Finał bez rekordu

wosp1

wosp2

Tym razem hojni darczyńczy nie dopisali podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Pomimo wysiłków przemarzniętych wolontariuszy udało się zebrać zaledwie połowę ubiegłorocznej kwoty.
Orkiestrowy sztab tradycyjnie mieścił się w Zespole Szkół nr 10. W organizację wydarzenia włączyli się wszyscy: uczniowie, nauczyciele i ochotnicy z całej dzielnicy. Dołożyli wszelkich starań, by atrakcji nie zabrakło, a finał miał odpowiednią oprawę. Na miejscu odbywała się loteria fantowa. Rozmaitymi drobiazgami kusiło także stoisko z oryginalnymi „orkiestrowymi” gadżetami. Dzieciaki z uśmiechem nosiły puszki, pod czujnym okiem organizatorki akcji, Marii Wiczling. Kwestujących na zimnie i deszczu ze śniegiem wolontariuszy WOŚP wspierały nawet… dwa owczarki niemieckie.
Wszystko to jednak okazało się niewystarczające.
– Dzieci nie zebrały zbyt dużo tym razem – ubolewa Grażyna Wojciechowska, dyrektor Zespołu Szkół nr 10. – W sumie 3 tys. zł plus obca waluta. Bardzo nam przykro, że w tym roku zawiodła nasza dzielnica, gdyż w ubiegłym mieliśmy prawie dwa razy więcej. Może to przez te nękające nas deszcze „serce” naszej dzielnicy nieco się skurczyło?
Pani dyrektor nie zniechęca się jednak i liczy, że to się pomału zmieni.
– Za rok finał odbędzie się z wielką pompą, bo włączą się nowe osoby i zapewnimy więcej atrakcji – dodaje. – Liczymy na to, że wtedy „serce” dzielnicy wróci do normalnych rozmiarów, a może nawet „spuchnie”!
(kod)

Polak, Niemiec – dwa bratanki

wymiana1
Wizyta niemieckich gości była niecodziennym wydarzeniem (fot. ZS nr 10)

10 uczniów z Niemiec, pod opieką dwóch nauczycielek, przyjechało w ramach międzynarodowej wymiany młodzieży do Zespołu Szkół nr 10.

Było to spotkanie szkół partnerskich Gdynia – Hamburg. A dla karwińskich uczniów podwójnie ważny dzień, gdyż szkoła po raz pierwszy brała udział w wymianie polsko-niemieckiej.
Trójjęzyczny „Kopciuszek”
Niemieckich kolegów odebrali z lotniska nasi i zawieźli do domów. Na drugi dzień w szkole nastąpiło oficjalne powitanie, w którym wzięła udział przedstawicielka konsula Niemiec, Ulrike Vogt oraz przedstawicielka kuratorium, Ewa Kobylińska-Panylik.
– Przygotowana przez uczniów gimnazjum przeróbka „Kopciuszka” wystawiona została w trzech językach: niemieckim, angielskim i rosyjskim – opowiada Grażyna Wojciechowska, dyrektor szkoły. – Wywoływała salwy śmiechu, wprowadziła wspaniałą atmosferę, w której goście udali się na słodki poczęstunek, by po godzinie konwersacji wyruszyć na zwiedzanie naszego Trójmiasta.
Mali piekarze
To nie koniec ciekawych wydarzeń. Wcześniej drugoklasiści zostali zaproszeni do hipermarketu Tesco, by przyjrzeć się z bliska pracy w nowoczesnej sieci handlowej. Mali goście w trakcie wizyty mieli możliwość zapoznania się z pracą na stoisku piekarniczym, gdzie każdy uczeń własnoręcznie przygotował swoją minipizzę. Następnie dzieci odwiedziły dział „dot com” i dowiedziały się, w jaki sposób realizowane są zamówienia zakupów internetowych. Kolejnym etapem wycieczki była rozmowa z dziećmi na temat zdrowego żywienia oraz zmysłów człowieka, co dzieci sprzwdzały poprzez przeprowadzenie podstawowych testów wrażliwości sensorycznej. Ostatnim punktem programu była prezentacja owoców egzotycznych. Dzieci miały możliwość poznania i spróbowania niecodziennych okazów. Każdy uczeń dodatkowo otrzymał dyplom małego eksperta, który potwierdzał zdobyte umiejętności i nową wiedzę.
Moc kolęd
A tuż przed świętami odbyła się muzyczna wigilia w bibliotece szkolnej. W czytelni pojawili się niezwykli goście – uczniowie klasy VIb, którzy przygotowali uroczysty wystrój sali, elegancko nakryli stoły, odpakowali i ustawili na stołach przyniesione smakołyki. Po oficjalnym rozpoczęciu spotkania przez Franciszkę Przedlacką i złożeniu życzeń przez Mirosławę Olszewską, uczniowie składali sobie życzenia, dzieląc się opłatkiem.
W trakcie spotkania, po degustacji przyniesionych pyszności i rozpakowaniu prezentów, rozpoczął się prawdziwy koncert kolęd. Brali w nim udział wszyscy uczniowie, a niektórzy grali na przyniesionych przez siebie instrumentach muzycznych. Do koncertu chętnie włączył się Janusz Skorupski, towarzysząc uczniom na akordeonie. Przy nastrojowej muzyce i śpiewie czas szybko minął.
Spotkanie z baśnią
W szkolnej czytelni odbyły się także przedświąteczne zajęcia dla najmłodszych. Każda klasa miała okazję do porozmawiania o tradycyjnych polskich obyczajach, związanych ze świętami Bożego Narodzenia. Następnie dzieciaki słuchały baśni czytanych przez panie bibliotekarki, a potem oglądały kolorową wystawę różnych książek z bajkami wybranymi ze zbiorów szkolnej biblioteki. Punktem kulminacyjnym świątecznych odwiedzin była, niecierpliwie oczekiwana przez wszystkich, projekcja bajki odtwarzanej z celuloidowej taśmy przez Janusza Skorupskiego. Po zakończeniu spotkania zachwycone dzieciaki obiecywały, że przyjdą już wkrótce, by pożyczyć sobie nowe baśnie do poczytania.
Od serca…
Ponadto, jak co roku najmłodsze klasy przystąpiły do akcji „Świąteczny dar serca”. Uczniowie wraz z wychowawcami przygotowali paczki dla potrzebujących rodzin. Wiele radości sprawiło dzieciom dzielenie się i obdarowywanie przed świętami. Zebranych darów było bardzo dużo, dzięki nim wybrane rodziny z pewnością miały wyjątkowe święta.
W grudniu drugoklasiści uczestniczyli w zajęciach na lodowisku. Teraz uczniowie wykazują już duże umiejętności w jeździe po lodzie i czerpią wiele radości z aktywnych form nauczania. Dlatego zapewne jeszcze nie raz będą szlifowali jazdę na łyżwach.

Stuknęła „piętnastka”!

chor
Muzycy dali uroczysty, jubileuszowy koncert      (fot. A.Zdobych)

Równo 15 lat minęło właśnie od założenia chóru Cantamus Reginae im. Andrzeja Bocheńskiego. Z tej okazji muzycy dali jubileuszowy koncert.
Koncert odbył się oczywiście w kościele p. w. św. Jadwigi Królowej, a na widowni nie zabrakło przedstawicieli władz miasta, czy rad dzielnic oraz delegacji zaprzyjaźnionych chórów, a przede wszystkim byłych chórzystów, którzy przez lata śpiewali wspólnie.
Tyle lat wspólnego śpiewania…
Przy tej okazji przypomnieć należy, że chór powstał w styczniu 1999 roku. Założycielem i dyrygentem przez pierwsze 10 lat był Andrzej Bocheński, którego imię nosi obecnie chór. Po jego przedwczesnej śmierci dyrygowała rozśpiewaną grupą Małgorzata Krzyżanowska, następnie Maja Sokołowska, a od marca ubiegłego roku prowadzi chór nowa dyrygent, Bogna Swiłło.
Chór brał udział w różnych festiwalach – również międzynarodowych – w Rumi, Warszawie, Toruniu. Muzycy z Karwin śpiewali w Szwecji, na Litwie i w wielu miastach Polski.
Przez chór przewinęło się ok. 70 osób, o czym donoszą skrzętnie zapisywane kroniki chóru, któych nazbierało się aż 6 tomów! Uwieczniona jest w nich współpraca z innymi chórami: „Trinitatis” z Gdyni Dąbrowy, „Stella Maris” z Gdyni Orłowa, z parafii św. Stanisława Kostki z Gdańska Oliwy, z parafii św. Kazimierza z Gdańska Zaspy, „Vjola” z sąsiedniej parafii z Gdyni Fikakowa i „Symfonia” z Gdyni Wzgórza Św. Maksymiliana.
Bogaty repertuar
W ciągu 15-stu lat chór wykonywał ok. 300 różnego rodzaju utworów począwszy od najstarszych, aż do współczesnych. Są wśród nich chorały gregoriańskie, kanony z Taize, psalmy, pieśni maryjne, pasyjne, patriotyczne, ludowe, kolędy i pastorałki. Przez wiele lat Cantamus Reginae współpracował z założonym przez Andrzeja Bocheńskiego zespołem instrumentalnym „Mezzo Forte”, który uświetniał koncerty. Śpiewała z chórem Krystyna Ingersleben – Borowska, solistka Opery Bałtyckiej oraz Jola Suchorzewska (która śpiewa do dziś).
Podczas jubileuszowego koncertu chórzystom towarzyszyli muzycy w składzie: I skrzypce – Adam Modrzejewski, II skrzypce – Marta Kalisiak, altówka – Joanna Welz, wiolonczela – Jan Bystryk, klarnet – Zofia Bączkowska. W czasie mszy św. solo zaśpiewała Iga Kowalczyk, parafianka i uczennica szkoły muzycznej z Gdyni. Nieustannie chórowi akompaniuje organistka, Paula Ptach – Dembska, która jest również kompozytorem wielu utworów śpiewanych przez muzyków.
Wzruszenia i wspomnienia
Repertuar na jubileuszowy koncert przygotowała i wydarzenie poprowadziła dyrygent Bogna Swiłło. Koncert odbył się 10 stycznia po mszy św. wieczornej. Z zaproszonymi gośćmi, delegacjami zaprzyjaźnionych chórów, byłymi chórzystami i sympatykami (czyli w sumie ok. 80 osób) odbyło się spotkanie po koncercie w kawiarence w dolnej części kościoła. Miłą atmosferę, wiele wspomnień przy kawie i ciastku (oczywiście nie zabrakło też urodzinowego tortu) zakończyły wspólne śpiewy jeszcze w sobotę!
Dodać należy, że próby chóru odbywają się w środy o godz. 18.00 w salce przy dolnym kościele. Osoby, które lubią muzykę i śpiew są zawsze mile widziane!

(kod)

Auto jak „kukułcze jajo”

wrak
Gdy samochód nie ma tablic, może go usunąć policja lub straż miejska              (fot. kod)

Porzucony przez właściciela samochód to wątpliwa „ozdoba” osiedla. Zwłaszcza, gdy takie auto to zdezelowany wrak, pozbawiony tablic rejestracyjnych. A do tego taka sytuacja oznacza o jedno miejsce do parkowania na naszych ciasnych uliczkach mniej.
Właściwie, to w polskim prawie nie ma terminu „wrak”. Jest „samochód, którego stan techniczny wskazuje na nieużytkowanie” np. taki, który nie ma tablic rejestracyjnych. Ale i tu nie ma reguły. Bywa, że komuś ukradną tablice lub właściciel wyjedzie za granicę, a w tym czasie samochód zostanie zdewastowany przez wandali. Potem stoi takie auto z powybijanymi szybami, bez powietrza w oponach, z urwanymi bocznymi lusterkami, ze zniszczonym wnętrzem i straszy swym wyglądem.
Blokada miejsca
Czasem z kolei auto nie jest zaniedbane, posiada tablice, ale właściciel z jakichś powodów przez wiele miesięcy się po nie nie zgłasza i blokuje cenne miejsce.
– Zastanawiam się, jak odzyskać dawne miejsca postojowe – mówi nasza Czytelniczka. – Chodzi o to, że od ponad roku na parkingu pod jednym z bloków stoją dwa samochody na rejestracjach z dwóch odległych województw. Domyślam się, że pewnie należą do osoby, która nie mieszka tutaj, ale z jakichś powodów pozostawiła tutaj auta. Gdzie to zgłosić i co z tym „fantem” zrobić?
Najlepiej z problemem zwrócić się do Straży Miejskiej. Zgodnie z ustawą „Prawo o ruchu drogowym” przez straż miejską lub policję na koszt właściciela mogą być usuwane porzucone samochody bez tablic rejestracyjnych lub pojazdy, których stan wskazuje na to, że nie są używane. Tak zakwalifikowane samochody mogą być usunięte z drogi publicznej, stref zamieszkania i stref ruchu.
Zanim auto pójdzie na złom
Jednak zanim porzucone samochody zostaną usunięte, strażnicy starają się dotrzeć do właściciela i proponują, by ten naprawił auto lub oddał je na złom. Niektórzy, zamiast na własny koszt odstawić porzucony samochód na złomowisko, odkręcają tablice rejestracyjne i pozostawiają auto na parkingu. Jednak jest to nieskuteczna metoda. Ustalenie właściciela, nawet w sytuacji, gdy auto nie ma tablicy rejestracyjnej, nie jest trudne.
Do takiego delikwenta wysyłane jest pismo. Jeżeli właściciel zobowiąże się, że wrak zostanie usunięty lub naprawiony, funkcjonariusze odstępują zazwyczaj od dalszego działania. A jeśli po wyznaczonym terminie porzucone samochody nadal znajdują się w tym samym miejscu, podejmują kolejne czynności. Pozostawione same sobie auta są odholowywane na płatny miejski parking, a kosztem obciążany jest właściciel wraku. Bywa jednak, że osoba, która figuruje jako właściciel, twierdzi, że samochód sprzedała, ale nie wyrejestrowała. Wówczas sprawa wymaga dodatkowego wyjaśnienia. Zdarzają się także przypadki, że właściciel porzuconego auta zmarł albo wyjechał za granicę – wtedy wszystkie procedury trwają dłużej.
(kod)

By żyło się lepiej – w dzielnicach

budzet karw

Co jest najpilniej do zrobienia w dzielnicy?                                                           (fot. kod)
Uchwałę dotyczącą wprowadzenia zasad i trybu przeprowadzania budżetu obywatelskiego podjęli gdyńscy radni miasta. Wydarzenie to ma bezpośrednie przełożenie na jakość życia w poszczególnych dzielnicach.
Nie każde miasto budżet obywatelski posiada. Budżet taki, zwany także partycypacyjnym oznacza taki proces dyskusji i podejmowania decyzji, w którym każdy mieszkaniec miasta decyduje o tym, w jaki sposób wydawać część funduszu miejskiego lub też publicznego. Najczęściej budżet obywatelski jest tworzony poprzez wykorzystanie takich narzędzi, jak poznanie priorytetów w wydawaniu pieniędzy przez samych członków danej wspólnoty, wybór delegatów budżetowych, reprezentujących lokalne społeczności, wsparcie techniczne ze strony rajców miejskich (na poziomie lokalnym), lokalne i regionalne zgromadzenia w celu debaty i głosowania nad priorytetowymi wydatkami oraz zgłaszanie pomysłów mających bezpośrednie przełożenie na jakość życia mieszkańców.
Mieszkańcy decydują
Badania, a także praktyka miast korzystających z tej formy demokracji wskazują, że skutkuje on bardziej równym podziałem środków publicznych, wyższą jakością życia, zwiększonym zadowoleniem z usług publicznych, większą przejrzystością i wiarygodnością władz publicznych, większym udziałem w życiu publicznym, a także lepszą edukacją obywatelską. Tyle oficjalnej definicji. A jak to wygląda w praktyce? Gdynia zdecydowała się na przeprowadzenie konsultacji społecznych projektu budżetu obywatelskiego. W tej sprawie zostały zgłoszone dwa projekty – jeden Samorządności, a drugi obywatelski.
Pod koniec listopada odbyła się sesja Rady Miasta Gdyni. Radni podjęli dwadzieścia cztery uchwały, jeden projekt uchwały odrzucili. Wśród uchwał były między innymi te dotyczące wrowadzenia zasad i trybu przeprowadzania budżetu obywatelskiego.
– Propozycja jego wdrożenia w Gdyni jest oparta o strukturę jednostek pomocniczych, które gdyński samorząd od lat konsekwentnie wzmacnia, przekazując im kolejne środki i kompetencje – informuje biuro prasowe UM Gdyni. – Wdrożenie proponowanej uchwały pozwoli mieszkańcom 22 dzielnic Gdyni uczestniczyć bezpośrednio w projektowaniu części lokalnych wydatków. Kluczową rolę w procesie będą pełniły rady dzielnic. To ich siedziby będą punktami zgłaszania projektów do realizacji, za ich pośrednictwem będą odbywać się spotkania z autorami projektów proponowanych do realizacji.
Nowe procedury
Urzędnicy potwierdzają, że w ramach przeprowadzonych konsultacji społecznych, przyjęto na wniosek mieszkańców Gdyni szereg rozwiązań uzupełniających i precyzujących proponowane pierwotnie zapisy zasad realizacji budżetu obywatelskiego w Gdyni. Między innymi poszerzono zakres przedsięwzięć podlegających finansowaniu w ramach tego przedsięwzięcia, zmieniono zapisy dotyczące procedur zgłaszania i wyboru projektów, a także zasady dysponowania niewykorzystanymi w danej edycji środkami. W projekcie zaproponowano nowatorski w skali kraju sposób wyboru projektu, który z pewnością wpłynie na zwiększenie zainteresowania budżetem obywatelskim w Gdyni. Możliwość przedstawienia i wyboru projektów do realizacji będą mieli wszyscy mieszkańcy gdyńskich dzielnic, co skutkować będzie zwiększeniem aktywności w procesie decyzyjnym w sprawach dla nich ważnych i ich bezpośrednio dotyczących.
– Budżet obywatelski uzupełnia wachlarz istniejących już instrumentów finansowych w dzielnicach, tj. środki na bieżącą działalność rad dzielnic i środki na inwestycji – dodają urzędnicy. – Wpisuje się on w szereg działań o charakterze partycypacyjnym prowadzonych przez miasto, za które Gdynia została, jako pierwsze miasto w Polsce uhonorowana nagrodą prezydenta RP.
Środki dla RD
Przy okazji radni podjęli uchwałę co do ustalenia wysokości środków na działalność rad dzielnic w roku 2014. Od trzech lat bowiem rady dzielnic, w konsultacji z mieszkańcami wskazują najważniejsze przedsięwzięcia drogowe realizowane z budżetu miasta. Kolejnym narzędziem partycypacji mieszkańców w podejmowaniu decyzji o budżecie miasta jest właśnie procedura budżetu obywatelskiego, na którego pierwszą edycję przeznaczono 3 mln zł. Łączna kwota przekazana na oddolne przedsięwzięcia realizowane w dzielnicach, w kadencji 2010-2014 wynosi 32475442 zł.
Przy czym urzędnicy podkreślają, że środki na realizację lokalnych przedsięwzięć radni poszczególnych dzielnic mogą pozyskać także m. in. w ramach konkursów: „Gdynia po godzinach”, „Kultura w dzielnicy”, czy też „Bezpieczna dzielnica”.
(kod)

Mikołaj przyjechał!

szkola1

Zawody były pełne emocji (fot. ZS nr 10)

Festyn mikołajkowy, pokazy bajek, czy zajęcia muzyczne to tylko niektóre atrakcje, w jakich brały ostatnio udział dzieci z Zespołu Szkół nr 10.
Zabawa mikołajkowa była bardzo udana.
– Były zawody i wspaniałe nagrody – opowiada Grażyna Wojciechowska, dyrektor placówki. – Mikołaj był nieźle zamaskowany, praktycznie nie do poznania.
Niedawno odbyły się też ciekawe spotkania z różnymi wyjątkowymi ludźmi, między innymi z dwukrotnym mistrzem świata w pchnięciu kulą. Przygotowano także piękny koncert kolęd w wykonaniu mistrzów akordeonu i muzyka Janusza Skorupskiego. W tym roku grała dla gości wigilii organizowanej przez Radę Rodziców czterdziestoosobowa orkiestra prowadzona przez pana Janusza.
Z muzyką za pan brat
Na tym nie koniec.
– Podczas porządkowania biblioteki szkolnej pan Skorupski znalazł stare bajeczki wyświetlane ręcznym projektorem i sukcesywnie naszym świetlicowym dzieciom wyświetla bajki w zaciemnionej sali – dodaje pani dyrektor. – Frajda dla dzieciaków jest niesamowita. Czekają z niecierpliwością na każde spotkanie z panem Januszem, który prowadzi również rewelacyjne zajęcia muzyczne z dzieciakami ze świetlicy, ucząc maluchy piosenek i pokazując im przeróżne instrumenty.
Ponadto zależy nam na zdrowiu i bezpieczeństwie naszych uczniów, dlatego do naszych gimnazjalistów przychodzą specjaliści, którzy pomagają im podejmować właściwe decyzje, ułatwiają im zrozumienie samych siebie i zrozumienie procesów zachodzących w ich organizamch. W naszej szkole na początku listopada gimnazjaliści brali udział w świetnie przeprowadzonych przez gościa, panią psycholog, warsztaty w ramach szeroko pojętej profilaktyki.
Bo liczy się bezpieczeństwo…
W szkole gościła też niedawno znana w Trójmieście toksykolog, dr Liwia Nowak. Spotkała się z uczniami gimnazjum i klas szóstych. Omawiała dramatyczne skutki używania niedozwolonych substancji. Dzieciaki mogły również obejrzeć filmy, ilustrujące zachowania ludzi będących pod wpływem środków pobudzających. Pod koniec spotkań uczniowie zadawali szczegółowe pytania pani doktor, cześć uczniów zostawała z nią, by otrzymać dodatkowe informacje.
Mnóstwo ciekawych rzeczy dzieje się także w świetlicy szkolnej i w „zerówkach”. Dzieciaki mają zajęcia z języka angielskiego, gdyż panie pracujące w świetlicy – Bogumiła Szprengier i Ola Maksymiuk – są również nauczycielami tego języka.
– Na te zajęcia dzieciaki chodzą bardzo chętnie – dodaje pani dyrektor. – A pani Ewa Liźniewicz ukazuje im piękno historii, organizując zajęcia wprowadzające w sposób łatwy i przyjemny w tajemnice wieków przeszłych. Pani Iza Skupień, nasza plastyczka, organizuje zajęcia w zakresie nauczanego przedmiotu, przygotowuje dzieciaki do udziału w konkursach. Z maluchami są też prowadzone zajęcia rytmiczne oraz balet.

(kod)

Jubileusz tuż, tuż…

koncert
Muzyków można posłuchać m.in. podczas mszy św.                  (fot. Agnieszka Zdobych)

Już niebawem 15-lecie istnienia będzie obchodził karwiński chór Cantamus Reginae im. Andrzeja Bocheńskiego. Z tej okazji planowany jest okolicznościowy koncert.
Chór znakomicie sobie radzi i ma za sobą nowe, udane występy. To bardzo cieszy tym bardziej, że niewiele brakowało, by Cantamus Reginae przestał na dobre istnieć. Na szczęście do tego nie doszło, a chór przeżywa wielką reaktywację. Przypomnijmy, że czarne chmury zawisły nad rozśpiewaną wspólnotą już pod koniec ubiegłego roku. Chór zaczął się stopniowo kurczyć, a na początku lutego tego roku jego szeregi z różnych powodów opuścili ostatni parafianie. W końcu doszło do decycji o zawieszeniu działalności.
Zanim jednak chór zdążył się rozpaść na dobre, doszło do jego reaktywacji – ale pod nową batutą. Na początku swój akces zgłosiło niemal 20 osób. Brakowało tylko dyrygenta. Wtedy córka założyciela chóru, Andrzeja Bocheńskiego, poleciła Bognę Swiłło, absolwentkę Akademii Muzycznej i dyrygentkę chóru Symfonia, którego można posłuchać w gdyńskim kościele franciszkanów na Wzgórzu św. Maksymiliana. Kandydatka zgodziła się i w ten sposób Cantamus Reginae od nowa rozpoczął działalność.
Chór znowu ma charakter parafialny, raz w miesiącu jest msza, gdzie można wysłuchać pięknie wykonywanych chorałów gregoriańskich. Po wakacjach muzycy dali kilka udanych występów. Teraz przymierzają się do koncertu jubileuszowego. Na 11 stycznia o godz. 18.00 w kościele p. w. św. Jadwigi Królowej zaplanowana jest msza oraz koncert z towarzyszeniem instrumentów smyczkowych. Będą także występy z solistką. W programie znajdą się na pewno kolędy, ale także ulubione pieśni, wybrane z repertuaru chóru przez panią dyrygent – utwory patriotyczne i okolicznościowe. Muzycy serdecznie zapraszają wszystkich, także byłych chórzystów, by ponownie dołączyli do rozśpiewanej wspólnoty!
(kod)

Ekologia, żagle i dobra zabawa

dzieciaki
Dzieciaki łączą naukę z zabawą (fot. ZS nr 10)

Na nudę z pewnością nie narzekają uczniowie Zespołu Szkół nr 10. Dzieciaki wraz z nauczycielami włączyli się w liczne akcje i działania prospołeczne.
Szkoła duży nacisk kładzie na bezpieczenstwo uczniów, więc kiedy pojawiła się okazja przeszkolenia części grona pedagogicznego, nauczyciele natychmiast z niej skorzystali.
– Dziesięcioro nauczycieli z naszej szkoły wzięło udział w rewelacyjnym szkoleniu w zakresie udzielania pomocy przedmedycznej – opowiada Grażyna Wojciechowska, dyrektor placówki. – W ciągu 12 godzin pani Kasia w profesjonalny sposób wprowadziła nas w tajniki udzielania pomocy poszkodowanym. Nauczyciele ćwiczyli pod jej czujnym nadzorem udzielanie pomocy w przypadkach, które mogą się teoretycznie zdarzyć w szkole lub podczas wyjść, wycieczek.
Wraz z nimi szkolenie przeszły pani wicedyrektor Dorota Redzik oraz dyrektor Grażyna Wojciechowska.
Środowisko i zdrowa żywność
Ponadto uczniowie i nauczyciele bardzo aktywnie włączyli się w akcję ochrony środowiska. Do szeroko zakrojonych działań pani M. Czyż, A. Mikołajczyk, T. Lejman i K. Zimnej włączyła się też pani J. Szadkowska. Uczniowie pod jej kierunkiem przygotowali wystawę pod hasłem „Zatrzymaj się, zobacz, pomyśl, działaj”. Na plakatach znajdowały się informacje o skutkach zdrowotnych palenia śmieci, o sposobach gospodarowania odpadami, o segregacji. Rodzice mogli też obejrzeć sugestywny film „Midway”, ukazujący skutki wyrzucania odpadów dla ptaków. Wystawa funkcjonuje nadal, dzieciaki bardzo często zatrzymują się i komentują informacje eksponowane na plakatach.
Z kolei uczniowie klas trzecich szkoły podstawowej pod kierunkiem pani Anity Tokarskiej i wychowawców wzięli udział w projekcie Piramida Żywienia.
– W praktycznym działaniu zdobyły umiejętności i wiedzę w zakresie racjonalnego odżywiania – dodaje pani dyrektor. – Wypracowały też nawyk estetycznego i higienicznego przygotowywania posiłków. Maluchy komponowały własne musli z różnych ziaren, owoców i zbóż, rozwiązywały rebusy, krzyżówki i podczas dobrej zabawy zdobywały wiedzę i praktyczne umiejętności tak bardzo potrzebne w życiu.
Z dynią w tle
Halloween to okazja do niezłej zabawy, tworzenia arcydzieł z dyni i oczywiście przebierania się i robienia figli. Tak działo się podczas przerw 30 października. Sporo dzieci przebrało się, kilkoro miało przepięknie wymalowane twarze, wszystkie się dobrze bawiły.
– A praca przy dyniach to nie tylko zabawa, ale świetne ćwiczenia motoryki małej, rozwijanie wyobraźni, okazja do wspólnych działań z rodzicami – wylicza G. Wojciechowska. – Sprzyja ona również budowaniu zgranego zespołu klasowego i czyni uczęszczanie do szkoły przyjemnym. Nasze dzieciaki lubią szkołę między innymi dlatego, że wiele treści programowych realizują w formie zabawy, działania, przeżywania i tworzenia.
Oczywiście tradycyjnie, również w tym roku szkolnym, odbyło się ślubowanie klas pierwszych szkoły podstawowej na ORP Błyskawica. Wszyscy byli przejęci uroczystością. Maluszki dzielnie odpowiadały na pytania z wiersza „Kto ty jesteś…”. Następnie przedstawiciele klas złożyli ślubowanie na sztandar szkoły. Uroczystość została przygotowana przez wychowawców klas pierwszych: Beatę Biernacką, Krystynę Fiertek i Karolinę Pop we współpracy z samorządem uczniowskim. Program dostosowany był do możliwości dzieci, bez zbędnych dłużyzn, dopracowany w szczegółach. Po uroczystości był czas na sesję zdjęciową
Pod żaglami
Natomiast uczniowie najmłodszych klas, dzięki aktywności Anny Matuszczak spotkali się z „ambasadorami” żeglarstwa: Maciejem Grabowskim i Marcinem Czajkowskim. Ci sławni żeglarze przyprowadzili ze sobą Tytusa Butowskiego, członka Gdynia Sailing Team, tegorocznego mistrza Europy w klasie Optimist, ucznia klasy VI. Panowie opowiedzieli uczniom o magii żeglowania oraz zachęcali do wstąpienia w szeregi żeglarzy, ubiegania się o członkostwo w gdyńskich szkółkach żeglarskich. Zaprezentowali ciekawy film, a także wiele zdjęć z zawodów i wyjazdów. Opowiadali o sukcesach młodych gdyńskich zawodników. Następnie zachęcili do udziału w konkursie, rozdając dzieciom ulotki i gadżety reklamowe. „Gdynia na fali” to projekt miejski promujący żeglarstwo i aktywny wypoczynek, którego inauguracja odbyła się w karwińskiej szkole. W spotkaniu uczestniczyła Beata Szadziul, pełnomocnik prezydenta ds. rodziny oraz dyrektor szkoły Grażyna Wojciechowska. Dzieci bardzo aktywnie uczestniczyły w spotkaniu, chętnie odpowiadały na pytania. Niemalże wszystkie maluchy wyszły ze spotkania z wiarą, że bedą w przyszłosci mistrzami Europy, jak Tytus.
– Dziękujemy pani Ani Matuszczak za jej zaangażowanie, dzięki któremu nasza szkoła przystąpiła do projektu „Gdynia na fali” – zaznacza pani dyrektor.
(kod)

9 mln na przystanek

pkm
Spokojna okolica przekształci się w ruchliwy węzeł przesiadkowy      (fot. kod)

Niespełna 9 mln zł ma kosztować budowa przystanku Pomorskiej Kolei Metropolitalnej na terenie naszej dzielnicy. Oficjalna nazwa przystanku to Gdynia Karwiny. Będzie on sąsiadował z jednej strony ze stacją Gdynia Stadion, z drugiej z przystankiem Gdańsk Osowa. A w dalszej przyszłości – ze stacją Gdynia Fikakowo.
W sumie przebudowa lub modernizacja tych trzech przystanków ma pochłonąć prawie 24 mln zł. Jest to element większego przedsięwzięcia – przebudowy całego odcinka Pomorskiej Kolei Metropolitalnej, od lotniska w Rębiechowie aż do centrum Gdyni.
Wespół w zespół
Budowa PKM trwa, a zarząd województwa pomorskiego już dwa lata temu oficjalnie ogłosił, jak będzie przebiegać trasa Kolei Metropolitalnej. Wiadomo już, że linia będzie całkowicie zelektryfikowana, a ruch będzie się odbywał po dwóch odrębnych torach. Kolej połączy Gdynię z lotniskiem w Rębiechowie, a potem możemy się także spodziewać podobnego połączenia ze strony Gdańska Głównego.
Przypomnijmy, że budowa Pomorskiej Kolei Metropolitalnej to flagowa inwestycja dotycząca infrastruktury, finansowana z budżetu województwa pomorskiego. Możliwe, że uda się uzyskać dofinansowanie ze środków unijnych. Jednak tu najpierw konieczna jest zgoda Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej oraz Komisji Europejskiej. Realizacja Kolei Metropolitalnej to zadanie o charakterze ponadlokalnym. Dlatego w tym zakresie gdyński samorząd blisko współpracuje z samorządem województwa.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to prośba o wydanie pozwolenia na budowę przystanków Karwiny i Stadion zostanie skierowana do wojewody pomorskiego wiosną przyszłego roku.
Węzeł przesiadkowy
Ponieważ linia kolejowa jest praktycznie gotowa, największym kosztem są same przystanki – wspomniane Karwiny i tańszy o 3 mln zł Stadion. Nasz przystanek ma mieć nowoczesną formę i nawiązywać ma do tych, które już powstają w Gdańsku. Dodatkowo ma być wyposażony w kładkę dla pieszych biegnacą ponad torami oraz dwa perony usytuowane po zewnętrznych stronach linii kolejowej. Ma to być część większego węzła przesiadkowego, gdyż w pobliżu przewidziana jest także pętla autobusowa, czy kilkupoziomowy parking.
Zespół, przygotowujący studium wykonalności dla Kolei Metropolitalnej zarekomendował zlokalizowanie peronu pod wiaduktem w ul. Wielkopolskiej. Autorom tej koncepcji chodziło o to, by przybliżyć przystanek do miejsca łatwo dostępnego dla mieszkańców. Obecna lokalizacja peronu przy ul. Nowodworcowej ich zdaniem jest zbyt oddalona od głównego ciągu komunikacyjnego. Dzięki takiemu rozwiązaniu na terenie, gdzie kiedyś stała kaplica parafii p.w. św. Jadwigi (u zbiegu ulic Wielkopolskiej i Żniwnej) ma szansę powstać węzeł integracyjny. W tym celu Rada Miasta Gdyni uchwaliła miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który pozwoli na zlokalizowanie na tym terenie zarówno parkingów, jak i funkcji usługowych, które są nieodłącznym elementem tego typu przedsięwzięć.
Odległe plany
To plany na najbliższe lata. Natomiast do 2020 r. planowana jest budowa nowej stacji Gdynia Fikakowo oraz rozbudowa istniejącego już przystanku Gdynia Wzgórze św. Maksymiliana. Nie wyklucza się wydłużenia linii do Obłuża i Kosakowa, a później być może budowa nitki do Wiczlina i Chwarzna. Są to na razie jednak bardzo odległe plany.
Oczywiście, wygodny transport szynowy pomiędzy Karwinami, czy Wielkim Kackiem a Śródmieściem jest rozwiązaniem, które z pewnością podwyższy komfort życia w tych dzielnicach i ograniczy korki, z którymi borykamy się na co dzień. Nic dziwnego, że podobny pomysł zaczął kiełkować na Dąbrowie. Jest przygotowywane nowe studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Gdyni i jeden z radnych Dąbrowy – Lechosław Dzierżak – zaproponował m. in. wpisanie możliwości poprowadzenia torów kolejowych na Dąbrowę oraz Wiczlino tak, aby zarezerwować już teren pod taką inwestycję. Te tereny mocno się rozwijają, a już teraz borykają się ze sporymi problemami komunikacyjnymi. Za 20-30 lat te problemy będą jeszcze większe i taka kolej (a raczej coś w stylu cichego nowoczesnego tramwaju lub szynobusu) będzie mogła stać się na to lekarstwem i znacznie poprawić jakość życia na dzielnicy.
Miasto nie mówi „nie”
Którędy miałaby przebiegać linia? Propozycja opiera się na odbudowaniu torów łączących gdańską Osowę z Polifarbem i poprowadzeniem torów wzdłuż planowanej Trasy Nowaka-Jeziorańskiego do Wiczlina, a dalej w kierunku centrum. Miejscy urzędnicy przyznają, że pomysł dołączenia do studium takiej linii jest rozpatrywany, ale nawet gdyby to nastąpiło, to droga do realizacji takiego zapisu jest jeszcze daleka. Chodzi o 10 do kilkunastu lat. Jednak władze miasta wyrażają się o transporcie kolejowym przychylnie, więc nie mówią „nie”. Na razie wiadomo na 100 proc., że nitka linii kolejowej przebiegać będzie przez Wielki Kack, Karwiny, Wzgórze Świętego Maksymiliana, aż do Gdyni Głównej.
(kod)

Radosć śpiewania

chor
Koncerty patriotyczne to specjalność chóru    (fot. – także na okładce – Agnieszka Zdobych)

15-lecie powstania będzie obchodził w styczniu przyszłego roku chór Cantamus Reginae im. Andrzeja Bocheńskiego. Z tej okazji planowany jest koncert z uwzględnieniem kolęd. Ostatnio natomiast nasi muzycy dali wspaniałe koncerty z repertuarem niepodległościowym.

Odbyły się dwa wspólne koncerty połączonych chórów Symfonia oraz Cantamus Reginae im. Andrzeja Bocheńskiego. Można ich było wysłuchać 10 listopada o godz. 14.00 w kościele oo. Franciszkanów (Wzgórze św. Maksymiliana) oraz 11 listopada o godz. 16.00 w kościele p.w. św. Jadwigi Królowej (Karwiny). Muzycy wystapili z towarzyszeniem instrumentów smyczkowych, pod batutą pani dyrygent Bogny Swiłło. Pieśni patriotyczne oraz te o tematyce religijnej przeplatane były fragmentami prozy i poezji, dobranymi specjalnie na tę okazję przez chórzystkę z Karwin.
Wdzięczni wobec pani dyrygent
Były to pierwsze koncerty po odrodzeniu się chóru. I – sądząc po żywiołowej reakcji publiczności – na pewno nie ostatni. Rzesza słuchaczy obu koncertów była naprawdę bardzo liczna.
– Teraz możemy śmiało powiedzieć, że to „nasza pani dyrygent” – chwali Bogdan Smoliński, prezes chóru. – Ta młoda i skromna osoba ma olbrzymi potencjał. Jesteśmy jej bardzo wdzięczni za wszystko co robi. Jesteśmy zachwyceni, że w tak krótkim czasie (od wakacji) wydarzyło się tyle dobrego.
To bardzo cieszy zwłaszcza, że niewiele brakowało, by parafiany chór Cantamus Reginae przestałby na dobre istnieć. Na szczęście do tego nie doszło, a chór przeżywa wielką reaktywację. Przypomnijmy, że czarne chmury zawisły nad rozśpiewaną wspólnotą już pod koniec ubiegłego roku. Chór zaczął się kurczyć, a na początku lutego tego roku jego szeregi z różnych powodów opuścili ostatni parafianie. W końcu delegacja dawnych członków Cantamus Reginae udała się do proboszcza, by poinformować go, że chór utracił już całkowicie swój parafialny charakter. To z kolei poskutkowało natychmiastową decyzją o zawieszeniu działalności.
Wielka reaktywacja
Zanim jednak chór zdążył się rozpaść na dobre, doszło do jego reaktywacji – ale pod nową batutą. Na początku swój akces zgłosiło niemal 20 osób. Brakowało tylko dyrygenta, bowiem chórzyści nie chcieli już współpracować z osobą, która poprzednio pełniła tę funkcję. Wtedy córka Andrzeja Bocheńskiego poleciła Bognę Swiłło, na co dzień jej koleżankę, ale także utalentowaną absolwentkę Akademii Muzycznej i dyrygentkę chóru Symfonia, którego można posłuchać w gdyńskim kościele franciszkanów na Wzgórzu św. Maksymiliana. Kandydatka zgodziła się bez oporów i w ten sposób Cantamus Reginae od nowa rozpoczął działalność.
Chór znowu ma charakter parafialny, muzykom odpowiada repertuar zgodny z liturgią. Raz w miesiącu jest msza, gdzie można wysłuchać pięknie wykonywanych chorałów gregoriańskich. A tak się pomyślnie składa, że ks. proboszcz podkreśla, iż na pierwszym miejscu zawsze jest liturgia, a zaraz na drugim – piękna oprawa muzyczna.
Nowi mile widziani
Muzycy zapraszają także nowych członków.
– Może panie zechcą podszepnąć swoim mężom, by ci pojawili się na naszych próbach chóru? – zastanawia sieBogdan Smoliński.
(kod)