnicy jakim jest Źródło Marii. Obecnie nie ma możliwości dotarcia tam bez kłopotów. Trzeba zboczyć z ulicy Starodworcowej, przejść wąską ścieżką (dla jednej osoby) na skarpie kolejowej, dalej pod estakadą przy torach kolejowych, potem przez zagajnik i łąki, żeby dotrzeć do celu. Taką trasą nie mogą poruszać się rodziny z dziećmi w wózkach, niepełnosprawni, osoby w podeszłym wieku, rowerzyści, spacerowicze oraz biegacze i inni sportowcy.
Chcemy wrócić do pierwotnej trasy, którą stanowiła ulica Starodworcowa z przedłużeniem do samego Źródła Marii. Była to równinna prosta droga, prostopadła do głównej ulicy Wielkiego Kacka, obecnie Wielkopolskiej. Dzięki tunelowi wszyscy wymienieni bez trudu pokonają wspomnianą trasę. Byłaby to wielkokacka droga spacerowa, wykorzystana również przez mieszkańców Karwin I i II oraz coraz liczniej pojawiających się biegaczy i rowerzystów z sąsiednich dzielnic. Pojazdy zmechanizowane mają trasę przez Fikakowo, która dla pieszych jest za długa i zbyt trudna (wejście długimi schodami po stromym zboczu od strony Wielkiego Kacka lub ulicą Gryfa Pomorskiego, przejście przez ruchliwe osiedle Fikakowo, ponowne strome zejście do źródełka i powrót tą samą drogą pod górę). Czasowo o wiele dłużej.
Źródło Marii jest pięknie położone na skraju lasu, zadbane, wieczorem pięknie oświetlone. Dla strudzonych znajdują się ławki, woda dla ochłody i zdrowe leśne powietrze. Od 1923 roku Źródło Marii jest miejscem obchodów patriotycznych (rocznica Konstytucji 3 Maja) i kościelnych (święto Królowej Korony Polskiej). W maju spotykają się przy źródełku na modlitwach członkowie naszego Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, kontynuując tradycję naszych przodków. Od Źródła Marii rozchodzą się szlaki turystyczne. Wykonanie tunelu ma szanse sprawić, że Źródło Marii stanie się popularnym miejscem rekreacyjnym dla Wielkiego Kacka i okolic.
Jednak projekt został odrzucony z następujących powodów: szacunkowa wartość projektu przekracza możliwości finansowe miasta przeznaczone na poszczególne dzielnice, obwodnica nie podlega Urzędowi Miasta, lecz Wojewódzkiemu Wydziałowi Dróg w Gdańsku. Sprawa tunelu zostaje otwarta dla obecnej lub przyszłej Rady Dzielnicy.

Zofia Żywicka

Jak zmienić oblicze Kacka?

propozycje

Propozycje dotyczyły poprawienia jakości życia w dzielnicy                                 (fot. kod)
Projekt budowy tunelu pod obwodnicą do kapliczki Źródła Marii był jednym z pomysłów zgłoszonych z terenu naszej dzielnicy do Budżetu Obywatelskiego. Jednak został odrzucony z powodu zbyt wysokiego kosztu realizacji oraz faktu, że obwodnica nie podlega Urzędowi Miasta Gdyni, lecz Wojewódzkiemu Wydziałowi Dróg w Gdańsku.
W sumie w ramach tzw. Budżetu Obywatelskiego wpłynęło ponad 300 propozycji. Zgodnie z przyjętymi przez radę miasta zasadami, wszyscy mieszkańcy Gdyni mogli zgłaszać swoje pomysły do realizacji w poszczególnych dzielnicach. Zakres możliwych projektów został podzielony na cztery grupy tematyczne.
Dzielnice pomagają w budżecie
Gdyński samorząd od lat wzmacnia pozycję demokracji lokalnej na poziomie rad dzielnic i organizacji pozarządowych. Coraz więcej środków i kompetencji delegowanych jest w ich ręce. Mieszkańcy moli zgłaszać swoje propozycje projektów, które zostaną zrealizowane w ramach Budżetu Obywatelskiego, w czterech kategoriach. To przedsięwzięcie to kolejna próba włączenia mieszkańców Gdyni do procesu podejmowania decyzji dotyczących ich najbliższego otoczenia. Niewątpliwą wartością jest jeszcze skuteczniejsze niż dotychczas ukierunkowanie przedsięwzięć realizowanych z budżetu miasta na potrzeby społeczności lokalnych.
Obecnie, zgodnie z uchwałą Rady Miasta Gdyni przyjętą po przeprowadzonych wcześniej konsultacjach społecznych, wszyscy mieszkańcy gdyńskich dzielnic mają możliwość przedstawienia i wyboru przedsięwzięć dla nich ważnych i bezpośrednio ich dotyczących. Będą one finansowane z Budżetu Obywatelskiego, konstruowanego w oparciu o strukturę jednostek pomocniczych, czyli rad dzielnic.
Estetyka i bezpieczeństwo
Wysokość tego budżetu w tym roku to 3 mln zł. Jest to uzupełnienie istniejących już instrumentów finansowych w dzielnicach, bowiem w 2014 r. przekazanych zostanie do dyspozycji rad dzielnic ponad 11 mln zł. W związku z tym środki przekazywane do dyspozycji mieszkańców Gdyni wyniosą ponad 14 mln zł. Przy czym dodać należy, że 3 mln zł Budżetu Obywatelskiego podzielone zostały na 22 dzielnice miasta, uwzględniając ich wielkość i liczbę mieszkańców. Dąbrowa dostanie 167207,21 zł, Karwiny 99773,55 zł, a Wielki Kack 166389,57 zł.
Przy czym do realizacji można zgłaszać projekty dotyczące estetyzacji dzielnicy (np. dotyczące małej architektury, zieleni miejskiej, urządzania parków i skwerów dzielnicowych), rekreacji (np. dotyczące placów zabaw, terenów sportowych i rekreacyjnych), poprawy bezpieczeństwa (np. dotyczące instalacji oświetlenia, sygnalizacji świetlnej, montażu właściwych urządzeń w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego), remontów (np. dotyczące remontów, utwardzenia i modernizacji ulic, parkingów i chodników oraz remonty budynków gminnych).
Przed nami trudny wybór
W celu zgłoszenia projektu niezbędne było jego poparcie minimum 25 podpisami zameldowanych mieszkańców dzielnicy, której dotyczy projekt. Możliwe było składanie wspólnych projektów dla kilku dzielnic. Proponowane wnioski należało dostarczyć do 24 lutego bieżącego roku osobiście do siedziby jednej z dwudziestu dwóch rad dzielnic, do kancelarii Urzędu Miasta Gdyni lub listownie na adres Urzędu Miasta Gdyni.
Ostateczna lista projektów zakwalifikowanych do wyboru przez mieszkańców zostanie ogłoszona 8 maja tego roku. Następnie, do 19 maja, zostaną przeprowadzone elektroniczne wybory projektów, w których będą mogli wziąć udział zameldowani mieszkańcy dzielnicy. Wyboru będzie można dokonać podając na stronie internetowej http://www.gdynia.pl/budzetobywatelski/ swój adres zameldowania oraz nr pesel. Dla osób nie posiadających dostępu do internetu umożliwione zostanie głosowanie w siedzibach wszystkich rad dzielnic oraz Urzędu Miasta Gdyni i mieszczącego się w nim Centrum Aktywności Obywatelskiej. System głosowania umożliwi oddanie głosów na dowolną liczbę projektów, których suma kwot wyceny mieści się w ramach przyznanej dla dzielnicy puli. Wreszcie 23 maja zostanie ogłoszona lista projektów wybranych przez mieszkańców do realizacji.

(kod)

Drogi, nasze drogi…

drogi
Niestety, wiele dróg dopiero czeka na utwardzoną nawierzchnię                           (fot. kod)
Deszcz ze śniegiem i wiosenna „pogoda w kratkę” dają się we znaki mieszkańcom naszej dzielnicy. A wszystko to za sprawą nieutwardzonych ulic, które po opadach zamieniają się w strugi błota.
Niestety, ulic o nieutwardzonej nawierzchni u nas wciąż nie brakuje. W wielu miejscach dzielnicy wciąż straszą uliczki pozbawione kanalizacji deszczowej, czy choćby jakiejkolwiek namiastki utwardzonej nawierzchni. Tym bardziej cieszy wiadomość, że w tym roku kolejny odcinek drogi zyska – wprawdzie tymczasową, ale twardą – nawierzchnię, co umożliwi mieszkańcom dotarcie suchą nogą do domów.
Sprawdzona metoda
Utwardzanie kackich uliczek betonowymi płytami jest to rozwiązanie stosowane przez miasto z powodzeniem od kilku lat. Innej metody nie da się zastosować, dopóki we wszystkich uliczkach nie będzie kanalizacji deszczowo-burzowej. Dlatego na razie ulice te są utwardzane płytami typu YOMB. Ma to swoje dobre strony – dzięki otworom w płytach woda może wsiąkać w podłoże i mimo braku kanalizacji deszczowej nie zalewać położonych niżej terenów. Utwardzanie dróg w taki sposób jest prowadzone w naszym mieście na szeroką skalę. Efekty widać już od kilku lat m. in. na ul. Chlebowej, Żuławskiej, części Solnej oraz Wschodniej. Później utwardzony został odcinek ul. Górniczej, od miejsca, w którym kończy się trwała nawierzchnia aż po ul. Lipową, czyli fragment drogi wzdłuż kościoła p. w. św. Karola Boromeusza.
Uznanie mieszkańców
Metoda ta zyskała uznanie mieszkańców na tyle, że gdyńskie władze zdecydowały, iż kolejne ulice w Kacku będą także obejmowane tym programem. YOMB-y położono m.in. na fragmencie ul. Starodworcowej od ul. Maszopów do Ornej. Kolejne płyty zostały ułożone na odcinku ul. Źródło Marii, naprzeciwko kościoła p. w. św. Wawrzyńca, u stóp łącznika z ul. Gryfa Pomorskiego. Na utwardzanie ulic czekali cierpliwie mieszkańcy Kaczych Buków. Zaplanowano bowiem prace nad fragmentem ul. Starochwaszczyńskiej. W ubiegłym roku prace dobiegły końca. Chodziło o odcinek na Kaczych Bukach, przy wjeździe to tej części dzielnicy od strony zajezdni autobusowej. Jest to miejsce, gdzie kończy się asfaltowa droga. Do tej pory były tu tylko pokruszone betonowe płyty, pełne ubytków i dziur, w których gromadziła się woda.
W głąb osiedla
Zdezelowane elementy zastąpiła nawierzchnia z płyt YOMB. Wykonano też odprowadzenie ścieków i kanalizację deszczową, żeby woda nie gromadziła się już więcej w kałużach na drodze. Był to pierwszy etap prac. Jednak na tym nie koniec. Drugi etap jest przewidziany w tym roku i będzie dotyczył kolejnego odcinka ul. Starochwaszczyńskiej, prowadzącego w głąb Kaczych Buków.

(kod)