Dzieciaki z sukcesami

szkola1
Dzieci na zajęciach się nie nudzą                            (fot. SP nr 20)
Znakomitą passę mają uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 20. Biorą udział w licznych konkursach, gdzie zajmują wysokie miejsca. Podejmują też różne ciekawe inicjatywy.
I tak np. w międzyszkolnym konkursie z języka angielskiego „Hurray! I know English” Mikołaj Szatkowski z klasy VId zajął I miejsce, zaś Mateusz Liro z klasy VIa zdobył wyróżnienie.
Następnie odbył się konkurs literacki dla klas IV-VI, w którym wzięło udział 28 młodych pisarzy. Zaszczytne finałowe miejsca w konkursie zajęli: Mateusz Kupniewski VIb I miejsce, Julianna Skalska VIc II miejsce, Zuzanna Antczak VIB III miejsce. Wyróżnienia otrzymały: Maja Kaźmierska Ivc, Anna Zaorska Ivc, Patrycja Grzybowska IVd.
Animują i recytują
Niedługo potem został rozstrzygnięty międzyszkolny konkurs na najlepszą animację, w którym Agata Zaleska z kl. VId zdobyła III miejsce, a Martyna Kamińska kl. Va, Konrad Sikora kl. VIb i Wiktor Głazek kl. VIb zostali wyróżnieni. A przed świętami szkoła zakwalifikowała się do konkursu Fabryka Pisanek, dzięki pracy Martyny Kamińskiej z klasy Va. Sześcioosobowa grupa uczniów w Centrum Riviera wykonała pisankę o wysokości 180 cm.
W „dwudziestce” odbył się także Konkurs Recytatorski Poezji Polskiej. W konkursie wzięło udział 24 uczniów z klas IV-VI. Pierwsze miejsce zdobyła uczennica klasy Vc Nadia Wacławek, II miejsce zajęła uczennica klasy VIa Dagmara Marciniak, natomiast trzecie miejsce wywalczyła Anastazja Madej z klasy IVc.
Mistrzowie ortografii
Z kolei dla starszych uczniów odbył się szkolny konkurs informatyczny klas VI. Zwycięzcami zostali: Borys Ziemianowicz z kl. VIc i Kornelia Białek z kl. Vid. Będą reprezentować szkołę w Międzyszkolnych Zawodach Komputerowych Uczniów Szkół Podstawowych. Zakończył się także konkurs ortograficzny „Dyktando roku 2014”. Wzięło w nim udział 26 uczniów klas IV-VI. Najlepiej z zasadami pisowni polskiej poradziły sobie uczennice, które będą reprezentowały „dwudziestkę” w konkursie międzyszkolnym. Z klas IV to: Zuzanna Wyskiel i Pola Paszkiewicz, z klas V: Natalia Stopa i Nadia Wacławek, z klas VI: Kornelia Białek i Julianna Skalska.
Maluchy znakomicie radzą sobie również w tańcu. Po raz kolejny w SP nr 20 odbył się konkurs taneczny dla dzieci z klas I-III. Chłopcy i dziewczynki tańczyli solo lub w zespołach. Konkurs cieszył się dużym zainteresowaniem i wyzwolił w uczestnikach wiele pozytywnej energii.
Młodzi badacze
Gościnnie wystąpiły uczennice z kl. III i V, które dały piękny pokaz gimnastyki artystycznej. Wyniki konkursu w kategorii soliści: I miejsce – Wiktoria kl. Id, II miejsce – Ola kl. Id, III miejsce – Nadia kl. IIb, Jaś kl. IIb. Zespoły: I miejsce – dziewczynki kl. IIa i kl. Iib, II miejsce – dziewczynki z kl. Ic, III miejsce – dziewczynki z kl. IIIb.
Prawdziwą furorę wywołało jednak inne wydarzenie. Mianowicie odbyła się kolejna edycja konkursu „Jestem Młodym Badaczem” dla uczniów klas I-III. Jego organizatorkami były: Wioletta Kozak i Małgorzata Tarczyńska. Każdy uczestnik miał za zadanie przygotować jedną prezentację – zademonstrować doświadczenie i omówić jego przebieg oraz podać wnioski wypływające z eksperymentu. Jak co roku konkurs cieszył się ogromnym zainteresowaniem, a poziom przygotowanych eksperymentów był wysoki. Doświadczenia oceniane były przez jury w kategoriach: klasy I, klasy II oraz klasy III.
Maluchy na podium
A oto zwycięzcy – klasy I: I miejsce – Sztucki Staś Ib, II miejsce – Groth Alicja – Ib, III miejsce – Paliwoda Filip – Ia. Klasy II: I miejsce – Nikodem Bartela IId, II Miejsce – Maliszewska Marta IIc i Kuszner Julia IIa, III miejsce – Żaczek Piotr IId. Klasy III – Groth Natalia. Gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów!
(kod)

Fikakowo tonie w śmieciach!

segregacja
Tony śmieci w okolicy krzyża przy ul. Lipowej                   (fot. kod)
Wygląda na to, że segregacja odpadów przyjęła się w Gdyni na dobre. Ale, czy aby na pewno wszystko odbywa się bez żadnych komplikacji? Problemów jest mnóstwo, a część naszej dzielnicy dosłownie tonie w śmieciach!
Zgodnie z obowiązującą nową ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, to właśnie gminy odpowiadają za zbiórkę śmieci, we współpracy z wyłonionymi w przetargach firmami wywożącymi odpady. W Gdyni obowiązuje metoda ryczałtowa, czyli opłata od gospodarstwa domowego, uwzględniająca jednak powierzchnię mieszkalną.
– Pracując nad nowym systemem gospodarki odpadami, szukaliśmy rozwiązań, które byłyby najbardziej przyjazne dla mieszkańców – powiedział Michał Guć, wiceprezydent Gdyni. – Niestety, musieliśmy się liczyć z ograniczeniami, które nakłada na nas źle napisana ustawa. Oczywiście, sprawiedliwą metodą byłoby płacenie za ilość wyprodukowanych odpadów, takiej metody Sejm nie dopuścił. Dlatego Rada Miasta zaakceptowała zasadę rozkładającą obciążenia na poszczególne gospodarstwa domowe proporcjonalnie do ich wielkości.
Zdaniem urzędników, wybrana metoda wiele zalet, jak choćby tę, że będzie obejmować wszystkich wytwórców odpadów, co ma eliminować nielegalne sposoby pozbywania się śmieci.
Morze wątpliwości
Okazuje się, że pytań wciąż nie brakuje. Zwłaszcza, że wcześniej regulamin przewidywał, iż odpady metalu zbierane są razem z papierem i opakowaniami wielomateriałowymi, natomiast osobno zbierane są odpady tworzyw sztucznych. Potem Komunalny Związek Gmin „Dolina Redy i Chylonki” wprowadził ujednolicone zasady selektywnego zbierania odpadów. Jak wynika z informacji z biura prasowego Urzędu Miasta Gdyni, zgodnie z powyższymi zasadami – na terenie gmin skupionych w związku – w tych samych pojemnikach (workach) należy gromadzić: tworzywa sztuczne i metale oraz papier i opakowania wielomateriałowe.
Kłopotów dostarcza także wybór koszy na odpadki. Problem jest na tyle ważny, że w związku z pojawiającymi się na rynku nieodpowiednimi pojemnikami na odpady, urzędnicy gdyńskiego magistratu postanowili przekazać gdyńskim wspólnotom oraz właścicielom nieruchomości wskazówki co do charakterystyki kubłów na odpadki.
Każdy pojemnik na odpady musi być wyposażony w konstrukcję umożliwiającą jego opróżnienie grzebieniowym, widłowym lub hakowym mechanizmem załadowczym w śmieciarce. Jeśli pojemnik nie będzie posiadał takich elementów, jego opróżnienie może być po prostu niemożliwe, ponieważ nie będzie o co zahaczyć śmietnika. Pojazdy do odbioru nieczystości w mieście są wyposażenie jednocześnie we wszystkie trzy systemy.
Szczury i karaluchy
Jednak te problemy bledną w obliczu kłopotów, z jakimi borykają się na co dzień mieszkańcy Wielkiego Kacka. Z redakcją skontaktowała się nasza Czytelniczka.
– To skandal! – twierdzi oburzona kobieta. – To jest po prostu, za przeproszeniem „syf”! Proszę zobaczyć, jak wyglądają pojemniki przy budynkach na dolnym odcinku ul. Lipowej.
Rzeczywiście, na miejscu okazuje się, że kubły są przepełnione, wokół pojemników walają się liczne śmieci, unosi się odór…
– A wszystko to jeszcze prawie pod samym krzyżem, który stoi w pobliżu! – mieszkanka nie ukrywa oburzenia. – Co z tego, że płacimy za wywóz, skoro dosłownie toniemy w śmieciach! Jeszcze chwila i zalęgnie się robactwo. Po naszych domach będą biegały szczury i karaluchy! Jeśli do tego dodać toczący się remont i problemy z wyjściem z domu i dojściem gdziekolwiek, bo wszystko jest rozkopane, to mamy dosłownie obraz nędzy i rozpaczy!
(kod)
Badania nad śmieciami
Segregacja wciąż jest przedmiotem rozmaitych badań. W wyniku eksperymentów wyliczono, że w pojemniku na odpady o pojemności 120 litrów mieści się ok. 330 butelek przed zgnieceniem albo… aż 1500 zgniecionych butelek! Zatem UM Gdynia zachęca, by być „bardziej eko” i zgniatając opakowania plastikowe i papierowe przyczyniać się do oszczędności. Urzędnicy wymieniają przy tym liczne korzyści. Zmniejszanie objętości śmieci sprawia, że pojemniki zapełniają się wolniej (to ważne wszędzie tam, gdzie w pergolach śmietnikowych nie ma już miejsca na dodatkowe kontenery). Oznacza to również pozbywanie się porozrzucanych wokół pojemników odpadów segregowanych. Jeśli będą one zgniatane, to wszystkie pomieszczą się w kubłach. Poza tym w ten sposób ogranicza się negatywny wpływ na środowisko związany z obsługą systemu gospodarki odpadami. Bowiem więcej kursów śmieciarek z punktów odbioru odpadów do zakładu przetwarzania to większa emisja spalin, tłok na drogach i szybsze wyeksploatowanie pojazdów. A przede wszystkim – zgniatanie plastikowych butelek i opakowań, kartonów i opakowań z papieru jeszcze w mieszkaniu, to oszczędność czasu. Dzięki temu odpady surowcowe można bowiem wynosić rzadziej.
(kod)

Starodworcowa wciąż czeka

starodworcowa
Czy plac przy ul. Starodworcowej to „ziemia niczyja”?                                          (fot. kod)
Tragiczny stan ul. Starodworcowej w okolicy Szkoły Podstawowej nr 20 już niejednokrotnie był tematem naszych interwencji oraz licznych publikacji. Kiedy wreszcie pojawia się nadzieja, ze coś zmieni się na lepsze?
Stan ulic w Wielkim Kacku jest jedną z największych bolączek mieszkańców niemal „od zawsze”. Kłamstwem byłoby stwierdzenie, że nic się w tej materii nie zmienia. Przybywa tymczasowo utwardzanych ulic oraz odcinków dróg z nowym asfaltem. Jednak na tym tle ul. Starodworcowa jawi się jako jeden wielki wyrzut sumienia i bardziej pasuje do zapomnianej wsi niż do młodej i dynamicznej dzielnicy Gdyni.
Kwestia przyszłości
Trzeba przyznać, że i tutaj wiele się poprawiło, a początkowy odcinek zyskał jakiś czas temu nową nawierzchnię, co nie oznacza jednak jeszcze kompleksowej modernizacji, na którą mieszkańcy czekają od dawna. W 2011 r. Zarząd Dróg i Zieleni wziął się za remont nawierzchni ul. Starodworcowej na odcinku około 300 m. Prace objęły wykonanie nakładki w tzw. warstwie ścieralnej.
– Starałem się o zwiększenie zakresu prac remontowych na odcinku od ul. Wielkopolskiej do bloków kolejowych – powiedział wówczas Stanisław Borski, radny miasta. – Mam świadomość, że potrzebna jest gruntowna modernizacja, jednak to kwestia dalszej przyszłości.
W ostatnich latach jakość nawierzchni uległa pogorszeniu w galopującym tempie.
– Stan ulicy do tej pory był fatalny – dodaje Stanisław Borski. – Same dziury i nierówności. A przecież jeździ tędy autobus, jest to droga do szkoły, powstało nowe osiedle. Słowem – natężenie ruchu jest nieporównywanie większe niż kiedyś i remont to po prostu konieczność.
Czyja ta ulica?
Ale tutaj piętrzą się problemy. Sprawy własnościowe są trudne do uregulowania i ciągną się już od lat. Dalszy odcinek – ten w okolicy szkoły – i przylegający do niego placyk, to prawdziwa udręka dla przechodniów i kierowców. Lokatorzy okolicznych budynków chcieliby, żeby to przejście i przejazd jakoś utwardzić. Jeśli nie na stałe, to przynajmniej tymczasowo, np. płytami yomb. Jednak na razie wszelkie interwencje nic nie dają. Powstała dokumentacja dotycząca kompleksowej przebudowy ul. Starodworcowej. Kilka lat temu pojawił się pomysł, aby remont ulicy wpisać na listę priorytetów wśród inwestycji drogowych, co jednak w końcu nie doszło do skutku.
Okolice „dwudziestki” podczas deszczu wyglądają fatalnie. Dzieci brną do szkoły w błocie, które sięga im ponad kostki, zwłaszcza podczas ulew i wiosennych roztopów. Zatem solidne, gumowe kalosze to podstawowe wyposażenie dla wielu mieszkańców okolicznych budynków. Bez nich z domu się wydostać nie sposób. Są jednak dni, kiedy nawet to nie pomaga, bo warstwa błota jest nie do przebrnięcia.
Pętla przy szkole
Pozytywne jest to, że ZDiZ wykonał montaż barierek przy bramie, która wychodzą dzieci ze szkoły. Chodziło o poprawę bezpieczeństwa, by uczniowie nie wybiegali prosto na ulicę. Na razie to jednak tymczasowe rozwiązanie. Docelowe zabezpieczenia pojawią się po całkowitej przebudowie ulicy i powstaniu nowej pętli. Barierki już zostały zamontowane, wyróżniają się z daleka żółtym kolorem.
Wygląda jednak na to, że niebawem sytuacja choćby częściowo zmieni się na lepsze.
– Jeśli chodzi o okolicę SP nr 20, to łącznie z radą dzielnicy w tym roku zabieramy się do przebudowy pętli przy szkole – mówi Stanisław Borski, radny miasta. – Poprzednio rada dzielnicy przekazała pieniądze na poprawę nawierzchni ul. Starodworcowej. Jednak w międzyczasie okazało się, że budowa nowej pętli jest jednak ważniejsza. Dlatego w porozumieniu z radnymi dzielnicy zdecydowaliśmy się dofinansować tę właśnie inwestycję.
Interwencja radnego
Radny interweniował w tej sprawie w gdyńskim Zarządzie Dróg i Zieleni.
– Rozmawiałem z dyrekcją – potwierdza S. Borski. – Jest wykonana dokumentacja tej inwestycji. Realizacja przewidziana jest na pewno jeszcze w tym roku. Pierwotna koncepcja musiała jednak ulec modyfikacji, gdyż okazała się konieczna budowa kanalizacji deszczowej, celem odprowadzenia zalegającej wody. Dlatego trzeba było wykonać nową dokumentację.
(kod)

Tunel dla pieszych do Źródła Marii

zywicka
Mieszkańcy chcieliby bezpiecznej drogi dojścia do kapliczki (fot. kod)

W związku z Budżetem Obywatelskim, ogłoszonym przez Urząd Miasta Gdyni, każdy mógł zgłaszać swój projekt.
Od wybudowania obwodnicy, która przecięła nam drogę do źródełka, marzymy o możliwości dotarcia prostą drogą do Źródła Marii. Jedynym wyjściem jest wykonanie tunelu. Tunel powinien znajdować się pod obwodnicą w miejscu przecięcia dawnego szlaku kolejowego Gdynia – Kokoszki. Dzięki tunelowi mieszkańcy bezpiecznie i bez trudu będą mogli dotrzeć do pięknego, rekreacyjnego miejsca w naszej dzielnicy jakim jest Źródło Marii. Obecnie nie ma możliwości dotarcia tam bez kłopotów. Trzeba zboczyć z ulicy Starodworcowej, przejść wąską ścieżką (dla jednej osoby) na skarpie kolejowej, dalej pod estakadą przy torach kolejowych, potem przez zagajnik i łąki, żeby dotrzeć do celu. Taką trasą nie mogą poruszać się rodziny z dziećmi w wózkach, niepełnosprawni, osoby w podeszłym wieku, rowerzyści, spacerowicze oraz biegacze i inni sportowcy.
Chcemy wrócić do pierwotnej trasy, którą stanowiła ulica Starodworcowa z przedłużeniem do samego Źródła Marii. Była to równinna prosta droga, prostopadła do głównej ulicy Wielkiego Kacka, obecnie Wielkopolskiej. Dzięki tunelowi wszyscy wymienieni bez trudu pokonają wspomnianą trasę. Byłaby to wielkokacka droga spacerowa, wykorzystana również przez mieszkańców Karwin I i II oraz coraz liczniej pojawiających się biegaczy i rowerzystów z sąsiednich dzielnic. Pojazdy zmechanizowane mają trasę przez Fikakowo, która dla pieszych jest za długa i zbyt trudna (wejście długimi schodami po stromym zboczu od strony Wielkiego Kacka lub ulicą Gryfa Pomorskiego, przejście przez ruchliwe osiedle Fikakowo, ponowne strome zejście do źródełka i powrót tą samą drogą pod górę). Czasowo o wiele dłużej.
Źródło Marii jest pięknie położone na skraju lasu, zadbane, wieczorem pięknie oświetlone. Dla strudzonych znajdują się ławki, woda dla ochłody i zdrowe leśne powietrze. Od 1923 roku Źródło Marii jest miejscem obchodów patriotycznych (rocznica Konstytucji 3 Maja) i kościelnych (święto Królowej Korony Polskiej). W maju spotykają się przy źródełku na modlitwach członkowie naszego Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, kontynuując tradycję naszych przodków. Od Źródła Marii rozchodzą się szlaki turystyczne. Wykonanie tunelu ma szanse sprawić, że Źródło Marii stanie się popularnym miejscem rekreacyjnym dla Wielkiego Kacka i okolic.
Jednak projekt został odrzucony z następujących powodów: szacunkowa wartość projektu przekracza możliwości finansowe miasta przeznaczone na poszczególne dzielnice, obwodnica nie podlega Urzędowi Miasta, lecz Wojewódzkiemu Wydziałowi Dróg w Gdańsku. Sprawa tunelu zostaje otwarta dla obecnej lub przyszłej Rady Dzielnicy.

Zofia Żywicka

Jak zmienić oblicze Kacka?

propozycje

Propozycje dotyczyły poprawienia jakości życia w dzielnicy                                 (fot. kod)
Projekt budowy tunelu pod obwodnicą do kapliczki Źródła Marii był jednym z pomysłów zgłoszonych z terenu naszej dzielnicy do Budżetu Obywatelskiego. Jednak został odrzucony z powodu zbyt wysokiego kosztu realizacji oraz faktu, że obwodnica nie podlega Urzędowi Miasta Gdyni, lecz Wojewódzkiemu Wydziałowi Dróg w Gdańsku.
W sumie w ramach tzw. Budżetu Obywatelskiego wpłynęło ponad 300 propozycji. Zgodnie z przyjętymi przez radę miasta zasadami, wszyscy mieszkańcy Gdyni mogli zgłaszać swoje pomysły do realizacji w poszczególnych dzielnicach. Zakres możliwych projektów został podzielony na cztery grupy tematyczne.
Dzielnice pomagają w budżecie
Gdyński samorząd od lat wzmacnia pozycję demokracji lokalnej na poziomie rad dzielnic i organizacji pozarządowych. Coraz więcej środków i kompetencji delegowanych jest w ich ręce. Mieszkańcy moli zgłaszać swoje propozycje projektów, które zostaną zrealizowane w ramach Budżetu Obywatelskiego, w czterech kategoriach. To przedsięwzięcie to kolejna próba włączenia mieszkańców Gdyni do procesu podejmowania decyzji dotyczących ich najbliższego otoczenia. Niewątpliwą wartością jest jeszcze skuteczniejsze niż dotychczas ukierunkowanie przedsięwzięć realizowanych z budżetu miasta na potrzeby społeczności lokalnych.
Obecnie, zgodnie z uchwałą Rady Miasta Gdyni przyjętą po przeprowadzonych wcześniej konsultacjach społecznych, wszyscy mieszkańcy gdyńskich dzielnic mają możliwość przedstawienia i wyboru przedsięwzięć dla nich ważnych i bezpośrednio ich dotyczących. Będą one finansowane z Budżetu Obywatelskiego, konstruowanego w oparciu o strukturę jednostek pomocniczych, czyli rad dzielnic.
Estetyka i bezpieczeństwo
Wysokość tego budżetu w tym roku to 3 mln zł. Jest to uzupełnienie istniejących już instrumentów finansowych w dzielnicach, bowiem w 2014 r. przekazanych zostanie do dyspozycji rad dzielnic ponad 11 mln zł. W związku z tym środki przekazywane do dyspozycji mieszkańców Gdyni wyniosą ponad 14 mln zł. Przy czym dodać należy, że 3 mln zł Budżetu Obywatelskiego podzielone zostały na 22 dzielnice miasta, uwzględniając ich wielkość i liczbę mieszkańców. Dąbrowa dostanie 167207,21 zł, Karwiny 99773,55 zł, a Wielki Kack 166389,57 zł.
Przy czym do realizacji można zgłaszać projekty dotyczące estetyzacji dzielnicy (np. dotyczące małej architektury, zieleni miejskiej, urządzania parków i skwerów dzielnicowych), rekreacji (np. dotyczące placów zabaw, terenów sportowych i rekreacyjnych), poprawy bezpieczeństwa (np. dotyczące instalacji oświetlenia, sygnalizacji świetlnej, montażu właściwych urządzeń w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego), remontów (np. dotyczące remontów, utwardzenia i modernizacji ulic, parkingów i chodników oraz remonty budynków gminnych).
Przed nami trudny wybór
W celu zgłoszenia projektu niezbędne było jego poparcie minimum 25 podpisami zameldowanych mieszkańców dzielnicy, której dotyczy projekt. Możliwe było składanie wspólnych projektów dla kilku dzielnic. Proponowane wnioski należało dostarczyć do 24 lutego bieżącego roku osobiście do siedziby jednej z dwudziestu dwóch rad dzielnic, do kancelarii Urzędu Miasta Gdyni lub listownie na adres Urzędu Miasta Gdyni.
Ostateczna lista projektów zakwalifikowanych do wyboru przez mieszkańców zostanie ogłoszona 8 maja tego roku. Następnie, do 19 maja, zostaną przeprowadzone elektroniczne wybory projektów, w których będą mogli wziąć udział zameldowani mieszkańcy dzielnicy. Wyboru będzie można dokonać podając na stronie internetowej http://www.gdynia.pl/budzetobywatelski/ swój adres zameldowania oraz nr pesel. Dla osób nie posiadających dostępu do internetu umożliwione zostanie głosowanie w siedzibach wszystkich rad dzielnic oraz Urzędu Miasta Gdyni i mieszczącego się w nim Centrum Aktywności Obywatelskiej. System głosowania umożliwi oddanie głosów na dowolną liczbę projektów, których suma kwot wyceny mieści się w ramach przyznanej dla dzielnicy puli. Wreszcie 23 maja zostanie ogłoszona lista projektów wybranych przez mieszkańców do realizacji.

(kod)

Drogi, nasze drogi…

drogi
Niestety, wiele dróg dopiero czeka na utwardzoną nawierzchnię                           (fot. kod)
Deszcz ze śniegiem i wiosenna „pogoda w kratkę” dają się we znaki mieszkańcom naszej dzielnicy. A wszystko to za sprawą nieutwardzonych ulic, które po opadach zamieniają się w strugi błota.
Niestety, ulic o nieutwardzonej nawierzchni u nas wciąż nie brakuje. W wielu miejscach dzielnicy wciąż straszą uliczki pozbawione kanalizacji deszczowej, czy choćby jakiejkolwiek namiastki utwardzonej nawierzchni. Tym bardziej cieszy wiadomość, że w tym roku kolejny odcinek drogi zyska – wprawdzie tymczasową, ale twardą – nawierzchnię, co umożliwi mieszkańcom dotarcie suchą nogą do domów.
Sprawdzona metoda
Utwardzanie kackich uliczek betonowymi płytami jest to rozwiązanie stosowane przez miasto z powodzeniem od kilku lat. Innej metody nie da się zastosować, dopóki we wszystkich uliczkach nie będzie kanalizacji deszczowo-burzowej. Dlatego na razie ulice te są utwardzane płytami typu YOMB. Ma to swoje dobre strony – dzięki otworom w płytach woda może wsiąkać w podłoże i mimo braku kanalizacji deszczowej nie zalewać położonych niżej terenów. Utwardzanie dróg w taki sposób jest prowadzone w naszym mieście na szeroką skalę. Efekty widać już od kilku lat m. in. na ul. Chlebowej, Żuławskiej, części Solnej oraz Wschodniej. Później utwardzony został odcinek ul. Górniczej, od miejsca, w którym kończy się trwała nawierzchnia aż po ul. Lipową, czyli fragment drogi wzdłuż kościoła p. w. św. Karola Boromeusza.
Uznanie mieszkańców
Metoda ta zyskała uznanie mieszkańców na tyle, że gdyńskie władze zdecydowały, iż kolejne ulice w Kacku będą także obejmowane tym programem. YOMB-y położono m.in. na fragmencie ul. Starodworcowej od ul. Maszopów do Ornej. Kolejne płyty zostały ułożone na odcinku ul. Źródło Marii, naprzeciwko kościoła p. w. św. Wawrzyńca, u stóp łącznika z ul. Gryfa Pomorskiego. Na utwardzanie ulic czekali cierpliwie mieszkańcy Kaczych Buków. Zaplanowano bowiem prace nad fragmentem ul. Starochwaszczyńskiej. W ubiegłym roku prace dobiegły końca. Chodziło o odcinek na Kaczych Bukach, przy wjeździe to tej części dzielnicy od strony zajezdni autobusowej. Jest to miejsce, gdzie kończy się asfaltowa droga. Do tej pory były tu tylko pokruszone betonowe płyty, pełne ubytków i dziur, w których gromadziła się woda.
W głąb osiedla
Zdezelowane elementy zastąpiła nawierzchnia z płyt YOMB. Wykonano też odprowadzenie ścieków i kanalizację deszczową, żeby woda nie gromadziła się już więcej w kałużach na drodze. Był to pierwszy etap prac. Jednak na tym nie koniec. Drugi etap jest przewidziany w tym roku i będzie dotyczył kolejnego odcinka ul. Starochwaszczyńskiej, prowadzącego w głąb Kaczych Buków.

(kod)

Rodzinnie i z uśmiechem

szkola
Dzieci nigdy się nie nudzą (fot. SP nr 20)

Balem maskowym uczciły maluchy ze Szkoły Podstawowej nr 20 tegoroczny karnawał. Ale na tym nie koniec…
Pomysłowych kostiumów nie brakowało. Na balu pojawiły się księżniczki, piraci, Indianie i wiele innych, barwnych postaci. Ale bal był tylko ukoronowaniem różnych działań, które przez ostatnie tygodnie były prowadzone w „dwudziestce”.
Pedagogom zależało, by „okołoświąteczny” czas maluchy spędziły na wspólnej zabawie, w rodzinnej atmosferze. Niektóre klasy przygotowały jasełka lub spotkania wigilijne z rodzicami. Uczniowie klas drugich mogli wziąć udział w Rodzinnym Konkursie Plastycznym „Morska szopka betlejemska”. Pomysłem uczniów klasy IIc było zorganizowanie Rodzinnego Koncertu Świąteczno-Zimowego. Przy blasku świec, pięknie nakrytym stole i różnych słodkościach uczniowie wespół z nauczycielami stworzyli niepowtarzalny klimat do wspólnego spędzenia czasu.
Podczas tego spotkania wszyscy mogli zobaczyć występy dzieci oraz członków ich rodzin. Uczniowie śpiewali piosenki, tańczyli, grali na instrumentach perkusyjnych oraz czytali opowiadania o tematyce bożonarodzeniowej. Następnie zaprezentowały się dziewczynki, które były laureatkami szkolnego Konkursu Poezji i Piosenki Świąteczno-Zimowej oraz reprezentowały „dwudziestkę” na szczeblu międzyszkolnym.
Najwspanialszym momentem tego wyjątkowego spotkania było obejrzenie i wysłuchanie prezentacji rodzinnych. W repertuarze pojawiły się kolędy i inne piosenki grane na skrzypcach, akordeonie oraz gitarach.
A już najbardziej chyba wzruszającym momentem była prezentacja wielopokoleniowa. To właśnie wtedy publiczność mogła usłyszeć pastorałkę wykonaną przez… babcię, mamę i dwoje wnucząt. Wspólne kolędowanie dopełniło wyjątkowej, rodzinnej atmosfery.
(kod)

Nadzieja dla Starodworcowej

starodworcowa
Po opadach w okolicy zalega błoto i woda                                                           (fot. kod)

Fatalny stan ul. Starodworcowej w okolicy Szkoły Podstawowej nr 20 już niejednokrotnie był tematem naszych interwencji oraz licznych publikacji. Czy tym razem wreszcie pojawia się nadzieja, ze coś zmieni się na lepsze?
Stan ulic w Wielkim Kacku jest jedną z największych bolączek mieszkańców niemal „od zawsze”. Kłamstwem byłoby stwierdzenie, że nic się w tej materii nie zmienia. Przybywa tymczasowo utwardzanych ulic oraz odcinków dróg z nowym asfaltem. Jednak na tym tle ul. Starodworcowa jawi się jako jeden wielki wyrzut sumienia i bardziej pasuje do zapomnianej wsi niż do młodej i dynamicznej dzielnicy Gdyni.
Trzeba przyznać, że i tutaj wiele się poprawiło, a początkowy odcinek zyskał jakiś czas temu nową nawierzchnię. Jednak już okolice „dwudziestki” wyglądają fatalnie. Dzieci brną do szkoły w błocie, które sięga im ponad kostki, zwłaszcza podczas ulew i wiosennych roztopów. Zatem solidne, gumowe kalosze to podstawowe wyposażenie dla wielu mieszkańców okolicznych budynków. Bez nich z domu się wydostać nie sposób. Są jednak dni, kiedy nawet to nie pomaga, bo warstwa błota jest nie do przebrnięcia.
Nowa pętla przy końcu ulicy
Dodatkowym problemem są nieuregulowane sprawy własności terenu. Wygląda jednak na to, że niebawem sytuacja choćby częściowo zmieni się na lepsze.
– Jeśli chodzi o okolicę SP nr 20, to łącznie z radą dzielnicy w tym roku zabieramy się do przebudowy pętli przy szkole – mówi Stanisław Borski, radny miasta. – Poprzednio rada dzielnicy przekazała pieniądze na poprawę nawierzchni ul. Starodworcowej. Jednak w międzyczasie okazało się, że budowa nowej pętli jest jednak ważniejsza. Dlatego w porozumieniu z radnymi dzielnicy zdecydowaliśmy się dofinansować tę właśnie inwestycję.
Radny interweniował w tej sprawie w gdyńskim Zarządzie Dróg i Zieleni.
– Rozmawiałem z dyrekcją – potwierdza S. Borski. – Jest wykonana dokumentacja tej inwestycji. Realizacja przewidziana jest na pewno jeszcze w tym roku. Pierwotna koncepcja musiała jednak ulec modyfikacji, gdyż okazała się konieczna budowa kanalizacji deszczowej, celem odprowadzenia zalegającej wody. Dlatego trzeba było wykonać nową dokumentację.
Barierki dla bezpieczeństwa
Ponadto do końca lutego ZDiZ tymczasowo zamontuje barierki przy bramie, która wychodzą dzieci ze szkoły.
– Chodzi o poprawę bezpieczeństwa, by uczniowie nie wybiegali prosto na ulicę – dodaje Stanisław Borski. – Na razie będzie to tymczasowe rozwiązanie. Docelowe zabezpieczenia pojawią się po całkowitej przebudowie ulicy i powstaniu nowej pętli.
(kod)

Dokąd zmierzasz, dzielnico?

dzielnica
Czy Wielki Kack będzie nadal się rozwijać? (fot. kod)

Czy nasza dzielnica będzie dalej dynamicznie się rozwijać, czy raczej „utknie” w miejscu? Jakie są perspektywy rozbudowy infrastruktury, nowe możliwości transportu publicznego? Jak na życie w dzielnicy wpłynie budowa Trasy Kaszubskiej? Te i wiele innych pytań z pewnością zadaje sobie wielu mieszkańców Wielkiego Kacka.
Na niektóre z nich być może odpowie „Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gdyni”, które zostało uchwalone podczas jednej z ostatnich sesji Rady Miasta Gdyni.
Studium określa politykę przestrzenną dla całego obszaru gminy, uwzględniając przy tym zasady określone w koncepcji zagospodarowania przestrzennego kraju, ustalenia strategii rozwoju i planu zagospodarowania przestrzennego województwa oraz strategii rozwoju gminy. Nie jest aktem prawa miejscowego, ale jego ustalenia są wiążące dla organów gminy przy sporządzaniu miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Plany miejscowe, które są aktami prawa miejscowego i ustalają przeznaczenie terenów oraz sposoby ich zagospodarowania i zabudowy, nie mogą naruszać ustaleń studium. Studium składa się z uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gdyni.
Najważniejsze zmiany
Przede wszystkim zmiany obejmują aktualizację obszarów rozmieszczenia obiektów handlowych o powierzchni sprzedaży powyżej 2000 m kw. Studium zakłada także rozszerzenie na teren Kamiennej Góry, Stoczni Nauta, rejonu ul. Władysława IV obszarów przestrzeni publicznych, dla których obowiązkowe jest sporządzenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.
Zmiany obejmują także aktualizację części dotyczącej ochrony dziedzictwa kulturowego, kierunków rozwoju systemów komunikacji i infrastruktury technicznej, w tym wybranego przebiegu Trasy Kaszubskiej i Obwodnicy Metropolitalnej z węzłem w Chwaszczynie, aktualizację programów węzłów integracyjnych i przesiadkowych transportu pasażerskiego, wskazanie ograniczeń wysokości zabudowy w strefach wokół lotnisk w Gdańsku i Gdyni/Kosakowie, korektę części opracowania, dotyczącej obszarów zagrożonych powodzią i osuwaniem się mas ziemnych,
Rozbudowa sieci kolejowej
Istotne dla mieszkańców jest wskazanie alternatywnej linii przebiegu lekkiego środka transportu szynowego na obszarze Gdyni Zachód oraz zmiana ustaleń dotyczących zagospodarowania terenów Gdyni Zachód, w tym korekta układu drogowego i zmiana klasyfikacji technicznej niektórych dróg.
(kod)

Kaszubskie spotkanie opłatkowe

Wigilia 2013 r.7

Grudzień to czas opłatkowych spotkań i zapowiedź kończącego się roku. To czas wyjątkowy, czas radosnego oczekiwania na przyjście Jezusa, ale i czas pokuty. Okres ten nazywamy Adwentem.
W kulturze ludowej, tradycje chrześcijańskie nakładały się i splatały z obrzędami znacznie dawniejszymi, korzeniami sięgając aż do czasów pogańskich, kiedy to, wszystko było podporządkowywane rytmowi pór roku jak i związanych z nimi, zajęciami gospodarskimi. Bogata obrzędowość świąt, wydarzeń rodzinnych oraz codziennej pracy była swoistą ,,magią obronną’’. Miała ona na celu uzyskanie przychylności i pomocy ,,sił wyższych’’ oraz uspokojenie złych demonów, aby zapewnić sobie zdrowie i dobre plony.
Obrzędowy rok kaszubski rozpoczynał się w adwencie, koło Godów – Świąt Bożego Narodzenia. Kilkanaście dni przed świętami checz (dom) odwiedzali Gwiżdże, którzy dzwonkami i gwizdaniem oznajmiali przybycie gwiazdki. Słowami, Chceta we gwiôzdkã widzëc?, pytali gospodarzy, czy zechcą przyjąć kolędników. Gwiżdża odwiedzali kaszubskie domy z barwnym orszakiem przebierańców: dziada i baby, bociana i niedźwiedzia, Żyda, diabła i policjanta. Zaproszeni do chałupy – dawali obrzędowe przedstawienie przepełnione wrzawą i humorem. Kaszubskie domy odwiedzali także szopkarze z modelem stajenki betlejemskiej, śpiewając kolędy.
Przedświąteczny czas to świetna okazja do spotkań w gronie ludzi wzajemnie sobie życzliwych. Nie pozostając obojętnym wobec tradycji, z inicjatywy Zrzeszenia Kaszubsko–Pomorskiego Koło Wielki Kack, spotkali się członkowie i sympatycy Zrzeszenia. Spotkanie opłatkowe, czyli ,,kaszubska’’ Wilëjô, odbyła się 11 grudnia w gościnnych progach kawiarni parafialnej „Przystań” przy kościele p.w. Św. Wawrzyńca w Gdyni. Atmosferę i wyjątkowy przedświąteczny nastrój podkreślały śpiewane kòlãdy i pastorałki. Przewodniczący Koła Franciszek Gurski jak przystało na dobrego gospodarza, który po kaszubsku gbur się zowie, pamiętał aby podarunkami obdarzyć wszystkich uczestników wspólnej wieczerzy. Była to również okazja do podziękowania za prace na rzecz Zrzeszenia i lokalnej społeczności, do złożenia jej członkom i ich rodzinom życzeń świątecznych
i noworocznych.
Wigilia 2013 r.23
Ksiądz prałat Ryszard Kwiatek pobłogosławił opłatek, składając wszystkim zgromadzonym najlepsze życzenia świąteczne. W spotkaniu opłatkowym uczestniczyli przedstawiciele Niezależnego Kręgu Instruktorów Harcerskich „Leśna Szkółka” im. Henryka Wieczorkiewicza działający w Wielkim Kacku. Hm. Kamil Kuchta i phm. Filip Rudolf złożyli świąteczne i noworoczne życzenia dla wielkokackich Kaszubów.
Przy tej okazji należałoby wspomnieć, chociaż o kilku inicjatywach Koła, które aktywnie działa w lokalnym środowisku. Do stałych punktów w działalności Koła należy czynne uczestnictwo w comiesięcznych mszach świętych z liturgią w języku kaszubskim, które odbywają się w co drugą niedzielę miesiąca w kościele p.w. Św. Wawrzyńca. Jak przystało na pobożny lud kaszubski, Koło uczestniczy w wielu uroczystościach religijnych. Nie sposób, nie wymienić tu choćby Kaszubskiej Drogi Krzyżowej w Wejherowie.
Koło prowadzi także bardzo aktywną działalność na rzecz integracji lokalnej społeczności, uczestnicząc w festynach organizowanych przez Radę Dzielnicy Wielki Kack i organizując w czerwcu sobótkowe ognisko połączone z koncertem Zespołu Pieśni i Tańca ,,Gdynia”.
To tylko niewielki fragment z bogatego kalendarza wydarzeń, w jakich uczestniczyli wielkokaccy kaszubi, dzięki ogromnemu zaangażowaniu jej członków.
Chociaż w poszczególnych regionach Polski tradycje i zwyczaje różnią się między sobą, to święta Bożego Narodzenia wszędzie obchodzone są uroczyście. Zgodnie ze zwyczajem panującym na Kaszubach przed świętami odbywało się wielkie sprzątanie, bo od Wigilii aż do Trzech Króli, nie wolno było ani prać, ani szyć, ani prząść. Okres świąteczny między Bożym Narodzeniem, a świętem Trzech Króli, określany jest na Kaszubach, jako Gódë
Należy również przypomnieć, że noc wigilijna w tradycji kaszubskiej obfituje w przeróżne cuda: zwierzęta rozmawiają ze sobą ludzkim głosem – ,,wszëtka chowa może gadac jak lëdze”, a woda w stawach, jeziorach czy strumieniach, zamienia się na chwilę w wino. Kto przypadkiem napije się czerwonego wina, będzie miał szczęście w przyszłym roku, tych zaś, którzy czyhają na to świadomie, spotka nieszczęście. Życzę więc wszystkim wielu cudów w nadchodzącym czasie oraz wiele szczęścia i pomyślności w nadchodzącym 2014 roku.
Wszëtczego belnego na Gódë

Mariusz Pająk