Przebudowy nie będzie

gryfa
Modernizacja ulicy był największą inwestycją na Fikakowie (fot. kod)

Podczas letniej ulewy ulica Gryfa Pomorskiego została zalana, a jej konstrukcja – naruszona. Aż do teraz trwały badania prowadzone przez specjalistów z Politechniki Gdańskiej, którzy właśnie zdecydowali, że ponownego remontu nie będzie.
Oberwanie chmury mieszkańcy zapamiętają na długo, bowiem w wyniku intensywnych opadów nie można było wydostać się z osiedla. Po ulewie ucierpiała również remontowana zaledwie rok temu ulica Gryfa Pomorskiego.
Ekspertyza już gotowa
Lokatorzy sugerowali, że być może nie wszystkie prace podczas modernizacji zostały prawidłowo wykonane. Zaalarmowani w ten sposób urzędnicy z gdyńskiego Zarządu Dróg i Zieleni polecili specjalistom z Politechniki Gdańskiej wykonanie ekspertyzy na temat przyczyn powstania uszkodzeń. Ci z kolei orzekli, że nie ma tutaj winy wykonawcy, a kanał deszczowy za szybko wypełnił się wodą. Dlatego zalecono zwiększenie jego średnicy, co ma być wykonane w ciągu najbliższych dwóch miesięcy. Z tym nie powinno być problemu. Gorzej, że należy także poszerzyć kanał pod ul. Chwaszczyńską (co wymagałoby ponownej zmiany organizacji ruchu drogowego) oraz wybudować nowy, dodatkowy kanał, który odprowadzałby wodę do rzeczki Źródła Marii (co z kolei wymagałoby sporych nakładów finansowych). Z tych powodów obie inwestycje na razie nie mają szans na realizację.
Kosztowna inwestycja
Przypomnijmy, że gruntowny remont rozpoczął się we wrześniu ubiegłego roku. Cała inwestycja to olbrzymie przedsięwzięcie, zarówno pod względem zakresu robót, jak i kosztu. Prace kosztowały ok. 2,8 mln zł i były wykonywane na zlecenie gdyńskiego Zarządu Dróg i Zieleni. W planach znalazła się nie tylko nowa nawierzchnia, czy chodniki, ale także przystosowanie infrastruktury pod budowę ewentualnej trakcji trolejbusowej, czyli nowe przystanki i zatoczki dla pojazdów komunikacji miejskiej.
To duża inwestycja, która objęła newralgiczny dla Wielkiego Kacka punkt, bowiem ul. Gryfa Pomorskiego jest jedną z głównych ulic Fikakowa. Prace miały potrwać mniej więcej do końca listopada, co oczywiście wiązało się ze zmianą organizacji ruchu. Na Fikakowo można było wjechać od ul. Chwaszczyńskiej w okolicy Lidla, jednak zjazd odbywał się tylko w jednym kierunku, ulicą Górniczą. Z tego powodu powstał drogowy galimatias, bowiem utrudnienia okazały się naprawdę spore. Zarząd Dróg i Zieleni w Gdyni poinformował wprawdzie, że z uwagi na remont ul. Gryfa Pomorskiego jest wprowadzona tymczasowa zmiana organizacji ruchu w tym rejonie. Jednak wielu kierowców nie mogło się przyzwyczaić.
Nowy wizerunek
W porannych godzinach szczytu ruchem na skrzyżowaniu ulic Chwaszczyńskiej i Górniczej kierowała policja w celu udrożnienia wyjazdu z osiedla. Wreszcie na skrzyżowaniu ulic Górniczej i Chwaszczyńskiej stanęła tymczasowa sygnalizacja świetlna.
Na szczęście prace zakończyły się przed czasem. Przywrócona została także poprzednia organizacja ruchu, co jest dla mieszkańców bardzo dobrą wiadomością, bowiem oznaczało, że korki się skończyły. Lokatorzy są zadowoleni, bo ruch odbywa się płynniej i bez zatorów, a centrum tej części dzielnicy zyskało zupełnie nowy wizerunek.
(kod)

Remont w toku

remont
Zakres jest szeroki, a utrudnienia – spore                                                            (fot. kod)

Na odcinku ulicy Starodworcowej, w bezpośrednim sąsiedztwie SP nr 20 oraz bloków kolejowych, pełną parą toczy się wyczekiwany od lat remont. Zakres jest szeroki – obejmuje szereg prac, łącznie z budową nawierzchni i chodników.
Tragiczny stan ul. Starodworcowej w okolicy „dwudziestki” już niejednokrotnie był tematem naszych interwencji oraz licznych publikacji. Wreszcie, po latach oczekiwań, sytuacja zmienia się na lepsze – pełną parą trwa kompleksowy remont.
Nasza bolączka
Stan ulic w Wielkim Kacku jest jedną z największych bolączek mieszkańców niemal „od zawsze”. Kłamstwem byłoby stwierdzenie, że nic się w tej materii nie zmienia. Przybywa tymczasowo utwardzanych ulic oraz odcinków dróg z nowym asfaltem. Jednak na tym tle ul. Starodworcowa jawiła się do tej pory jako jeden wielki wyrzut sumienia, bardziej pasując do zapomnianej wsi, niż do dynamicznie rozwijającej się dzielnicy Gdyni.
Choć trzeba przyznać, że i tutaj wiele się poprawiło, a początkowy odcinek zyskał jakiś czas temu nową nawierzchnię, co nie oznaczało jednak jeszcze kompleksowej modernizacji, na którą mieszkańcy czekali od dawna. W 2011 r. Zarząd Dróg i Zieleni wziął się za remont nawierzchni ul. Starodworcowej na odcinku około 300 m. Prace objęły wykonanie nakładki w tzw. warstwie ścieralnej.
O zwiększenie zakresu prac remontowych na odcinku od ul. Wielkopolskiej do bloków kolejowych starał się wówczas Stanisław Borski, radny miasta.
Galopująca degradacja
Potrzebna była gruntowna modernizacja. W ostatnich latach jakość nawierzchni uległa pogorszeniu w galopującym tempie. Stan ulicy do tej pory był fatalny. Same dziury i nierówności. A przecież jeździ tędy autobus, jest to droga do szkoły, powstało nowe osiedle. Słowem – natężenie ruchu jest nieporównywanie większe niż kiedyś i remont to po prostu konieczność.
Jednak tutaj piętrzyły się problemy. Sprawy własnościowe są trudne do uregulowania i ciągną się już od lat. Dalszy odcinek – ten w okolicy szkoły – i przylegający do niego placyk, to była prawdziwa udręka dla przechodniów i kierowców. Lokatorzy okolicznych budynków chcieliby, żeby to przejście i przejazd jakoś utwardzić. Jeśli nie na stałe, to przynajmniej tymczasowo, np. płytami yomb. Jednak na razie wszelkie interwencje nic nie dają. Powstała dokumentacja dotycząca kompleksowej przebudowy ul. Starodworcowej. Kilka lat temu pojawił się pomysł, aby remont ulicy wpisać na listę priorytetów wśród inwestycji drogowych, co jednak w końcu nie doszło do skutku.
Ku nowej pętli
Okolice „dwudziestki” podczas deszczu wyglądały fatalnie. Dzieci brnęły do szkoły w błocie, które sięgało im ponad kostki, zwłaszcza podczas ulew i roztopów. A solidne, gumowe kalosze było to podstawowe wyposażenie dla wielu mieszkańców okolicznych budynków. Bywały jednak dni, kiedy nawet to nie pomagało, bo warstwa błota była nie do przebrnięcia.
Do pozytywnych zmian w okolicy trzeba zaliczyć fakt, że ZDiZ wykonał montaż barierek przy bramie, którą wychodzą dzieci ze szkoły. Chodziło o poprawę bezpieczeństwa, by uczniowie nie wybiegali prosto na ulicę. Na razie to jednak tymczasowe rozwiązanie. Docelowe zabezpieczenia pojawią się po całkowitej przebudowie ulicy i powstaniu nowej pętli. Barierki z daleka wyróżniają się z daleka żółtym kolorem.
Wygląda jednak na to, że sytuacja dalej zmienia się na lepsze. Jeśli chodzi o okolicę SP nr 20, to Urząd Miasta, łącznie z radą dzielnicy, zdecydowały się na przebudowę pętli przy szkole. Poprzednio rada dzielnicy przekazała pieniądze na poprawę nawierzchni ul. Starodworcowej. Jednak w międzyczasie okazało się, że budowa nowej pętli jest jednak ważniejsza. Dlatego w porozumieniu z radnymi dzielnicy magistrat postanowił dofinansować tę właśnie inwestycję.
Jakość życia
Mieszkańców natomiast ucieszył fakt rozpoczęcia długo oczekiwanego remontu. Choć zakres prac jest duży, a i utrudnienia spore, to lokatorzy okolicznych budynków są bardzo zadowoleni, gdyż efekt z pewnością poprawi komfort życia przy ul. Starodworcowej.
(kod)

To był koncert!

koncert
Koncert w kackiej świątyni                                  (fot. mat. RD Wielki Kack/G. Paradowski)

To był piękny, muzyczny wieczór w naszej dzielnicy – komisja kultury przy Radzie Dzielnicy Wielki Kack zorganizowała w kościele p. w. św. Wawrzyńca koncert zespołu Riverboat Ramblers Swing Orchestra z solistą Siergiejem Kriuczkowem.
Tytuł koncertu brzmiał „Wpływ muzyki sakralnej na muzykę popularną”. W bogatym programie można było usłyszeć standardy muzyki swingowej, bluesowej i jazzowej, takie jak: „Nobody knows?” czy „What a wonderful world”. Koncert spotkał się ze świetnym przyjęciem ze strony widzów zgromadzonych w świątyni. Słuchacze podrygiwali i kołysali się w rytm muzyki, a na koniec dziękowali wykonawcom owacjami na stojąco.
To był wyjątkowo udany występ. Najlepszym dowodem zadowolenia widzów są cytaty z otrzymanych po koncercie drogą elektroniczną podziękowań: „Koncert był wprost wspaniały! Od pierwszego utworu miałam uśmiech na twarzy.”, „Zespół fantastyczny, muzycy wyśmienici, miejsce – jedyne.”, „Proszę przyjąć szczere gratulacje za zorganizowanie tak wspaniałego koncertu.”
Można tylko dodać, że to nie pierwsza udana inicjatywa na terenie dzielnicy. Śmiało można zaryzykować stwierdzenie, że kacki kościół to nie tylko obiekt sakralny, ale także prawdziwa „świątynia kultury”. Jej ściany cyklicznie stają się scenerią ciekawych wydarzeń kulturalnych „z wyższej półki”.
Sztuka przez wielkie „S”
Poprzednio Rada Dzielnicy Wielki Kack zaprosiła wszystkich mieszkańców na uroczysty koncert muzyki poważnej w wykonaniu przedstawicieli Gdyńskiej Orkiestry Symfonicznej pod dyrekcją Rafała Kłoczko. Po wcześniejszym koncercie, zatytułowanym „Radość życia”, który zakończył się pełnym sukcesem, komisja kultury postanowiła zająć się przygotowaniem podobnej imprezy. Dzięki uprzejmości proboszcza z kościoła p. w. św. Wawrzyńca, koncert ponownie odbył się w świątyni. Zaproszono Gdyńską Orkiestrę Symfoniczną pod dyrekcją Rafała Kłoczko. Temat muzykowania brzmiał „Cud istnienia”, a mottem koncertu były słowa z 104 Psalmu, wychwalającego wszelkie stworzenie.
Zespół muzyków przygotował repertuar, na który składały się utwory Bacha, Haydna, Pachelbela, Pucciniego, Griega i innych. Zaproszono także solistkę – sopranistkę Karolinę Karcz. W dniu koncertu okazało się, że choroba pokrzyżowała jej plany i nie pozwoliła na występ. Jednak zastąpiła ją inna młoda śpiewaczka – Monika Cichocka.
Owacje na stojąco
Na przygotowaną imprezę przybyło wielu mieszkańców naszej dzielnicy, a gromkie brawa świadczyły o tym, że artyści potrafili zainteresować słuchaczy światem dźwięków i zagrać dobry koncert. Odbiór wykonanych utworów był bardzo entuzjastyczny, a owacje na stojąco zmotywowały muzyków do zagrania utworu na bis.
Trzeba przyznać, że tego rodzaju koncerty są przysłowiowym „strzałem w dziesiątkę”. To bowiem nie pierwsze muzyczne wydarzenie w kackiej świątyni. Wcześniej odbywały się tu m. in. koncerty chórów i orkiestr dętych. Zabytkowe mury kościoła nie tylko sprzyjają doskonałym wrażeniom akustycznym, ale także tworzą wyjątkowy klimat kulturalnych imprez. Przypomnijmy, że jeden z poprzednich koncertów muzyki poważnej został przygotowany w ramach przedsięwzięcia „Dźwięk i barwa w Wielkim Kacku”. Motywem przewodnim i mottem była „Radość życia”. Do udziału zostali zaproszeni wszyscy chętni melomani, a wstęp na wydarzenie był – jak zwykle przy tego rodzaju imprezach przygotowywanych z inicjatywy RD – wolny.
Niepotrzebne wątpliwości
Dodajmy, że wówczas, na samym początku przedsięwzięciu towarzyszyły liczne wątpliwości. Nawet sami pomysłodawcy zastanawiali się, czy na koncert muzyki klasycznej mieszkańcy chętnie przyjdą, czy też ławki będą świeciły pustkami. Jednak wbrew obawom organizatorów, na miejsce przybyło wtedy bardzo wielu słuchaczy. Kościelne ławki były wypełnione po brzegi, a miłośnicy muzyki i malarstwa nagradzali wszystko gromkimi brawami. Były nawet owacje na stojąco, które oczywiście zmotywowały muzyków do zagrania na koniec utworu bisowego. Można śmiało powiedzieć, że publiczność wychodziła z kościoła bardzo zadowolona, podobnie jak członkowie Rady Dzielnicy, bowiem była to kolejna impreza zakończona pełnym sukcesem. Po koncercie przeważały komentarze, że tym razem w Wielkim Kacku zwyciężyła kultura wysoka, a na terenie dzielnicy nie brakuje miłośników dobrej muzyki. Stąd kolejne tego typu przedsięwzięcia, jak właśnie niedawny koncert.
(kod)

Wybiegi pilnie potrzebne

wybiegi
Psy nie mają wstępu na place zabaw!                           (fot. kod)

O trzy wybiegi dla psów mają się wzbogacić gdyńskie dzielnice. Odbyły się badania opinii w sprawie lokalizacji tych obiektów. Czy nasza dzielnica też skorzysta z takiego rozwiązania?
Zaproponowane lokalizacje wybiegów to owoc zainteresowania mieszkańców Gdyni utworzeniem ogólnodostępnych miejsc przeznaczonych do rekreacji z psem. Bowiem dwa spośród trzech planowanych wybiegów zostały zgłoszone jako projekty w ramach Budżetu Obywatelskiego. Wybiegi wytypowano w rejonach miasta z dużą liczbą mieszkańców, z uwzględnieniem potrzeb posiadaczy psów, lokalnych uwarunkowań i infrastruktury.
Inni mają, a my?
Urzędnicy zapowiadają, że planowane lokalizacje wybiegów gwarantują zachowanie zasad bezpieczeństwa i komfortowe współdzielenie przestrzeni publicznej. Opinie i uwagi związane z proponowanymi lokalizacjami wybiegów można było przesyłać do Wydziału Środowiska UM Gdyni. A proponowane lokalizacje to: wybieg nr 1 – dzielnica Orłowo, teren pomiędzy rzeką Kaczą, torami a cmentarzem, wybieg nr 2 – dzielnica Oksywie, teren pomiędzy budynkiem Tucholska 1 a Tucholska 5 oraz wybieg nr 3 – dzielnica Witomino-Radiostacja, teren części działki nr 194/168 (obecnie jest to zaniedbany nieużytek częściowo porośnięty krzewami i drzewami, dostępny poprzez ścieżkę, z zejściem po skarpie oraz drogę przebiegającą równolegle do ul. Małokackiej).
Tymczasem na terenie niemal całego miasta – chodnikach, trawnikach, a zdarza się także, że nawet na placach zabaw – leżą psie odchody. Czy to problem nie do rozwiązania?
„Niespodzianka” w piaskownicy
Niestety, wystarczy krótki spacer, by się przekonać, że takie stwierdzenie to nie przesada.
– Wiem, że ten problem nie jest nowy – mówi Wioletta Doppke, mieszkanka Gdyni i właścicielka psa. – Tym niemniej chciałabym zwrócić uwagę na zanieczyszczanie osiedla przez psy.
Zdaniem czytelniczki, niektórzy mieszkańcy traktują osiedla jak jedną wielką toaletę.
– Idę na spacer, a tu woń jak z Toi-Toia! – zżyma się mieszkanka. – Czy nie ma sposobu, aby uświadomić właścicielom psów, że kupy należy sprzątać? Przecież to źródło bakterii i pasożytów, zagrożenie dla zdrowia!
Najbardziej irytujące jest, gdy nieczystości pojawiają się tam, gdzie bawią się maluchy, np. w piaskownicy. Dlatego większość placów zabaw jest ogrodzonych i zaopatrzonych w tabliczki zakazujące wstępu psom.
A może na wybiegu?
Prób „wychowywania” właścicieli brudzących czworonogów było wiele. Kilka lat temu w Trójmieście strażnicy miejscy wręczali „żółte kartki” tym psiarzom, których czworonogi zanieczyszczały trawniki. Na nich widniały pouczenia i wskazówki.
Może dobrym wyjściem byłoby utworzenie wydzielonego i sprzątanego codziennie wybiegu dla psów? Podobne obiekty mają mieszkańcy Gdańska i Sopotu. Są to ulubione miejsca spotkań właścicieli psów, bo tam może odpocząć i pupil i jego pan. Bez stresu, że pies nabrudzi tam, gdzie nie trzeba. Dobrym rozwiązaniem są także automaty z woreczkami do zbierania psich pozostałości.
Wyraź opinię!
Szanowni czytelnicy, jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii? Czy powstanie wybiegów jest dobrym pomysłem? Czy proponowane lokalizacje są dobre? A może lepsze byłyby akcje edukacyjne i oplakatowanie miasta? Prosimy o zabranie głosu w tej sprawie.
(kod)

Pora na Starodworcową!

starodworcowa
Zakres prac jest szeroki, a utrudnienia – spore                                                        (fot. kod)
Tragiczny stan ul. Starodworcowej w okolicy Szkoły Podstawowej nr 20 już niejednokrotnie był tematem naszych interwencji oraz licznych publikacji. Wreszcie, po latach oczekiwań, sytuacja zmienia się na lepsze – pełną parą trwa kompleksowy remont.
Stan ulic w Wielkim Kacku jest jedną z największych bolączek mieszkańców niemal „od zawsze”. Kłamstwem byłoby stwierdzenie, że nic się w tej materii nie zmienia. Przybywa tymczasowo utwardzanych ulic oraz odcinków dróg z nowym asfaltem. Jednak na tym tle ul. Starodworcowa jawiła się do tej pory jako jeden wielki wyrzut sumienia, bardziej pasując do zapomnianej wsi, niż do dynamicznie rozwijającej się dzielnicy Gdyni.
Pierwsza jaskółka
Choć trzeba przyznać, że i tutaj wiele się poprawiło, a początkowy odcinek zyskał jakiś czas temu nową nawierzchnię, co nie oznaczało jednak jeszcze kompleksowej modernizacji, na którą mieszkańcy czekali od dawna. W 2011 r. Zarząd Dróg i Zieleni wziął się za remont nawierzchni ul. Starodworcowej na odcinku około 300 m. Prace objęły wykonanie nakładki w tzw. warstwie ścieralnej.
– Starałem się o zwiększenie zakresu prac remontowych na odcinku od ul. Wielkopolskiej do bloków kolejowych – powiedział wówczas Stanisław Borski, radny miasta. – Mam świadomość, że potrzebna jest gruntowna modernizacja.
W ostatnich latach jakość nawierzchni uległa pogorszeniu w galopującym tempie.
– Stan ulicy do tej pory był fatalny – dodał Stanisław Borski. – Same dziury i nierówności. A przecież jeździ tędy autobus, jest to droga do szkoły, powstało nowe osiedle. Słowem – natężenie ruchu jest nieporównywanie większe niż kiedyś i remont to po prostu konieczność.
Czyja ta ulica?
Jednak tutaj piętrzyły się problemy. Sprawy własnościowe są trudne do uregulowania i ciągną się już od lat. Dalszy odcinek – ten w okolicy szkoły – i przylegający do niego placyk, to była prawdziwa udręka dla przechodniów i kierowców. Lokatorzy okolicznych budynków chcieliby, żeby to przejście i przejazd jakoś utwardzić. Jeśli nie na stałe, to przynajmniej tymczasowo, np. płytami yomb. Jednak na razie wszelkie interwencje nic nie dają. Powstała dokumentacja dotycząca kompleksowej przebudowy ul. Starodworcowej. Kilka lat temu pojawił się pomysł, aby remont ulicy wpisać na listę priorytetów wśród inwestycji drogowych, co jednak w końcu nie doszło do skutku.
Okolice „dwudziestki” podczas deszczu wyglądały fatalnie. Dzieci brnęły do szkoły w błocie, które sięgało im ponad kostki, zwłaszcza podczas ulew i roztopów. A solidne, gumowe kalosze było to podstawowe wyposażenie dla wielu mieszkańców okolicznych budynków. Bywały jednak dni, kiedy nawet to nie pomagało, bo warstwa błota była nie do przebrnięcia.
Pozytywne zmiany
Do pozytywnych zmian w okolicy trzeba zaliczyć fakt, że ZDiZ wykonał montaż barierek przy bramie, którą wychodzą dzieci ze szkoły. Chodziło o poprawę bezpieczeństwa, by uczniowie nie wybiegali prosto na ulicę. Na razie to jednak tymczasowe rozwiązanie. Docelowe zabezpieczenia pojawią się po całkowitej przebudowie ulicy i powstaniu nowej pętli. Barierki z daleka wyróżniają się z daleka żółtym kolorem.
Wygląda jednak na to, że sytuacja dalej zmienia się na lepsze. Jeśli chodzi o okolicę SP nr 20, to Urząd Miasta, łącznie z radą dzielnicy, zdecydowały się na przebudowę pętli przy szkole. Poprzednio rada dzielnicy przekazała pieniądze na poprawę nawierzchni ul. Starodworcowej. Jednak w międzyczasie okazało się, że budowa nowej pętli jest jednak ważniejsza. Dlatego w porozumieniu z radnymi dzielnicy magistrat postanowił dofinansować tę właśnie inwestycję.
Tymczasem już bezpośrednio na samym odcinku ulicy, w pobliżu bloków kolejowych, rozpoczął się upragniony remont. Zakres prac jest szeroki – obejmuje szereg prac, łącznie z budową nawierzchni i chodników.

(kod)

Dzieje Kacka w pigułce

tablice
Pierwsza z pięciu tablic stoi przy ul. Chwaszczyńskiej (fot. kod)

Pięć wielkoformatowych tablic z informacjami w języku polskim, angielskim i kaszubskim stanęło przed wakacjami dzięki inicjatywie Rady Dzielnicy w Wielkim Kacku. O tym, że pomysł był trafiony, świadczy rosnące zainteresowanie zarówno mieszkańców, jak i turystów.
Ile lat liczy historia Wielkiego Kacka i skąd pochodzi nazwa dzielnicy? Jak kształtowały się losy XIV-wiecznego kościoła św. Wawrzyńca i wyjątkowego na mapie Gdyni miejsca, jakim jest Źródło Marii z figurą Matki Bożej? Dlaczego w Wielkim Kacku zbudowano dwie linie kolejowe – starą i nową? W którym roku wielkokacka wieś została przyłączona do Gdyni? Co oznacza nazwa Fikakowo i kiedy z Wielkiego Kacka wyodrębniły się dwie nowe gdyńskie dzielnice – Karwiny i Dąbrowa?
Od najdawniejszych czasów
Odpowiedzi na te pytania można uzyskać dzięki powstałej niedawno Trasie Historycznej Wielki Kack. Tematem pierwszej tablicy są dzieje wsi Wielki Kack od najwcześniejszej wzmianki źródłowej w 1277 roku do współczesności. Tablica nr 2 prezentuje dzieje linii kolejowych, poprowadzonych przez Wielki Kack w XX wieku. Kolejna – z numerem nr 3 – przedstawia bogate dzieje starej parafii p. w. św. Wawrzyńca w Wielkim Kacku, funkcjonującej tu od momentu lokacji wsi w 1353 roku. Przedostatnia tablica przybliża współczesny obraz dzielnicy i krótką, aczkolwiek anegdotyczną przeszłość osiedla Fikakowo. Tablica nr 5 poświęcona jest znanemu w całej Gdyni miejscu kultu religijnego, jakim jest Źródło Marii, sięgające swoimi korzeniami początków XX wieku.
Trwające ponad rok, intensywne prace Rady Dzielnicy Wielki Kack i Referatu Promocji i Turystyki Urzędu Miasta Gdyni oraz partnerów społecznych: Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego oddział Gdynia i Niezależnego Kręgu Instruktorów Harcerskich „Leśna Szkółka” zaowocowały powstaniem Trasy Historycznej Wielki Kack, która ma podkreślić bardzo istotny, choć mało znany rys dziejów naszego miasta.
Kaszubski rodowód
Gdynia jest miastem nowoczesnym i dumnym ze swoich osiągnięć w ostatnich niemal dziewięciu dekadach, choć należy pamiętać o wielowiekowej historii tego miejsca.
– Gdynia leży na kaszubskiej ziemi, a wśród jej mieszkańców wielu identyfikuje się z Kaszubami – przekonują inicjatorzy przedsięwzięcia. – Poza „nowymi” obywatelami powstającego w dwudziestoleciu międzywojennym miasta, którzy przybyli nad Bałtyk ze wszystkich zakątków Polski, są wśród nas także tacy, którzy mieszkają na tych terenach od zawsze.
Podczas otwarcia szlaku w czerwcu każdy przybyły otrzymał kolorowy przewodnik po Trasie Historycznej. Teraz publikacja jest dostępna w biurze Rady Dzielnicy Wielki Kack oraz w Referacie Promocji i Turystyki UM Gdynia. Można przewodnik ściągnąć także w wersji elektronicznej – ze strony Gdynia Turystyczna.
(kod)

Dwa jubileusze

zywicka1zywicka2
Ksiądz prałat Ryszard Kwiatek, proboszcz kościoła p. w. św. Wawrzyńca, obchodził złoty jubileusz kapłaństwa. Uroczystą Eucharystię sprawował jubilat w asyście księdza Bietzke z Osowej, swego rocznikowego kolegi i wieloletniego wikariusza naszej parafii księdza Wojciecha Tychnowskiego.
Homilię wygłosił abp senior Tadeusz Gocłowski. Przedstawił sylwetkę księdza Ryszarda od najwcześniejszych lat życia, poprzez naukę w Seminarium Duchownym w Pelplinie i służbę kapłańską. Jubilat otrzymał życzenia od władz Urzędu Miasta Gdyni, Rady Dzielnicy Wielkiego Kacka, wszystkich grup i wspólnot parafialnych. Miłośnicy z sąsiednich parafii i licznie zebrani parafianie św. Wawrzyńca składali księdzu prałatowi życzenia na placu przy plebani. Wszyscy obecni mogli korzystać z poczęstunku zorganizowanego przez założony na tę okazję Komitet Organizacyjny z udziałem wszystkich sprzymierzeńców proboszcza. Jubilat spotkał się z zaproszonymi księżmi, a potem z nieukrywaną radością przebywał wśród swoich parafian.
1 września ks. prałat obchodził następny jubileusz, tym razem srebrny: 25 lat jako proboszcz w parafii św. Wawrzyńca. Po mszy dziękczynnej, odprawionej z tej okazji przez ks. wikariusza Piotra, wierni udali się do biura parafialnego, gdzie wręczyli proboszczowi kosz z 25-cioma różami.
Zofia Żywicka

Siłownia pod chmurą

silownia
Wielki Kack ma już jedną siłownię                                                                          (fot. kod)

Wielkimi krokami zbliża się budowa siłowni przy ul. Starodworcowej/Stolemów. Inwestycja to kolejny projekt realizowany w ramach Budżetu Obywatelskiego.
Orbitrek pomagający spalić tkankę tłuszczową, wioślarz poprawiający ogólną wydolność organizmu, twister służący do ćwiczeń mięśni brzucha i zmysłu równowagi, czy prasa nożna to tylko niektóre urządzenia, z jakich korzystają użytkownicy tzw. siłowni zewnętrznych. Czy takie sprzęty staną niebawem na terenie naszej dzielnicy?
Bez karnetu
Popularność tych obiektów nie dziwi. Nie trzeba bowiem kupować drogiego karnetu na siłownię, by poprawić kondycję i samopoczucie. W całym mieście przy parkach, skwerach, placach zabaw i plażach budowane są „kluby fitness” pod gołym niebem. Jak zapewniają gdyńscy urzędnicy, mogą korzystać z nich wszyscy, od dzieci po seniorów, zarówno stali bywalcy tradycyjnych siłowni, jak i początkujący amatorzy rzeźbienia sylwetki, niezależnie od pory dnia i kaprysów pogody. Urządzenia są łatwe w obsłudze i bezpieczne. Służą do ćwiczeń niemal wszystkich grup mięśni m. in.: ramion, barków, brzucha i nóg. Poprawiają kondycję, koordynację ruchową i krążenie krwi. Poza tym aktywność fizyczna na świeżym powietrzu gwarantuje lepsze dotlenienie organizmu i znakomite samopoczucie.
Na świeżym powietrzu
Siłownie buduje głównie GOSiR, ale także rady dzielnic, czy spółdzielnie mieszkaniowe. Na razie w plenerze o formę i sylwetkę można zadbać m. in. na Bulwarze Nadmorskim, w okolicach ostrogi i restauracji Barracuda, a także na skwerze Sue Ryder. Jedna siłownia powstała przy ul. Gryfa Pomorskiego w Wielkim Kacku, kolejna w Parku Kilońskim w Chyloni. W obu miejscach pojawiły się m. in.: prasy nożne, wioślarze, orbitreki, biegacze, twistery z wahadłem, wyciągi górne czy prostowniki pleców.
Karwiny mają dwa takie obiekty. Tamtejsza rada dzielnicy zajęła jakiś czas temu drugie miejsce w organizowanym przez urząd miasta konkursie dla rad dzielnic, pod hasłem „Piękna dzielnica” wygrała dotację na wykonanie zgłoszonego projektu „Karwiński Park Rozwoju i Promocji Zdrowia”. Oprócz siłowni zbudowanej ze środków wygranych w konkursie przez radę dzielnicy, na Karwinach I działa drugi obiekt, który postawiła spółdzielnia z własnych funduszy.
Fitness w plenerze
A co z naszą dzielnicą? Mieszkańcy postulowali budowę takiego obiektu. Wniosek został zgłoszony do Budżetu Obywatelskiego i wygrał.
– Budowa siłowni przy ul. Starodworcowej/Stolemów niebawem zostanie rozpoczęta – informuje Stanisław Borski, radny miasta.
(kod)

60 lat – z dwudziestki w świat

jub1
Barbara Dysarz, dyrektor szkoły, nie kryła wzruszenia (fot. kod)

Cóż to był za dzień! Szkoła Podstawowa nr 20 obchodziła 60-te urodziny. Były podziękowania i nagrody, autentyczne łzy wzruszenia a nawet… sentymentalna podróż w czasie, poprzez dziesięciolecia.
Program obchodów był naprawdę bogaty. Goście zaczęli od zwiedzania budynku szkoły. Potem mieli możliwość obejrzenia niecodziennej prezentacji, gdzie – wraz z aktorami, którzy wcielili się w role babci i wnuczka – przeżyli podróż do początków kackiej podstawówki, a następnie dokładnie poznali jej dzieje.
Następnie wszystkich zebranych powitała Barbara Dysarz, dyrektor szkoły i poprosiła o zabranie głosu prezydenta Gdyni.
Obraz z dzieciństwa
– Pamiętam piękny obraz z mojego dzieciństwa, kiedy to przekraczałem bramę „dwudziestki” – zaskoczył wszystkich Wojciech Szczurek. – A to dlatego, że w tej szkole uczyła przez pewien czas moja mama. Wtedy nawet nie przypuszczałem, że pojawię się w tej pięknej szkole w zupełnie innej roli, będąc już „całkiem dużym”.
Bo też „dwudziestka” jest placówką wyjątkową.
jub2

Na sali nie zabrakło gości, którzy są z „dwudziestką” związani (fot. kod)

– Pani Zofia Żywicka, która od pierwszych chwil była uczennicą szkoły powiedziała, że „dwudziestka” miała zawsze szczęście do pedagogów i pracowników – powiedziała Barbara Dysarz. – Sparafrazuję te słowa i powiem, że mamy również szczęście do wspaniałych rodziców, którzy zawsze nam pomogą.
Wspomnień czar
Dawni uczniowie chętnie wracają do wspomnień.
– Chodziłem do tej szkoły ja, chodziła moja żona i obydwie córki – wylicza Stanisław Borski, radny miasta. – A teraz uczęszcza tu moja wnuczka. Mam wspomnienia związane nie tylko z nauką w podstawówce, bowiem przez 20 lat bycia samorządowcem z „dwudziestką” jestem wciąż związany. Jest tu siedziba rady dzielnicy, a ponadto ciągle współpracujemy z dyrektor Dysarz nad rozwiązywaniem problemów inwestycyjnych w szkole oraz w okolicy i – muszę to podkreślić – jest to współpraca bardzo udana.
– Staramy się ciągle coś ulepszać i się rozwijać – stwierdziła pani dyrektor po pokrojeniu imponującego tortu urodzinowego. – Dla nas każdy rok bez zmian, to rok stracony.
(kod)

Pożegnanie z dziurami

utwardzanie
Takie widoki to już przeszłość            (fot. kod)
Mieszkańcy Kaczych Buków mają powód do radości. Dziury i wertepy znikną z kolejnego odcinka drogi dojazdowej do tej części dzielnicy.
– Gdyński Zarząd Dróg i Zieleni rozpoczyna drugi etap utwardzania płytami YOMB ul. Starochwaszczyńskiej na terenie Kaczych Buków – informuje Stanisław Borski, radny miasta. – Pod koniec ubiegłego roku wykonano etap pierwszy, a teraz przyszła pora na kontynuację tej niezwykle potrzebnej inwestycji.
Dobre przykłady
Przypomnijmy, że utwardzanie kackich uliczek betonowymi płytami jest to rozwiązanie stosowane przez miasto z powodzeniem od kilku lat. Innej metody nie da się zastosować, dopóki we wszystkich uliczkach nie będzie kanalizacji deszczowo-burzowej. Dlatego na razie ulice te są utwardzane płytami typu YOMB. Ma to swoje dobre strony – dzięki otworom w płytach woda może wsiąkać w podłoże i mimo braku kanalizacji deszczowej nie zalewać położonych niżej terenów.
Utwardzanie dróg w taki sposób jest prowadzone w naszym mieście na szeroką skalę. Efekty widać już od kilku lat m. in. na ul. Chlebowej, Żuławskiej, części Solnej oraz Wschodniej. Później utwardzony został odcinek ul. Górniczej, od miejsca, w którym kończy się trwała nawierzchnia aż po ul. Lipową, czyli fragment drogi wzdłuż kościoła p. w. św. Karola Boromeusza. Metoda ta zyskała uznanie mieszkańców na tyle, że gdyńskie władze zdecydowały, iż kolejne ulice w Kacku będą także obejmowane tym programem. YOMB-y położono m. in. na fragmencie ul. Starodworcowej od ul. Maszopów do Ornej. Kolejne płyty zostały ułożone na odcinku ul. Źródło Marii, naprzeciwko kościoła p. w. św. Wawrzyńca, u stóp łącznika z ul. Gryfa Pomorskiego.
Poprawa jakości
Na utwardzanie ulic przez lata czekali cierpliwie mieszkańcy Kaczych Buków. Pod koniec zeszłego roku szczęśliwie dobiegły końca prace nad fragmentem ul. Starochwaszczyńskiej. Chodziło o odcinek na Kaczych Bukach, przy wjeździe to tej części dzielnicy od strony zajezdni autobusowej. A konkretnie o miejsce, gdzie kończy się asfaltowa droga. Do tej pory były tu tylko pokruszone betonowe płyty, pełne ubytków i dziur, w których gromadziła się woda. Zdezelowane elementy zastąpiła nawierzchnia z płyt YOMB. Wykonano też odprowadzenie ścieków i kanalizację deszczową, żeby woda nie gromadziła się już więcej na drodze. Pierwszy etap przyniósł poprawę jakości życia w tej części dzielnicy. Od momentu, gdy na odcinku ulicy pojawiła się nowa nawierzchnia z płyt oraz kanalizacja odpływowa, zniknęła deszczówka stojąca wcześniej w kałużach. Teraz pora na kolejny odcinek.
Drugi etap był przewidziany w tym roku i dotyczy kolejnego odcinka ul. Starochwaszczyńskiej, prowadzącego w głąb Kaczych Buków.
– Obecnie jest już po rozstrzygnięciu przetargu, a na plac budowy wkracza wykonawca – dodaje Stanisław Borski.
(kod)