Walka z nieestetycznymi szyldami

reklamy
Miasto domaga się likwidacji szpetnych reklam i szyldów… Fot. tg

Do sezonu letniego zniknąć powinna większość nieestetycznych szyldów z gdańskich osiedli rejonu Głównego Miasta – zapowiada Michał Szymański, kierownik Referatu Estetyzacji Miasta gdańskiego magistratu. Miasto prowadzi szeroko zakrojoną akcję wysyłania wezwań do odpowiednich podmiotów, spółdzielni mieszkaniowych i prowadzących działalność w lokalach, posiadających nieprawidłowe i nieestetyczne szyldy oraz reklamy, umieszczone bez dopełnienia procedur wymaganych prawem budowlanym.
Prowadzone od kilku tygodni działania Referatu Estetyzacji obejmują obecnie przede wszystkim ciąg ulic w centrum miasta, ponieważ tam właśnie skala zjawiska jest największa. Ale pisma otrzymali także właściciele sąsiednich lokali.
– Prowadzona od października 2013 roku inwentaryzacja oraz kwerenda archiwalna potwierdza, że przeszło 90 procent szyldów zainstalowanych zostało samowolnie. Do pism dołączona została opracowana przez nasz referat broszura informująca o stosowanych przez miasto zasadach lokalizacji szyldów oraz pokazująca pozytywne praktyki w projektowaniu szyldów. Przedstawiamy w niej także jak nie należy oznakowywać lokali. W efekcie wystosowanych pism, wielu właścicieli lokali zgłasza się do nas, deklarując wolę uporządkowania oznakowania swoich lokali – mówi Michał Szymański, kierownik Referatu Estetyzacji Miasta Wydziału Urbanistyki Architektury i Ochrony Zabytków UM w Gdańsku.
– Właściciele wskazują zwykle, że nie byli świadomi obowiązujących przepisów, ponieważ polegali na opinii wykonawców lub właścicieli budynków, co świadczy o niepokojącym zjawisku masowego nieprzestrzegania przepisów Prawa Budowlanego oraz ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami – zaznacza Szymański. – Zaskakiwać może, że przodują w takim podejściu sklepy sieciowe, w przypadku których trudno mówić o nieświadomości obowiązujących przepisów. Podobnie sprawa ma się w przypadku instytucji finansowych, które co prawda pilnują procedur przy montażu szyldów, ale nagminnie wyklejają reklamy w witrynach, niszcząc ich charakter w kompozycji elewacji oraz ograniczając pracownikom możliwość oświetlenia dziennego.
Przypominamy, że montaż szyldów i nośników reklamowych wymaga zgłoszenia w Wydziale Architektury, Urbanistyki i Ochrony Zabytków, a w przypadku budynków wpisanych do rejestru zabytków – pozwolenia na budowę. Ponadto montaż szyldów semaforowych, czyli odstających od elewacji, musi być uzgodniony z Referatem Estetyzacji Miasta oraz uzyskać zgodę Zarządu Dróg i Zieleni na zajęcie pasa drogowego. Na obszarach oraz w budynkach objętych ochroną konserwatorską, wszystkie działania zmieniające wygląd zabytku, w szczególności montaż szyldów, reklam, ale też markiz, urządzeń technicznych, w tym klimatyzatorów i anten satelitarnych, a także zmiana wyglądu witryny poprzez pokrycie ich folią reklamową wymaga zgody konserwatora zabytków.
– Co cieszy, większość przedsiębiorców ze zrozumieniem podchodzi do problemu, wnioskując jedynie o przedłużenie terminu usunięcia nieprawidłowego oznakowania. Otrzymaliśmy już pierwsze projekty zmiany oznakowania i wydane zostało pierwsze uzgodnienie. Dostosowanie się do wezwania spowoduje uniknięcie konsekwencji prawnych popełnionej samowoli. W przypadku zignorowania wezwań, będą kierowane wnioski do Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków oraz Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego – informuje Michał Szymański.
Należy pamiętać, że zgodnie z art. 118 ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, kto bez pozwolenia umieszcza na zabytku wpisanym do rejestru zabytków urządzenia techniczne, tablice, reklamy oraz napisy, podlega karze grzywny. Wykonanie robót budowlanych bez dopełnienia procedur wymaganych przepisami prawa, zagrożone jest karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 (art. 90 Prawa Budowlanego). W przypadku wpisanego do rejestru zabytków Śródmieścia, popełniający samowolę naraża się zatem na konsekwencje tak ze strony służb konserwatorskich, jak i budowlanych.
– Działania prowadzone są w porozumieniu z Pomorskim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków, panem Dariuszem Chmielewskim, który będzie prowadził sprawy, w których nie będzie woli współpracy prowadzących lokale – mówi Szymański.

(TG)

Nie potrzeba nam rewolucji!

majewski

Rozmowa z Leszkiem Majewskim, prezesem zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej „Chełm”

– Panie prezesie, ostatnie trzy lata to chyba dobry okres dla spółdzielni Chełm?
– Powiem nieskromnie, że na pewno tak. Z dwuletnim wyprzedzeniem zakończyliśmy proces dociepleń budynków i udało się przy tym pozyskać ponad milion złotych bezzwrotnego dofinansowania w postaci premii termomodernizacyjnych. Rozpoczęliśmy program wymiany wind. Do dotychczas trzech wymienionych w tym roku wymienimy kolejne dziesięć. Pozostałe osiemnaście wind mam nadzieję zmodernizować w przyszłym roku i w ten sposób zakończyć również ten program.
– No i wciąż sukcesy budowlane, mam na myśli nowe mieszkania…
– Myślę, że po dwóch latach przygotowań już dzisiaj możemy określić sukcesem rozpoczęcie działalności deweloperskiej. Dwa pierwsze realizowane budynki „sprzedały się” błyskawicznie, a zysk ze sprzedaży przekroczy cztery miliony złotych. W całej historii spółdzielni Chełm jej członkowie nie mieli okazji zadecydować, co zrobić z tak znaczną kwotą pieniędzy, a w przyszłym roku Walne Zebranie będzie podejmować taką uchwałę.
– A’ propos historii, w tym roku Spółdzielnia Mieszkaniowa Chełm obchodzi swoje 35-lecie. Pan był jej założycielem.
– Rzeczywiście, w 1979 roku byłem jednym z pięćdziesięciu członków, którzy podpisali pierwszy statut Spółdzielni Mieszkaniowej Chełm. Byłem wtedy młodym człowiekiem oczekującym na swoje pierwsze mieszkanie. Mam nadzieję, że pomimo skromnego budżetu na cel obchodów uda nam się zaznaczyć, że jesteśmy dużym gdańskim osiedlem z historią, o której warto mówić i z perspektywami, których można pozazdrościć. Mam nadzieję, że po wejściu w życie ustawy o odnawialnych źródłach energii rozpoczniemy realizację programu przedsięwzięć dających nowe możliwości finansowe modernizacji naszego osiedla.
– Panie prezesie, zacząłem nie bez powodu rozmowę o ostatnich trzech latach w Spółdzielni Mieszkaniowej. Zgodnie ze statutem w tym roku na czerwcowym Walnym Zgromadzeniu Członków odbędą się wybory do Rady Nadzorczej, gdyż tej w obecnym składzie kończy się kadencja.
– Tak. Muszę przyznać, że dobry okres dla spółdzielni. To także zasługa Rady Nadzorczej, z którą zarząd spółdzielni mógł bardzo merytorycznie współpracować. Kadencja tej rady kończy się w czerwcu tego roku niemniej mam nadzieję, że jej członkowie będą chcieli ponownie kandydować do tego organu. Ostatnie orzecznictwo sądów apelacyjnych, a szczególnie wyrok Sądu Najwyższego z 15 maja 2013 roku o sygnaturze akt III CSK 268/12 jednoznacznie pokazuje, że zapisy ustawowe dotyczące ograniczenia uczestnictwa w dwóch kolejnych kadencjach rad nadzorczych w spółdzielniach dotyczą wyłącznie osób, które były członkami rad w dwóch kolejnych trzyletnich kadencjach począwszy od 2007 roku.
– W tej sytuacji trzy czwarte składu obecnej rady może ponownie kandydować i jeśli uzyska poparcie członków znajdzie się w składzie rady na kadencję 2014 – 2017?
– Myślę, że członkowie spółdzielni podzielą mój pogląd, że na pewno nie potrzeba nam w tej chwili żadnych rewolucji, a dalsza stabilna sytuacja pozwoli realizować wszystkie zamierzenia dla rozwoju i modernizacji naszego osiedla. Już teraz zapraszam wszystkich członków, którym leżą na sercu sprawy naszej spółdzielni na Walne Zgromadzenie zaplanowane w tym roku na 14 czerwca.
– O czym ważnym pana zdaniem powinni jeszcze wiedzieć członkowie przy okazji naszej rozmowy?
– Ważne, że po dwóch latach negocjacji podpisaliśmy protokół uzgodnień i finalizujemy na jego podstawie szereg porozumień z Gdańskim Przedsiębiorstwem Energetyki Cieplnej. Dotyczą one realizacji przez GPEC w tym roku nowego zasilania budynków na tak zwanej końcówce ulicy Więckowskiego, czy likwidacji stacji cieplnej SW1 przy budynku Spółdzielni i nowego zasilania naszych budynków przy ulicy Grabowskiego.
– Tym sposobem w obu przypadkach zlikwiduje to wieloletnie problemy z parametrami dostawy ciepłej wody użytkowej i kosztami jej podgrzania?
– Oczywiście.
– Poza tym?
– Od tego roku będzie ulegał zmianie fatalny stan i wygląd niektórych obszarów naszego osiedla. Jeszcze wiosną tego roku ruszy budowa obiektów na zachód od kościoła przy ulicy Cieszyńskiego i naprzeciw spółdzielni przy ulicy Worcella. Mieszkańcy poza finansowymi korzyściami z dzierżawy i ładnym zagospodarowaniem tych terenów uzyskają także dostęp do nowych usług i obiektów handlowych. Przygotowujemy się także do pełnej wymiany oświetlenia wewnętrznego i zewnętrznego na źródła światła typu LED, co zaowocuje znacznymi oszczędnościami w kosztach energii elektrycznej.
– Dziękuję bardzo za rozmowę.

Rozmawiał: TG

Nagrody dla zarządu spółdzielni

nagrody
Rada Nadzorcza doceniła efekty pracy zarządu… Fot. t

Rada Nadzorcza Spółdzielni Mieszkaniowej Chełm skorzystała ze swoich uprawnień i przyznała zarządowi spółdzielni, prezesowi Leszkowi Majewskiemu i jego zastępcy, Markowi Majchrzakowi nagrody pieniężne. – To wyraz uznania rady dla członków zarządu.
Jak się dowiedzieliśmy za przyznaniem nagród pieniężnych dla prezesa spółdzielni i jego zastępcy przemawiało ich ogromne zaangażowanie w rozwiązywanie spraw spółdzielni i osiągnięte efekty. Do najważniejszych rada zalicza doprowadzenie przez zarząd do zmiany statutu spółdzielni i dostosowanie go do aktualnego stanu prawnego obowiązującego spółdzielnie mieszkaniowe, a po jego zarejestrowaniu w sądzie – doprowadzenie do unormowania funkcjonujących w spółdzielni regulaminów. To także pozyskanie po raz pierwszy w historii Chełmu ponad 1 mln zł bezzwrotnych środków finansowych z tytułu premii termomodernizacyjnych w latach 2012-2013, gospodarcze zagospodarowanie i komercjalizacja terenów nieużytkowanych, podjęcie działalności deweloperskiej, określenie i wdrożenie zasad prowadzenia tej działalności dla uzyskania znacznych korzyści finansowych dla spółdzielni.
W uzasadnieniu uchwały dotyczącej przyznania nagród rada wymienia również sfinalizowanie porozumienia z GPEC w sprawie uregulowania stanu prawnego i technicznego sieci w zasobach spółdzielni z uwzględnieniem rozliczeń z tytułu służebności przesyłu, zaawansowanie rozmów z Pasażem Chełmskim w sprawie odzyskania lokalu „Klub eFka i uregulowanie wieloletniego sporu, doprowadzenie do prawomocnego zakończenia wieloletniego procesu w sprawie rozliczenia kosztów zadania inwestycyjnego BII/IV oraz odzyskiwanie zaległych wkładów budowlanych od nabywców mieszkań w ramach tej inwestycji.
Przypomnijmy, pisaliśmy o sprawie w grudniowym wydaniu gazety, wyrokiem z 9 października 2013 r., po prawie 7 latach procesu, Sąd Apelacyjny w Gdańsku (sygn. akt I ACa 109/13) ostatecznie rozstrzygnął, że uchwała Rady Nadzorczej nr 45/2006 dotycząca zatwierdzenia sumy kosztów inwestycji, pozostaje w mocy. Wyrok jest prawomocny. Otworzył spółdzielni drogę do odzyskania jej należności od prawie 30 osób, które zalegają z wniesieniem dopłat do wkładów budowlanych za wybudowane przez spółdzielnię mieszkania. Wcześniej Sąd Okręgowy w Gdańsku wydał rozstrzygnięcie na korzyść mieszkańców zaskarżających uchwałę, ale apelację od niego wniosła Spółdzielnia Mieszkaniowa Chełm. Wartość samych należności głównych sięga kwoty 176.962,25 złotych, przy czym zostanie ona powiększona o odsetki i koszty postępowań sądowych, co może spowodować nawet podwojenie powyższej kwoty.
Pod uwagę rada wzięła także inne efektu pracy zarządu. Chodzi o zlikwidowanie wieloletniego problemu strat finansowych poprzez przekazanie sieci i hydroforni do Gdańskiej Infrastruktury Wodociągowo-Kanalizacyjnej w rejonie ul. Witosa, wdrożenie procedur przeniesienia własności garaży z odzyskaniem środków finansowych do funduszu zasobowego spółdzielni no i stabilność oraz transparentność zarządzania spółdzielnią.
Rada dostrzegła także i to, że wysoką jakość i fachowość zarządzania spółdzielnią doceniła też kapituła nagrody „EuroSymbol Polskiej Spółdzielczości Mieszkaniowej”, przyznawanej przez Monitor Gospodarczy, dodatek do Gazety Prawnej, przyznając tę nagrodę przez dwa lata z rzędu – w 2012 i 2013 roku.
(TG)

Gdy biznes pęka…

kalina
Zmysł organizacyjny proboszcza docenił metropolita gdański abp. Sławoj Leszek Głódź Fot. t

Aby uniknąć skandalu, proboszcz parafii pw. Św. Urszuli Ledóchowskiej na Chełmie, ks. Adam Kalina, sprzedał swoje udziały w zadłużonej firmie zarejestrowanej na parafii – poinformowała Gazeta Wyborcza Trójmiasto. Sprzedał specjalistom, którzy skupują zadłużone spółki, a władzom firm pozwalają uniknąć odpowiedzialności. – Łączenie mnie z tym jest czynem karalnym – przestrzegał nas duchowny dziennikarza Gazety Wyborczej przed pisaniem na ten temat.
Proboszcz Adam Kalina, według dziennikarza Gazety Wyborczej, to duchowny z żyłką biznesową. Prowadził już na plebani firmę transportową Patron, a nawet sklep w dolnym kościele, który zachęcał do zakupów szyldem „Taniej” umieszczonym na świątyni. Wszystko w ramach budowy wielkiego kościoła, która trwa już blisko 30 lat. Proboszcz finansował ją ze wspomnianych interesów i angażował wiernych do prac społecznych. Do dziś zbiera wpłaty od parafian, do których co miesiąc wysyła człowieka sprzedającego „cegiełki”. Na plebani prowadzi pokoje gościnne dla turystów pod szyldem „Patron”. Zmysł organizacyjny proboszcza docenił metropolita gdański abp. Sławoj Leszek Głódź. Powołał księdza Kalinę do prestiżowej Kapituły Kolegiackiej Staroszkockiej, skupiającej jego najbardziej zaufanych współpracowników.
Gazeta Wyborcza Trójmiasto ustaliła, że nie wszystkie interesy proboszcza się powiodły. Zarejestrowana pod adresem jego parafii spółka Europa Travel pozostawiła niespłacone długi. Ścigają ją wierzyciele i Zakład Ubezpieczeń Społecznych. A proboszcz sprzedał swoje udziały specjaliście, który skupuje zadłużone firmy z całego kraju.
Spółkę Europa Travel proboszcz Kalina miał założyć na początku 2005 r. Objął w niej połowę udziałów za 25 tys. zł. Drugie tyle wyłożył jego wspólnik – Łukasz Skwara, wówczas 24-letni początkujący biznesmen, który został prezesem. Siedziba spółki mieściła się przy ul. Cieszyńskiego 1, czyli pod adresem parafii św. Urszuli Ledóchowskiej. Przedmiot działalności szeroki – od produkcji komputerów, przez usługi budowlane, prowadzenie restauracji i barów, sprzedaż detaliczną kosmetyków i hurtową złomu, po usługi turystyczne i transportowe.
Duchowny Adam Kalina wszedł do rady nadzorczej wraz z zaufanym współpracownikiem, który od lat pomaga mu przy budowie kościoła. Trzecią osobę w radzie wskazał Skwara.
– Na początku organizowaliśmy wyjazdy dla pielgrzymów do Watykanu i do wielu innych miejsc w Europie. Ksiądz bardzo nam pomógł – przyznaje Łukasz Skwara. W jaki sposób? Na przykład namawiał swoich parafian z ambony do korzystania z usług biura podróży. Podpowiadał też, jak prowadzić firmę transportową.
Czy ksiądz reprezentował w spółce parafię, czy wyłącznie siebie? – Parafia nie miała z tym nic wspólnego. Byłem członkiem jako osoba fizyczna – mówi proboszcz.
Dochody z działalności spółki miały iść na parafię? – Nie, to była moja osobista działalność, jeśli tak można powiedzieć – odpowiada.
Prawo polskie nie ogranicza duchownym działalności gospodarczej, ani tym bardziej nie odbiera im praw obywatelskich do posiadania akcji spółek. Ale już przepisy kościelne wymagają, by na prowadzenie na przykład fundacji księża uzyskiwali zgody przełożonych.
Czy proboszcz Kalina miał zgodę metropolity gdańskiego na rejestrację spółki z ograniczoną odpowiedzialnością na terenie parafii oraz na posiadanie udziałów i zasiadanie w radzie nadzorczej? – zastanawia się Gazeta Wyborcza. Zapewne tak, choć Kuria Metropolitalna Gdańska nie odpowiedziała na to pytanie.
Reporter Gazety ustalił, że początkowo interes szedł dobrze. Obok pielgrzymek Europe Travel uruchomiła regularne kursy autobusowe z Gdańska do kilku niemieckich miast. Pod kościołem proboszcza coraz częściej obok tirów Patrona parkowały także autobusy i mikrobusy biura podróży.
– Jednak w pewnym momencie zaczęliśmy wpadać w kłopoty. Jeździliśmy trzy razy w tygodniu do Bremy, ale braliśmy tylko po kilku pasażerów. Takich połączeń było jeszcze kilka. Koszty rosły i niestety zobowiązania także – przyznał dziennikarzowi Wyborczej prezes Skwara.
Europe Travel zaczęła zwlekać ze składaniem sprawozdań finansowych. Dokumenty za rok 2008 spółka złożyła dopiero cztery lata później. W spółce zostały długi i stosy niezapłaconych faktur.
Część dochodowych przewozów Europe Travel zaczęła realizować założona w 2011 spółka o podobnej nazwie „Europa Travel & Trans”. Nową spółkę zarejestrowała żona Skwary i została prezesem. W tej firmie nie było już księdza.
– Ja do dziś nie jestem nawet pracownikiem tej nowej spółki – informuje Łukasz Skwara. Ale to właśnie on odebrał telefon podany na stronie internetowej Europa Travel & Trans.
Firmy łączyło też to samo biuro przy Wołyńskiej w Gdańsku, adres internetowy europetravel.com.pl, szata graficzna autobusów widoczna w reklamie. Nowa spółka przekonuje klientów, że „już 10. sezon świadczy usługi przewozowe”, co sugeruje ciągłość z Europe Travel.
I nie byłoby z tym problemu, gdyby nie wierzyciele Europe Travel. Jak ustaliła „Wyborcza”, oddział ZUS w Gdańsku prowadzi postępowanie egzekucyjne wobec tej spółki za niezapłacone składki.
Windykację mają prowadzić gdańscy urzędnicy. Wyborczej nie udało się dowiedzieć ile wynoszą zaległości.
Skwara powiedział dziennikarzowi, że co mógł, to pospłacał. Policja prowadziła dochodzenie ale je umorzyła. Pewnej firmie paliwowej nie zapłacił około 40 tysięcy złotych, ale to dlatego, że sami oszukali go na 10 tysięcy.
Gazeta ustaliła, że Europe Travel nie ma już siedziby na parafii w Gdańsku Chełmie. Z danych Krajowego Rejestru Sądowego wynika, że w grudniu 2012 Łukasz Skwara i ks. Adam Kalina sprzedali swoje udziały. Transakcję przeprowadził notariusz w Warszawie i tam też mieści się nowa siedziba spółki.

Lepsza komunikacja na Chełmie

mapa

Miasto Gdańsk ogłosiło przetarg na opracowanie dokumentacji projektowej wraz z pełnieniem nadzoru autorskiego dla budowy ulicy Nowej Jabłoniowej. Projektowany układ drogowy ma stanowić połączenie dynamicznie rozwijających się osiedli dzielnicy Gdańsk Południe z północnymi dzielnicami miasta. Dokumenty pozwolą ubiegać się Miastu o dofinansowanie na budowę drogi w ramach nowej perspektywy unijnej na lata 2014-2020.
Dyrekcja Rozbudowy Miasta Gdańska ogłosiła przetarg nieograniczony na opracowanie kompletnej dokumentacji projektowej wraz z pełnieniem nadzoru autorskiego dla zadania: „Budowa ulicy Nowej Jabłoniowej w Gdańsku”. Inwestycja realizowana jest w ramach projektu związanego z „Wykonaniem kompleksowej dokumentacji projektowej dla ulicy Nowej Bulońskiej Północnej i Nowej Jabłoniowej” i współfinansowana ze środków Unii Europejskiej. Projektowany układ drogowy będzie stanowił połączenie dynamicznie rozwijających się osiedli dzielnicy Gdańsk Południe z północnymi dzielnicami miasta.
Otwarcie ofert przetargowych na opracowanie dokumentacji projektowej zaplanowano na połowę lutego 2014 roku. Wyłoniony w drodze przetargu nieograniczonego Wykonawca będzie miał czas na opracowanie wielobranżowej koncepcji programowo-przestrzennej do końca sierpnia bieżącego roku, natomiast dokumentacji projektowej do końca kwietnia 2015 roku.
Przetarg pozwoli uzyskać dokumentację projektową dla: budowy dwutorowej linii tramwajowej wraz z infrastrukturą od skrzyżowania ulicy Nowej Bulońskiej Północnej z Warszawską do ulicy Przywidzkiej na wysokośc ul. Czermińskiego. Linia tramwajowa winna być skoordynowana projektowo z linią tramwajową w ul. Nowej Bulońskiej Północnej, budowy przystanków tramwajowych przy osiedlu Lawendowe Wzgórze oraz na wysokości ulic: Leszczynowa, Potęgowska, Przywidzka i Czermińskiego z uwzględnieniem ich powiązań z istniejącą i planowaną zabudową mieszkaniową, budowy ulicy Nowej Jabłoniowej w klasie ulicy zbiorczej o przekroju dwie jezdnie po dwa pasy ruchu z pełnym uzbrojeniem. Trasa ulicy: od skrzyżowania ulicy Nowej Bulońskiej Północnej z ulicą Warszawską do istniejącej łącznicy Węzła Szadółki, budowy ulicy Przywidzkiej od ulicy Jabłoniowej do ulicy Czermińskiego wraz z przebudową skrzyżowań. Zbudowana ma zostać kanalizacja deszczowa i system odwodnienia poza granicami pasa drogowego Nowej Jabłoniowej wg warunków technicznych Gdańskich Melioracji.
Budowa ul. Nowej Jabłoniowej jest częścią opracowanego przez władze miasta Strategicznego Programu Transportowy dzielnicy Południe na lata 2014-2020.
(t)

Duży krok w krótkim czasie…

niemczyk
Spółdzielnia „Pasaż Chełmski” wykonała tak duży krok w tak krótkim czasie… Fot. t

Rozmowa z Jarosławem Niemczykiem, byłym prezesem zarządu „Pasażu Chełmskiego”

– Wydawało się, że gdy po ogromnych zawirowaniach, jakie miały miejsce w poprzednim zarządzie, zgodził się pan objąć stanowisko prezesa „Pasażu Chełmskiego” i nie tak szybko zakończy pan tę robotę…
– Też tak myślałem.
– Co takiego sprawiło, że Jarosław Niemczyk zrezygnował z pracy prezesa tej spółdzielni?
– Przyczyn było kilka. Podstawową jednak moje osobiste plany zawodowe. Jak wiadomo wszystkim zainteresowanym od wielu lat jestem przedsiębiorcą. Jeszcze przed podjęciem pracy na rzecz spółdzielni w 2010 roku, zrodziły się plany rozszerzenia mojej działalności gospodarczej w zakresie kompleksowej obsługi nieruchomości, obejmującej swym zakresem między innymi zarządzanie, pośrednictwo, obsługę procesu inwestycyjnego, consulting, wycenę i wiele innych. Podejmując dane wyzwanie poświęcam się mu bez reszty, a więc decyzja o przyjęciu obowiązków prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej „Pasaż Chełmski” w Gdańsku spowodowała, że realizację tych zamiarów postanowiłem przesunąć w czasie do momentu kiedy ekonomiczno-techniczna kondycja naszego centrum handlowego będzie co najmniej stabilna. Bez wątpienia dzisiaj właśnie taka jest. Każdy, kto zachował obraz naszego obiektu sprzed trzech lat bez trudu zauważy różnicę.
– Czasem się słyszy, że gdy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. W pana przypadku sfera finansowa nie wchodziła w tło przyczyn, dla których przestał pan pełnić obowiązki prezesa?
– Dla osób, którzy dobro wspólnej sprawy stawiają na najwyższym poziomie, pieniądze odgrywają drugoplanową rolę. Tak też było w moim przypadku. Jako właściciel firmy „Handhouse” zajmującej się profesjonalnym zarządzaniem nieruchomościami złożyłem spółdzielni ofertę administrowania spółdzielnią oraz pełnienia społecznego zarządu. Propozycja ta została skalkulowana w taki sposób, aby umożliwić Pasażowi Chełmskiemu uzyskanie dodatkowych oszczędności z tego tytułu. Kładąc na jednej szali ciężar kosztów zatrudnienia Prezesa Zarządu, sekretarki i utrzymania biura, a na drugiej zlecenie kompleksowej obsługi spółdzielni firmie „Handhouse”, można w prosty sposób to udowodnić. A więc dementuję tego typu informacje.
– Początki były tu szalenie trudne, by prostować a właściwie wszystko tworzyć tu od podstaw po poprzedniku…
– Uważam się za człowieka ambitnego, chętnie podejmującego trudne wyzwania. Budowanie rzeczy od podstaw wyzwalają we mnie dodatkową energię. Dlatego właśnie, tak małemu zespołowi udało się przez ostatnie trzy lata zbudować administrację spółdzielni, uchwalić praktycznie wszystkie regulaminy, w pełnym zakresie przeorganizować sferę związaną z bieżącą eksploatacją obiektu, stanowczo ograniczyć ogromne zadłużenia wobec spółdzielni, czy w końcu przeprowadzić niezbędne remonty. Mam ogromną satysfakcję, że spółdzielnia „Pasaż Chełmski” wykonała tak duży krok w tak krótkim czasie.
– Pisałem też o dopinaniu nienormowanych spraw Spółdzielni Mieszkaniowej Chełm z Pasażem Chełmskim. Nie udało się panu tych negocjacji doprowadzić do końca?
– Jeszcze w grudniu ubiegłego roku, a więc przed dniem mojej rezygnacji negocjacje ze spółdzielnią „Chełm” zostały zakończone. Dla mojego następcy pozostało jedynie zweryfikować ostateczną treść projektu aktu notarialnego rozstrzygającego wszelkie wzajemne sprawy i podpisanie go przez zarządy obydwu spółdzielni.
– Co przypisałby pan sobie za sukces w pracy na rzecz tej spółdzielni? Pracy było przecież niemało…
– Niewątpliwie pracy było bardzo dużo. Jak mówiłem już wcześniej sukcesem, którego nikt nie jest w stanie podważyć, jest obecna kondycja Spółdzielni Mieszkaniowej „Pasaż Chełmski” w Gdańsku. Zaraz po objęciu przeze mnie obowiązków w lipcu 2010 roku, dotychczasowa działalność spółdzielni po raz pierwszy została zweryfikowania przez lustratora wyznaczonego przez Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych RP. Zalecenia dla spółdzielni jak i wnioski zawarte w liście polustracyjnym były druzgocące. W połowie 2013 roku, naszą spółdzielnię poddaliśmy ponownej weryfikacji. Tym razem nie odnotowano tam jakichkolwiek nieprawidłowości.
– Czego pan żałuje, że nie zrobił, jak zamierzał?
– Niczego! Każde przedsięwzięcie wymagające dużego zaangażowania, koordynacji jak też nierzadko współdziałania różnych podmiotów i osób niesie za sobą wiele trudności, które pewne zdarzenia mogą przesunąć w czasie. To jest jednak naturalne. Podstawową kwestią jest więc wypracowanie jednolitego stanowiska przez osoby uczestniczące w toczących się procesach. Nasza spółdzielnia okresowo miała szczęście być kierowana przez osoby patrzące w tym samym kierunku. Ten czas został należycie wykorzystany.
– Uważa pan, że nowe władze lepiej poprowadzą „Pasaż Chełmski”?
– To zależy jakie to będą władze. W obecnej chwili obowiązki prezesa zarządu pełni członkini Rady Nadzorczej, Ewa Radkiewicz. Z moich informacji wynika, że Rada Nadzorcza w niedługim czasie dokona wyboru Prezesa Zarządu. Proszę zwrócić uwagę, że dotychczasowo, kierowanie sprawami spółdzielni powierzono jednoosobowemu zarządowi, którego wspierał tylko jeden pracownik administracyjny. W moim przekonaniu ogromne zaangażowanie nowego prezesa w sprawy spółdzielni oraz transparentność wszelkich jego działań, są niezbędnym warunkiem aby osiągnąć sukces.
– Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał: TG

Osiedle przy Cienistej

mieszkania
115 mieszkań kupiono tu w mgnieniu oka…

Osiedle przy Cienistej to nowoczesna inwestycja obejmująca cztery budynki mieszkalne wielorodzinne oznaczone numerami 1, 2, 3 i 4, zlokalizowane w rejonie ulic Cienistej i Szopińskiego w Gdańsku Chełmie cieszy się ogromnym zainteresowaniem mieszkańców Chełmu. W mgnieniu oka wszystkie mieszkania zostały wstępnie wykupione.
Budowa osiedla podzielona jest na etapy. W pierwszym etapie realizowanych jest łącznie 115 mieszkań w budynkach nr 2 i 3. Osiedle Chełm jest doskonale skomunikowane z centrum Gdańska (tramwaje, autobusy i ścieżki rowerowe) oraz obwodnicą Trójmiasta i posiada pełną infrastrukturę: sklepy, lokale usługowe, centra handlowe, przedszkola, szkoły oraz obiekty rekreacyjno-sportowe.
W ramach przedsięwzięcia inwestycyjnego na Osiedlu przy ul. Cienistej zaprojektowano tereny zielone i rekreacyjne z placem zabaw dla dzieci oraz wielofunkcyjnym boiskiem sportowym. Ofertę rekreacyjną wzbogacają tereny spacerowe z urządzeniami do ćwiczeń zlokalizowane wokół zaplanowanego do uregulowania „oczka wodnego” oraz sąsiedztwo istniejącego niewielkiego parku osiedlowego z wieloletnimi drzewami.
Budynki wielorodzinne składają się z 5 nadziemnych kondygnacji mieszkalnych i jednej kondygnacji przyziemia, częściowo zagłębionej pod ziemią w której zlokalizowano hale garażowe ze stanowiskami postojowymi dla samochodów osobowych, pomieszczenia lokatorskie i techniczne. Wszystkie budynki są wyposażone w dźwigi osobowe (dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych) dostępne z poziomu terenu i obsługujące każdą z kondygnacji budynku. Posiadają jasne doświetlone dziennym światłem klatki schodowe oraz elementy dekoracyjne elewacji z blachy tytanowo – cynkowej i płytek ceramicznych.
Zaprojektowano funkcjonalne mieszkania z ponadnormatywnym przeszkleniem okien oraz przestronnymi balkonami lub tarasami. Mieszkania zaaranżowane jako jedno do czteropokojowych mają zróżnicowaną wielkość od 30m2 do 82m2 powierzchni użytkowej.
– Dwa z czterech budynków są już realizowane – mówi Leszek Majewski, prezes zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej Chełm. – Rozpoczęliśmy przedsprzedaż, czyli umowy rezerwacyjne. Zgodnie z regułami ustalonymi przez Radę Nadzorczą, pierwszeństwo przez pierwszy miesiąc mieli członkowie spółdzielni pomimo, że mieszkania są budowane metodą deweloperską. Członkowie skorzystali w stu procentach. Przez dwa dni wyczekiwali w kolejce przed budynkiem spółdzielni. Zarezerwowano 115 mieszkań.
Prezes zapewnia, że nie powtórzyły się dantejskie sceny sprzed wielu lat, kiedy po kupno mieszkań rzucili się członkowie Rady Nadzorczej. Z tego, co mu wiadomo, nikt z rady nie był zainteresowany nabyciem nowych mieszkań. Cena gruntów nabytych w formie wieczystego użytkowania miała niewątpliwie wpływ na atrakcyjną cenę budowanych mieszkań.
Jak dotąd przy takiej sprzedaży mieszkań spółdzielnia nie musiała wydać z własnej kasy nawet złotówki. To bank otworzył rachunek powierniczy, spółdzielnia nie musiała więc zaciągać kredytów, poniosła jedynie koszt projektu budowlanego, co było nieuniknione. Ale i ten koszt sobie zrefunduje.
(t)

Bezpieczeństwo na drodze

konkurs
Przedszkolaki z Chełmu nagrodzeni w konkursie. Fot. t

Zakończył się przegląd małych form teatralnych na temat bezpieczeństwa na drodze. W projekcie udział wzięły dzieci z czterech gdańskich przedszkoli, w tym z „Wesołego Ula” na Chełmie. Wszyscy uczestnicy zostali nagrodzeni.
Finał konkursu odbył się 18 grudnia 2013 r. W przeglądzie uczestniczyły dzieci z czterech gdańskich przedszkoli: Nr 22 „Słoneczny Promyczek”, Nr 66 „Źródełko”, Nr 81 i Nr 85 „Wesoły Ul”.
– Prezentowane przedstawienia były bardzo różnorodne – informuje Miłosz Jurgielewicz, rzecznik gdańskiej Straży Miejskiej. – W jednej z inscenizacji przepisy ruchu drogowego poznawał przybysz z odległej planety, który symbolizował przechodnia nie znającego panujących na drodze zasad. W innej realizacji niesforny kocur, chadzał własnymi ścieżkami, które nie przebiegały przez przejścia dla pieszych. Dzieci śpiewały również piosenki o znakach, które mówią „tak”, i tych które mówią „nie”.
Komisja konkursowa była pod wrażeniem zaangażowania dzieci w przygotowanie przedstawień i postanowiła nagrodzić wszystkich małych aktorów. Po rozdaniu nagród strażnicy zaprosili wszystkich na pyszny tort, który został przygotowany na wzór znaku drogowego T-27, ostrzegającego kierowców przed szczególnie uczęszczanymi przez dzieci przejściami dla pieszych. Po słodkim poczęstunku municypalni wspólnie z Vigorem, psem służbowym Straży Miejskiej w Gdańsku, zapoznali dzieci z zasadami bezpiecznego zachowania w kontaktach ze zwierzętami. Dodatkową atrakcją dla przedszkolaków był pokaz pojazdów służbowych.
Organizatorami konkursu „Jestem bezpieczny na drodze” jest Straż Miejska i Wydział Edukacji Urzędu Miejskiego.

(t)

Rusza budowa „Verusa”

kompleks
Lidl pozostaje tylko na obrazku – sieć nie jest zainteresowana otwarciem sklepu w tym miejscu…

Jak już pisaliśmy, do końca 2014 roku na Chełmie naprzeciw Pasażu Chełmskiego, na ponad hektarowej działce, powstanie kompleks trzech budynków handlowych pn. „Verus”. Wewnątrz ma pojawić się m.in. sklep Tiger Gym, przedszkole dla 200 dzieci. Nie będzie Lidla, jak pierwotnie zakładano, a firma KFC jeszcze nie dała ostatecznej odpowiedzi, czy jest zainteresowania ofertą. Infografika ma więc jedynie charakter poglądowy. Budowa ma ruszyć jeszcze w grudniu tego roku.
Obiekty powstaną na nieco ponad hektarowej działce między ul. Witosa, a ul. Cieszyńskiego. Kompleks mają tworzyć trzy budynki, w których będzie ok. 7 tys. m kw. powierzchni do wynajęcia.
Partnerzy biznesowi Firmy Wroński, która w ubiegłym roku wygrała konkurs na dzierżawę działki przy kościele, zdecydowali się na zakup sąsiadującej działki z myjnią samochodową i wystąpili do Spółdzielni Mieszkaniowej Chełm z wnioskiem o dzierżawę pozostałego terenu, na który w konkursie nie było ofert.
Sugestia Zarządu Spółdzielni, aby u zbiegu ulic Cieszyńskiego i Witosa zlokalizować fastfood KFC została przyjęta i w ten sposób cały obszar od kościoła na zachód będzie zagospodarowany. Na działce, po wyburzeniu budynku myjni, zlokalizowany będzie klub fitness i obiekty handlowe.
Inwestorem przedsięwzięcia będzie spółka RWS Group. Przedsiębiorstwo zbudowało w Trójmieście m.in. Rental Park, który położony jest nieopodal trójmiejskiej obwodnicy, vis a vis outletu Fashion House. W Gdyni natomiast firma była inwestorem budynku przy ul. Sojowej, w którym mieści się, oprócz mieszkań, także Biedronka.
Inwestor nie wypowiada się w kwestii budowy. Jednak na swojej stronie internetowej poinformował, że wychodzi naprzeciw potrzebom mieszkańców, jak i najemców. Wśród licznych marek, jakie już zdeklarowały się, że będą towarzyszyć tej inwestycji można wymienić sklep Rossmann, siłownię Tiger Gym, czy sklep elektroniczny Avans. W jednym z budynków pojawi się też przedszkole z ośmioma oddziałami, do którego będzie mogło uczęszczać 200 dzieci. Zajmą one dwa pierwsze budynki od strony kościoła położonego w sąsiedztwie.
Obok inwestycji być może pojawi się także, w osobnym obiekcie, bar KFC. Całość będzie otoczona parkingami na kilkadziesiąt miejsc postojowych.
Kompleks „Verus” będzie kolejnym tego rodzaju obiektem komercyjnym w dzielnicy.
(TG)

Spór o Fantazję

spór
Po czterech latach nastały problemy… (t)

Czy za sprawą Spółdzielni Mieszkaniowej Ujeścisko wkrótce zniknie przedszkole Fantazja, prowadzone od blisko czterech lat przy ul. Płockiej 4 na gdańskim Ujeścisku? Wszystko wskazuje na to, że sprawa jest już przesądzona, bo placówkę, którą dziś zarządza prywatny właściciel, chce przejąć spółdzielnia.
Cztery lata temu Piotr Tomaszewski, właściciel firmy ABM Poland z Gdańska, w opuszczonym, zrujnowanym trzypiętrowym budynku po kotłowni przy ul. Płockiej 4 zobaczył świetny interes. Zawarł ze SM Ujeścisko umowę na 10-letnią dzierżawę, w zamian za co miał gruntownie odremontować budynek. Chętnych do podnajęcia od niego lokali o łącznej powierzchni 750 m kw. nie brakowało. I tak szybko ulokowało się tam centrum fitness, szkoła językowa i przedszkole. Spółdzielnia jednak chce rozwiązać umowę z dzierżawcą. Szkoła i fitness nie mają się o co martwić, jednak prywatne przedszkole najprawdopodobniej zniknie.
Wszystko wskazuje na to, że niejasny konflikt między spółdzielnią, dzierżawcą i właścicielem prywatnego przedszkola Fantazja skończy się sukcesem spółdzielni.
Żeby spróbować go zrozumieć trzeba cofnąć się do 2008 r., kiedy Piotr Tomaszewski podpisał umowę na dzierżawę budynku z poprzednim zarządem spółdzielni. – Jeszcze cztery lata temu obiekt przy ul. Płockiej to była ruina, w której pomieszkiwali bezdomni, a teraz jest to elegancki budynek, którego remont kosztował mnie ok. pół mln zł – mówił dziennikarzom Tomaszewski, właściciel firmy ABM Poland.
W międzyczasie władze SM Ujeścisko się zmieniły, konflikt byłego prezesa SM Waldemara Pękalskiego z obecnym Grzegorzem Harasymiukiem skończył się w sądzie, o czym można przeczytać np. na blogu spółdzielni www.spoldzielnia-ujescisko.blog.onet.pl. I zaczęły się problemy z dzierżawą.
– Spółdzielnia chciałaby zagarnąć ten budynek dla siebie po kosztach. Już 1,5 roku temu doprowadziła do dołączenia aneksu do umowy, który skracał czas dzierżawy z 10 do 7 lat. Teraz sytuacja się powtarza, tyle, że zarząd chce mnie wyrzucić jeszcze szybciej – mówi Tomaszewski.
Andrzej Marcinowski, członek zarządu SM Ujeścisko nie ukrywa, że powodem rozstania się z ABM Poland są kłopoty finansowe firmy.
– Raz nie zapłaciliśmy spółdzielni na czas faktury w wysokości 618 zł. Należność ta już dawno została uregulowana, ale spółdzielnia nie odpuszcza – odpiera zarzut Tomaszewski.
Wraz z pozbyciem się ABM zniknie przedszkole Fantazja prowadzone przez państwa Romanowskich. – W zeszłym roku spółdzielnia przeprowadziła za naszymi plecami przetarg na prowadzenie przedszkola. Wygrała go pani prowadząca punkt przedszkolny [o nazwie „Zielono Mi” na Oruni – przyp. red]. Byliśmy tym mocno zdziwieni. W sierpniu dostaliśmy informację, że musimy opuścić przedszkole, bo poprowadzi je ktoś inny – mówi Grzegorz Romanowski, właściciel Fantazji.
Spółdzielnia jednak z rozstrzygniętego przetargu nic sobie nie robiła. – Rozstrzygnięty przetarg na operatora przedszkola nie przesądza o tym kto będzie je prowadzić. Otrzymaliśmy wówczas bardzo atrakcyjną ofertę, jednak wciąż analizujemy czy nie taniej będzie jeśli sami poprowadzimy placówkę – mówił Marcinowski.
W międzyczasie pojawiła się propozycja kolejnego przetargu. – Byliśmy na spotkaniu z prezesem, który mówił, że będzie kolejny przetarg i jak chcę, mogę wziąć w nim udział, może wygram – kontynuuje Romanowski. – Zaproponowałem więc żeby przetarg przenieść do niezależnej kancelarii adwokackiej, albo przynajmniej żeby uczestniczył w nim niezależny notariusz – usłyszałem, że nie ma takiej możliwości i nie ma podstaw by tak robić. Przetarg ma więc być wewnątrz spółdzielni. Kiedy dowiedziałem się, że prezes jest współwłaścicielem dwóch przedszkoli w Gdańsku to wszystko stało się dla mnie jasne.
Grzegorz Harasymiuk jest współwłaścicielem dwóch przedszkoli Martolandia – we Wrzeszczu i na Morenie.
– Nie ma znaczenia to, że prezes Harasymiuk jest współwłaścicielem dwóch przedszkoli w Gdańsku, to nie on będzie prowadzić placówkę na Płockie j- mówi Marcinowski. -Zapewniam, że przedszkole tu zostanie, tyle że najprawdopodobniej będzie prowadzone przez naszą spółdzielnię. Jesteśmy w trakcie analizy kosztów. Na dzień dzisiejszy przedszkole Fantazja jest bardzo drogie, do tego sporo jego podopiecznych jest spoza naszej spółdzielni.
Przeczuwając swój niepewny los na Płockiej właściciel Fantazji otworzył dwie filie – w Gdańsku i Gdyni. Jednak strata tego na Ujeścisku to dla niego poważny cios. – Do naszej placówki chodzi 70 dzieci, prowadzimy już przedszkole czwarty rok. Nie ma ani jednej skargi w Urzędzie Miasta. Przedszkole prowadzimy od zera, przy ogromnym nakładzie finansowym. A teraz, kiedy interes wreszcie się rozkręcił, ktoś chce przyjść na gotowe – dodaje Romanowski.
Jak skończy się sprawa dzierżawy budynku na Płockiej? Właściciel ABM z niepewnością patrzy w przyszłość. – Spółdzielnia może wypowiedzieć mi umowę dzierżawy, jednak wówczas musi mi zwrócić koszty inwestycyjne. Póki co robi wszystko, bym tych pieniędzy nie zobaczył. Zastanawiałem się nawet czy pójść z tym do sądu, ale kiedy usłyszałem, że sprawa może trwać latami, więc odpuściłem – mówi Tomaszewski.
(t)