ERGO ARENA chce się rozwijać

Otwarte spotkanie w sprawie sporządzenia miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego rejonu hali widowiskowo-sportowej ERGO ARENA na granicy Gdańska i Sopotu odbyło się w sobotę, 30 listopada 2019 r., w należącej do obiektu sali treningowej.
Właścicielami hali, która w przyszłym roku obchodzić będzie dziesięciolecie, są samorządy. Reprezentowali je – prezydent Sopotu Jacek Karnowski oraz z-ca prezydent Gdańska Piotr Grzelak.
O planach dotyczących przyszłości hali na granicy miast mówiła także Magdalena Sekuła – prezes zarządu powołanej przez samorządy spółki Hala Gdańsk-Sopot, która jest operatorem ERGO ARENY oraz Edyta Damszel-Turek dyrektor Biura Rozwoju Gdańska, któremu powierzono sporządzenie miejscowych planów zagospodarowania dla rzeczonego obszaru. Obejmuje on 17,7 ha terenu, z czego 11.9 ha jest na terenie Sopotu, a 5,8 ha na terenie Gdańska.
Są to nieruchomości obecnie zajmowane przez halę, a także sąsiednie, na których możliwe byłoby dalsze rozwijanie dotychczasowych funkcji usługowych i uzupełnienie programu użytkowego hali.
Gospodyni spotkania Magdalena Sekuła od razu zaznaczyła, że plany rozwoju obiektu i jego otoczenia nie dotyczą pobliskich sopockich ogrodów działkowych lecz jedynie z nimi graniczą.
Podała także podstawowe statystyki dla ERGO ARENY: 0,5 mln gości rocznie, w 80 proc. wywodzących się z Trójmiasta, wydarzenia odbywają się tu średnio co trzy dni. Operator od 2011 r. jest firmą samofinansującą się i dokonującą reinwestycji z własnych środków.
– Analiza uwarunkowań zagospodarowania terenu przy hali wykazała wyraźne zapotrzebowanie na powierzchnie przeznaczone na spotkania dla 300 – 500 osób – opowiadała prezes spółki zarządzającej Areną. – Z opracowania wynika także zapotrzebowanie na drugą całoroczną wielofunkcyjną salę obudowaną salkami sportowymi odpowiadającymi na potrzeby np. dziecięcych klubów sportów walki.
Prezes podkreśliła, że w Polsce i w Europie wokół tego typu obiektów często powstają także hotele, często kameralne, o niższym standardzie, potrzebne choćby ekipom sportowym, czy technicznym – przyjeżdżającym z gwiazdami. Do częstych funkcji realizowanych wokół hal widowiskowo – sportowych należą także te związane z rozrywką: parki rozrywki, centra edukacyjne
– Aby podtrzymać atrakcyjność ERGO ARENY i zapewnić jej konkurencyjność, rozbudowa programu funkcjonalnego jest w pełni uzasadniona i wręcz konieczna – zaznaczyła Magdalena Sekuła. – Chcemy nadążyć za konkurencją, ale przede wszystkim wzbogacić funkcje, tak by odpowiadały na potrzeby mieszkańców. To, co dziś państwu przedstawiam, to nasze pierwsze przymiarki, jak to osiągnąć.
Piotr Grzelak z-ca prezydent Gdańska przypomniał, że uchwałę o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla omawianych terenów Rada Miasta Gdańska podjęła w sierpniu br. – To, o czym teraz rozmawiamy to absolutnie wstępna faza sporządzania planów, etap składania wniosków – tłumaczył. – Taki proces trwa średnio dwa lata, a pierwszą wstępną koncepcję pokażemy w pierwszym kwartale 2020 r. Teraz jest dobry czas na rozmowy, w jakim kierunku nasze dwa miasta będą się rozwijały. Mówimy tu o wyjątkowym planie zagospodarowania, opartym na porozumieniu między naszymi miastami.
Edyta Damszel-Turek również podkreśliła, że sporządzanie “Miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego rejon hali widowiskowo – sportowej przy Placu Dwóch Miast w mieście Gdańsku i w mieście Sopot” (pełna nazwa opracowania) jest dopiero etapie analizowania dokumentów strategicznych obu miast i wniosków mieszkańców.
– Formalnie każde pismo, które wpłynie do momentu wyłożenia projektu planu jest traktowane jako wniosek, my na te wnioski nie odpowiadamy, one są “skonsumowane” w planie – tłumaczyła. – Na etapie wyłożenia projektu dopiero opowiadamy, które wnioski są w nim uwzględnione, a które nie.
Przypomniała, że miejscowy plan stwarza możliwości, które są wypełniane dopiero przez konkretne projekty inwestycyjne i że sam plan określa wyłącznie przeznaczenie terenu i parametry urbanistyczne (maks. wysokość i powierzchnia zabudowy).
– Pierwszy raz realizujemy plany zagospodarowania wspólnie w dwóch miastach, ale jest to jak najbardziej zasadne ponieważ mówimy o jednej przestrzeni. To, że granica miast przebiega przez środek Areny, nie zwalnia nas z obowiązku patrzenia całościowo – stwierdziła Edyta Damszel-Turek.
Granice obszaru, którym objęte będzie opracowanie wyznacza żółta linia przerywana. Większość obszaru ma aktualnie miejscowe plany zagospodarowania (w Sopocie obowiązuje 5 planów, w Gdańsku 2), ale nie wszystkie. Na czerwono oznaczono granice miast:
Ta “długa nóżka”, która wyznacza jedną z granic opracowania, bierze się stąd, że z zasady inwestycje powinny być realizowane z dostępem do drogi publicznej. Choć na tym etapie nie wiemy jeszcze jak będzie wyglądała obsługa komunikacyjna tego terenu – zastrzegła dyrektor BRG i przypomniała, że procedowane plany miejscowe muszą być spójne z dokumentami strategicznymi, w tym przypadku oczywiście dwóch miast: Studium uwarunkowania kierunków zagospodarowania przestrzennego Miasta Sopotu z marca 2018 i Studium (….) dla Gdańska z kwietnia 2018 r. W obu opracowaniach tereny przy ERGO ARENIE wskazane są pod “rozwój funkcji usługowo – rekreacyjno – sportowych o randze metropolitalnej” i tym też kierunku będą szły plany miejscowe.
– Na razie mówimy o takich funkcjach jak hotel oraz o drugiej, mniejszej sali sportowej, bo na takie obiekt jest wielkie zapotrzebowanie. Zarówno w Gdańsku, jak i w Sopocie bardzo trudno jest wynająć salę sportową. Ewentualnie pod uwagę brany będzie odkryty basen, bo takie głosy też się pojawiały – podsumował część prezentacyjną spotkania prezydent Sopotu Jacek Karnowski i wrócił także do charakterystycznej “nóżki” na obrysie planu: – Tam jest nieutwardzona droga, która prowadzi do osiedla w Sopocie, ale jest to także droga awaryjna dla ERGO ARENY i musi być uwzględniona w planach zagospodarowania.
Druga część spotkania należała do mieszkańców – z dużą przewagą gdańszczan nad sopocianami oraz do radnych miejskich (tu proporcje między miastami były odwrotne).
Zabierający głos krytykowali głównie już teraz ich zdaniem szwankujące rozwiązania komunikacyjne wokół hali, podkreślali jak każda duża impreza wpływa na ich codzienne życie i komfort poruszania się po osiedlu. Jedni uważali, że potrzebna jest druga nitka w ul. Gospody. Inni – krytykowali pomysł tworzenia kolejnej czteropasmowej drogi w swoim sąsiedztwie, wskazując raczej na potrzebę inwestowania w transport publiczny i w drogę rowerową wzdłuż ul. Gospody.
Tej ostatniej Piotr Grzelak z-ca prezydenta Gdańska nie wykluczał, uznał, że jest to pomysł wart analizy. Natomiast o rozbudowie ul. Gospody powiedział: – Gdyby przy okazji budowy hali ta druga nitka nie została zablokowana przez mieszkańców wszystkich położonych przy ul. Gospody osiedli, już by była. Teraz nie mówimy nie, ale środków unijnych na budowę samych dróg nie ma, a nie będziemy jej realizować z samych środków miasta.
Jacek Karnowski zwrócił uwagę, że główną trasą dojazdową do hali stanowi Droga Zielona i że nigdzie na świecie nie jest tak, by duża impreza masowa obyła się bez korków.
Uczestnicy spotkania zastanawiali się także gdzie miałyby pomieścić się planowane obiekty: – Czy na terenie parkingu – pytali.
– Parkingi przy ERGO ARENIE muszą pozostać, a z drugiej strony, by móc zmieścić nowe obiekty, teren musi być zmodernizowany. Parkingi terenowe będą więc zamienione albo na podziemne, albo zostaną połączone z obiektem usługowym, ale o tym będzie można rozmawiać dopiero, jak powstanie miejscowy plan – tłumaczyła Edyta Damszel-Turek.
Głos zabrała także gdańska radna Katarzyna Czerniewska (wiceprzewodnicząca Komisji Zagospodarowania Przestrzennego RMG): – Zabrakło mi tu informacji o tym, co na rozbudowie hali zyskać mają mieszkańcy w życiu codziennym, także ci, którzy niekoniecznie uprawiają sport, czy interesują się multimediami. Czy przewidziano tu jakąś funkcję celu publicznego: bibliotekę, dom seniora, czy sąsiedzki?
Usłyszała zapewnienie z ust Magdaleny Sekuły, że funkcja domu sąsiedzkiego w rozbudowanej hali nie jest wykluczona.
Ktoś inny pytał z kolei, czy prace nad planem uwzględniają szczególne położenie hali przy sopockim ujęciu wody Bitwy pod Płowcami. – Zdajemy sobie sprawę, że jest tu strefa ujęcia wody i będzie to miało przełożenie na plan – odpowiedziała Edyta Damszel-Turek.
Wnioski do mpzp składać można na adres: brg@brg.gda.pl lub ergo.mpzp@um.sopot.pl
mat. prasowe

fot. mat. prasowe

Zamiast wycinki

Szpaler drzew stanowiący roślinną aranżację przy ulicy Wielkopolskiej wpisał się już w tutejszy krajobraz. W związku z planowaną inwestycją w ramach budowy węzła integracyjnego na Karwinach, Ogrodnik Miasta stanął przed nie lada wyzwaniem. Udało się znaleźć optymalne rozwiązanie – drzewa zostaną przesadzone.
Drzewa nie tylko budują estetykę miejsca, ale także stanowią naturalną barierę tłumiącą hałas ulicy, dają cień, są domem dla ptaków i owadów, a także budują bioróżnorodność, o którą coraz trudniej w obszarach zurbanizowanych.
Jak każda duża inwestycja, „Utworzenie węzła integracyjnego transportu publicznego przy przystanku Pomorskiej Kolei Metropolitalnej – Gdynia Karwiny” wiąże się z szeregiem prac przygotowawczych. Wobec planowanego wyniesienia terenu na potrzeby budowy węzła, pozostawienie istniejącej tam zieleni okazało się niemożliwe.
Aby uratować ten unikalny drzewostan, prezydent Wojciech Szczurek podjął decyzję o jego przesadzeniu.
– Bardzo się cieszę, że udało się znaleźć optymalne rozwiązanie, które umożliwi inwestycję w tym miejscu, ale także pozwoli ocalić ponad setkę drzew. Odpowiedzialność za zasoby stanowi bowiem element zielonej strategii miasta. Wierzę, że te zdrowe i rokujące na przyszłość drzewa znów będą cieszyć mieszkańców i podróżujących w stronę centrum. Akcja przesadzenia drzew została zaplanowana z dużą dbałością. – mówi wiceprezydent Marek Łucyk, który w mieście odpowiada nie tylko za inwestycje. Nadzoruje również prace Wydziału Ogrodnika Miasta.
Drzewa zostaną przesadzone z pomocą specjalistycznego sprzętu, przy użyciu tzw. przesadzarki. Ta mechaniczna metoda pozwoli zachować bryłę korzeniową. Ma to wpływ na przyjęcie się w nowym miejscu i zachowanie dobrej kondycji zdrowotnej. Starannie wybrano również porę całego przedsięwzięcia. Drzewa przesadzone będą późną jesienią, po zakończeniu okresu wegetacyjnego roślin.
– W dobie gwałtownej urbanizacji adaptacja do zmian klimatycznych stanowi duże wyzwanie dla samorządu. Dlatego cieszę się, że tak duże inwestycje, jak budowa węzła integracyjnego, uzupełniają w Gdyni działania proekologiczne/służące ochronie terenów zielonych w mieście. Szpaler drzew przy ul. Wielkopolskiej wpływał na zmniejszenie emisji CO2 oraz zwiększał małą retencję, co jest szczególnie istotne w dobie nawalnych opadów (konsekwencji zmian klimatu). Zachowanie go w dobrej kondycji zdrowotnej i przywrócenie temu obszarowi po zakończeniu inwestycji jest działaniem przemyślanym i obliczonym na przyszłość. To ważne dla gdynian przedsięwzięcie. – mówi Michał Guć, wiceprezydent ds. innowacji

W gościnnej przestrzeni Kolibek rozwijać się będzie: 90 dębów błotnych (Quercus palustris), 8 dębów szypułkowych (Quercus robur), 3 klony jawory (Acer pseudoplatanus), 3 jesiony wyniosłe (Fraxinus excelsior), brzoza pożyteczna (Betula utilis) odmiany Doorenbos, grusza drobnoowockowa (Pyrus calleryana) odmiany Chanticleer oraz 9 lip drobnolistnych (Tilia cordata).
Będą tam pod stałą obserwacją specjalistów z Wydziału Ogrodnika Miasta.
Po zakończeniu inwestycji większość drzew powróci na ulicę Wielkopolską, gdzie znów będzie cieszyć oko mieszkańców.
mat. prasowe

fot. mat. prasowe

Pieniądze do wzięcia

10 606 408,61 zł – tyle mieszkańcy Gdyni będą mieli do dyspozycji w ramach Budżetu Obywatelskiego 2020. Na tę kwotę składa się pula podstawowa BO 2020, o której jednogłośnie zdecydowali na środowej sesji radni miasta, oraz środki niewykorzystane w poprzednim głosowaniu.
Przygotowania do rozpoczęcia gdyńskiego Budżetu Obywatelskiego 2020 nabierają tempa. Na październikowej sesji Rady Miasta Gdyni uchwalono zasady przyszłorocznego głosowania, a w środę, 27 listopada, radni jednogłośnie przyjęli uchwałę w sprawie kwoty, jaka zostanie przeznaczona na realizację wybranych przez mieszkańców projektów.
Wysokość minimalnego poziomu środków przeznaczanych na budżet obywatelski określa Ustawa o samorządzie gminnym. Zgodnie z uchwałą Rady Miasta, na rok 2020 wyniosą one w Gdyni 0,6203 proc. wydatków miasta zawartych w sprawozdaniu z wykonania budżetu za rok 2018 (przy ustawowym minimum 0,5 proc.), co daje kwotę 10 001 536, 38 zł. Zostanie ona jednak powiększona o 606 872 zł, których mieszkańcy nie rozdysponowali w czerwcowym głosowaniu (606 508 zł z puli dzielnicowej i 364 zł z puli miejskiej). To oznacza, że całkowita pula środków BO 2020 wyniesie 10 606 408,61 zł.
– Tak jak co roku na etapie opracowania szczegółowych zasad kolejnego Budżetu Obywatelskiego pojawiały się postulaty znaczącego zwiększenia puli środków. M.in. na posiedzeniu Rady ds. BO zastrzegałem, że ponieważ spodziewamy się mniejszych wpływów do kasy miasta raczej nie należy się tego oczekiwać – przypomina Michał Guć, wiceprezydent Gdyni ds. innowacji. – Warto jednak zauważyć, że do realizacji trafiają też projekty, które w głosowaniu znalazły się „pod kreską”, czyli na które zabrakło środków z puli czy to dzielnicowej, czy miejskiej. W tym roku po raz pierwszy regulamin BO dał radom dzielnic możliwość uzupełniania brakujących kwot. Z tego rozwiązania skorzystało sześć rad. Największa kwota z budżetu dzielnicy przeznaczona zostanie na ten cel na Obłużu – blisko 290 tysięcy złotych. Z kolei dzięki uchwale przyjętej przez Radę Miasta zrealizowane zostaną dwa projekty miejskie.
Po zakończeniu tegorocznego głosowania do realizacji miał trafić jeden projekt miejski – zakup w pełni wyposażonego ambulansu dla Miejskiej Stacji Pogotowia Ratunkowego. Jego wartość to 520 tys. zł przy puli 1,5 mln zł przeznaczonych na projekty miejskie. Takie rozstrzygnięcie oznaczało, że niewykorzystane zostałoby aż 980 tys. zł. Wartość pierwszego projektu „pod kreską” – parki kieszonkowe w dziewięciu dzielnicach Gdyni – wynosiła 1 mln zł. W sierpniu Raday Miasta zdecydowała o zwiększeniu o 20 tys. zł puli na projekty miejskie, dzięki czemu będą mogły zostać zrealizowane dwa z największym poparciem mieszkańców.
– W roku 2020 dajemy unikalną w skali kraju możliwość dofinansowania przez prywatnego darczyńcę, lub grupę, projektów dzielnicowych, na które zabrakło pieniędzy w puli dla danej dzielnicy. Rada Miasta będzie mogła natomiast zdecydować o przeznaczeniu dodatkowych środków na realizację projektów miejskich „pod kreską” – dodaje wiceprezydent Guć.
Na październikowej sesji Rada Miasta Gdyni przyjęła uchwałę określającą zasady BO 2020. Po ewaluacji głosowania i rekomendacjach Rady ds. BO zdecydowano się na wprowadzenie kilku zmian. Wśród najważniejszych jest m.in. rezygnacja z rangowania wybranych projektów oraz oddzielenie na liście do głosowania projektów małych od projektów dużych, co ma ułatwić i usprawnić mieszkańcom wybór projektów. Wybierać będziemy zatem po trzy równie ważne projekty (1 głos = 1 punkt) w trzech kategoriach – tzw. projekty małe dzielnicowe (o wartości do 10 tys. zło każdy), duże dzielnicowe (o wartości do kwoty równej 90 proc. puli środków na daną dzielnicę) oraz projekty ogólnomiejskie (o wartości do 1 miliona złotych każdy). Wskazywane w głosowaniu projekty duże i małe nadal będą dotyczyć dowolnie wybranej, ale tej samej dzielnicy.
Zarządzenie prezydenta Gdyni określające m.in. szczegółowy kalendarz BO 2020 oraz podział środków dla dzielnic ma zostać przyjęte jeszcze w grudniu.
mat. prasowe

fot. mat. prasowe

Dąbrowa z nową organizacją ruchu

Od 18 listopada ruch samochodowy na wybranych ulicach Gdyni Dąbrowy będzie możliwy tylko w jednym kierunku. Nowa organizacja ruchu umożliwi kierowcom płynny przejazd bez zbędnego wymijania. Z kolei mieszkańcy liczą na więcej miejsc parkingowych i uspokojenie ruchu wzdłuż ich bloków. Krótko mówiąc będzie bezpieczniej.
– Wprowadzenie ruchu jednokierunkowego to efekt wielotygodniowych konsultacji społecznych, w których uczestniczyło 240 mieszkańców. Dzięki wspólnym rozmowom z radnymi dzielnicy i radnymi miasta udało się wypracować efektywne rozwiązanie. Jestem przekonany, że nowa organizacja ruchu podniesie bezpieczeństwo, poprawi komfort parkowania oraz zwiększy drożność tych osiedlowych ulic – podsumowuje Marek Łucyk, wiceprezydent Gdyni do. rozwoju.
Nowa organizacja ruchu jest owocem współpracy jednostek miejskich i mieszkańców Dąbrowy, którzy wnioskowali o zmianę organizacji ruchu na osiedlowych ulicach dzielnicy. Rada Dzielnicy Dąbrowa poprzedniej kadencji zwróciła się z prośbą do prezydenta miasta o zorganizowanie konsultacji w tej sprawie.
– W ankietach zadaliśmy pytania nie tylko o to, które ulice objąć zmianami, ale też o dokładne ich fragmenty i zakres zmian – mówi Lechosław Dzierżak, radny miasta, były przewodniczący Rady Dzielnicy Dąbrowa – Mieszkańcy wskazywali, by niektóre fragmenty ulic pozostawić bez zmian, a dla innych wypowiedzieli się za zdecydowaną koniecznością wprowadzenia ruchu jednokierunkowego – dodaje.
Na tych odcinkach ulic będzie obowiązywał ruch w jednym kierunku:
ul. Paprykowa – od Waniliowej do Sezamowej (w kierunku ul. Sezamowej)
ul. Szafranowa – od Sezamowej do Waniliowej (w kierunku ul. Waniliowej)
ul. Kameliowa – od Kolendrowej do Imbirowej (w kierunku ul. Gorczycowej)
ul. Sojowa – od budynku nr 29 do Oliwkowej (w kierunku ul. Oliwkowej)
– Ruch jednokierunkowy na Kameliowej, Paprykowej, Szafranowej i Sojowej nie będzie dotyczył rowerzystów. Będą mogli nadal poruszać się wzdłuż tych ulic w obu kierunkach. Skrzyżowania ulic: Paprykowa – Waniliowa, Paprykowa – Sezamowa, Sezamowa – Szafranowa oraz Kameliowa – Kolendrowa i Kameliowa – Imbirowa – Kolendrowa będą funkcjonować jako skrzyżowania równorzędne. Apelujemy jednak do wszystkich uczestników ruchu o uważne patrzenie na nowe znaki pionowe – tłumaczy Anna Sobiczewska z gdyńskiego ZDiZ, która nadzorowała projekt nowej organizacji ruchu.
Montaż wymaganych znaków pionowych rozpocznie się 16 listopada i potrwa 2 dni. W tym czasie mieszkańcy okolicznych bloków mogą spodziewać się niewielkich utrudnień. A 18 listopada kierowcy pojadą już zgodnie z nową, stałą organizacją ruchu.
Konsultacje społeczne, zarządzone przez prezydenta Gdyni na wniosek Rady Dzielnicy Dąbrowa i prowadzone przez Laboratorium Innowacji Społecznych w Gdyni we współpracy z Zarządem Dróg i Zieleni oraz Radą Dzielnicy Dąbrowa, trwały od 25 maja do 11 czerwca 2018 r. Zorganizowano dwa spotkania z mieszkańcami, zbierano formularze z uwagami. Wypełniło je ponad 240 osób, przede wszystkim mieszkających na Dąbrowie.
Zebrane głosy analizowano pod dwoma kątami. Po pierwsze, chodziło o ustalenie co utrudnia mieszkańcom poruszanie się po konsultowanych ulicach. Po drugie, ważne było poznanie opinii mieszkańców na temat wprowadzenia ruchu jednokierunkowego. Tego typu pomysły zgłaszano wcześniej radnym dzielnicowym.
mat. prasowe

fot. mat. prasowe

To będzie dom dla dzieci

Za kilka miesięcy czternaścioro gdańszczanek i gdańszczan zamieszka w Placówce Opiekuńczo – Wychowawczej przy ul. Cienistej 10A. W piątek, 6 grudnia wmurowano kamień węgielny pod budowę domu rodzinnego, którą realizuje Gdańska Infrastruktura Społeczna.
– W tym miejscu za kilka miesięcy będzie stał dom, to realizacja idei Miasta Gdańska, bo my nie budujemy domów dla dziecka, ale domy dla dzieci – powiedział Piotr Kowalczuk, zastępca prezydenta Gdańska ds. edukacji i usług społecznych. – To będzie miejsce szczególne, miejsce dla czternaściorga młodych ludzi, których rodzice biologiczni nie dali rady. W Gdańsku prowadzimy domy dla pięciuset takich dzieci. Chcemy, żeby to miejsce dawało im szansę normalnego życia, żeby nasi podopieczni nauczyli się też samodzielnego życia, żeby potrafili poradzić sobie, kiedy rozpoczną własne dorosłe życie.
Na działce przy ulicy Cienistej 10 powstanie trzypiętrowy budynek z poddaszem, w którym znajdą się jedno- i dwuosobowe sypialnie. Na parterze zlokalizowano pokój jednoosobowy przystosowany do dyspozycji osoby niepełnosprawnej. Bryła budynku, jego skala i kolorystyka wpisują się w krajobraz i zabudowę zlokalizowaną w najbliższej okolicy. W ramach inwestycji powstaną także miejsca postojowe, chodniki, miejsca gromadzenia odpadów, instalacji sanitarnych, elektrycznych i ogrodów deszczowych.
Do nowego budynku, który gotowy będzie na początku drugiego kwartału 2020 roku przeniosą się dzieci z Domu pod Żaglami, jednej z pięciu placówek Domu Integracyjno-Rodzinnego w Gdańsku. Zamieszka w nim czternaścioro wychowanków. Taka placówka opiekuńczo-wychowawcza (typu socjalizacyjnego) łączy pomoc i wsparcie dla dzieci i młodzieży pozbawionej na stałe lub czasowo opieki rodzicielskiej.
– Domy dla naszych podopiecznych wynajmujemy na wolnym rynku, dlatego fakt że powstanie nasz własny dom, jest dla dzieci bardzo ważny – mówi Krzysztof Bajdan, dyrektor Domu Integracyjno-Rodzinnego, którego częścią jest Dom pod Żaglami. – W tej chwili już bardzo czekają na przeprowadzkę, są szczęśliwe, że ona nastąpi, oglądają plany budynku, planują swoje przyszłe pokoje. W domu znajdzie się przestrzeń do zabawy, odrabiania lekcji, wspólnego spędzania czasu. Czekamy niecierpliwie do przyszłego roku.
W Domu pod Żaglami przebywa obecnie dziesięcioro wychowanków w wieku od 5 do 18 lat. Opiekę nad nimi sprawuje na stałe siedmiu wychowawców. Placówka zapewnia dzieciom i młodzieży całodobową opiekę i wychowanie w odpowiednich warunkach mieszkaniowych, w atmosferze zbliżonej do atmosfery domu rodzinnego. Dzieci mają wsparcie psychologiczne, terapeutyczne, niektórzy wychowankowie korzystają z psychoterapii indywidualnej. Placówka na co dzień organizuje zajęcia, dzięki którym możliwe jest wyrównanie deficytów rozwojowych i opóźnień szkolnych, kształtowania nawyków i zachowań prozdrowotnych, rozwój zainteresowań itp.
Budowa domu realizowana jest w ramach Gdańskiego Programu Mieszkalnictwa Społecznego dla osób/rodzin zagrożonych wykluczeniem społecznym na lata 2016-2023. Oprócz budynku – nowej siedziby Domu pod Żaglami na działce przy Cienistej powstanie też budynek z czterema mieszkaniami wspierającymi.
– W drugim budynku znajdą się cztery mieszkania ze wsparciem – mówi Aleksandra Krzywosz, prezes Gdańskiej Infrastruktury Społecznej. – Trafią tu pełnoletni wychowankowie, którzy już samodzielnie ale ze wsparciem będą układać sobie dorosłe życie. Koszty budowy pierwszego budynku to ok. 3,5 mln zł łącznie z zagospodarowaniem, drugi budynek będzie kosztował ok. 2 mln zł.
Akt erekcyjny podpisał Piotr Kowalczuk, zastępca prezydenta Gdańska oraz Aleksandra Krzywosz, prezes Gdańskiej Infrastruktury Społecznej.
mat. prasowe

fot. mat. prasowe